Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Program ExtractCoverThumbs – lekarstwo na brak okładek na Kindle

screenshot_20141-personal

Listę książek na dotykowych czytnikach Kindle można, jak wiadomo, przeglądać na dwa sposoby – albo na stronie widzimy sześć okładek (Cover View) albo tekst – osiem tytułów z autorami (List View).

Między widokami przełączamy się, aktywując menu w górnym prawym rogu i wybierając między Cover/List View.

Ja korzystam niemal wyłącznie z widoku listy, do którego przyzwyczaiłem się jeszcze w czasach Kindle Keyboard. Więcej informacji na ekranie i wygodniejsza nawigacja. Ale użytkownicy, którzy włączają widok okładek, zauważają szybko, że… nie wszystkie książki mają okładki. Dotyczy to szczególnie plików wysyłanych na Kindle mailowo, np. bezpośrednio z polskich księgarni.

Przyczyny tego są rozmaite, nie będę w tym momencie w to wnikał, podam natomiast rozwiązanie, które na swoim blogu przygotował Robert Błaut (quiris).

Aktualizacja z 11 lutego 2017: Niestety, jak wynika z doniesień użytkowników, w czytnikach z oprogramowaniem 5.8.5 i wyższym nie działa już żadna metoda na dodanie okładek do istniejących książek – łącznie z opisanym tu programem. Jeśli chcemy je mieć – trzeba niestety przesyłać książki po kablu.

Program ExtractCoverThumbs ściągamy z serwisu github, a szczegółowy opis jego działania znajdziemy na blogu autora. Stamtąd też zaczerpnąłem zrzut ekranowy ilustrujący ten artykuł.

Na początku była tylko edycja konsolową (skrypt w języku Python), od wersji 0.6 są wersje okienkowe dla systemów Windows lub Mac.

Cytując autora, program ma dwie funkcje:

  1. Wydobywa okładkę z pliku książki znajdującej się na naszym czytniku Kindle , następnie tworzy miniaturkę okładki poprzez jej zmniejszenieprzesunięcie obrazka okładki w taki sposób, żeby pasek Personal nie zasłaniał okładki.
  2. Umożliwia stworzenie numeracji stron dla wszystkich ebooków na Kindle’u, poprzez stworzenie specjalnego pliku APNX dla każdej książki na naszym czytniku. Algorytm jest jednak dosyć prosty, bo zakłada, że jedna strona to 2300 znaków, wliczając w to również znaki formatowania, dlatego nie należy spodziewać się idealnych wyników odpowiadających rzeczywistości.

Jeśli chodzi o numery stron w MOBI – jest na to kilka sposobów, ale przy użyciu ExtractCoverThumbs można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – czyli załatwić sobie okładki, oraz szacunkowe numery stron dla tych książek, które ściągnęliśmy z chmury.

Po uruchomieniu programu wskazujemy dysk, pod którym widoczny jest nasz Kindle, ustawiamy kilka dodatkowych opcji, opisanych, jako się rzekło przez Roberta i jedziemy.

ect-4

Jeśli po zastosowaniu programu nadal nie mamy okładki – to prawdopodobnie plik książki został przygotowany nieprawidłowo i okładka nie została w nim osadzona.

Jeśli zaś chodzi o napis „Personal”:

  • Nie jesteśmy w stanie go usunąć dla książek zaciągniętych z chmury – bo dla Amazonu tag „personal” oznacza, że jest to nasz dokument (docs), w odróżnieniu od książek z Kindle Store (books).
  • Dla książek, które wysyłamy po kablu możemy to zrobić (i oszukać Amazon, że to niby książki od nich) – wystarczy zmienić dane pliku zgodnie z artykułem: Kindle, Calibre, formaty i jak uzyskać idealny plik.

ExtractCoverThumbs przetestowałem dotąd tylko raz  – zadziałał bez problemu na Voyage, pomijając jednocześnie książki, które okładki już miały i te z Kindle Store. Nie korzystam z niego regularnie, bo jak wspomniałem, wolę widok tekstowy – ale zainteresowani ładniejszą prezentacją swoich książek pewnie skorzystają.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

93 odpowiedzi na „Program ExtractCoverThumbs – lekarstwo na brak okładek na Kindle

  1. Artur pisze:

    Działa doskonale (testowałem wersję konsolową 0.7.1 ze swoim paperwhite i Fedora 21) :)

    0
  2. Akiko pisze:

    offtop (przepraszam) ale moze sie komus przydadza kody z woblinka
    05.01.2015 23:41
    vzydyulf
    mojrdluc
    zzxbnmoz

    0
  3. PanGoladkin pisze:

    Kindle to świetne czytniki, bo chodzą idealnie płynnie – są tak zoptymalizowane, że nie czuć że to urządzenie, a nie książka.

    Ale takie drobne, ale bardzo niemiłe zagrywki ze strony Amazona jak tag personal wściekają mnie na tyle, że następnym moim czytnikiem wcale nie musi być kindle. Nie cierpię monopolistów, ani narzucania mi gdzie mam kupować książki żeby miały okładki.

    Oczywiście mam wszystkie okładki, bo wrzucam przez calibre książki, ale celowe utrudnianie przez Amazon mnie wścieka.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie jestem pewien czy jest to celowe czy przypadkowe. Amazon projektuje swoje czytniki dla użytkownika ze Stanów, a funkcja „personal documents” ma służyć przede wszystkim temu, żeby ktoś mógł sobie wrzucić jakiś raport z pracy w DOC czy tego typu teksty. Dlatego pewnie nie przykładają do tego dużej wagi. Tymczasem dla nas wysyłka mailowa jest funkcją niemal podstawową. :-)

      0
  4. Mickey. pisze:

    Ok, powyższe komentarze trochę mnie upewniły, ale chciałbym upewnić się do końca: ta aplikacja jest dla tych, którzy nie korzystają z calibre i nie robią tam idealnych plików korzystając z wcześniejszych artykułów (dzielenie wyrazów, justowanie, sieroty, generator kodów apnx…) i nie przesyłają ich kablem. Dobrze myślę? (Wybaczcie głupie pytanie.)

    0
  5. quiris pisze:

    Dziś pojawiła się wersja 0.7.2, która naprawia problem wysypywania się wersji okienkowej podczas generowania plików APNX (z numeracją stron).

    PS. Robert, dzięki za opisanie narzędzia :)

    0
  6. KecajN pisze:

    Wolne kody na Woblinka:
    tjzzufet 05.01.2015 23:09
    pqzthpwc 05.01.2015 23:09

    0
  7. Havranek pisze:

    Lubię okładki na moim nowym czytniku Kindle 7 , zawsze przesyłam zakupione książki bezpośrednio na czytnik, w tej chwili mam taką sytuację, że część książek jest z okładkami, część NIE :-(
    Moje pytanie brzmi : Czy jeżeli zastosuję ten program zgodnie z instrukcją i zakładam że wszystko będzie OK i moje „bezokładkowe” książki zmienią się na piękne „okładkowe”, to czy przy następnym zakupie ksiązki PROGRAM ZADZIAŁA AUTOMATYCZNIE i zamieni bez mojego udziału książki z bezokłądkowych na okładkowe ? .

    0
    • Piotrek pisze:

      No nie, bo jak niby miałoby to działać? Program nie instaluje się przecież na czytniku.
      Jeżeli kupisz kolejną książkę i znów będzie ona bez okładki, to ponownie będziesz musiał użyć programu.
      Używałem programu wielokrotnie w wersji konsolowej, ostatnio próbowałem użyć okienkowej i wygenerować plik z ilością stron, ale cosik nie zadziałało. Spróbuję raz jeszcze z nową wersją.

      0
      • Havranek pisze:

        Dziekuję za uwagę, faktyczne nie pomyślałem o tym że to program na pc-ta i nie ma nic wspólnego z czytnikiem. Widocznie za długi dla mnie ten weekend i trzeba szybko pozbierać myśli ….. zanim się coś za szybko napisze :-) .Pozdrawiam .

        0
  8. łazęga pisze:

    Bardzo dziękuję! W niecałe 10 minut program wykonał proces dla ponad 200 książek na moim czytniku. Przy okazji wyszło na jaw, że Hitler.Reportaż biograficzny od Woblinka nie ma w ogóle okładki…
    P.S. Mała prośba. Czy byłaby możliwość przy opcji numerowania stron, żeby był podział na obecnie czytana strona/całkowita liczba stron?

    0
    • quiris pisze:

      No, ale to o co pytasz to jest przecież cecha oprogramowania czytnika. Jeśli masz dotykowego Kindle’a to przesuń palcem w górę poczynając od dolnej krawędzi i pojawi ci się tryb Kindle PageFlip, gdzie będziesz widział coś takiego „Page 180 of 487” (pod warunkiem, że będziesz miał ustawiony w na dole procentowy tryb postępu książki z liczbą stron (Page 180) lub z czasem do końca rozdziału (Time left in chapter: 4 m) lub z czasem do końca książki (Time left in book: 2 h 3 m)

      0
      • łazęga pisze:

        Dzięki za podpowiedź.

        Miałem na myśli, żeby było to widoczne na dole lewej strony przy czytaniu.

        0
        • quiris pisze:

          „To se ne da…” ;) Taką funkcję musieliby wprowadzić panowie programiści w Amazonie.

          0
          • lazega pisze:

            A co z książkami, które kupię w przyszłości? Na Twoim blogu jest napisane, że zaznaczenie „odpowiedniej” opcji na ExtractCoverThumbs pozwoli pracować tylko na książkach od podanego przeze mnie dnia. Czy to ostatnia opcja w wersji 0.7.2?

            0
            • quiris pisze:

              Ta opcja dotyczy tylko tego, żeby program nie mielił paru tysięcy książek na twoim czytniku, jeśli dodałeś tylko jedną książkę dzisiaj.

              Jeśli chciałbyś mieć okładkę brakującą dla tej jednej książki to zaznaczasz opcję „Process only younger files than days provided:” i wpisujesz „1”.

              0
  9. Agnieszka pisze:

    Ja również dziękuję za podpowiedź. Faktycznie wszystko działa jak trzeba, choć u mnie wersja 6.0 nic nie zrobiła i dopiero 7.2 wygenerowała okładki. Przy okazji zepsuła mi okładki w 2 książkach z Amazona. Czy dałoby się to jakoś odrobić (z chmury książka ściąga się z „zepsutą” okładką)?
    Mimo to ostateczny efekt jest niezły. Jeszcze raz dzięki.

    0
    • quiris pisze:

      Hmm… W jaki sposób objawia się to zepsucie?

      0
      • Agnieszka pisze:

        Obie książki są kupione w Amazonie i wyświetlały się do tej pory z normalnym okładkami (ilustracja z tytułem, nazwiskiem autora i wydawnictwem i co tam jeszcze na okładce bywa), a teraz wyświetla się tylko tytuł, autor i wydawnictwo a ilustracja zniknęła (z książki też zniknęła, tzn. kiedy otwieram książkę w czytniku to w miejscu okładki też nie mam obrazka, tylko literki, mimo iż wcześniej był).

        0
        • quiris pisze:

          Możesz mi napisać, które dokładnie opcje zaznaczyłaś podczas generowania okładek?

          Możesz podać mi stronę na Amazonie z tymi dwoma książkami? Ewentualnie nazwy i autora?

          0
          • Agnieszka pisze:

            Zaznaczyłam trzy pierwsze okienka, tak jak było w opisie na blogu (ja jestem kompletnie nietechniczna, więc trzymałam się instrukcji). A książka to ” The alloy of law” B. Sandersona, wydawnictwo TOR, druga to próbka „Echopraksji” (więc w sumie nic ważnego).

            0
            • quiris pisze:

              Ta pierwsza, to ta? http://www.amazon.com/Alloy-Law-Mistborn-Novel-ebook/dp/B00540QR7Q/

              A ta druga, to ta? http://www.amazon.com/Echopraxia-Peter-Watts-ebook/dp/B00IHCBDJ0/

              Tej drugiej miałaś próbkę pobraną (Sample), czy tak?

              Jaki masz model czytnika Kindle?

              0
              • quiris pisze:

                Pobrałem próbki, zaznaczyłem trzecią opcję overwrite i okładki nie zepsuły się. Wprawdzie mój program wygenerował słabsze jakościowo okładki, ale te okładki mimo wszystko wyświetlają się.

                0
              • Agnieszka pisze:

                Stary Kindle Touch. Tak to są te książki. A mnie się zepsuły. Ja to mam już takie szczęście. Nie jest to oczywiście jakiś istotny problem. Za cenę 1 okładki teraz wyświetla mi się większość. Dzięki za pomoc

                0
              • quiris pisze:

                Agnieszka, spokojnie. Możesz sama usunąć te felerne pliki z miniaturami okładek.
                1) Włącz w Windows pokazywanie ukrytych plików i folderów: http://windows.microsoft.com/pl-pl/windows/show-hidden-files#show-hidden-files=windows-7
                2) Podłącz czytnik Kindle.
                3) Na czytniku Kindle oprócz wcześniej dostępnego folderu „documents” powinien stać się widoczny folder „system”.
                4) W tym folderze „system” znajduje się folder „thumbnails”, a w nim wszystkie wygenerowane pliki z okładkami.
                5) Powinnaś odnaleźć pliki z ze słowem „EBOK” lub „EBSP” w nazwie. Te pliki z tymi słowami, to są okładki książek z księgarni Amazona. EBOK to książka kupiona, EBSP to pobrana próbka książki. Możesz je obejrzeć. To są zwykłe pliki JPG. Jeśli piszesz o dwóch problematycznych okładkach, to tam powinny być takie dwa pliki. Możesz je usunąć. Po ich usunięciu i ponownym pobraniu książek z chmury czytnik sam wygeneruje poprawny plik z okładką.

                0
              • quiris pisze:

                Na przyszłość – lepiej nie zaznaczać trzeciej opcji bez wyraźnego powodu.

                0
              • Agnieszka pisze:

                Dzięki za pomoc. Niestety pomimo wykonania pierwszego kroku, dalej nie widzę folderu „system”. Będę jeszcze próbować, ale tak jak mówię, nie jest to dla mnie strasznie duży problem. I następnym razem nie zaznaczę trzeciego okienka – ale czy to nie jest właśnie ta opcja do okładek?

                0
              • quiris pisze:

                Agnieszka, jeszcze wyczyść pole wyboru Ukryj chronione pliki systemu operacyjnego, a następnie kliknij przycisk OK. http://windows.microsoft.com/pl-pl/windows7/change-folder-options

                0
              • quiris pisze:

                Trzecia opcja nadpisuje okładki. A przecież normalnie nie musisz ich nadpisywać, bo ich jeszcze nie masz. Więc w normalnej sytuacji, trzeciej opcji nie trzeba zaznaczać.

                0
              • Agnieszka pisze:

                Dzięki, dzięki, serdeczne. Już jest jak trzeba. Dziękuję również za cierpliwość. A programu będę już używać bez trzeciego okienka.

                0
    • Sławek pisze:

      No chyba książka, która jest w chmurze zostaje nietknięta. Więc po skasowaniu jej z czytnika i ponownym ściągnięciu powinna być z okładką. Jeśli nie jest, to może na czytniku zostały jakieś dane, które powodują, że nowa kopia tego pliku również tak samo wygląda. Żeby się upewnić, że tak jest, to sprawdź tą książkę nie na czytniku, a na przykład na komputerze.

      0
      • Agnieszka pisze:

        Ja się generalnie nie znam, ale po ponownym ściągnięciu z chmury nadal nie ma obrazka i calibre też nie pokazuje obrazka. A na dodatek w zakładce „cloud” też jest bez obrazka. Może i zostały jakieś dane na czytniku, które powodują taki widok okładki, ale nie mam pojęcia jak je zlokalizować i co z nimi ewentualnie zrobić. A przy okazji dotyczy to tylko jednej książki (” The alloy of law” Sandersona, drugi plik to była jakaś próbka, więc nieistotne).

        0
      • quiris pisze:

        Ten program nie manipuluje plikiem z książką. Po prostu dodaje brakujący plik z okładką (ewentualnie nadpisuje istniejące pliki z okładkami, jeśli taka opcja zostanie zaznaczona). W tym wypadku na czytniku musiał zostać plik z popsutą okładką. Pytanie tylko, jaka była przyczyna, tego „zepsucia” skoro na swoim czytniku mam wiele książek z Amazonu i takiego „zepsucia” nigdy nie zauważyłem.

        0
  10. Piotrek pisze:

    Ja mam pytanie apropo „przetwarzaj tylko pliki młodsze niż X dni”, jeżeli wbiłem tam na przykład 2, to program powinien wziąć pod uwagę tylko pliki dodane w przeciągu ostatnich dwóch dni? U mnie operacja odbywa się na wszystkich plikach.

    0
    • quiris pisze:

      Ta opcja dotyczy, tylko generowania okładek, jeśli zaznaczyłeś trzecią opcję „overwrite”, to pliki APNX zaczną się generować i nadpisywać dla wszystkich książek. Opis w GUI jest mylący. Nadpisywanie ma miejsce zarówno dla okładek, jak i plików APNX.

      Generalnie raczej nie polecam zaznaczania domyślnie trzeciej opcji.

      Hmm… Widzę, że będę się musiał zastanowić nad przemodelowaniem GUI, które mimo paru opcji jest niejasne.

      0
  11. Czytacz poczciwy pisze:

    Quiris,
    program Twój jest doskonały, jak zresztą wszystkie inne, które tworzysz ku lepszemu książek czytaniu – mam na myśli, rzecz jasna, epubQTools.

    Na marginesie podziękowań pozwolę sobie na małe pytanie/prośbę.

    Czy jest możliwość przy generacji pliku APNX zafiksowania określonej liczby stron do danej książki (może to być jakaś dodatkowa funkcja tylko dla wybranego tytułu), tak by program nie wykonywał estymacji/szacunku, tylko przyjął określoną wartość?
    Mile widziana byłaby ta funkcja w trybie, że tak powiem, offline, czyli bez podłączenia czytnika, a jedynie przy wskazaniu pliku z dysku komputera.

    0
    • quiris pisze:

      W kwestii rzeczywistej liczby stron, to zastanawiałem się nad różnymi możliwościami i nie jest wykluczone, że coś ku temu będę działał, ale nie obiecuję, że to stanie się natychmiast.

      Natomiast w kwestii drugiego życzenia (offline’owości) to nie wiem, czy dobrze rozumiem, ale przecież możesz sobie na dysku stworzyć folder o nazwie „Kindle”, w nim dodać foldery „documents” oraz „system”, a wewnątrz „system” jeszcze thumbnails, i jak wrzucisz do folderu documents pliki MOBI, AZW3, to wskazujące w ExtractCoverThumbs folder „Kindle”, program będzie go traktował jak podłączony czytnik Kindle.

      0
      • Czytacz poczciwy pisze:

        O tak, o to chodziło – to w kwestii offline.

        Życzę powodzenia przy dalszym rozwoju programiku.

        PS. Odnośnie APNXa. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby dodanie możliwości podania liczby stron do każdej książki „z ręki”. Pozyskanie takich danych przez użytkownika nie jest kłopotliwe, a w zupełności rozwiązuje problem niedokładności szacowania.

        0
  12. Ania pisze:

    Dziękuję za cynk – nie chciało mi się kombinować z Callibre, a ta aplikacja sprawdziła się bardzo dobrze :)) Uwielbiam widok okładkowy, ale brak tła razi, więc teraz jest świetnie.

    0
  13. quiris pisze:

    Nowa wersja 0.8 i opis do wszystkich opcji: http://blog.blaut.biz/2016/02/extractcoverthumbs-0-8-specjalnie-dla-posiadaczy-kindli-z-oprogramowaniem-5-7-2.html

    PS. Ciągle nie jest po polsku i nie ma na razie „oficjalnie” podawania liczby stron z ręki. Nieoficjalnie:
    1) python ExtractCoverThumbs –dump-pages
    2) Edycja zrzuconego pliku mobi-book-pages.txt (to CSV tak naprawdę)
    3) python ExtractCoverThumbs –overwrite-apnx

    0
  14. paig pisze:

    Hej!
    Mam zainstalowanego antywirusa Avast, jak próbuje pobrać program to Avast go blokuje. Gdy wyłączę Avast to Windows mi sam go blokuje mówiąc, że to szkodliwe oprogramowanie. Cy u Was też tak się zadziało? Nie zauważyłem, żeby gdzieś o tym było napisane..

    0
  15. quiris pisze:

    Oczywiście, że to fałszywy alarm. Mam na komputerze ESET Antivirus i żadnego problemu nie pokazuje.

    Poprzednia wersja binarna była tworzona innym narzędziem (py2exe), który niestety bliżej nie wiadomo dlaczego przestał działać poprawnie (wysypywała się zarówno skompilowana wersja okienkowa, jak i konsolowa)

    Zmieniłem kompilatora od wersji 0.8 na pyinstallera, z którego wyprodukowane pliku niestety są fałszywie raportowane przez niektóre antywirusy:

    1) VirusTotal: https://github.com/pyinstaller/pyinstaller/issues/680
    2) i inne wynalazki: https://github.com/pyinstaller/pyinstaller/issues?utf8=✓&q=antivirus

    0
  16. MajaGraja pisze:

    Mam pytanie. Czy na książki ściągnięte z np. chomika też zadziała ten sposób z dodawaniem okładek? I czy zadziała na wersje 5.7.2.1?

    1
  17. MajaGraja pisze:

    Dziękuję za odpowiedź

    0
  18. ewaflanelka pisze:

    Wystarczy wkleić w calibre okładkę w odpowiednim rozmiarze pliku (ilość pikseli). W moim przypadku działa rozmiar np 321 x 475, 336 x 500 te małe około 100 nie pokazują się

    1
  19. quiris pisze:

    Niedobra wiadomość, dla użytkowników firmware’u 5.8.5.
    Kindle przestał pokazywać okładki dla dziś wygenerowanych minaturek.

    Dziwna historia, prawdopodobnie musieli uruchomić zdalnie blokadę, bo tuż po instalacji firmware’u okładki bez problemu się pokazywały i pokazują się nadal, ale teraz generowanie dla tych samych książek wykasowanych i pobranych ponownie już nie działa…

    Pięknie… Po prostu pięknie… Monopol rozwija się na całego…

    2
  20. Krzysiek pisze:

    Czy coś wiadomo na temat działania na oprogramowaniu 5.8.5.0.2??

    0
    • asymon pisze:

      Wiadomo. Okładki nie działają.

      Fascynujące jest swoją drogą podejście Amazonu, nie dość że sami nie naprawią, to jeszcze jak ktoś naprawi, to bardziej zepsują.

      0
      • Krzysiek pisze:

        No przeginka trochę bo okładki zawsze nie motywowały

        0
        • asymon pisze:

          Możesz zrobić jailbreak, i downgrade do wcześniejszej wersji oprogramowania. Tyle że chyba nie ma żadnego w 100% skutecznego sposobu na zablokowanie automatycznej aktualizacji, tzn. poza zapchaniem pamięci.

          0
          • Athame pisze:

            Jest kilkanaście (po nieuwzględnieniu klonów kilka) sposobów na zablokowanie automatycznej aktualizacji. Taki elegancki wg mnie, to dodanie serwerów Amazona (tej części z update’ami) do firewalla. Oczywiście JB lub jakiś inny dostęp do roota wymagany, ale zmiana wystarczy jeden raz na każdą wersję FW (jak nie chcesz aktualizować, to raz na zawsze) i sam JB można usunąć.

            0
  21. Krzysiek pisze:

    Nie mam pojęcia jaka jest zasada działania tego wszystkiego, ale wysyłając mailem pliki to właśnie nie ma okładek, ale jak przerzucę je po kablu to jest ok

    0
    • quiris pisze:

      Bo wrzucając po kablu wrzucasz dualny MOBI (stary plus nowy format). Ze „starej” części (format MOBI6/7) tego dualnego MOBI oprogramowanie czytnika generuje miniaturkę okładki. Natomiast pobierając plik z chmury na czytnik trafia tylko „nowa” część (format AZW3) książki, dla której miniaturek program już nie generuje.

      0
      • Krzysiek pisze:

        Ok ale virtualo wysyła pliki mobi a nie azw3

        0
        • Athame pisze:

          Że co niby? MOBI to tylko rozszerzenie – w środku są trzy wersje: MOBI 6, KF8 i EPUB (nie zawsze).

          0
        • quiris pisze:

          virtualo wysyła plik MOBI do Amazon Personal Documents Service, a tam jest dokonywana konwersja tego MOBI, czyli między innymi rozdzielenie dualnego MOBI na dwa formaty AZW i AZW3. Ten stary AZW będzie wysyłany do czytników nie rozumiejących AZW3, a AZW3 do pozostałych.

          0
          • Athame pisze:

            Wiesz może co dokładnie robi chmura Amazona z dualnym MOBI? Te AZW3 z chmury nie są identyczne z tymi uzyskanymi mobiunpack’iem. Parę różnic zauważyłem, głównie dotyczących grafik i fontów, ale zmiany są też inne, choćby dodanie PDOC (w miejsce EBOK), czy dodanie ASIN.

            0
    • Athame pisze:

      Połowicznie jest OK. Robert pisał już jakie są korzyści wynikające z przesyłki przez chmurę.

      Zasada działania jest bajecznie prosta: machineria Amazona nie wysyła takiego samego pliku jak wrzucasz po kablu, tylko spokojnie go rozpakowuje, optymalizuje i na czytnik trafia taki obrobiony plik (porównaj choćby rozmiary). Od wersji 5.8.5 Amazon wpadł jednak na wkurzający pomysł, by dla książek spoza swojego sklepu, stworzyć specjalną „czarną listę” – „tych panów nie obsługujemy”, czyli jak już delikwent znajdzie się na tej liście to okładki nie wyświetli, przynajmniej dopóki nie zmieni się ASIN lub CDE_TYPE (a jeśli to zmienisz to przestanie działać synchronizacja). Lista jest zabezpieczona tak wrednie, że wystarczy otworzyć plik i zamknąć bez jakichkolwiek zmian i już czytnik zbrickowany.

      Zakładam, że widziałeś wpis na moim blogu, w którym pokazuję jak się z tym rozprawiłem. Dopóki jednak nie rozwiąże tego problemu ktoś kto ma cierpliwość do bricków co chwilę oraz kilka czytników do testów, dopóty nietechniczni są w „ciemnej dziurze”.

      0
      • Krzysiek pisze:

        Tak widziałem na blogu jak opisałeś a nic nie zrozumiałem, najważniejsze że chociaż po kablu działa, choć nie jest jestem z tych co ciągle coś lubią podłączać do kompa.

        0
        • Athame pisze:

          Czego nie zrozumiałeś? Mogę popełnić jakiś wpis dla „nowicjuszy” z wyjaśnieniem problemu łopatologicznie, ale wydawało mi się, że napisałem tekst po polsku, więc moi rodacy nie powinni mieć kłopotów ze zrozumieniem.

          0
  22. Józwa pisze:

    Przyszło mi do głowy takie pytanie. Czy większa ilość książek z okładkami może zwalniać Kindla albo okładki mogą zabierać dużo miejsca? Np. gdyby było 100 książek, albo 200 itd.

    Zacząłem używać List view zamiast Cover view i w sumie można byłoby je usunać, o ile miałoby to sens (choć zdaje mi się, że samo usuwanie okładek dla książek w kolekcjach to byłaby oddzielna epopeja walki na piechotę z amazońskimi ograniczeniami).

    0
    • Athame pisze:

      Sprawdziłem przed chwilą i moje okładki zajmują od 10 do niecałych 30 kB każda. Czyli śmiesznie mało miejsca. Dla 200 okładek wychodzi razem ok. 4 MB.

      Kindle nie zwalnia przy 100 czy 200 książkach. Nie zwalnia też przy 1000 książkach, chyba że bardzo duże i wypełniają całą pamięć po brzegi.

      1
      • Józwa pisze:

        Dzięki za opowiedź, ale może masz większość okładek jakichś ładnych. A przy róznych obrazkach pobieranych z sieci zeby byly fajne – moze byc to wiecej. Ale chyba sobie podaruje bo trzeba byloby porobic konwersje moze i byloby to trudne.

        0
        • Athame pisze:

          Okładki wyciągam narzędziem EKT i są on specjalnie dostosowane pod wyświetlanie na czytniku – w odpowiednim rozmiarze i w odcieniach szarości.

          1
          • Józwa pisze:

            Tzn. tym narzędziem z powyższego artykułu?

            0
            • Athame pisze:

              Nie. Narzędzie z powyższego artykułu było inspiracją do powstania EKT. Autorką tamtego programu jest Becky, a opis dałem na blogu eczytniki.blogspot.com. W kwestii okładek istnieją drobne różnice (EKT uwzględnia pewne wyjątkowe sytuacje), ale w większości przypadków finalna okładka będzie się powtarzać co do bita.

              1
              • Józwa pisze:

                Dziękuję za objaśnienie. Zerknę tam.

                Rozumiem jednak, że w sytuacji, gdy mamy już książkę na czytniku (z okładką), to zmiana okłaki np. przez wspominany przez Ciebie program jest albo niemożliwa albo możliwa ale wymaga przekonwertowania ponownie książki?

                0
              • Athame pisze:

                Jeśli okładki istnieją, ale są np. kolorowe i duże, to wystarczy usunąć je hurtowo z katalogu system/thumbnails. Program odtworzy wszystkie, ale już zoptymalizowane.

                Jeśli użyjesz ECT (z powyższego wpisu) z opcją zmiany PDOC na EBOK, to taka książka będzie traktowana przez czytnik jak całkowicie odmienna.

                0
              • Józwa pisze:

                Faktycznie w tym katalogu są miniaturki. Największa ma jakieś 50 K więc są małe.

                Ale czy dobrze myślę, że na książki w MOBI okładki są wbudowane w sam plik?

                0
              • Athame pisze:

                Okładka (obrazek) jest w pliku MOBI czy to KF8 czy starym, ale i tak liczy się tylko to co Kindle ma zapisane w bazie danych w części systemu niedostępnej dla użytkownika.

                W ECT quiris (autor programu) odkrył jak powinien nazywać się ten plik i po wyciągnięciu obrazka z pliku modyfikował go i zapisywał pod tak wygenerowaną nazwą.

                EKT odczytuje nazwy bezpośrednio z bazy (działa na czytniku, a nie z poziomu komputera, więc ma dostęp do danych nieosiągalnych przez ECT). Dzięki temu może dodatkowo pousuwać okładki niewykorzystywane przez jakąkolwiek książkę (głównie pozostałości po usuniętych e-bookach).

                1
  23. orchidea pisze:

    Ale kaszana z tymi okładkami :( Może znajdzie się jakiś geniusz który znowu to obejdzie…

    0
  24. LG pisze:

    Okladki nadal dzialaja po wyslaniu na @, gdy zapisuje plik jako mobi old (i po wczesniejszym sciagnieciu metadanych w calibre).
    Jednak w przypadku zapisu jako both to juz nie dziala (nawet po zaznaczeniu opcji share content) – okladki nie ma.
    Bardzo wkurzajace – dzis odkrylem artykul o dzieleniu wyrazow – Hyphenate – ktory dziala tylko w both lub new. Czyli albo okladka albo podzial wyrazow… brrr. Zeby nie bylo – metadane zaladowalem zarowno do MOBI jak i AZW3. Po dokonaniu hyphenate robilem konwersje z AZW3 do MOBI – po wyslaniu mailem, okladki brak….

    0
    • Athame pisze:

      Po pierwsze: widziałeś mój wpis?
      http://eczytniki.blogspot.com/2017/01/extra-kindle-tools.html

      Po drugie: ExtractCoverThumb ma opcjonalny parametr –patch-azw3, który pozwoli na utworzenie okładki dla plików z @ (kosztem synchronizacji).

      0
      • LG pisze:

        Przyznam sie, ze nie. Dziekuje – obczaje dzis wieczorem :)

        Szkoda tylko, ze Amazon tak to tnie – naprawde, cos takiego nie powinno byc blokowane (konwertowane). Wydaje mi sie, ze Amazon slabo slucha swoich uzytkownikow.
        Denerwuje mnie to, ze nie potrafia nawet wgrac obslugi jezyka polskiego (rodzice maja czytniki, ale ciezko sie po nich poruszaja; nie chca klikac czegos, co nie wiedza co oznacza) + brak polskich pozycji w sklepie (jest tysiac innych jezykow, ale polskiej ksiegarni nie ma; oczywiscie jestem swiadomy taga ‚polish’, ale przeciez to nie to samo).

        Dziwna jest polityka Amazon, szczegolnie, ze wydaje sie, ze Kindle to kura zloszaca zlote jaja.

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.