Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Promocje dnia – 15.12.2016: Znak Emotikon, Ostatni, Bonda, Czarna Owca, Publio po 15 zł, Cabre, Pawełek

Uwaga: to jest artykuł archiwalny. Opisane promocje mogą już nie być aktualne.

Najnowsze znajdziesz na stronie głównej bloga.

Czwartek to okazje przede wszystkim dla miłośników literatury pięknej w różnych odsłonach.

Znak Emotikon -40%

E-booki z serii Znak Emotikon o 40% taniej w Woblinku do 21 grudnia. Sporo ciekawych tytułów dla dzieci, m.in. kontynuacji znanych serii. Np.

O promocji wspominam wysoko, bo dawno chyba Emotikonu w osobnej akcji nie było.

 

Kalendarz adwentowy: Ostatni

Kalendarz Adwentowy w Publio to, podobnie jak w poprzednich latach – jedna książka w promocji dziennie.

Dzisiaj: Ostatni. Historia cichociemnego Aleksandra Tarnawskiego, ps. „Upłaz” – Emil Marat, Michał Wójcik (11,50 zł)

95-letni Aleksander „Upłaz” Tarnawski – żołnierz Armii Krajowej wyszkolony w Wielkiej Brytanii i zrzucony do Polski 1944 roku w sam środek wojennego piekła – to ostatni żyjący cichociemny. Duet Emil Marat i Michał Wójcik przeprowadził z nim rozmowę w swoim stylu – zaangażowanym, bezpośrednim, ludzkim i nieco zaczepnym. Dzięki nim poznajemy Aleksandra Tarnawskiego, którego nie sposób nie polubić. Oto żołnierz-ikona, który mówi, że nie lubi zabijać. Sceptyczny bohater, który zamiast zastrzelić przypadkowo napotkanego sowieckiego pilota – rozmawia z nim i dzieli się jagodami. Legendarny wojownik, który nie znosi patosu. Kombatant uczulony na mitotwórstwo.

 

Kalendarz adwentowy: Bonda

Bestsellerowy Kalendarz Adwentowy w Nexto to przedświąteczna akcja z książkami w naszej ulubionej cenie!

Dzisiaj: Okularnik – Katarzyna Bonda (9,90 zł)

Drugi tom serii „Cztery Żywioły” Katarzyny Bondy!

Nie ma ciała, nie ma zbrodni. Tak przynajmniej może wydawać się każdemu, kto otarł się choćby w najmniejszym stopniu o policyjną pracę, do której zamierza w końcu powrócić Sasza Załuska. Jeszcze tylko do końca uporządkuje swoje osobiste sprawy, rozprawi się na zawsze z przeszłością i znów stanie się profilerką.

Podczas krótkiego urlopu w podlaskiej Hajnówce bierze udział w tradycyjnym białoruskim weselu. To właśnie tam dochodzi do uprowadzenia panny młodej, która, jak potem się okazuje, nie jest pierwszą zaginioną kobietą. W okolicznych lasach wciąż znajdowane są ludzkie szczątki i wydawałoby się, że nic nie łączy tych spraw. Nic, poza okularnikiem – starym mercedesem, który zawsze pojawia się w pobliżu.

Uwaga – książka jest taniej wyłącznie z kodem „DsQWQ3BQrD”, który podajemy w koszyku. Link powyżej dodaje ją bezpośrednio do koszyka.

Więcej o promocji w moim artykule z 1 grudnia. Tam też lista wszystkich książek na następne dni.

 

15 książek po 15 zł

15 książek po 15 zł w Publio – tylko dziś, na 15 dzień miesiąca… Parę mocnych obniżek, np.

 

Czarna Owca -45%

50 najlepszych tytułów Czarnej Owcy 45% taniej w Woblinku do 17 grudnia. Np.

 

Publio pożąda

100 najbardziej pożądanych książek do 50% taniej w Publio do do 21 grudnia.

Np.

 

Salamandra do -50%

Seria Salamandra z Rebisu o 40-50% taniej w Virtualo do 17 grudnia.

Z podobną promocją (do -45%) wystartował wczoraj Ebookpoint.

 

 

Na prezent: Gen Atlantydzki

Gen Atlantydzki – A.G. Riddle (9,90 zł w Ebookpoint) – dzisiejsza książka na prezent.

A.G. Riddle stworzył swoją własną teorię powstania ludzkości, łącząc fakty z fikcją literacką. Autor zafundował czytelnikom niezwykła układankę, masę spisków i historii, a kulminacyjne zwieńczenie wszystkich wątków jest jak bomba zrzucona na ich głowy. Akcja toczy się w ekspresowym tempie, a autor z sensacyjnym zacięciem zadaje nam kolejne zagadki. Gen Atlantydzki to pierwsza cześć trylogii Zagadka pochodzenia. Powieść sprzedała się w ilości ponad miliona egzemplarzy, przetłumaczona została na 20 języków, a wkrótce zostanie zekranizowana.

Największa tajemnica wszechczasów… HISTORIA pochodzenia człowieka zostanie ujawniona. 70.000 lat temu ludzkość niemal wymarła. Przeżyliśmy, ale nikt nie wie jak.
Aż do teraz. Odliczanie do następnego etapu ewolucji człowieka właśnie się rozpoczyna. Tym razem ludzkość może tego nie przetrwać…

 

Marginesy -50% i Cabré za dychę!

Niemal cała oferta Marginesów o 50% taniej w Virtualo tylko przez dwa dni, do dzisiaj

I tylko dziś za 9,90 zł: Wyznaję – Jaume Cabre.

Powieść została uznana przez krytyków i znawców za wybitne wydarzenie w świecie książki. Potwierdzili to również czytelnicy, a także rankingi sprzedaży, w których „Wyznaję” długo utrzymywało się na samym szczycie. Kataloński pisarz Jaume Cabre dołączył na dobre do literackiego panteonu.

Zapoznaj się z twórczością katalońskiego pisarza zaczynając od jego dotychczas najważniejszej powieści dostępnej w formacie EPUB i MOBI. Jaume Cabré urodził się w Barcelonie. Tak jak jego bohater uczył się gry na skrzypcach i tak jak on porzucił je dla bardziej wyrafinowanego instrumentu – języka.

„Wyznaję” to prawdziwe czytelnicze wyzwanie – niemal 800 stron gęstej opowieści, kilkaset lat akcji, wielu bohaterów, wiele języków i odwołań do literatury i filozofii, połączonych jednym wątkiem.

 

 

Pawełek po 19,90 zł

Powieści Jakuba Pawełka po 19,90 zł w Virtualo do 18 grudnia. Wydawnictwo Warbook. Np. niedawno wydany Pierścień Ognia.

Tajwan jako pierwszy opracowuje futurystyczną technologię zimnej fuzji. Pekin dostrzega swoją szansę. Największa armia świata szykuje się do inwazji. Stany Zjednoczone, jak zwykle, gdy w grę wchodzą zasoby, technologia i pieniądze, wysyłają swoją flotę.

Najpotężniejsza morska siła świata kieruje się ku wodom Morza Południowochińskiego. Pacyfik staje się areną największego konfliktu morskiego od czasów II wojny światowej.

Gdzieś pośrodku tego piekła ląduje europejska jednostka specjalna Radegast z Polakami w swoich szeregach…

 

 

Odliczanie do Nowego Roku: Puzyńska

Odliczanie do Nowego Roku to kolejna codzienna promocja Publio – tu też jedna książka dziennie, która będzie kosztować tyle, ile dni zostało do końca roku.

Dzisiaj: Dom czwarty – Katarzyna Puzyńska (17 zł).

Siódmy tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa, którzy zmagają się z wyrafinowanym światem przestępczym. Była komisarz Klementyna Kopp po czterdziestu latach wraca w rodzinne strony. Na prośbę matki ma przyjrzeć się sprawie pewnego morderstwa. W drodze do Złocin znika jednak bez śladu…

 

Nowości z SOT

Słowo/obraz terytoria – tegoroczne tytuły o 45% taniej w Publio do 18 grudnia.

 

Kończą się w czwartek:

  1. Seria „Artefakty” wydawnictwa MAG o 60% taniej w swiatksiazki.pl. Do 15 grudnia. To jedne z najlepszych cen na większość książek z serii. M.in.:  Ślepe stado – John Brunner (13 zł), Odwrócony świat – Christopher Priest (11,80 zł), Czasomierze – David Mitchell (18 zł), Na fali szoku – John Brunner (14,40 zł), Hyperion – Dan Simmons (16,80 zł), Przedrzeźniacz – Walter Tevis (12,80 zł), Wodny nóż – Paolo Bacigalupi (13,20 zł). Jest parę tytułów spoza serii.
  2. Książki na nadchodzącą zimę do 45% taniej w Woblinku do 15 grudnia. Trzy przykładowe nowości: Slow life według ojca Leona – Leon Knabit (17,39 zł), Rok królika – Joanna Bator (19,19 zł), Bez litości. Poznaj moc treningu mentalnego – Erik Bertrand Larssen (24,43 zł)
  3. Kursy językowe z Lingo o 50% taniej w Ebookpoint do 15 grudnia. Francuski, niemiecki, włoski, hiszpański, rosyjski – no i oczywiście angielski. Zwracajcie uwagę na formaty – część jest w postaci MP3, część jako tradycyjne e-booki, czasami z dodatkiem PDF.
  4. Kryminały z wyd. Dolnośląskiego do 40% taniej w Ebookpoint do 15 grudnia.
  5. Książki Heleny Mniszkówny i Marii Rodziewiczówny o 45% taniej w Ebookpoint do 15 grudnia. Oferta wydawnictwa Ventigo Media. O te tytuły kiedyś często zabijano się, bo nakłady romansów bywały niewystarczające. :-) Pamiętajmy, że większość jest w domenie publicznej i być może znajdziemy je gdzie indziej – np. moje ulubione Lato leśnych ludzi jest też w Wolnych Lekturach.
  6. Książki Paulo Coelho od 20,40 zł w Woblinku, taniej do 15 grudnia, w tym i nowy „Szpieg”.
  7. Kryminały i horrory z Videograf o 50% taniej w Woblinku do 15 grudnia.
  8. Książki wydawnictwa REBIS znane z nagród i ekranizacji do 47% taniej w swiatksiazki.pl. Do 15 grudnia. Np. Judasz – Amos Oz (21,62 zł), Pierwsza kawa o poranku – Diego Galdino (15,72 zł), Mama odeszła – Joyce Carol Oates (21,62 zł)

 

Pozostałe promocje tygodnia:

Nie chcesz przegapić promocji dnia?

  • Artykuły o promocjach mają swój własny kanał RSS: http://rss.swiatczytnikow.pl/promocjednia – możesz go czytać np. w programie Feedly.
  • Można zapisać się na powiadomienia mailowe o nowych promocjach, obsługiwane przez Google. Maila dostaniesz raz dziennie około godziny 15.
  • Chcesz dostać najważniejsze promocje oraz specjalne okazje? Zapisz się na newsletter Świata Czytników – wysyłany średnio raz na dwa tygodnie.
  • Na stronie głównej Świata Czytników znajdują się tylko dwa ostatnie wpisy z promocjami – poprzednie znajdziesz w archiwum.

Książki nie ma w promocji?

W naszej porównywarce cen e-booków możesz ustawić alerty cenowe. Określasz pożądaną cenę i dostaniesz maila, gdy książka będzie taniej. Zobacz, jak łatwo dodać taki alert.

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Promocje dnia, Stare promocje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

51 odpowiedzi na „Promocje dnia – 15.12.2016: Znak Emotikon, Ostatni, Bonda, Czarna Owca, Publio po 15 zł, Cabre, Pawełek

  1. Audiobooki z Rebisu w Virtualo – 30%, 40% taniej, np.
    Richard Shirreff – 2017: Wojna z Rosją (Adam Bauman)
    http://ksiazki.audio/blog/2017-wojna-z-rosja

    0
  2. Alvin pisze:

    Taki myśli mnie naszły na temat piractwa.

    Nie rozumie dlaczego tak łatwo znaleźć piraty (wystarczy samo google).
    Stron z piratami jest mnóstwo, chomiki i inne podobne. I nikt z tym nic nie robi, nie zamyka, nie blokuje, nic.
    Rozumiem, ze zamknie się jedną, postaną dwie następne, ale to nie powinno tak wyglądać, że się w ogóle nie reaguję.
    Wydawnictwa moją ogólnie gdzieś, że ich książki są piracone.

    Jedna strona została zamknięta i to nie za to, że były tak książki ale prasa. Za to wszystkie inne z ebookami sobie świetnie radzą.

    I zastanawiam się, po co ja cokolwiek kupuję, jak mogę mieć to za darmo.
    I po co cała akcja Virtualo, za którą nie idą żadne konkretne działania.

    Bo, żeby nie znaleźć pirackich ebooków w sieci, to trzeba być naprawdę mało obeznanym z działaniem internetu. Czy aż tak trudno jest zamknąć tego typu strony?

    0
    • GT pisze:

      Teoria: inni kradną to ja też nie zapłacę i zrobię to samo … chyba nie jest – łagodnie podsumowując – mądra.

      9
    • Rudzielec pisze:

      Trzeba raczej przekonać ludzi, żeby nie piracili. Zamykanie stron nic nie da. Dopóki jest popyt jest i podaż.

      2
      • Taka refleksja pisze:

        Takie przekonywanie byłoby podszyte zamiarem robienia dobrze czyjemuś biznesowi. Nie każdy zgodzi się z tym, że istnieje tzw. własność intelektualna – tu chodzi o różnice światopoglądowe.
        Własność intelektualna jest sztucznym tworem prawnym, którego nie można utożsamiać z własnością tradycyjną, która dotyczy dóbr rzadkich.

        0
        • Monika pisze:

          Pomijając wszelkie wątpliwości dotyczące „własności intelektualnej”, to akurat ja wolę legalne e-booki, bo uważam, że „wart jest robotnik swojej zapłaty”. Czyli uważam za słuszne zapłacić pisarzowi za jego pracę. Nie zawsze słusznie zarobi po drodze niektóry pośrednik, ale to już koszt, który jestem w stanie zaakceptować.

          13
          • Taka refleksja pisze:

            Książka jest produktem, dla mnie liczy się jego jakość (zarówno treść, jak wykonanie formy, która treść zawiera), dostępność, cena. Każdy z tych elementów jest ważny. Zwykle ebook oficjalny ma lepszą jakość od nieoficjalnego – ale często ebooka oficjalnego brak!
            Preferuję ebooki ze względu na mniejsze koszty przechowywania, łatwiejszą dostępność do tekstu.
            Doceniam wartościowe pozycje, za które chętnie płacę,
            jeżeli są w wersji elektronicznej.

            Jak wynagradzasz pracę twórcom nieżyjącym?
            Jak wynagradzasz pracę twórcom, których dzieła nie są wydawane w Polsce lub od dawna nie ma wznowień ich dzieł w ebook / książce?
            Jeżeli z jakichś względów kupujesz tylko ebooki, a dana pozycja oficjalnie jest dostępna w formie druku – co robisz, czy zmuszasz się do czytania książki w wersji papierowej?
            Czy kupiłaś choć raz ebook bezpośrednio od autora (chodzi mi o tzw. self-publishing)? – Wtedy twórca miałby więcej z twojej zapłaty za ebook.
            Jak widać – nie chodzi tylko o samo „wynagradzanie” twórcy, które może być niewykonalne lub bardzo utrudnione.

            2
            • Monika pisze:

              Wniosek końcowy jest błędny. Przecież nie było mowy o wynagradzaniu twórcy jako głównym celu wydawania pieniędzy. Głównym celem jest dostęp do interesującej mnie literatury. Nie szukam sobie wymówek, żeby nie zapłacić, bo nie ma ebooka, bo autor nie żyje, bo nie wydaje się go w Polsce. Wszystko można bez problemu zrobić w czasach internetu, jeśli priorytetem nie jest jedynie własna wygoda („chcę mieć każdą książkę szybko i w ulubionej formie”).

              2
              • Taka refleksja pisze:

                Też mi wymówka: nie zapłacę autorowi, bo nie żyje, brak wersji ebook (potrzebuję ebook). Rzeczywiście internet jest lekarstwem na wszystko…
                Wygoda wg mnie jet wtedy, gdy idziesz do księgarni, płacisz cenę jaka jest – bez porównywania ofert innych księgarni, nie zawracasz sobie głowy ofertami czytników, nie wydajesz kilkuset złotych na czytnik, nie formatujesz ebooka, nie konwertujesz, wreszcie – nie tworzysz ebooka. (Zdarzyło mi się tworzyć ebooki od podstaw.) Żeby było „wygodnie” – czyli tak jak chcę – najpierw muszę wykonać „trochę” pracy, przemyślanej pracy. Programistycznej pracy też.
                Tak więc wygodą raczej kierują się ci użytkownicy, którzy idą po najmniejszej linii oporu – takie jest moje zdanie.

                0
        • TxF pisze:

          Słuchaj, z własnością tradycyjną też mogę się nie godzić – czy to oznacza, że jak Ci wezmę Kindla, to nie jest kradzież?
          Albo się godzisz na panujący ustrój i prawo, albo nie – jeśli nie, możesz próbować go zmieniać lub emigrować. Nie bardzo natomiast możesz, moim zdaniem, uznać że Ciebie to nie dotyczy, bo masz inny światopogląd.

          6
          • Taka refleksja pisze:

            Nie zgadzaj się – jeżeli jesteś marksistą – socjalistą (to pomysł w tym stylu).

            0
            • TxF pisze:

              Przyklej proszę jeszcze jakąś łatkę swojemu stylowi. Półmarksista?

              0
              • Taka refleksja pisze:

                Nieuznawanie prawa „tradycyjnej” własności prywatnej – to twój pomysł, historycznie sprawdzony, m.in. w PRL i ZSRR. Poczytaj sobie o libertarianizmie w zakresie własności prywatnej i tzw. własności intelektualnej. W szkole nie uczyli cię o tym – bo urzędnikom państwowym jest to nie na rękę, w dodatku żyjesz w kraju postkomunistycznym ;)

                0
    • Sylwia pisze:

      Może i łatwo znaleźć, ale już nie tak łatwo znaleźć dobrze skonwertowany plik (wiem, bo zdarzało mi się szukać książek, które niestety nie miały legalnej wersji elektronicznej – a niestety nadal sporo klasyki oraz książek wydanych kilka lat temu i nie wznowionych na to cierpi). Także nie do końca z tym „za darmo”, bo płaci się swoim czasem, żeby poprawić pliki.

      A zamykanie stron nic nie da: jeżeii ktoś będzie chciał ściągnąć nielegalnego pirata z internetu to i tak znajdzie sposób, żeby to zrobić.

      4
    • Skylla pisze:

      Pamiętaj, że od wieków książki dostępne są bezpłatnie w bibliotekach, gdzie jeden egzemplarz czytało wiele osób. Książki też od wieków sobie przekazujemy, pożyczamy, itd. Można więc żartobliwie powiedzieć, że internet to taka współczesna biblioteka aleksandryjska ;-). Większość osób kupowała zwykle książki, które chcieli pozostawić sobie na dłużej. Inne wypożyczała lub po przeczytaniu odsprzedawała. E-booka nie możesz legalnie odsprzedać. A będąc bardzo restrykcyjnym to dzielenie się kodami rabatowymi też jest rodzajem piractwa, prawda? A jednak to akceptujemy i korzystamy nawet w tym serwisie.

      4
      • Anna pisze:

        W jaki sposób dzielenie się kodami rabatowymi jest rodzajem piractwa…?

        3
        • Robert Drózd pisze:

          Żeby było jasne – nie jest. Jeśli księgarnia chciałaby wygenerować kod tylko dla jednego użytkownika, to mogłaby to zrobić. Taki Wobliink np. ma owszem kody bumerangowe, które działają u każdego – ale np. z kodu dawanego z Kotem w worku skorzystają tylko ci, którzy mają Kota na półce.

          6
        • asymon pisze:

          Nie jest, to typowa figura retoryczna zwana sprowadzeniem do absurdu. Stosowana zwykle wtedy, gdy brakuje logicznych argumentów ;-)

          9
      • rudy102 pisze:

        Moim zdaniem to nawet korzystanie z promocji to piractwo. Zakazać!

        3
    • RobertP pisze:

      „Czy aż tak trudno jest zamknąć tego typu strony?”

      Czy chciałbyś mieszkać w kraju, gdzie strony internetowe zamyka się lub kasuje bez sadu? A sądzić się musisz, że spółką na Cyprze (gryzoń) lub dalej (Kim Dot Com – After three years’ legal wrangling, involving two supreme court cases and 10 separate delays in the proceedings, extradition proceedings finally got underway in an Auckland court on 21 September 2015. ).

      6
    • Athame pisze:

      Nawet jeśli zablokujesz wszytko co można to ktoś masowo (automatem) wrzuci e-booki do darknetu*, a potem reddit wyciągnie do jawnego internetu i całą zabawa z usuwaniem zaczyna się od nowa. Powodzenia w walce z wiatrakami.

      *A tu namierzenie delikwenta jest cokolwiek problematyczne – służbom udaje się przymknąć średnio 1 na 5000 ściganych.

      1
    • gotxx pisze:

      Taki myśli mnie naszły na temat piractwa.
      Nie rozumie dlaczego tak łatwo znaleźć piraty (wystarczy samo google).

      Nie ma znaczenia ile jest stron pirackich, ważne jest tylko, czy łatwo możesz kupić legalne treści, oczywiście w tym samym czasie, co reszta świata.
      Opłacam Netflixa i Spotify i mam dostęp do legalnej muzyki i filmów. Kupuję ebooki, bo mam gdzie. Gdyby nie było takiej możliwości, to prawdopodobnie korzystałabym z piratów. Ludzie oglądali pirackie wersje, bo na polskie, legalne musieliby czekać bardzo długo. Stąd np. akcja HBO weź moje pieniądze (czy jakoś tak).
      Podsumowując: cała para powinna pójść w udostępnianie legalnych, łatwo dostępnych treści w internecie, a nie w usuwanie nielegalnych. To się bardziej opłaca.

      3
    • asymon pisze:

      Chomikuj okopał się na cypryjskich serwerach i śmieje się z praw aurorskich. Tu masz ładnie wyjaśnioną hipokryzję właścicieli serwisu:

      http://komiks.nieprofesjonalny.com/chomikuj-pl-jak-bardzo-im-przykro,365

      Albo… Wyobraź sobie, że jesteś grafikiem, programistą czy muzykiem. Narysowałeś, napisałeś czy skomponowałeś coś, a firma stwierdziła że ci nie zapłaci, ale będziesz mieć fajną rzecz w portfolio, dzięki czemu będziesz popularniejszy i w sumie to z korzyścią dla ciebie, bo nabrałeś doświadczenia.

      2
      • Akknumi pisze:

        Na codzienne posiłki polecam doświadczenie polane sosem popularności. Na koniec deser z korzyści.

        Nie wiem ile razy już sobie facepalma strzeliłem czytając brednie o przydatności portfolio bez środków do życia.

        3
    • rudy102 pisze:

      Tak, na całe szczęście zamykanie stron to nie taka prosta sprawa.
      „I zastanawiam się, po co ja cokolwiek kupuję, jak mogę mieć to za darmo.”
      To widocznie coś z tobą jest nie tak, bo to dość oczywiste, że płaci się bo to uczciwe.
      Natomiast te straszne strony i krwiożerczy piraci to także hobbystyczne przygotowywanie bardzo wielu ebooków, których próżno szukać w księgarniach, często nawet białych kruków, które i w papierze ciężko dorwać.

      3
  3. Ela pisze:

    Nie jest prawdą, że nikt z tym nic nie robi. Wydawnictwa angażują kancelarie prawne do odzyskania utraconego dochodu w wyniku nielegalnego udostępniania. A że nie blokują, no cóż.

    0
    • Taka refleksja pisze:

      Wydawnictwa angażują, prawnicy robią biznes – prawnicy obydwu stron.
      Mam zastrzeżenie co do „odzyskania utraconego dochodu”. – Odzyskać można coś, co się posiadało. Zatem nie ma czego odzyskiwać. Oczywiście prawnicy dla KASY powiedzą i zrobią wszystko.

      3
      • E. pisze:

        To akurat jest cytat z pisemka prawniczego w takiej właśnie sprawie. :)

        1
        • rudy102 pisze:

          Ciekawi mnie jak taki prawnik dowiedzie przed sądem, że gdyby nie istniała wersja piracka to pobierający na pewno kupiłby wersję legalną. :D

          0
          • Katemeika pisze:

            Jak ukradniesz samochód to też „prawnik” powinien udowodnić, że gdybyś nie ukradł to kupiłbyś taki sam model w salonie?

            0
            • rudy102 pisze:

              Kradzież samochodu. Właściciel ma samochód, złodziej nie ma samochodu. Złodziej kradnie samochód. Złodziej ma samochód, właściciel nie ma samochodu.
              Pobranie ebooka z internetów. Właściciel praw autorskich ma prawa autorskie. Pirat nie ma ebooka. Pirat pobiera ebooka. Pirat ma ebooka, właściciel ma prawa autorskie. Twierdzi, że coś stracił.
              Czy po tym łopatologicznym wytłumaczeniu dostrzegasz te różnice powodujące, że po pierwsze sytuacje są nieporównywalne a po drugie w drugim przypadku tak jakby strata jest mniej jasna i warto byłoby ją jakoś udowodnić? :P

              5
              • Katemeika pisze:

                No tak, zapomniałem o tym magicznym myśleniu w kulturze WEB 2.0: kradnę piksele, nikomu nic nie ubywa, bo piksele można powielać przecież w nieskończoność. Dlatego bez krępacji kradniemy zdjęcia, filmy, muzykę i ebooki. Kradną wszyscy. Dziennikarka muzyczna kradnie zdjęcia i umieszcza na swoim blogu. Dyrektorka banku kradnie zdjęcia i umieszcza w reklamówce banku, urzędnicy kradną zdjęcia i wstawiają na strony www powiatów by zareklamować miejscowe atrakcje. Prawa autorskie? A kto to rozumie, a kto nie rozumie ten się nie przejmuje. Na szczęście sądy powoli zaczynają rozumieć.

                1
              • rudy102 pisze:

                I co zmienia twój moralizatorski bełkot w kontekście nietrafionego porównania kradzieży samochodu do pobrania ebooka?

                6
              • Katemeika pisze:

                O, przechodzimy do epitetów. Najwyraźniej skończyły się argumenty :D
                Dobranoc. Głowa do góry, może jutro będzie lepiej ;)

                4
            • Taka refleksja pisze:

              Proszę Cię, nie stawiaj znaku równości między skopiowaniem ebooka – którym nadal dysponuje osoba, który go udostępniła – a zabraniem samochodu komuś (który będzie niedostępny dla poprzedniego użytkownika – właściciela).
              Taki sposób myślenia nie dość, że jest zły (zrównujesz przypadki nieporównywalne), jest również z zamierzchłej epoki, w której ludziom nie śniło się o internecie i komputerach.

              2
            • midway pisze:

              Gdyby to właściciel salonu chciał odzyskać „utracony dochód” od złodzieja, który zamiast kupić samochód ukradł go komuś, to tak.

              1
              • Taka refleksja pisze:

                Czy opisujesz swoją sytuację? Czy ktoś wykorzystał fotografie twojego autorstwa dla osiągnięcia korzyści komercyjnych, bez pytania o zgodę lub podania ich źródła?
                Jeżeli tak – to Ci współczuję.
                Jednak według mnie nie jest to kradzież.
                Nie rozumiem, dlaczego zrównujesz wykorzystanie prywatne z wykorzystaniem komercyjnym – gdzie służy to osiąganiu przychodu. To chyba nie ma sensu.

                0
  4. PM pisze:

    A czy BFG, który jest na banerze „załapie” się też do promocji? W tej chwili jest dostępny, ale w podstawowej cenie tylko.

    2
  5. Darek pisze:

    Witam,
    Czy mógłby ktoś poratować mnie kodem do Woblinka?

    Pozdrawiam

    0
  6. Athame pisze:

    Czemu akurat pod tym artykułem zażarta dyskusja o piractwie?

    Też uważam uważam że „wart jest robotnik swojej zapłaty”. Czyli uważam za słuszne zapłacić pisarzowi za jego pracę. Inne odczucia mam wobec wydawców i księgarni, szczególnie kiedy widzę dziadostwo (książki z błędami lub fatalnie (nie)sformatowane).

    5
    • Alvin pisze:

      A tak bo… :)

      Działa mi to po prostu na nerwy,

      Kupuje e-booka a zaraz znajomy (bo wie, ze to czytam daną serię) podsyła mi na FB kopię z netu (która różni się od mojej tylko znakami wodnymi).
      Ja mówi, że już mam, dzisiaj kupiłem, na to do mnie po co jak w necie fruwa od tygodnia.
      Zawsze się tłumaczę, że w ten sposób jakoś wspieram autora, którego lubię.

      Druga stacja jak widzę, jak ci wstawiający są pod niebiosy wychwalani jacy to oni są wspaniali, że tak dobrze kradną i się tym dzielą :) Tylko mało kto z tych ściągających wie, ze od każdego ściągnięcia, taki wstawiający jakąś pozycję zarabia na tym.

      II jeszcze niedawno mnie zdenerwowało, gdy ukazał się 3 tom pewnej serii i na moje pytanie wydawcy, kiedy ebook, odpowiedział, że nie mają w planie wydawać ebooka (chociaż i 2 tom wydali, bo się nie sprzedaje (chociaż seria, to bestseller).

      Sądzę, że blokowanie, zamykanie stron i zgłaszanie do chomika, by zablokowali użytkownika jest skuteczne. Po jakimś czasie każdemu się znudzi tworzenie nowej strony, zakładanie nowego chomika. Takie rzeczy powinny być robione, przynajmniej tylko dlatego, by złodzieje nie czuli, że im wszystko wolno.

      1
      • Ar't pisze:

        „Zawsze się tłumaczę, że w ten sposób jakoś wspieram autora, którego lubię.”
        I przy tym pozostań :p serio.
        Że się coś nie pojawia kolejnego w serii to i przed tym wielkim piractwem było. Że niby jakby nie piractwo, to by większość piratujących kupiła, ośmielam się nie zgodzić, przyrost był by minimalny. Po prostu cykl nie trafił w większościowy gust. Przykre, ale ilość aktywnych czytelników (i ich możliwości finansowe) jest jednak ograniczona.

        Podejście ogółu (szczególnie młodego pokolenia) zmienia się i jeśli coś nie jest piratowane, oznacza że jest to badziewie któremu nie warto poświęcać czasu. Taka forma reklamy i możliwość przetestowania przed zakupem (całkiem sporu kupuje jeśli się spodoba). Wiec paradoksalnie: znacznie ograniczając piractwo, trzeba by było nieproporcjonalnie zwiększyć nakłady na reklamę.

        5
  7. Darth Artorius pisze:

    Kręcą się oba interesy. Legal i pirat. To czym się przejmować ? Faktycznie to szajs, że nie mogę sprzedać ksiażki ebookowej tak jak zwykłej. A kosztuje tyle samo co zwykła (mowie o cenach nie promo). Przyrząd do czytania objął ten sam szał co przyrząd do telefonowania. Są coraz droższe, firmy wmawiaja nam, że ich produkty są coraz lepsze i „musisz to mieć”.
    To juź nie można było wyposażyć Kindle Classic czy Touch w światło i sprzedawać za 200 zł ? . Nie, trzeba robić nowe „lepsze” wersje i sprzedawać za 500 – 1000 zł. No i potem na treści (czyli ebooki) brakuje. I szukamy po chomikach.

    Tylko dzięki temu, że jest Robert i jego koledzy w Sieci, możemy kupować taniej. Bo dają nam promocje na talerzu. Dzięki za to !

    Co do kasy to szkoda naszych pisarzy. Polaków. Na nadchodzące Świeta, życzę im większej sprzedaży za niższe ceny. Żeby nie tylko na karpia, ale i na szynkę i sernik starczyło. I żeby pisali ciekawie i zajmujaco.
    A wydawnictwom życzę dobrych wpływów z dobrych ksiąźek, oraz wielu promocji.
    Nam czytelnikom – dobrych a tanich ksiąźek. Patrzcie jak to fajnie, ebooki nie obsmarujemy sałatką !

    10
  8. Chaz pisze:

    A ja kupuję, bo lubię nie tylko przeczytać ale i mieć swoje (chociaż to tylko plik); mam nawet kilka ciekawych książek, które kupił mój brat – bliska rodzina, więc można się podzielić – ale i tak jak widzę w promocji, to kupuję i podmieniam z jego egzemplarzami; mają być moje! :D
    A najlepsze i tak kupuję potem w papierze, żeby mogły zbierać kurz :-)

    1
  9. Darth Artorius pisze:

    Ja kupuję papier rzadko. Nie mam miejsca na półce, stare książki żal wyrzucać, zapchane regały… Ebooki łatwiej zbierać, łatwiej kupować. I nie zbierają kurzu.

    9
  10. kudl4t4 pisze:

    Nie wiem czy było wspomniane.
    Nowe Humble Bundle: https://www.humblebundle.com/books/code-your-own-games-book-bundle

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.