Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Promocje dnia – 25.03.2015: Antykruchość, Tolkien, Galaktyka, Kreatywność, Drageus, May, Samo Sedno, Cygler, Chiny

Uwaga: to jest artykuł archiwalny. Opisane promocje mogą już nie być aktualne.

Najnowsze znajdziesz na stronie głównej bloga.

Środa to kilka świetnych tytułów z literatury faktu i parę premier.

Antykruchość za dychę!

antykruchość_sliderpb

Antykruchość. O rzeczach, którym służą wstrząsy (10,90 zł w Publio) – słynna filozoficzno-ekonomiczna książka Nassima Nicholasa Taleba, najbardziej znanego z koncepcji „Czarnych Łabędzi”, jeszcze wczoraj kosztowała ponad 40 złotych i miała tylko format PDF.

Teraz doszły wersje czytnikowe – a cena wyjątkowo niska, z okazji zwycięstwa w Bitwie Tytułów.

Najnowsza książka słynnego inwestora i zarazem filozofa biznesu, Nassima Nicholasa Taleba. Doceniona na świecie wieloma prestiżowymi nagrodami, w Polsce uhonorowana została Economicusem 2013 – nagrodą za najlepszy przekład zagranicznej książki biznesowej.

Długookresowe strategie już nie działają – stawia tezę Nassim Nicholas Taleb. W dzisiejszym świecie przeważa to, co nieznane, przypadkowe i zmienne. Jak przetrwać w tej niepewności, oswoić nieobliczalność zjawisk i chaos, a nawet na tym wygrać? Odpowiadając na te pytania, w swoim erudycyjnym, dowcipnym eseju autor dotyka najważniejszych dylematów gospodarki, biznesu, życia społecznego w XXI wieku. Po potężnym krachu finansowym w 2008 r., w trakcie największego w historii kryzysu długu w Europie, Taleb uspokaja: „niektórym rzeczom służą wstrząsy; rozwijają się i rozkwitają pod wpływem zmienności, przypadkowości, nieładu i stresu; przygody, ryzyko i niepewność to ich żywioł”. Te rzeczy nazywa „antykruchymi”. Potem błyskotliwie i z pasją wykorzystuje pojęcie antykruchości do wyjaśnienia, jak dziś postrzegać rzeczywistość, istnieć w świecie, podejmować decyzje.

„Antykruchość” Taleba to lektura prowokacyjna, intrygująca i inspirująca. Świetna książka dla tych, którzy są gotowi spojrzeć z zupełnie nowej perspektywy na swoje decyzje, inwestycje, przedsięwzięcia biznesowe, życie prywatne. To także wielka, znakomicie napisana pochwała przedsiębiorczości.

Dla zachęty dwie recenzje na blogach Moja Przyszła Emerytura oraz Smarter Poland. Uprzedzę, że to nie jest łatwa lektura, wersja PDF ma 620 stron, ale najwięcej narracji odbywa się przez przykłady i anegdoty. Wzory matematyczne i wykresy zostały przeniesione do dodatku – tak więc humaniści też zrozumieją.

Światowy Dzień Czytania Tolkiena

Nie wiedziałem, że jest taki dzień – ale dwie księgarnie go świętują. :-)

hobbit_sliderpb

Hobbit czyli Tam i z powrotem (12,90 zł w Publio) – tylko dzisiaj pierwsza słynna powieść Tolkiena. Tłumaczenie Skibniewskiej.

Arcydzieło literatury fantasy, które zaprasza Czytelnika do wkroczenia w baśniowy, przemyślany w najdrobniejszych szczegółach świat. Śmiałkowie, którzy tak jak hobbit Bilbo Baggins – „istota większa od liliputa, mniejsza jednak od krasnala” – odnajdą w sobie odwagę, wybiorą się na niebezpieczną wędrówkę do strzeżonej przez smoka Smauga Samotnej Góry. A jak wiadomo, ta wyprawa w doborowej kompanii trzynastu krasnoludów i czarodzieja Gandalfa stała się początkiem przełomowych w dziejach Śródziemia wydarzeń, opisanych we „Władcy Pierścieni”. Kto więc wyruszy na spotkanie przygody z pierwszym hobbitem, który oprócz dobroci i miłości do fajkowego ziela, odkrył w sobie „ziarenko dziwactwa”, męstwo i spryt, a potem poczuł magiczną moc Jedynego Pierścienia?

tolkien600x200

Autorzy zainspirowani przez Tolkiena w Muve.pl. Promocja do 31 marca.

Z okazji Światowego Dnia Czytania Tolkiena (25 marca), warto pomyśleć o uzupełnieniu swojej kolekcji książek o pozycje związane z tym wybitnym pisarzem. Przed wami dziesięć subiektywnie wybranych dzieł, które każdy fan J.R.R. Tolkiena powinien znać, a także takie, od których warto rozpocząć swoją przygodę zarówno z tym autorem, jak i fantasy jako gatunkiem!

Zauważyliście, czego w tych dwóch promocjach nie ma? Otóż nie ma „Władcy pierścieni”. Wersja e-bookowa zniknęła z ofert wszystkich księgarni kilka tygodni temu i podobno na razie nie ma szans na to, aby wróciła. I to (niestety) argument, aby czasami kupować „na zapas”.

Galaktyka -40%

galaktyka 25.03.2015

Wydawnictwo Galaktyka o 40% taniej w eplaton.pl do 29 marca. Dobra okazja, bo oni rzadko mają obniżki. Np.

Premiera: Kreatywność na zawołanie!

ebbokpoint-560x200

Dwie książki o kreatywności taniej w Ebookpoint do 5 kwietnia.

Nowość: Kreatywność na zawołanie. Jak odkryć i rozwinąć wewnętrzną moc twórczą (19,90 zł) – poradnik Todda Henry’ego, wydany w oryginale jako The Accidental Creative i cieszący się sporą popularnością w Amazonie.

Kreatywność na zawołanie to idealne wsparcie w procesie tworzenia – inspirujący przewodnik po wymagającym świecie branży kreatywnej. Todd Henry pokaże ci, jak rozwinąć swój twórczy potencjał i znaleźć więcej czasu na rzeczy, które są dla ciebie najważniejsze.

PRZECZYTAJ TĘ KSIĄŻKĘ, ABY:

  • Poznać techniki, dzięki którym odkryjesz swój rytm kreatywności. Pomysły i rozwiązania przyjdą, gdy tylko będą potrzebne.
  • Nauczyć się, jak pozbyć się rozpraszaczy i skupić swoje wysiłki na najważniejszych projektach.
  • Mądrze zorganizować swój czas, odpowiednio dobierając priorytety, dzięki czemu nie zmarnujesz ani jednej potrzebnej chwili.
  • Otworzyć się na nowe relacje, których efektem będzie rosnąca kreatywność całego zespołu, i nie dać się wykorzystać wysysaczom kreatywności.
  • Dowiedzieć się, skąd brać codzienną energię do działania i jak uchronić się przed wyczerpaniem i zniechęceniem.

Książkę wydał Marcin Osman, a w promocji znajdziemy też jego autorski poradnik: Biznes ci ucieka (9,90 zł) – dla zachęty recenzja w serwisie moznaprzeczytac.pl.

Drageus -40%

drageus1Wydawnictwo Drageus do 40% taniej w Virtualo do 28 marca.

Nowość: Odyssey One. Tom 4. W ogniu wojny (25,90 zł) – czwarty tom cyklu Evana Currie.

Peter May x3

jezioro_sliderpb

Powieści Petera Maya od 19,90 zł w Publio – do 31 marca.

Premiera: Jezioro tajemnic (22,90 zł)

Szkocka wyspa Lewis to skaliste, porośnięte wrzosami miejsce kojarzące się z księżycowym krajobrazem albo z tolkienowskim Mordorem. Jej mieszkańcy żyją w zamkniętej społeczności, tak purytańskiej, że jeszcze niedawno w niedziele wiązano łańcuchami huśtawki, żeby ochronić dzieci przed grzechem. A jednak to surowe miejsce przyciąga nawet tych, którzy od niego uciekli. Kryminał i doskonała powieść psychologiczna w jednym.

Samo Sedno -40%

samo_sedno-PORTAL

Seria „Samo Sedno” o 40% taniej w Woblinku do 31 marca. M.in.:

Hanna Cygler do -45% i premiera

cz_560x200

Powieści Hanny Cygler do 45% taniej w Ebookpoint do 31 marca.

Nowość: Czas zamknięty (18,14 zł) – pierwsza część sagi.

Opowieść o burzliwych losach gdańszczan w przededniu wojennej zawieruchy!

Kwiecień 1939 roku napięta sytuacja w Wolnym Mieście Gdańsku zmusza Helen Hallmann do wyjazdu do Anglii z całą rodziną. Włodek, jej pasierb,  choć marzy o przygodach i podróżach, nie chce porzucać domu i swej pierwszej miłości. Los jednak szykuje dla niego niejedną niespodziankę. Marzenia czasem spełniają się w bardzo nieprzewidywalny sposób

Powieść o poszukiwaniu i utracie, o burzliwych losach ludzkich i wyborach dokonywanych w wojennej codzienności.

Chiny do -45%

chiny_726x230

Książki na temat Chin do 45% taniej w Nexto. Np.

Premiera: Labirynt Verne’a

labirynt-PORTAL2

Labirynt Verne’a (17,90 zł w Woblinku) – dziennikarskie śledztwo Adama Węgłowskiego, wydane – uwaga: tylko w e-booku.  Taniej do 31 marca.

Czy słynny kapitan Nemo naprawdę był Polakiem? Powstańcem styczniowym walczącym z Rosją? Co kryje tajemniczy labirynt Juliusza Verne’a, pełen dat, słownych gier, map i zagadek? Kto był pierwowzorem dowódcy Nautilusa? I co z tym wszystkim ma wspólnego brat Tadeusza Kościuszki, żyjący na bezludnej wyspie gdzieś na oceanie?

Juliusz Verne, wybitny pisarz sprzed ponad wieku, wysyła do nas list w butelce, i zaprasza do podjęcia wyzwania. Jego śladem rusza Adam Węgłowski. Przeprowadza po mistrzowsku dziennikarskie śledztwo i rozwiązuje zagadkę, którą zakodował autor 20 000 mil podmorskiej żeglugi. Labirynt Verne’a to wciągająca wyprawa w świat literatury, historii, fantastyki, wielkiej przygody.

Wydawca organizuje nietypową akcję promującą książkę – jeśli 1000 osób kliknie opcję „powiadom mnie” na stronie Znaku, książka pojawi się również w wersji papierowej. No ciekawe. :-)

Premiera: Uczeń Gutenberga

uczen_gutenberga-PORTAL

Uczeń Gutenberga (18,50 zł w Woblinku) – powieść Alix Christie, taniej do 30 marca.

Opowieść o intrydze, zdradzie i bezwzględności, które kryją się za historią wynalezienia druku.Paryż, rok 1450. Ekscytujące miejsce dla młodego skryby. Za dnia Peter Schöffer przepisuje manuskrypty, wieczorami kosztuje miejskich rozkoszy. Na polecenie ojca musi jednak porzucić swoją ulubioną profesję i wrócić z Paryża do Moguncji, by zostać uczniem Johanna Gutenberga, niepokornego wynalazcy o trudnym charakterze, człowieka, który opracował przełomową – a zdaniem niektórych bluźnierczą – metodę produkcji ksiąg za pomocą prasy drukarskiej. W warsztacie mistrza Peter staje w obliczu nowego wyzwania: ma wydrukować Pismo Święte. Zadanie jest ambitne, a może i świętokradcze. Wraz z Gutenbergiem znajdą się w samym środku światopoglądowej rewolucji – a jej skutki przerosną oczekiwania nawet tych, którzy ją wywołali…

JQuery – kod doskonały za dychę!

9788324665846-bigjQuery. Kod doskonały (9,90 zł w Ebookpoint) – poradnik Pawła Mikołajewskiego to coś dla programistów, którzy chcieliby udoskonalić swoje skrypty korzystające z biblioteki jQuery.

Duża popularność jQuery nie idzie niestety w parze z należytą znajomością tej biblioteki wśród programistów. Często postrzegają ją oni jako cudowną czarną skrzynkę, która spełnia ich oczekiwania, nie troszczą się jednak zbytnio o sposób jej działania. Ten stan rzeczy ma zmienić książka „jQuery. Kod doskonały„. Osobom mającym pewne doświadczenie w posługiwaniu się Javascriptem i jQuery przedstawi ona mocne strony biblioteki oraz najlepsze techniki jej wykorzystania. Pomoże też poprawić wydajność pracy i efektywność kodu.

Jak The Beatles i ich fani zmienili świat

kdd-beatlenessBeatleness: How the Beatles and Their Fans Remade the World ($2,45 w Kindle Store) – to nie jest kolejna biografia najsłynniejszego zespołu świata – raczej to, jak zmienili życie swoich (amerykańskich) fanów.

The Beatles arrived in the United States on February 7, 1964, and immediately became a constant, compelling presence in fans’ lives. For the next six years, the band presented a nonstop deluge of sounds, words, images, and ideas, transforming the childhood and adolescence of millions of baby boomers.

Beatleness explains how the band became a source of emotional, intellectual, aesthetic, and spiritual nurturance in fans’ lives, creating a relationship that was historically unique. Looking at that relationship against the backdrop of the sexual revolution, the Vietnam War, political assassinations, and other events of those tumultuous years, the book examines critically the often-heard assertion that the Beatles “changed everything” and shows how—through the interplay between the group, the fans, and the culture—that change came about.

A generational memoir and cultural history based on hundreds of hours of in-depth interviews with first-generation fans, Beatleness allows readers to experience—or re-experience—what it was like to be a young person during those eventful and transformative years. Its fresh approach offers many new insights into the entire Beatle phenomenon and explains why the group still means so much to so many.

Ocena 4,8/5 mówi sama za siebie.

Kończą się w środę:

  1. Książki Karola Olgierda Borchardta o 45% taniej w Virtualo – tylko przez dwa dni, do 25 marca. To autor kultowy nie tylko w kręgach czytelników literatury marinistycznej.  Najsłynniejszy zbiór opowiadań: Znaczy kapitan jeszcze taniej, bo za 9,90 zł.
  2. Książki psychologiczne z wydawnictwa Smak Słowa do 45% taniej w Virtualo. Do 25 marca. Np. Błądzą wszyscy (ale nie ja) – Carol Tavris, Elliot Aronson (21,90 zł), Siła woli – Romana Kadzikowska-Wrzosek (13,99 zł), Placebo – Barbara Dolińska (12,40 zł)
  3. Książki o żołnierzach oddziałów specjalnych taniej w Woblinku do 25 marca. Premiera: Zwykły bohater. Jak trenują i walczą Navy SEALS – nowa książka Marka Owena (21 zł)
  4. Dwie powieści Sue Monk Kidd do 30% taniej w Publio, do 25 marca. Premiera elektroniczna: Sekretne życie pszczół (23,90 zł).
  5. Młodzieżowa „Seria w kratkę” o 45% taniej w Ebookpoint do 25 marca. Nowość: Wszystko świetnie – Beata Wróblewska (14,90 zł)
  6. Seria „Kroniki arkadyjskie” Dominika Sokołowskiego taniej w Ebookpoint do 25 marca. Nowość: Słowo stworzenia (19,44 zł)
  7. Powieści Kevina Hearne’a o Atticusie O’Sullivanie taniej w Woblinku do 25 marca. Jest też zapowiedź nowego tomu.
  8. Powieści Anny Mulczyńskiej od 19,90 zł w eplaton.pl, taniej do 25 marca, np. Powrót na Staromiejską.
  9. Odłamki – Ismet Prcić (19,90 zł w Publio) – taniej do 25 marca.
  10. Biografie i wspomnienia do 50% taniej w empik.com do 25 marca.
  11. Powieści na „tajemnicze” tematy do 60% taniej w empik.com do 25 marca.

Pozostałe promocje tygodnia:

Dla oszczędnych

Dwie promocje bankowe, dzięki którym oszczędzasz więcej, a przy okazji wspierasz Świat Czytników.

Założyliście już mocno ponad 100 kont, dziękuję za zaufanie – i mam nadzieję, że będziecie z nich zadowoleni.

E-bookowe premiery:

Zobacz stały, acz nieregularny cykl artykułów: e-bookowe premiery, gdzie przedstawiamy najważniejsze tytuły, które trafiły ostatnio na czytniki.

Nie chcesz przegapić promocji dnia?

  • Artykuły o promocjach mają swój własny kanał RSS: http://rss.swiatczytnikow.pl/promocjednia – możesz go czytać np. w programie Feedly.
  • Można zapisać się na powiadomienia mailowe o nowych promocjach, obsługiwane przez Google. Maila dostaniesz raz dziennie około godziny 15.
  • Chcesz dostać najważniejsze promocje oraz specjalne okazje? Zapisz się na newsletter Świata Czytników – będzie wysyłany raz na tydzień.
  • Na stronie głównej Świata Czytników znajdują się tylko dwa ostatnie wpisy z promocjami – poprzednie znajdziesz w archiwum.

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Promocje dnia, Stare promocje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

65 odpowiedzi na „Promocje dnia – 25.03.2015: Antykruchość, Tolkien, Galaktyka, Kreatywność, Drageus, May, Samo Sedno, Cygler, Chiny

  1. asymon pisze:

    Zauważyliście czego w tych dwóch promocjach nie ma? Otóż nie ma „Władcy pierścieni”. Wersja e-bookowa zniknęła z ofert wszystkich księgarni kilka tygodni temu i podobno na razie nie ma szans na to, aby wróciła.

    kurde, pszypał :-(

    0
    • Momus pisze:

      Ciekawostka, z części księgarni nawet Hobbit zniknął. Chyba dobrze, że kupiłem jedno i drugie i mam kopie na dropboxie :)

      0
      • Endi pisze:

        Dawno, dawno temu, jak nie można było dostać książki, to robiło się z czystym sumieniem ksero. W tej sytuacji więc, chętnie „skseruję” ebooka…

        0
      • Jakub pisze:

        Ja też nie zdążyłem z zakupem Władcy…! :-/ Trzeba będzie sięgnąć po chomika… Chyba, że ktoś chciałby się dropboksowymi kopiami podzielić… ;-)

        0
        • Grzegorz pisze:

          Bo nie można oczywiście:

          a) kupić książki w wersji papierowej.
          b) odkupić od kogoś wersję używaną.
          c) wypożyczyć z biblioteki.
          d) pożyczyć od znajomego.

          Trzeba sięgać po źródła, które należy tępić?

          0
          • pioterg666 pisze:

            Zazwyczaj stoję po tej samej stronie co Ty, często piszę bardzo podobne komentarze, ale (musi być ale) – w tym przypadku sam o tym pomyślałem. Papier mam i to nawet w 2 wydaniach. Nie chcę ani kupić nowego, ani używanego, ani tym bardziej latać po to do biblioteki. Chciałbym to mieć na czytniku. Nie kupiłem, bo czekałem na jakąś fajną promocję (nie był to zakup nagłej potrzeby). Widać się nie doczekam już nigdy.

            0
            • Grzegorz pisze:

              A dziękuję, dziękuję. W zasadzie byłem w podobnej sytuacji z WP dwa lata temu (zanim wyszedł ebook) i wtedy kupiłem go po angielsku na Amazonie. Oczywiście wiem, że aby to zrobić należy korzystać z ich ekosystemu i czytać po angielsku, ale jeśli powyższe warunki są spełnione, to polecam tę drogę :)

              0
            • Andrzej pisze:

              A nie łaska poczekać aż ebook znów pojawi się w ofercie? Być może wygasła licencja i na razie strony mają problem z dogadaniem się? Akurat niektórych nachodzi ochota na WP wtedy, gdy wycofują tę książkę z oferty.

              0
              • pioterg666 pisze:

                Nie, niektórzy chcą sobie tylko pomarudzić od czasu do czasu. Ewentualnie zgrzeszyć myślą :-) A jako nabywca wersji papierowej mam prawo na własny użytek zrobić sobie własną kopię cyfrową i może się kiedyś za to zabiorę. Bo to nie jest akurat normalne, żeby TAKI tytuł nie był dostępny choćby przez tydzień. A to już trwa kilka miesięcy, po tym jak z wielką pompą ogłoszono, że NARESZCIE jest.

                0
          • Endi pisze:

            d) pożyczyć od znajomego.
            Przekonałeś mnie… pożyczę od znajomego… ebooka…

            0
          • Jakub pisze:

            Akurat w papierze mam chyba wszytko Tolkiena, co tylko wyszło w Polsce, za wyjątkiem Księgi Zaginionych Opowieści, więc przyjazna sugestia Pana Grzegorza vel Rynek-Się-Normalizuje, jest w moim wypadku nietrafiona :-)

            0
          • rudy102 pisze:

            Wszystkie podane odpowiedzi to książki papierowe, a nie ebooki. Ja czytam ebooki i jak ktoś nie chce mi takiego pliku sprzedać to jego problem, a nie mój. Tępić należy wydawnictwa nieidące z duchem czasu, a nie internetowe biblioteki pełne książek, których nikt nie sprzedaje.

            0
  2. Endi pisze:

    O ile Skibniewska to kanon WP, to w przypadku Hobbita popełniła wiele błędów, a i język mi osobiście słabo leży. Porównywałem sporne fragmenty z przekładem Braitner i ten ostatni wydaje się jednak lepszy, a na pewno bliższy oryginałowi. Nie wiem tylko, czy są w nim „krasnoludy”, bo spadkobiercy MS zastrzegli tę nazwę i nie pozwalają jej używać :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      No, dziwaczność przekładu Łozińskiego też chyba z tego wynikała, że nie mógł pewnych nazw użyć.

      0
    • rudy102 pisze:

      Bliższy oryginałowi = lepszy, bo tłumaczenie ma być tłumaczeniem..

      0
    • tzigi pisze:

      A z którym angielskim wydaniem Hobbita sprawdzałeś Skibniewską i czy zdajesz sobie sprawę, że tłumaczyła ona na podstawie drugiej wersji angielskiej, a nie późniejszych? Najważniejsze fragmenty poprawiono w zgodzie z nowszymi wydaniami, ale zrobiono to po łebkach i zostały pomidory, gobliny i inne rzeczy, które Tolkien usunął w późniejszych redakcjach.

      Polecam rozważyć daty pierwszego wydania Hobbita w Polsce i daty kolejnych zmian w Hobbicie angielskim i wtedy wypowiadać się autorytatywnie na temat tego, kto wierniej przekładał.

      0
    • Grzegorz pisze:

      Jak słusznie zauważyła tzigi Skibniewska bazowała na wcześniejszej wersji „Hobbita”, a Braiter miała dostęp do wydania nowszego. I trudno mieć o to pretensje do obu tłumaczek. Jednakże w moim odczuciu tłumaczenie Skibniewskiej winno skończyć swój wydawniczy żywot, gdyż jest już lepsze.

      Co się zaś tyczy tłumaczeń „Władcy pierścieni”, to najlepszym polskim przekładem jest druga wersja tłumaczenia Łozińskiego. Wersja Skibniewskiej ma luki i jego trochę infantylna, a Frąców zbyt nierówna.

      Łoziński nie pominął żadnych zdań w tłumaczeniu, a dodatkowo bardzo wiernie oddał ducha powieści Tolkiena. Kontrowersje (słuszne) wzbudza spolszczenie przez niego nazw własnych (sprzeczne z tym co Tolkien wielokrotnie zaznaczał w swoich listach, że winny one pozostać w oryginale). Jednakże druga wersja tłumaczenia Łozińskiego (wydana wyłącznie jako jeden, gigantyczny tom w miękkiej oprawie przez Zysk) zawiera oryginalne nazwy własne i tym samym jest najlepszym dostępnym w naszym kraju wydaniem tej książki.

      0
      • tzigi pisze:

        1. W tzw. poprawionym Łozińskim (czyli Ładysławie Jerzyńskim) i tak trochę kwiatków zostało.
        2. Poprawiony Łoziński był wydawany kilkakrotnie i czasami też w wydaniu tomikowym (stoi u mnie na półce [mam ambicję mieć każde polskie wydanie WP], więc wiem).
        3. Skibniewską też poprawiono i wtedy jej luki znikają.
        4. Co do tego, która wersja polska lepiej oddaje ducha Tolkiena… Czytałam każdą wielokrotnie („starą” Skibniewską, pierwszego Łozińskiego, Frąców, „nową” Skibniewską, poprawionego Łozińskiego). Oryginał pewnie przeczytałam jeszcze więcej razy niż wersje polskie (tak, jestem tolkienowym nałogowcem – teraz już po prostu w roku akademickim nie zaglądam nawet do tekstu Tolkiena, bo zawsze się to kończyło powtórką z całego WP, a czasami i innych Er). I stwierdzam, że Łoziński (nawet pomijając kuriozalne przekłady nazw) jest najgorszy – nie umie dać czytelnikowi poczucia tej wzniosłości, jaką urzeka angielski Tolkiena. Zamiast tego oferuje gawędziarskość. Mogłoby to odnieść sukces w przekładzie Hobbita, który właśnie opowiastką jest, ale do WP nie pasuje w ogóle. Frącowie są bezbarwni (nie pomaga pewnie to, że ich przekład to jakaś dziwaczna praca zbiorowa), a Skibniewska pisze czystą, prostą polszczyzną, z którą bardzo przyjemnie się obcuje.

        Ale i tak jak czytać Tolkiena, to najlepiej w oryginale – nie zapomnę mojego pierwszego zachwytu jego angielską prozą. Potem nauczyłam się jeszcze czytać poezję, zapoznałam się trochę ze staroangielskim i jego metrami, i przeżyłam kolejny zachwyt.

        Może to dużo roboty, ale jak warto się za to zabrać :)

        A, jeszcze sprawa Hobbita: tłumaczenie SKibniewskiej ma walor historyczny oraz przyjemność ze spójności stylu z WP. Braiter moim zdaniem stworzyła przekład porządny, ale nie wybitny. A za to wersja Polkowskiego (tzw. Hobbit z objaśnieniami) to czysta przyjemność w lekturze – lekka i potoczysta proza, sama radość.

        0
      • asymon pisze:

        Nowa wersja tłumaczenia Marii Skibniewskiej (właśnie ta, na podstawie której wyd. Muza przygotowało ebooka) została dość konkretnie poprawiona, o czym napisano w nocie wydawcy – wrzuciłem całość w komentarz przy okazji premiery. Tak więc nie podniecałbym się tym Łozińskim. :-) Za to faktycznie w oryginale czyta się najlepiej, zwłaszcza wiersze.

        Swoją drogą szkoda, ciekawe dlaczego, nie mam szans na powrót ebooka? Czyżby wpływy były tak małe, że nie opłacało się przedłużyć licencji?

        0
  3. 27 marca przypadnie 9 rocznica śmierci Stanisława Lema. Audioteka przypomina o swoim projekcie, aby nagrać 16 audiobooków. Z tej okazji można dostać już nagrane audiobooki w niezłych przecenach. Osobiście czekam, kiedy nagrają Kongres futurologiczny.

    0
  4. mo pisze:

    Bardzo, bardzo „Antykruchość” polecam. Cena to tylko jeden z wielu argumentów ;)

    0
    • Cyfranek pisze:

      To, co czytałem brzmi ciekawie, ale się obawiam, że to książka w stylu:
      a) jaki to jestem cool inwestor i jestem bogaty a jak kupicie książkę będę jeszcze bogatszy;
      b) poradzę Wam jak żyć a Wy mi dacie swoją kasę i będę miał więcej kasy na radzenie Wam jak żyć;
      c) wytłumaczę Wam, że cała chciwość bankierów jest dobra nawet dla Was a nie tylko dla bankierów.
      Możesz powiedzieć, dlaczego polecasz tę książkę?

      0
      • pam pisze:

        Jeśli nic jeszcze Taleba nie czytałeś, zacznij od Black Swan (jest chyba wersja PL), później może Fooled by Randomness (PL tylko papier). Antifragile jest jakimś tam podsumowaniem jego dorobku. Albo przeczytaj darmowy fragment, to zobaczysz, czy pasuje Ci jego styl.

        To nie jest kolejny poradnik „jak żyć”.

        0
  5. MonikaS. pisze:

    Chciałam obejrzeć promocję na Muve.pl… Zamiast książek obejrzałam sobie to:

    Drodzy Klienci, w celu zachowania najwyższej jakości usług podczas promocji, tymczasowo wyłączyliśmy możliwość wejścia do muve.pl spoza terytorium Polski. Ekipa muve.pl

    No jeszcze z takim argumentem się nie spotkałam… Doprawdy kuriozalne podejście :-(

    0
    • czarnykapelusz pisze:

      Jak dla mnie wiele nie tracisz. Jakoś tak widząc układ strony odepchnęło mnie od jej przeglądania.

      0
    • BioBuster pisze:

      Muve to sklep z grami, mnie zaskoczyło, że rozszerzyli ofertę na e-booki. Wczoraj wystartowała jedna z ich sztandarowych promocji na gry, wiosnobranie. W ubiegłych latach ceny mieli naprawdę niskie i co za tym idzie serwery dobijał ruch chętnych na promocje obcokrajowców. Nie sposób było cokolwiek kupić przez wiele godzin.

      To co napisałem, nie jest w żadnym razie usprawiedliwianiem, tylko informacją skąd taki komunikat.

      Jeśli mimo wszystko chcesz sobie popatrzeć to oferta wygląda tak: http://i.imgur.com/dvnC2oi.jpg

      0
      • erkagie pisze:

        Dokładnie tak. To nie jest księgarnia, ale sklep z grami, który przy okazji sprzedaje również filmy, ebooki i kilka innych rzeczy.

        0
      • Robert Drózd pisze:

        To jest ten sam przypadek co CDP – sprzedając gry i filmy nie mogą sprzedawać poza Polskę, a e-booki są najwyraźniej taką nisza, że nie opłaca się robić dla nich wyjątku. Niemniej, temat chyba niedługo poruszę, bo „dzięki” nowym regulacjom VAT pojawia się coraz częściej.

        0
      • MonikaS pisze:

        Dzięki za zrzut. Faktycznie, kapcie mi nie spadły ;-)

        0
    • Andrzej pisze:

      Oczywiście da się to ominąć i to w banalny sposób (nawet jak ktoś nie ogarnia co to proxy), no ale lepiej ponarzekać. Mniej czasu by Ci to zajęło niż napisanie tego komentarza.

      0
      • MonikaS pisze:

        No cóż, ogarniam, co to proxy wyobraź sobie :-P Ale w pewnym wieku człowiekowi już się po prostu nie chce kombinować. Mnie po prostu mocno drażnią wszelkie „ograniczenia regionalne”, czy to w przypadku ebooków czy DVD, brak dostępności serwisów czy sprzętu w rożnych krajach (vide Kindle Voyage czy Netflix), bo dzielą klientów na lepszych i gorszych. To jest problem niedostosowania modeli biznesowych do zmieniającej się rzeczywistości. A ja widzisz, zamiast grzecznie po cichu przez proxy, to mam czelność pomarudzić.

        0
  6. Zuza pisze:

    dziwny problem mam z PDF

    otwieram sobie go na kompie i wyglada calkiem normalnie wszystko jest ok

    otwieram go sobie na PW2 i co kilka slow brakuje liter w wyrazach, mega dziwne zachowanie

    o co tu chodzi, w trybie landscape to samo

    0
    • Jack Sparrow pisze:

      Miałem to samo w jednym z PDFów. Na zagranicznych forach znalazłem tematy w których piszą, że PaperWhite i nowy Touch korzystają z jakiegoś nowego oprogramowania do PDF. I w tych modelach zdarzają się problemy ze znikaniem liter. W starszych Kindle’ach tego problemu nie ma.
      Może problem usuną w którejś aktualizacji, ale tematy na forach o problemie są sprzed 2-óch lat, więc widać się z tym nie spieszą.

      W każdym razie, udało mi się takiego PDF-a ze znikającymi literami przerobić na innego PDF-a który już wyświetlał się na PaperWhite’cie normalnie.
      1)Każdą stronę PDF’a przerobiłem na obrazek JPG.
      2)W każdym obrazku JPG zmieniłem rozdzielczość na identyczną z PaperWhite’m (758×1024)
      3)Potem z tych obrazków zrobiłem z powrotem PDF’a.
      W tak powstałym PDF’ie już nie znikały litery.

      0
      • Sławek pisze:

        Skoro każdą stronę przerobiłeś na jpg, to pewnie że litery nie mogą zniknąć – bo ich nie ma jako znaki, jest tylko obraz całej strony. Przy okazji straciłeś możliwość przeszukiwania takiego pdf-a.

        0
      • Zuza pisze:

        dzieki

        a czym to wszystko robiles?

        ja przeczytalam wszystkie poradniki na swiatczytnikow o pdf-ach i zaden soft nie pomaga :(

        0
        • Jack Sparrow pisze:

          Chciałbym Ci konkretnie pomóc w tym temacie, ale robiłem metodą prób i błędów wyszukując różne programy w internecie i ostatecznie użyłem do tych operacji chyba trzech aplikacji.
          Chociaż ostatni znaleziony program chyba dałby radę wykonać to wszystko sam. Ten twór nazywa się „pdfill” (nazwa jakby jakiś ksiądz to programował:). W każdym razie aplikacja jest darmowa i prosta w obsłudze. Znajdziesz ją of course przez google.
          Rozdzielczość zmieniałem przez darmową przeglądarkę grafiki „infranview”. Ma opcję która nazywa się „przetwarzanie wsadowe”, opcja ta np. zmienia rozdzielczość np. 200 plików naraz, nie trzeba każdego pojedynczo klikać. Chociaż nie wiem, czy ta zmiana rozdzielczości jest konieczna. może bez tego też zadziała.
          Kończąc ten esej, w którym nie wiem po kiego tyle się rozpisałem, zrób tak:
          1)ściągnij program pdfill
          2)przerób za jego pomocą PDF’a na JPG’i (przycisk „convert pdf to images”)
          3)potem za pomocą tego samego programu przerób z powrotem owe JPG’i na PDF’a (przycisk „convert images to pdf”)
          możliwe, że to wystarczy

          0
  7. Żonkil pisze:

    Co to kuźwa jest:)?:

    „Zgoda na rozpoczęcie świadczenia.
    Proszę o udostępnienie pliku/ów przed upływem 14-dniowego terminu uprawniającego do odstąpienia od zamówienia. Tym samym zgadzam się na utratę prawa do zwrotu pliku.”

    Przy zamówieniu na Publio.pl wyskakuje ten checkbox. Muszę to zaznaczać? A jak nie zaznaczę, to co, za dwa tygodnie dopiero plik z książką mi udostępnią?

    0
    • Anna pisze:

      Tak :)

      0
    • Żonkil pisze:

      Trzeba się zgodzić, że jak pobierzesz plik tu już kasy w razie reklamacji nie zwrócą. A jak się na to nie zgodzisz, to dopiero po dwóch tygodniach zakupiony plik zobaczysz.

      He, dobre. To skąd ja mam w ogóle wiedzieć, czy chcę reklamować produkt:). Skoro nie mogę go zobaczyć przed końcem gwarancji:).

      0
      • asymon pisze:

        Tu chodzi o zwrot nieużywanego towaru, nie reklamację

        Co ciekawe Amazon nie musi, a zwrot przyjmuje, nawet jeśli pobrałeś i zacząłeś czytać.

        0
    • Bob pisze:

      Po prostu przy zakupach na odległość możesz zwrócić kupiony przedmiot w ciągu 14 dni. Ale ebook w chwili pobrania zostaje zaopatrzony w nieusuwalny znak wodny, więc żeby jednak dać Ci możliwość zwrotu wymyślili taką konstrukcję. Więc albo zachowujesz prawo do zwrotu i wtedy czekasz 14 dni albo z niego rezygnujesz i pobierasz kiedy chcesz (nie koniecznie zaraz ,ale np. po 2 -jak już się namyśliłeś).
      Nie wiem czy to zrozumiałe, ale jakoś lepiej nie umiem tego wytłumaczyć.

      0
      • Żonkil pisze:

        Kumam, kumam.

        0
      • Zuza pisze:

        a ja nie kumam

        nikt nie moze mnie pozbawic prawa do zwrotu nawet jesli klikne

        co ciekawsze przeciez takie cos podpada pod klauzule niedozwolona

        0
        • g pisze:

          No nie wiem, nikt Cie niczego nie pozbawia. Masz pełno prawo myśleć po zakupie te 2 tygodnie i zwrócić pozycję.
          Ponieważ dla większości kupujących byłoby to super upierdliwe, to można też z tego prawa zrezygnować i pobrać od razu.

          0
        • mactajg pisze:

          A gdzie niedozwoloną? To przecież jest jak z innymi produktami kupowanymi na odległość. Możesz odstąpić od umowy i odesłać nieużywany towar. A to oznacza, że np. nie możesz otworzyć pudełka i wyciągnąć zeń np. zegarka. Towar ma pozostać pełnowartościowy. W przypadku ebooka nie ma innej gwarancji, że z niego nieuczciwie skorzystasz, prócz zastosowania blokady na niego. Przez 14 dni możesz się zastanawiać czy warto było wydać kasę na tę pozycję. Jeżeli zrezygnujesz, to możesz poprosić o zwrot pieniędzy. Przez te 14 dni możesz odwiedzić księgarnię i zobaczyć jak to wygląda w wersji papierowej, możesz ściągnąć sampla jak jest, nawet ostatecznie możesz przeczytać wersję nielegalną i na tej podstawie zdecydować (aczkolwiek w przypadku wersji nielegalnej po co w ogóle kupować). Ta opcja obecnie daje klientowi możliwość łatwego wycofania się z zakupu, czego do tej pory nie było. A jeżeli masz pewność, że chcesz tego ebooka, to zaznaczasz oświadczenie i tyle.

          0
          • Robert Drózd pisze:

            Analogia nie do końca – bo zegarek można wyciągnąć z pudełka, jak się nie podoba, odesłać, nie może mieć śladów używania – a e-book ma z chwilą pobrania ślad używania w postaci znaku wodnego.

            Oczywiście klauzuli niedozwolonej tu nie ma – jest na odwrót – księgarnie musiały wprowadzić taką bzdurną procedurę, żeby dostosowac się do nowego prawa konsumenckiego.

            0
        • Andrzej pisze:

          Nikt Cię tego prawa nie pozbawia. Albo świadomie z niego rezygnujesz, albo akceptujesz fakt, że towar zostanie Tobie dostarczony (jakkolwiek to brzmi w przypadku ebooków) po 14 dniach (czyli de facto po terminie w którym można złożyć reklamację).

          Coś takiego jest jak najbardziej logiczne. W przeciwnym wypadku nikt w tym kraju nie sprzedawałby ebooków. Większość kupiłaby książkę, przeczytała w ciągu 14 dni i przed upływem odpowiedniego terminu książkę zwróciła. Księgarnie to nie biblioteki.

          0
      • Ar't pisze:

        Po prostu przy zakupach na odległość możesz zwrócić kupiony przedmiot w ciągu 14 dni.
        Dotąd masz racje potem już dziwne rzeczy piszesz.

        Sprawa jest prosta, „nowa” ustawa nakazuje że przez 14 dni musisz przyjąć dowolny towar i usługę i zwrócić kasę za zakupy poza siedzibą firmy (internet).
        Co spowodowało że e-księgarnie za bardzo jak nie mają się bronić przed dość prostym procederem jaki by zapewne nastąpił (a może nie) czyli kupno, ściągniecie i natychmiastowy zwrot.
        A przecież raz ściągnięty plik to już jest Twój.
        Więc takie pomysły, że się zgadzasz dobrowolnie na utratę tego 14dniowego okresu albo czekasz aż on minie (tylko czy tak można?).
        Ale też jeśli e-książka będzie na prawdę kiepska technicznie, to raczej ze zwrotami nie robią problemów (ale to już wg uznania sprzedającego).

        Zaraz ktoś przyjdzie i napisze że w amazonie można zwrócić bez problemu, pełna racja. Ale tam po pierwsze jest drm (i możliwość kasowania książek z czytników przez wielkiego brata), a po drugie jak zaczniesz za często zwracać to możesz się zdziwić i stracić swoje konto.

        0
    • Robert Drózd pisze:

      Efekt 25 grudnia i nowego prawa konsumenckiego. Jeśli tego nie zaznaczysz, nie będą mogli Ci dać pliku. Bzdura, ale taką zgodę muszą wszystkie księgarnie zbierać.

      Wszystko wyjaśnione – i to na przykładzie Publio:
      http://swiatczytnikow.pl/przygotujcie-sie-na-zmiany-w-polskich-ksiegarniach-i-nie-tylko-juz-od-25-grudnia/

      0
    • Joanna pisze:

      Jeśli zaznaczysz, to dostaniesz od razu plik z książką, bez prawa do jego zwrotu (a tym samym zwrotu pieniędzy ze sklepu). Jeśli nie zaznaczysz, to na to samo wyjdzie, bo dostaniesz plik po dwóch tygodniach, również bez prawa zwrotu (bo po 2 tyg. od daty zakupu stracisz to prawo) :) I jest to jak najbardziej w porządku, bo inaczej zaraz by się pojawiło pełno cwaniaczków kupujących e-booki, a następnie chcących oddać je z powrotem i żądających (zgodnie z przysługującym im prawem) zwrotu pieniędzy – oczywiście wcześniej robiąc sobie kopię tych plików, a jakże ;) Czyli jest to, de facto, zabezpieczenie przed wyłudzaniem e-booków ze sklepów za darmo.

      0
  8. K8W pisze:

    Dla mnie cena 10,90 zł to nie jest dycha, to jest 11 zł.

    0
  9. Andrzej pisze:

    Poratuje ktoś kodem Woblinka ?

    0
  10. sthol pisze:

    uwmaivri 09.05.2015 21:26

    0
  11. Andrzej pisze:

    Dzięki – dwa powyższe ktoś wykorzystał i nie napisał. Ja wykorzystałem uwmaivri. Dziękuję.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.