Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Oto, co czytałem w roku 2014 (i na czym)

onyx-kindle-kobo-stosik

Podobnie jak rok temu chciałbym Wam pokazać moje czytelnicze podsumowanie ostatnich 12 miesięcy.

Bo czy autor odwiedzanego przez Was bloga Świat Czytników do czegokolwiek jeszcze tych urządzeń używa, czy może ogranicza się do wrzucania promocji każdego dnia? :-)

Pełna lista na stronie Google, można ją tez podejrzeć poniżej (nie zawsze działa i trzeba przewijać). Na prośbę: link do XLS.

Niekoniecznie chcę tutaj chwalić się czytelniczymi osiągnięciami, bo choć ponad 60 tytułów nie jest liczbą małą, przecież czytanie to nie wyścig. Jest sporo literatury faktu i poradników różnego sortu, można zauważyć parę zainteresowań, które mnie dopadały w trakcie roku i wtedy szybko sięgałem po książki na ten temat. Jest niewiele beletrystyki, nad czym ubolewam.

Przy moim deficycie uwagi, ciężko jest mi się skupić na jednym tytule, najczęściej przełączam się między kilkoma tytułami. Tak na przykład wyglądała moja kolekcja z książkami do przeczytania w grudniu 2014.

kolekcje-grudzien2014

W sumie ciekawe byłoby też rzucenie okiem na to, których książek w ubiegłym roku nie ukończyłem, chociaż w listach na bieżący miesiąc wisiały przez wiele miesięcy. Choćby biografia Jeffa Bezosa – jestem na 90% i na pewno ją skończę, ale lektura zajęła mi jakieś pół roku – w sumie nie wiem dlaczego, bo czytało się bardzo dobrze, może tylko duża liczba nazwisk pracowników Amazonu trochę rozpraszała. „Absurdy PRL” – czytam co dwa tygodnie jeden rozdział… Albo rzecz – no właśnie – o sile woli, męczę od pół roku i muszę zacząć od początku, bo zapomniałem kompletnie o czym była, temat bardzo ciekawy i sporo rzeczy podkreśliłem. Wielkim dziełem, którą teraz zacząłem, a pewnie skończę w 2017 jest II tom Antologii 100/X – na razie koło 10 reportaży za mną, dozuję je sobie ostrożnie.

Jeszcze ciekawsze byłoby spojrzenie na listę zakupów. Podobnie jak wielu z Was ulegam często pokusom promocyjnym i kupuję czasami kilka książek dziennie. Kupowanie na zapas i brak sensownej organizacji tego wszystkiego – z tym powinienem zrobić porządek w roku 2015, bo inaczej zacznę kupować książki, które już gdzie indziej kupiłem…

Co jeszcze czytałem – oczywiście czasopisma. Najczęściej „Tygodnik Powszechny” i „W drodze”, z przerwami „Politykę” i „Gazetę Wyborczą”, czasami „Do Rzeczy” i „Wprost”. W przypadku GW miałem kilka tygodni odstawki, gdy skończył mi się abonament, celowo nie przedłużałem go, bo stwierdziłem, że jednak czytanie przy śniadaniu (i po nim) zabiera mi za dużo czasu, a w tym czasie mógłbym przecież przeczytać kolejny rozdział powieści.  No, ale odnowiłem korzystając z promocji BookRage, staram się dyscyplinować i ograniczać do najciekawszych analiz czy reportaży…

Rok temu ktoś mnie zapytał, czemu arkusz Google, skoro mógłbym te dane zapisywać w lubimyczytac.pl albo podobnym serwisie. No, próbowałem się wciągnąć w LC w pierwszej połowie roku, gdy przygotowywałem dla nich serię artykułów i zaglądałem często na tamtejsze forum. Uzupełniłem w serwisie swój profil i dodałem kilka recenzji – ale stwierdziłem że arkusz mi bardziej odpowiada. Tak samo z zapisywaniem wydatków – niektórzy korzystają np. z Kontomierza, albo programu w rodzaju MS Money – mi wystarcza Excel. Temat polskich serwisów społecznościowych nt. czytania niedługo zresztą poruszę, bo będę chciał Was o parę rzeczy spytać.

Na czym czytałem

Jak widać, większość to e-booki, tym razem książek papierowych było zaledwie pięć – i to wszystkie, które po prostu nie mają wersji elektronicznej.

  • Większość e-booków przeczytałem oczywiście na Kindle – do listopada na Paperwhite (patrz moje wrażenia po roku), w ostatnim miesiącu już na jego następcy czyli Voyage.
  • Ale kilka pozycji – np. Pilipiuka, Marininę, Balcerzaka i drugą część opowiadań Wegnera przeczytałem w aplikacji Legimi, której używam od roku na Onyksie AfterGlow, a od niedawna na Lynksie. Ale gdy miałem w grudniu okazję kupić taniej „Niebo ze stali” w Virtualo – od razu przerzuciłem się na Kindle. Jednak tekst ładniej tam wygląda.
  • Jedną książkę przeczytałem też na PocketBooku Aqua podczas jego testu, jedną próbowałem na miniaturowym Kobo, testowanym w lutym – jednak mimo jego poręczności, brak światełka i słabszy kontrast sprawiał, że w końcu go odłożyłem…

Kilka uwag o przeczytanych tytułach

Wracając do listy – starałem się nadawać swoje oceny – niewiele jest poniżej piątki, bo słabych książek po prostu nie kończyłem. Dziesiątek też nie rozdawałem, ale sporo tytułów sprawiło mi dużo przyjemności.

  1. Odkryciem roku była dla mnie proza Roberta M. Wegnera, pod względem języka to dla mnie następca Sapkowskiego. Choć oceny maksymalnej nie dałem – jednak za dużo chaosu przy tych mitologiach (szczególnie w drugiej części) i za dużo plastycznych opisów mordowania ludzi. Zbyt często autor ma chyba pokusę, aby zmienić gatunek z fantasy na horror.
  2. Dopiero w tym roku przeczytałem „Ojca chrzestnego” Mario Puzo i zastanawiam się czemu tak późno, bo to powieść bliska doskonałości, co z tego, że wiedziałem i tak jak się skończy.
  3. Aleksandra Marinina mnie nie przekonała – wprawdzie opis codzienności rosyjskiej milicjantki w burzliwych latach 90. jest całkiem ciekawy, ale przebieg kryminałów dość przewidywalny.
  4. Rafałowie: Kosik („Mars”„Kameleon”) oraz Dębski („Światło cieni„) – doskonałe powieści SF z zaskakującym zakończeniem, muszę szukać podobnych tytułów.
  5. Bardzo dobrze było sobie przypomnieć po wielu latach „Kamienie na szaniec”. Na filmie nie byłem, choć znam opinie, że został za bardzo uwspółcześniony. Książki uwspółcześniać nie trzeba, to jest ten typ podejścia do życia, za które (mimo oczywistych dydaktycznych uproszczeń autora) możemy podziwiać tamto pokolenie.
  6. „Szubienicznik” – przez parę dni pochłonąłem pierwszą, potem drugą część – gorzej, że z tym tempem akcji, to chyba wszystkich części będzie z dziesięć. Jacek Piekara stworzył połączenie niespiesznego kryminału w stylu Agathy Christie z powieścią szkatułkową, ale w rozciąganiu akcji przebija nawet Martina.
  7. We wrześniu i październiku po powrocie z gór z wielką przyjemnością przeczytałem „Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic (1870)”, zmieniło się przez te 140 lat wszystko, poza zachłannością górali. :-) Przewodnik znalazłem w bibliotece Legimi – ale też za darmo w całości na Wikiźródłach.
  8. Z pogranicza historii i ekonomii polecić mogę „Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji” – czyli opis najsłynniejszej inflacji XX-wieku w Niemczech i Austrii po I wojnie światowej. Historie z tej książki mogą być wciąż aktualne w sytuacjach, gdy banki centralne zalewają świat tanim pieniądzem.
  9. Jeszcze z rzeczy ekonomiczno-filozoficznych „Czego nie można kupić za pieniądze. Moralne granice rynku” Michaela Sandela, książka, z którą często mocno się nie zgadzałem, ale która pokazała, jak ekonomiczny punkt widzenia zmienił naszą cywilizację i to w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.
  10. Pod koniec roku wróciłem do westernowych opowieści Wiesława Wernica, które czytałem w wieku młodym, no i nadal sprawia to dużą frajdę, tym bardziej, że autor eksperymentował w ramach gatunku z różnymi pomysłami.

Oczywiście – nie jestem i nie czuję się „blogerem książkowym” – nie zamierzam zgrywać tutaj autorytetu, ot podzieliłem się tym, co mi się spodobało (lub nie).

A jakie książki były Waszymi odkryciami w ubiegłym roku?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki, Mój Kindle. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

125 odpowiedzi na „Oto, co czytałem w roku 2014 (i na czym)

  1. Zeratul pisze:

    Mi się raz zdarzył „podwójny” zakup – uroki promocji ;D
    Od tego czasu też używam Excela – ale by notować sobie, co już mam (i skąd – gdybym chciał dociągnąć inne wersje, bo archiwizuję tylko .mobi)

    0
    • Robert pisze:

      Świetnie spisuje się tu Calibre, prawie sam „zrzuca” do Excela spis książek…

      0
      • Kuba pisze:

        Możesz podpowiedzieć laikowi jak to zrobić w calibre? Z góry dziękuję

        0
        • Michał pisze:

          W lini komend wierszu polecenia wpisz:
          calibredb catalog d:\sciezkadokatalogu\ksiazkizcalibre.csv

          gdzie
          -d:\sciezkadokatalogu – sciezka do katalogu gdzie maja byc zapisane książki
          -ksiazkizcalibre.csv – nazwa pliku koniecznie z rozszerzeniem csv

          Później import tekstu w excelu, ten tworzony przez calibre ma nagłówki i jest rozdzielany przecinkiem, a kwalifikator tekstu to: „

          0
          • asymon pisze:

            Można prościej. W menu głównym, lub menu rozwijalnym prawym przyciskiem myszy, pod „Konwertuj książki” masz na końcu „Stwórz katalog książek w swojej bibliotrece calibre”. Wybierasz które kolumny, potem gdzie zapisać na dysku. Plik csv otwierasz w Excelu, Libre Office, itp.

            0
            • Michał pisze:

              Efekt ten sam, tylko, ze jak otworzę w excelu (bez importu i definowania co i jak) to excel ładuje wszystko do kolumny A1
              Mnie to w sumie nie jest potrzebne, ale jakby ktoś chciał to proszę skrypt do automatyzacji exportu biblioteki do excela, poniższy kod zapisać w notaniku z rozszerzeniem vbs i później kliknąć na niego x2, wymaga zainstalowanego excela:

              'sprawdzenie czy jestem uruchomiony w 32 bitach
              Dim ScriptHost : ScriptHost = Mid(WScript.FullName, InStrRev(WScript.FullName, "") + 1, Len(WScript.FullName))

              Dim oWs : Set oWs = CreateObject("WScript.Shell")
              Dim oProcEnv : Set oProcEnv = oWs.Environment("Process")

              If InStr(LCase(WScript.FullName), LCase(oProcEnv("windir") & "System32")) And oProcEnv("PROCESSOR_ARCHITECTURE") = "AMD64" Then
              ' rebuild arguments
              If Not WScript.Arguments.Count = 0 Then
              Dim sArg, Arg
              sArg = ""
              For Each Arg In Wscript.Arguments
              sArg = sArg & " " & """" & Arg & """"
              Next
              End If

              Dim sCmd : sCmd = """" & oProcEnv("windir") & "SysWOW64" & ScriptHost & """" & " """ & WScript.ScriptFullName & """" & sArg
              ' WScript.Echo "Call " & sCmd
              oWs.Run sCmd
              WScript.Quit
              End If

              'export do CSV biblioteki calibre
              Set WshShell = WScript.CreateObject("WScript.Shell")
              tmpFolder = wshShell.ExpandEnvironmentStrings("%TEMP%")
              exitCode = WshShell.Run("calibredb catalog """ & tmpFolder & "lstCalibre.csv""", 1, true)

              IF exitCode = 0 Then
              createSchema
              set con = CreateObject("ADODB.Connection")
              Set rst = CreateObject("ADODB.Recordset")
              con.open "Provider=Microsoft.Jet.OLEDB.4.0;Data Source=" & tmpFolder & ";Extended Properties='text';"
              rst.Open "SELECT * FROM lstCalibre.csv",con , 3, 3
              if rst.Recordcount > 0 Then
              rstToExcel
              else
              msgbox "Brak danych do exportu!",46,"Calibre To Excel"
              end if
              rst.close
              set rst = Nothing
              con.Close
              set con = Nothing
              msgbox "Operacja zakończona!",64,"Calibre To Excel"
              else
              msgbox "Export nie powiódł się!",48,"Calibre To Excel"
              End If
              Function createSchema()
              Dim fso, MyFile

              schemaini = "[lstCalibre.csv]" & vbNewLine & _
              "format = CSVDelimited" & vbNewLine & _
              "TextDelimiter=""" & vbNewLine & _
              "DecimalSymbol=." & vbNewLine & _
              "CharacterSet=65001" & vbNewLine & _
              "ColNameHeader = True"
              Set fso = CreateObject("Scripting.FileSystemObject")
              Set MyFile = fso.CreateTextFile(tmpFolder & "schema.ini", True)
              MyFile.WriteLine schemaini
              MyFile.Close
              End Function
              Function rstToExcel()
              Set xlApp = CreateObject("Excel.Application")

              If Err.Number 429 Then
              xlApp.Visible = True
              Set xlBook = xlApp.Workbooks.Add
              Set xlSheet = xlBook.Worksheets(1)
              'Przegranie danych
              xlSheet.Range("A2").CopyFromRecordset rst
              'Ustawienie Kolumny
              K_IL = 1
              For Each oField In rst.Fields
              'Nazwa Kolumny
              xlSheet.cells(1, K_IL) = oField.name
              K_IL = K_IL + 1
              Next
              'Ustawienie całego arkusza
              xlSheet.cells.AutoFilter
              xlSheet.cells.EntireColumn.AutoFit
              'Ustawienie nagłówka
              xlSheet.Rows("1:1").Select
              With xlApp.Selection
              .Font.Bold = True
              .WrapText = True
              End With
              xlSheet.Range("A1").Select
              Else
              MsgBox "Funkcja eksportu wymaga zainstalowania Excel'a w wersji 2000 lub wyższej", vbOKOnly + vbInformation, "Eksport"
              End If
              end Function

              Wersja do pobrania

              0
              • Doman pisze:

                Dodam jako ciekawostkę, że excel domyślnie oczekuje średników w pliku csv gdy korzystamy z języka w którym część dziesiętną oddziela się przecinkiem (czyli np. wersji polskiej i większości języków europejskich). Gdy mamy wersje angielską, gdzie separatorem dziesiętnym jest kropka, przecinki w csv działają bez dodatkowych kombinacji.

                0
            • winter pisze:

              Problem w tym, że gry otwieram w Excelu to mam to w takiej formie, że wszystko jest po przecinku w jednym rzędzie.
              Jak to zrobić, żeby każda rzecz trafiała do osobnej kolumny: autor, tytuł itd.?

              0
              • winter pisze:

                Ok. Już sobie poradziłam:)

                0
              • Robert Hnatiuk pisze:

                Excel po kliknięciu na plik *.csv wczytuje wszystkie wiersze do pierwszych komórek. Natomiast skorzystanie z polecenia Plik > Otwórz (w otwartym Excelu), powoduje import pliku i pytanie o kwalifikatory tekstu itd.
                Ja dodatkowo stosuję metodę nagrania makro w Excelu (przy założeniu że z Calibre zrzucam te same kolumny), taki plik przetwarzam w 2 sekundy w tabelę z wszystkimi formatami. Stąd łatwo później robić nową tabelę, a nie dopisywać do istniejącej…

                0
            • Kuba pisze:

              Dzięki jeszcze raz

              0
    • FortArt pisze:

      A nie wystarczy po prostu na komputerze mieć katalog z plikami i w nim sprawdzić? :)

      0
      • Robert pisze:

        Ogarnij bibliotekę gdzie jest ok 2000 pozycji… Nazwa pliku nie zawsze obejmuje tytuł, do tego nałóż brak polskich liter…

        0
        • FortArt pisze:

          Ewentualne poprawienie nazwy pliku nadal wydaje mi się prostsze niż wklepywanie każdej kupionej pozycji w specjalny arkusz.

          0
          • Robert pisze:

            Prostsze jest to, by zrzucić to z Calibre. Jak wyżej.
            A warto i tak mieć kopię wszystkich plików. Calibre pomaga w poruszaniu się w księgozbiorze…

            0
          • pioterg666 pisze:

            No ale przyznasz, że jako baza danych taka wrzutka do folderu jest mało użyteczna? Ani tego nie posortujesz chronologicznie, ani po autorze ani w ogóle nijak. Niektórzy chcą mieć trochę więcej danych niż sama ilość. Do tego kopiowanie plików też zajmuje czas, dodatkowo też miejsce na dysku. Ja na kompie muszę mieć porządek, jakbym miał takie zdublowane pliki prawdopodobnie bym nie mógł zasnąć ;)

            0
        • Bastet pisze:

          ogarniam spokojnie w calibre
          biblioteki potem różne „score” od „0” w czytaniu do „7” przeczytane, a w między czasie przenoszenia do przeczytane nadawanie „gwiazdek” – słowo :) da się :)
          w razie czego służę pomocą :)

          a i dzięki za Twój plik :) limes inferior z notą 9 wzbudził zaintersowanie ;) – hmmmm i sprowadził dłuuuugą nieprzespaną noc za którą dzięki :)

          0
  2. Ghoran pisze:

    No to ja się rozpisywał nie będę:
    Jak kupiłem Meekhańskie pogranicze (północ południe) to jeszcze do połowy nie doszedłem jak dokupiłem wszystkie tytuły z serii. I to uważam za odkrycie roku.

    Wszystko inne to ciężko nazwać odkryciem, ale jak dostałem schizy na Lee Childa to do dziś kupuję co tam się pojawi w promocji (dziś mi dobrze zrobiło Virtualo ;-)).

    0
  3. Jagum pisze:

    Robert, a może co jakiś czas byś publikował listę pozycji, które Ci się spodobały i możesz polecić? Bo przyjemnie się to czyta w powyższym wydaniu.

    Z odkryć to świetny „Marsjanin” i fenomenalny jak dla mnie „Więzień labiryntu”.

    Co do serwisów książkowo-społecznościowych: w 2012 do zapisywania przeczytanych książek używałem notesu. W 2013 zacząłem wpisywać je do Excela. W 2014 roku założyłem konto na LC i tam dodawałem powieści. Niedawno, za namową Wykopowiczów, założyłem konto na Goodreadsie. Teraz swój spis prowadzę w dwóch serwisach, zeszycie i Excelu i mam problem z uzupełnieniem tego na bieżąco. Trochę problem, czekam na Twój artykuł o tym.

    I wielki plus ode mnie za Kosika – mój ulubiony autor! Wszystkie jego powieści są doskonałe, w tym roku możesz przeczytać „Obywatela, który się zawiesił” i „Nowych ludzi” jego autorstwa. Naprawdę polecam, kawał dobrej lektury!

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tak, oba zbiory Kosika już mam ściągnięte w Legimi i właściwie jeden zaczęty. :-)

      Co do poleceń, no to jest jeden z pomysłów na rozwój tego bloga, żeby coraz bardziej pokazywać, co w e-publikacjach z danej działki warto poczytać i tutaj częściej bym zapraszał autorów gościnnych.

      0
      • Jagum pisze:

        Daj znać jak Ci podeszły te książki :-).

        Może jakaś sekcja na boku strony z poleceniami najlepszych książek tygodnia w promocji? Można by od razu stwierdzić, którą książkę warto przeczytać, a którą lepiej sobie odpuścić bez przechodzenia do LC i czytania recenzji tam.

        0
      • Grzegorz pisze:

        Czy „występy gościnne” obejmują też komentujących blog?;)

        0
      • pani Eliza pisze:

        Czy jest rozpatrywana bliższa (lub dalsza) integracja z LC? Albo chociaż z Goodreaders?

        0
        • Dumeras pisze:

          Jednak wolałbym osobną formę bez integracji. Choć jestem wiernym i regularnym użytkownikiem LC nie chcę zbytniego spoufalania z tym portalem. Zbyt duża liczba „wąchaczy” ;-) Jak i coraz mniej przyjemna obsługa. Już widzę te kłopoty, gdy opisywana książka (ebook) będzie innego niż właściwe (czyt. akurat wspomaganego przez wyszukiwarkę „gdzie kupić”.
          Pozostaje otwarty na propozycje.

          0
      • Hokan pisze:

        Świetny pomysł! Trzymam kciuki żeby się udało, dzięki temu skorzystają wszyscy, bo jak to powiadają „Co kilkadziesiąt głów to nie jedna” czy jakoś tak :).

        0
    • pioterg666 pisze:

      Pod Marsjaninem podpisuję się wszystkimi 4 kończynami. Co prawda zacząłem i skończyłem to w tym roku, nie w poprzednim, ale za to od miesiąca się zbierałem żeby to przeczytać, więc niech będzie że się liczy jako odkrycie roku 2014 ;)

      0
  4. erkagie pisze:

    Moje odkrycia roku 2014: Dick, Zajdel, Quenau. A dwaj pierwsi panowie przekonali mnie, że sci-fi można traktować jako Literaturę.

    0
  5. Jacek pisze:

    Z czekaniem na „Szubienicznika” nie będzie tak źle, bo powieść będzie miała trzy części (czyli została jeszcze jedna), a ostatni tom ukaże się na pewno w roku 2015. Wiem to od samego autora!!! :). Tez chciałbym, aby cała trylogia była juz gotowa :).

    0
  6. jo anna pisze:

    Moje odkrycie tego roku to Chimamanda Ngozi Adichie (szczególnie „Americanah”, u nas, nie wiem czemu, pisownię tytułu udziwniono i jest „Amerykaana”). Kawał dobrej literatury, nie mogłam się oderwać.

    0
  7. YuukiSaya pisze:

    Zanotowano co warto przeczytać ;-)

    A co do serwisów dla czytelników to mnie ujął Goodreads – większe możliwości, choć czasem są to drobiazgi. No i challenge coroczny jest dużą motywacją do czytania. Poza tym jest to dobry serwis dla osób czytających nie tylko po polsku. Fakt, że polskie tytuły mają najczęściej więcej recenzji na LC.

    Pochwalę się tylko że rok 2014 zamknęłam z ilością 77 przeczytanych książek ;-)

    0
    • thinky pisze:

      Tak, ja też korzystam z goodreads i bardzo sobie chwalę. Jakoś tak lepiej tam coś znaleźć niż np. na LC. No i roczny challenge to super sprawa (ja w 2014: 62). Biblionetka jest też dobrym źródłem wiedzy o danym tytule, choć mi osobiście przeszkadza brak takiego drobiazgu jak nazwa wydawnictwa w opisie książki. No i opinii czytelników tam chyba mniej niż gdzie indziej i zdarza się „przeintelektualizowanie” :)
      A co do tego na czym czytać, to dla mnie paperwhite rządzi. Jak ostatnio czytałam grubą książkę (ok. 640 stron) papierową to tak było niewygodnie… :)

      0
      • YuukiSaya pisze:

        Recenzje na biblionetce były właśnie recenzjami, poza tym wtedy mało kto je pisał. Dopiero z czasem nabraliśmy nawyku opisywania swoich przemyśleń. Za to silnik rekomendacji – świetny.

        Wyszukiwanie na LC i Goodreads faktycznie są z innych światów, poza tym możliwość dodawania różnych wydań i porządnie zrobione cykle – nie wiem czy na LC da się ten sam tytuł przypisać do różnych cykli.

        I taki drobiazg – skala 1-5 jakoś bardziej mi odpowiada niż 1-10.

        0
  8. g pisze:

    Moje odkrycia to:
    ‚Tysiąc jesieni’ Davida Mitchella – przepiękna powieść
    Simon Sebag Montefiore – przede wszystkim 2jego powieści, ale także np. biografia Stalina.
    Trzeci zachwyt to książka o raku, której się bałam, byłam pewna ze lektura będzie trudna a może i nudna. Jest fascynująca, a amerykańska TV publiczna planuje ją zekranizować. Polecam więc Cesarza wszechchorób.

    Z tzw. Literatury lżejszej podobała mi się trylogia kryminałów S.J. Bolton.

    0
  9. Marcin pisze:

    A gdzie Droga Królów i Słowa Światłości?

    0
  10. Simplex pisze:

    ‚No, ale odnowiłem korzystając z promocji BookRage’

    W BookRage była jakaś promocja na abonament GW, czy ja coś źle zrozumiałem?

    A „Ojca Chrzestnego” polecam w oryginale, język nie jest raczej trudny. 10 lat temu byłem w gościach i znalazłem tę książkę na półce, zacząłem wieczorem i czytałem całą noc :)

    0
    • Robert pisze:

      W poczcie po opłaceniu BookRage otrzymujesz linki do Twoich ebooków, jest tam także link do „Promocyjna oferta na prenumeratę cyfrową Gazety Wyborczej i jej magazynów, tylko dla klientów BookRage”…

      0
      • Simplex pisze:

        Aha, to nie wiedziałęm. Ostatnie 2 czy 3 Bookrage mnie nie interesowaly, wiec nie kupowalem. Nawet jak wpłacę minimalną kwotę to będę mógł skorzystać z promocji?

        0
        • Simplex pisze:

          Ok, kupiłem Snerga, mam tego linka. Myślałem o opcji za 29,90 (czyli z wersją na Kindle), ale jest jeszcze jakiś premium 10zł droższy:
          „Dodatkowo, tylko w pakiecie Premium: aplikacje Gazety Wyborczej na iPhone’a, iPada, oraz urządzenia z Androidem oraz 5 pięknie wydanych aplikacji tygodników i magazynów specjalnych.”

          Czy ktoś wie co oferuje ta aplikacja GW na androida oraz co to jest „5 pięknie wydanych aplikacji tygodników i magazynów specjalnych”? O jakie tytuły chodzi?

          0
          • GK pisze:

            Nie używam na Androidzie a na iPadzie, aplikacja jest zwykłym czytnikiem, sprawdza czy jest nowe wydanie, ściąga je i pozwala czytać. Dla mnie jest to wygodne, mam ją obok innych tytułów w Kiosku. Inne aplikacje to Książki, Wysokie obcasy, Duży format, Ale historia i Wysokie obcasy extra.

            0
  11. Darth Artorius pisze:

    Moje odkrycie 2014 roku to seria Warhammer 4000 . Bardzo mnie wciągnęla i kupiłem wydania papierowe (czytałem z biblioteki). Na wyprzedażach ;) .

    0
  12. Małgośka pisze:

    Najlepsza książka minionego roku? U mnie „W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa”, dobrze napisane i świetnie przetłumaczone. Jeśli czytujecie reportaże, polecam.

    0
  13. Wojciech pisze:

    Kilka rekomendacji podebrałem ;)

    0
  14. Anna pisze:

    Mnie zachwycił „Półbrat” – po prostu nie mogłam się oderwać (choć gdybym czytała wersję papierową, to nie byłoby tak lekko). „Sto dni bez słońca” – absolutna rewelacja pod każdym względem. No i „Był jazz” – wyjątkowa publikacją (którą wyjątkowo polecam na papierze).

    0
  15. Teresa pisze:

    Panie Robercie, a gdzie można nabyć w formie elektronicznej książkę „Beatlesi. Za kulisami sukcesu” (autor: Chris Ingham)?

    0
  16. Teresa pisze:

    Przepraszam za poprzednie pytanie (książka o Beatlesach), dopiero teraz, po kliknięciu na link dot. google zobaczyłam, że to było jednak papierowe wydanie.

    Za to mam pytanie odnośnie dostępności w formie ebooka książki Profesora Kieżuna „Armia Krajowa jedzie na Sybir” – poz. 20 zestawienia, zaznaczone, przeczytana w formie ebooka. W jakiej księgarni można to nabyć jako ebook?

    0
  17. asymon pisze:

    Akurat mi bardzo podpasował serwis Lubimy Czytać, a jak sprawdziłem, to rzutem na taśmę zdążyłem wyrobić roczny plan i mam na liczniku 53 książki, co przy ilości wolnego czasu (dzieci) uważam za sukces. Co prawda część książek ze stycznia 2014 zacząłem czytać jeszcze w poprzednim roku, ale zgodnie z konwencją książki zaczęte w tym roku pójdą na konto 2015.

    I po raz kolejny hejtuję na akcję „52 książki rocznie”, bo nie o ilość tu chodzi. „Księgi jakubowe” czytam prawie od miesiąca i jestem po połowie, a taki „Uciekinier” Bachmana zajął 3 dni.

    Nie było w tym roku takich perełek jak „Ślepowidzenie” Wattsa, książka absolutnie fantastyczna, kontynuacja „Echopraksja” dla mnie tylko bardzo dobra (ale daj nam Boże więcej takiego „tylko”). Z pewną taką nieśmiałością przeczytałem też dwie książki z cyklu „Metro” Dmitrija Głuchowskiego i okazały się bardzo dobre, spodziewałem się bajki o dzielnych stalkerach snujących historie przy ognisku, a dostałem dwie zupełnie różne, inteligentne i przewrotne historie. Nie upchnąłem w tym roku „Dzielnicy Obiecanej”, ale jego pierwsza powieść Pawła Majki, „Pokój światów”, okazała się świetnie napisaną historią przygodową.

    Z „mainstreamu” w końcu wziąłem się za „Madame”, polecam, z literatury faktu „Twierdza” o wrocławskiej Solidarności Walczącej i jej liderze, Kornelu Morawieckim, z którego po 89 roku trochę zrobiono wariata. Polecam bardzo, czyta się jak dobrą powieść szpiegowską.

    0
    • Andrzej pisze:

      Z tą „Twierdzą” to trochę przesada. Jest kilka ciekawych historii, ale przez pół książki jest jak w polskim filmie: nic się nie dzieje.

      A Dzielnicy Obiecanej nie polecam. Jedna z dwóch, obok Korzeni Niebios, najsłabszych książek z serii UM2033.

      0
  18. Agnieszka pisze:

    Dziękuję Robertowi i wszystkim komentującym za polecenie opowiadań R. Wegnera i powieści Brandona Sandersona – to są moje odkrycia tego roku. Również dzięki opiniom z komentarzy zaczęła słuchać audiobooków (szczególnie spodobały mi się czytane przygody prokuratora Szackiego) – świetnie się słucha w trakcie wieczornej gimnastyki i dzięki nim dużo łatwiej zmobilizować się do systematycznych ćwiczeń.

    0
  19. Z fantastyki Wegner to też moje ostatnie odkrycie, choć irytują mnie przydługie sceny batalistyczne, ale to kwestia gustu. Z sensacji na pierwszym miejscu Jo Nesbo i cykl o komisarzu Harry Hole – język, zwroty akcji i pokręcona osobowość głównego bohatera. Klasyczny kryminał – tu królował Gianrico Carofiglio.
    No i było jeszcze wiele innych, może nie odkryć, ale powrotów po wielu latach jak Asimov na przykład.

    0
  20. rudy102 pisze:

    Zacząłem więcej czytać dopiero w tym roku, dzięki Kindlowi, więc nie będę pisał, że moimi odkryciami są Steinbeck, Plath, Sapkowski, czy Murakami, których książki mi się bardzo spodobały (prócz „Pani Jeziora”..). :D

    Z nowości to oczywiście mogę polecić „Marsjanina”, a także „Cienioryt”, który dostał Zajdla. Obie kapitalnie napisane, od obu nie mogłem się oderwać. Ciekawe było też bardzo zakręcone „Unicestwienie” VanderMeera, tyle że to zaledwie krótki wstęp do historii i 10 zł, które dałem w promocji Woblinka to odpowiednia cena.

    Ze staroci chyba mniej znanych niż Wiedźminy to:
    1. „Ja, Gelerth” Pasikowskiego – niesamowity klimat postapo, McCarthy i inni, których czytałem z tego gatunku mogą się schować. A po jednym z wielu zwrotów akcji zmiana w kapitalne SF.
    2. „Gniazdo światów” Huberatha. Najlepsze zakończenie jakie spotkałem, cytując jedną z opinii „autor na chwilę pozwala nam stać się Bogiem”.
    3. „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)” – świetna wiktoriańska powieść humorystyczna. Żarty śmieszyły mnie bardziej niż u przereklamowanego Pratchetta, do tego pełno anegdot i sporo celnych, podanych w zabawnej formie uwag dot. ludzkiej natury.
    4. i 5. „Ja, Ozzy” i „Złap mnie jeśli potrafisz” – dwie niesamowicie wciągające biografie. Pierwsza gwiazdy rocka. Z jednej strony książka pełna humoru, przy niektórych narkotykowych odpałach Ozziego płakałem ze śmiechu. A z drugiej ciekawa próba szczerego podsumowania swojego życia.
    Druga – oszusta, który w wieku 16 lat zaczął podrabiać masowo czeki i wcielać się w różne postacie, od pilota międzynarodowych linii lotniczych po wykładowcę socjologii i przez kilka lat nie dał się złapać FBI. Niesamowite, że taka historia zdarzyła się naprawdę. :D

    0
    • asymon pisze:

      Ośmielę się stwierdzić, że książka „Trzech panów w łódce” może być bardziej znana niż „wiedźminy” ;-) Jeśli czujesz się na siłach, książka jest jeszcze lepsza w oryginale: http://www.feedbooks.com/book/2173/three-men-in-a-boat

      Chyba wiem, od czego zacznę 2015 :-D

      0
      • rudy102 pisze:

        Na świecie to oczywiście, że jest bardziej znana, ale w Polsce chyba nie. ;P Co do oryginału nie czuję się na siłach, bo mnie wkurza jak nie znam jakichś słów i zacznę czytać książki po angielsku dopiero jak wymienię czytnik na dotykowy. :D

        0
        • HerC pisze:

          Jakieś 20 lat temu i „u nasz” była znana i popularna.
          Jak mi się zdaje…

          0
          • rudy102 pisze:

            20 lat temu to ja pod stołem na baczność przechodziłem. ;)

            0
            • Sławek pisze:

              Na baczność to się stoi, a nie chodzi.
              A co do „Trzech panów…”, czekają u mnie w kolejce od jakiegoś czasu – właśnie sprawdziłem – wkrótce będzie rok. Więc jej lektura dopiero mnie czeka. Mam nadzieję, że będzie mi się tak samo podobać jak Tobie.

              0
            • kunaka pisze:

              To jak tak wspominamy… ;) Ze 30 lat temu ta książka była czytana w „Lecie z radiem” – nie pamiętam przez kogo (Michnikowski? Kowalewski?) absolutnie świetnie. A „Lato z radiem” słuchane było chyba wszędzie.
              I pozostając w temacie audiobooków: w tymże samym programie, w podobnym czasie, (jak mi się zdaje) Irena Kwiatkowska czytała „Lesia”. Byłam dzieckiem, nie rozumiałam wszystkich niuansów, ale wyłam ze śmiechu w czasie każdego odcinka, a scenka z różowym słoniem była dyżurnym rozweselaczem na lata. Czy takie nagranie da się gdzieś zdobyć?

              0
  21. Borygo pisze:

    A czy jest jakiś sposób by takie zestawienie przeczytanych pozycji wyciągnąć z Kindla? Kindel zapisuje sporo plików u siebie i nawet jak się usunie książki to one częściowo pozostają na jego dysku.

    0
  22. Moim największym odkryciem była „Nakręcana dziewczyna” Paolo Bacigalupi. Muszę kiedyś jeszcze wrócić do tego autora. A ze starszych rzeczy – Conan Barbarzyńca :D

    Czekam na wpis o serwisach czytelniczych, interesuje mnie ten temat :)

    0
    • Simplex pisze:

      Również polecam Bacigalupiego, bardzo ciekawa wizja świata w kryzysie energetycznym, po tym jak skończyły się paliwa kopalne. Świat w którym kalorie to największa wartość.

      0
  23. Martini pisze:

    Wszystkie poniższe książki przeczytałem na Kindle’u 5 classic i sięgnąłem po nie dzięki tej stronie (czyli dzięki Panu Robertowi) :)
    Przeczytałem:
    1. „Lód” Jacka Dukaja,
    2. Wszystkie tomy „Pana Lodowego Ogrodu”,
    3. dwa pierwsze tomy „Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza”,
    4. „Wałkowanie Ameryki”,
    5. „The Beatles. Jedyna autoryzowana biografia”
    6. „Syn” Jo Nesbo
    7. „Filozofia Kaizen Jak mały krok może zmienić Twoje życie”

    Powoli kończę „Niebo ze Stali”

    Może nie jest to imponująca liczba, ale to i tak ogromny postęp, bo w poprzednich latach przeczytałem parę tomów Wiedźmina i nic poza tym.

    0
  24. kowalmj pisze:

    Ja przeczytałem 27 książek w ubiegłym roku. Meekhańskie Pogranicze to moje odkrycie. W tym roku czekam na jego kontynuacje

    0
  25. pani Eliza pisze:

    Moje statystyki i czytelnicze opinie przechowuję na Lubimy Czytać, korzystam także z tam zamieszczonych recenzji.
    2014 daje wynik 38 sztuk: 1 szt. – papier, w dodatku w twardej oprawie, 2 szt. – na tablecie (ale krótkie), 35 szt. – na Kindle PW.
    Czy doznałam objawień czytelniczych? Chyba nie, choć bardzo przypadła mi do gustu narracja pani Bator i pana Twardocha. Duże wrażenie wywarła na mnie biografia Poświatowskiej, a pod koniec roku miłe chwile spędziłam przy „Miniaturzystce”. Większość bestsellerów 2014 roku nabyłam w świątecznych wyprzedażach, więc wszystko jeszcze przede mną. :-)

    0
    • Martini pisze:

      Skorzystam z Lubimy Czytać, brakowało mi jakiegoś sposobu na przechowywanie statystyk na temat przeczytanych książek.

      0
      • Robert pisze:

        Dlaczego? Wystarczy dodać sobie dodatkową półkę z rokiem np. „2015” i „statystyka” robi się sama. Chyba że chodzi o brak eksportu tych danych z serwisu, czego mi również brakuje.

        0
        • Marek pisze:

          A wstecz, czyli dodać półki 2014, 2013 itd samo się nie przypisze…. Czekam również na możliwość eksportu swoich książek a w międzyczasie przenoszę je ręcznie (ponad 260)

          0
      • Robert pisze:

        Ja w Calibre dodałem dodatkową kolumnę „Przeczytane” która może przyjąć wartość TAK/NIE. Po zrzucie księgozbioru do Excela (chodzi o tytuły – post wyżej), łatwo posortować.

        0
  26. Su pisze:

    Ja przeczytałam w 2014r. 34 książki. Czytałam na Kindle Classic, Kindle Paperwhite, Kobo Glo i rzadko na Pocketbook 626 Touch

    0
  27. R pisze:

    Ojca chrzestnego- potwierdzam książka rewelacyjna, mnie też uwiodła narracja gdzie autor potrafił napisać co się wydarzy a potem opisać w jaki sposób. Książka naprawdę świetna właśnie jestem na 25% Sycylijczyka, trochę słabsze ale mimo wszystko chce się czytać.
    A co do innych książek mogę polecić „Bez mojej zgody”, oraz „Wilk z wall street” gdzie książka jest totalnym przeciwieństwem filmu.

    0
  28. yacoob pisze:

    Nie licze ile ksiazek przeczytalem w roku, pewnie rowniez dlatego by nie wyszla na jaw roznica pomiedzy przeczytanymi a zakupionymi :). I rowniez dlatego ze nie jestem zwolennikiem okreslenia „wiecej znaczy lepiej”.
    Najwieksze moje wrazenia ubieglego roku w kolejnosci przypadkowej to
    – ‚Amerykanscy bogowie’ Gaimana
    – pozytywne zaskoczenie rodzimymi kryminalami (Gluchowski, Chmielarz)
    – ‚Basn’ Bengtssona
    – ‚Apokryf Aglai’ Sosnowskiego
    – Zajdel (wczesniej nie czytalem)
    – ‚Korekty’ Franzena (jakbym mial wybrac jedna to pewnie bylaby ta choc dawno mnie ksiazka tak nie irytowala i fascynowala jednoczesnie, ale nie zawsze musi byc lekko)
    – ‚Internet’ Orlinskiego
    Stosunek ebook/papier to jakies 9/1.

    0
  29. PanGoladkin pisze:

    Zgadzam się co do genialności prozy Roberta M. Wegnera. W tym roku przeczytałem po raz drugi 2 tomy opowiadań oraz po raz pierwszy Niebo za Stali. Oczekuję też niecierpliwie na kontynuację, która miała pojawić się na Polconie w ubiegłym roku.

    Pisarz zdecydowanie wybijający się wśród polskich autorów. Jego opowiadania obok opowiadań Sapkowskiego i „Opowieści o pilocie Pirxie” to najlepsze opowiadania jakie czytałem w życiu.
    Najbardziej zachwycił mnie Zachód i Altsin. A potem Północ i Południe z genialnymi opowiadaniami o Yatehu.

    Po prostu autor obowiązkowy!

    Przeczytałem 30 książek w 2014 – wzrost o 1000% w stosunku do 2013 :) (a raczej do grudnia 2013, kiedy wróciłem do czytania).

    0
    • Miro pisze:

      Jeśli chodzi o Powieści z Meekhańskiego Pogranicza to podobno do tegorocznego Polconu na pewno zostanie wydana. Książka już jest w wydawnictwie, znamy też tytuł czwartej części: „Pamięć wszystkich słów” – trzymam kciuki aby się udało.

      Natomiast moimi czytelniczymi odkryciami w 2014 roku była na pewno książka Billa Bassa „Trupia Farma” – to niesamowite ile można wyczytać z ludzkiego szkieletu.
      Zachwycałem się też polską wersją Gry o tron. ;-) Chodzi o „Ja, Dago” – Nienackiego. Wiem, że stare ale pierwszy raz dopiero w 2014 przeczytałem.
      Bardzo pozytywnie też zaskoczył mnie R. Szmidt z jego Hard S-F „Łatwo być bogiem” – moim zdaniem kawał naprawdę porządnego S-F i też nie mogę się doczekać kolejnych części.

      0
      • PanGoladkin pisze:

        Hmm… Do Polconu daleko, mam nadzieję, że uda się szybciej 4 tom wydać. W każdym razie czekam.

        0
      • YuukiSaya pisze:

        Szmidt faktycznie pozamiatał swoim hard s-f, w ogóle cała seria Horyzontów Zdarzeń wpadła mi w oko, bo zarówno Światło Cieni jak i CEO Slayer czytało się przyjemnie, zobaczymy jak reszta ;)

        A w ogóle rok 2014 u mnie był rokiem Endera i Malazanu ;)

        0
  30. Darth Artorius pisze:

    Odkryciem 2014 jest też dla mnie Michał Cholewa i jego trylogia z warbook.pl Gambit, Punkt Cięcia i Forta. Moim zdaniem lepsze niż Genoboty…Wiele spodziewałem się po Wezwał Nas Honor Honsingera. Ale do Davida Webera i wczesnych Honorów, jeszcze mu trochę zostało.

    0
  31. R pisze:

    A z tych wszystkich książek o odchudzaniu i o dietach to którą pan najbardziej poleca?

    0
  32. Eris pisze:

    Dla mnie Wegner to porządny rzemieślnik i uważam, że do poziomu Sapkowskiego sporo mu brakuje, nie w kwestii budowy świata, bo ten jest ciekawy, ale języka, który wydaje mi się ubogi. Zdecydowanie najlepiej czytało mi się pierwszy tom opowiadań, kolejne części coraz gorzej, ale nadal jest to porządny poziom. Czekam na dalsze części, ale kupię je chyba jak już będzie skończona cała saga.

    Odkryciem roku są dla mnie książki Z. Kubiaka: Dzieje Greków i Rzymian, Mitologia Greków i Rzymian oraz Literatura Greków i Rzymian. Dzięki nim znów naszła mnie chęć na książki historyczne.
    Drugim odkryciem, w moim przypadku, jest S. Lem. Sięgnąłem po niego dzięki artykułowi ŚC. Niezwyciężony oraz książki z I. Tichym są niesamowite.

    W 2015 r. liczę, że PWN ogarnie się i zacznie wypuszczać swoje książki z serii Historia Powszechna w formacie mobi. Póki co jest tylko Starożytność w promocyjnej cenie 75 PLN :)

    0
  33. vlysses pisze:

    Odnośnie organizacji biblioteczki – używam lubimyczytać głównie + dodatkowo upolujebooka do organizacji zakupów (+milion za opcję zaznaczania księgarni, w której się e-booka zakupiło).
    Próbowałem sobie jeszcze notować w Evernote, ale porzuciłem z początkiem roku na rzecz dwóch powyższych.
    Dodatkowo dla swoich informacyjnych celów na lc wpisuję w prywatnych notatkach datę rozpoczęcia czytania :)

    Oczywiście odkąd mam Kindla dopadł mnie syndrom promocyjny – coraz więcej posiadanych, a kolejka „do przeczytania” rośnie.

    0
  34. Jarzyn_Waleczny pisze:

    Tak polecacie Wegnera że aż kupiłem, mam nadzieję że nie pożałuje.

    0
  35. Szczecin pisze:

    1. Freddie Mercury. Biografia legendy – komentować chyba nie trzeba
    2. Angela Merkel. Cesarzowa Europy – polecam wszystkim (zwłaszcza w związku z obecną sytuacją Grecji – co teraz zrobi Pani Kanclerz?)
    3. Tajemnice Windsorów – zakłamanie i oportunizm z domieszką sentymentów prohitlerowskich, a wszystko głęboko schowane w archiwach Windsorów
    3. Księga Diny i Stulecie (H. Wassmo) – moje odkrycie prozy norweskiej, z tym że polecam raczej paniom

    0
  36. Kuba pisze:

    42 pozycje przeczytane w tym roku i tylko jedna w papierze a reszta na Kindlu Classic.
    A zachwyciło mnie:
    „Wszystko zależy od przyimka” profesorów: Bralczyka, Miodka i Markowskiego oraz „ADHD” biografia Tymona Tymańskiego

    0
  37. jawna pisze:

    Zachęciliście mnie do sprawdzenia ileż to ja książek w tym roku przeczytałam. Otóż na Kindle’u przeczytałam 54 książki i jeszcze kilkanaście/kilkadzieścia na papierze. Moi faworyci to (kolejność przypadkowa):
    – Droga Królów i Słowa Światłości Brandona Sandersona
    – Trylogia Szpiegowska Severskiego
    – Kroniki Żelaznego Druida Kevina Hearne
    – Gniew Z. Miłoszewskiego
    – trylogia Piotra Głuchowskiego
    – heksalogia A. Jadowskiej
    – Łatwo być bogiem R. Szmidta

    0
  38. Teresa pisze:

    – Byłem gitarzystą Niemena (Tomasz Jaśkiewicz) – ocena 7,
    – Władca liczb (Marek Krajewski) – ocena 8,
    – Czas Honoru Pożegnanie z Warszawą (Jarosław Sokół) – ocena 8,
    – Deyna czyli obcy (Roman Kołtoń) -ocena 7,
    – Polański. Biografia (Paul Werner) –ocena 4 (pisane za bardzo na klęczkach) ,
    – Barbara Brylska w najtrudniejszej roli (Barbara Rybałtowska) – ocena 6,
    – Wielki Liberace (Scott Thorson) -ocena 7,
    – Erik Jan Hanussen (Przemysław Słowiński, Danuta Uhl – Herkoperec) – ocena 5,
    – Tadeusz Nalepa. Breakout absolutnie. (Wiesław Królikowski) – ocena 6,
    – Nie mówcie mi jak mam żyć. (Władysław Kozakiewicz, Michał Pol) – ocena 8, papier,
    – Jimi Hendrix & Niccolo Paganini (Witek Łukaszewski) – ocena 9(takie trochę fantasy rozmowa między dwoma geniuszami, ale oparte na faktach z życiorysów, a czytało się jak poezję, autor ma lekkie pióro), papier, księgarnia,
    – Miłość, pasja i sława. Powieść o Paganinim (Charles Waldemar) – ocena 9, papier, z antykwariatu,
    – Potępienie Paganiniego (Anatolij Winogradow) – ocena 8, papier, z antykwariatu,
    – Wolf Messing. Jasnowidz z Góry Kalwarii (Eduard Wołodarski) – ocena 9 (bo na faktach i bardzo wciągające),
    – Amulet czyli z diabłem przez stulecie (Leon Brofelt) – ocena 7,
    – Pogrom w przyszły wtorek (Marcin Wroński) – ocena 9 (bo nie mogłam się oderwać :-D ).

    Wychodzi na to, że w ubiegłym roku czytałam głównie biografie. Na pocketbook 622 i tablet Samsung 10.2 (niewiele, jak były zdjęcia).

    0
  39. Teresa pisze:

    Teraz zacznę następną biografię: Robert Plant. Życie (Paul Rees). Nowość. Nabyłam bez żadnej promocji. ;-) TEN Robert Plant.

    0
  40. Mateusz pisze:

    Po przejrzeniu mojej listy przeczytanych książek w 2014 chcę wyróżnić (wg. kolejności czytania):
    Aleksijewicz – „Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości”
    Zichlarz – „Zabić Haniego. Hisotria Janusza Walusia”
    Asbrink – „W lesie wiedeńskim wciąż szumią drzewa”
    Zychowicz – „Obłęd ’44”
    King – „The Stand” (wiem że stare, ale dopiero teraz się za to wziąłem :))
    Vermes – „On wrócił” (nie jest to humor wysokich lotów, ale miło się czytało)
    Varga – „Trociny”
    Modzelewski – „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”
    Głuchowski – „Metro 2033” (choć „Metro 2034” mnie rozczarowało)

    0
  41. Tomek pisze:

    Masz błąd w liście książek: „W Nowej Funlandii” (sic!)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Patrzyłem na Twój komentarz i zastanawiałem się, o co chodzi – w końcu porównałem literka po literce i dopiero zauważyłem brak „d” ;-)

      0
  42. Lizergamid pisze:

    U mnie w tym roku słabiutko, przeczytałem może 6-7 książek, za to setki artykułów i pdfów. Z literatury na plus (po raz kolejny) Jo Nesbo – póki co ukończyłem Wybawiciela i jestem pod wrażeniem wciąż świetnej formy pisarza. Również Stephen King raduje moje zmysły. Z rozczarowań China Miéville – sprawdziłem dwa tytuły, z czego tak szeroko polecane Miasto i miasto ledwo co skończyłem – czegoś tak nudnego nie czytałem chyba już jakieś 15 lat, zdecydowanie nie moje gusta. Tak samo nie podszedł mi Watts, wolę Dana Simmonsa.

    Plany na pierwszy kwartał 2015 – na pewno Nesbo – Syn, a potem dalsze losy komisarza Hole. Sięgnę też po Sandersona, wiele osób chwali Drogę Królów. W kolejce czeka Pan Mercedes, książka Saviano o narkokapitaliźmie, autobiografia Fergusona, nowy Cejrowski, a także Lehane i pierwsza książka z cyklu z Partickiem Kenziem i Angelą Gennaro.

    0
  43. adamk pisze:

    Widzę że wszyscy ostro czytają ( to dobrze ) ale z SF przeważnie fantasy ( to źle -) ) , ja lubię inny typ SF ( military sf, adventure SF, space-opera) czyli akcję w przestrzeni, ale nawet tak zatwardziały fan science fiction jak ja zauważył że w zestawieniach „brakuje” Andrzeja Ziemiańskiego i jego świetnej serii o Achaii.
    Pomnik Cesarzowej Achai – Tom IV został wydany w grudniu, zakupiony i przeczytany

    http://www.militarysf.pl/

    0
    • PanGoladkin pisze:

      No, ja też lubie space-opery i SF – musze wiele pozycji nadrobić, bo nie czytałem długo książek. Może polecisz kilku autorów??

      0
      • adamk pisze:

        Polecam autorów
        Dawid Weber; Jack Campbell; John Ringo; John Scalzi;
        Mike Shepherd; Ian Douglas; Evan C. Currie; H. Paul Honsinger długo by wymieniać ogólnie wydawnictwo Drageus wydaje świetne książki.
        Z Polskich autorów ( obecnie wydających ) to Michał Cholewa; Roberta J. Szmidt i w lutym ma być Rafał Dębski

        http://www.militarysf.pl/

        0
    • Krzysiek pisze:

      Może ja dziwny jakiś jestem, ale serii o Achai w żadnym wypadku nie nazwałbym świetną.

      0
      • adamk pisze:

        Rzadko czytam fantasy ale Ziemiański w Achai świetnie stworzył świat, a jeszcze lepiej w Pomniku cesarzowej Achai gdzie połączył kilka gatunków SF i z humorem opisuje świat 1000 lat po Achai gdzie Polacy uchodzą za ………….

        http://www.militarysf.pl/

        0
    • asymon pisze:

      Spróbuj opowiadań Ziemiańskiego, ostatnio ukazały się w ebooku Zapach szkła. Dwa z nich, „Autobahn nach Poznań” i „Bomba Heisenberga” to trochę takie militarne SF. Jakościowo o klasę wyżej od „Achai”.

      0
    • W. pisze:

      Wprawdzie „Any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic.”, ale czemu ma służyć mieszanie fantasy i SF? Jeśli ktoś uważa, że miłośnicy tych dwóch się idealnie pokrywają, to zgłaszam się jako rażący kontrprzykład. ;)

      0
  44. Maciek pisze:

    To ja polecam „Gwiazdozbiór psa” Petera Hellera – napisana świetnym językiem powieść o końcu świata, ale nie tak dołująca jak „Droga” McCarthy’ego.

    0
  45. Marlena pisze:

    A ja tylko dodam od siebie, że dziękuję za te listy książek. Część z nich dodałam na swoją listę „do przeczytania”, która, ku mojemu lekkiemu przerażeniu, non stop się powiększa. Lubię szukać inspiracji u innych ludzi, a zwłaszcza w internecie. Dzięki temu mam możliwość urozmaicić swoje czytanie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.