Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

O książkach elektronicznych w „Wydarzeniach” Polsatu

Ten amatorsko nagrany film prezentuje fragment wczorajszego programu Wydarzenia na Polsacie.

Podstawą materiału jest sukces Joanny Łukowskiej, która ze swoim samodzielnie wydanym e-bookiem (Nieznajomi z parku) prowadzi w jednej z kategorii Empiku. Jest to powód do dumy, choć oczywiście także PR-owe zagranie oficyny RW2010, której szefa widzimy też w nagraniu.

Co jest jednak najciekawsze – ogólnopolska telewizja w połowie roku 2013 nie jest w stanie przedstawić e-booków jako czegoś normalnego. Nie, mamy klasyczne zestawienie nowego ze starym. Wszelkie zalety – i to przedstawione jednym tchem, że e-booki są tańsze i łatwo dostępne, natychmiast muszą być przeciwstawione tradycyjnemu podejściu:

„Obok czytania chodzi o coś jeszcze”.

„Elektroniczna wersja nie będzie miała zapachu”.

Dobrze znane argumenty ludzi, którzy obok czytnika nawet nie stali i którym książki elektroniczne wyłącznie źle się kojarzą. W materiale występują poza autorką i wydawcą trzy osoby o emocjonalnym i zawodowym powiązaniu z książkami papierowymi – nie ma natomiast żadnego czytelnika e-booków. Dobrze przynajmniej że przez parę sekund widz Polsatu zobaczył ekran Kindle (oraz chyba Onyxa) i nie będzie kojarzył e-booków tylko ze świecącym ekranem…

Swoją drogą w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu mają 500 e-booków i 219 korzystających. Hmm, gdzie te e-booki? Zajrzałem sobie na stronę, o książkach elektronicznych ani słowa. Czyżby chodziło o dostęp do ibuk.pl?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

21 odpowiedzi na „O książkach elektronicznych w „Wydarzeniach” Polsatu

  1. Eczyacz pisze:

    Całkowicie nieprawdziwe są stwierdzenia:
    – „elektroniczne książki są średnio 3-4 razy tańsze”
    – „rynek książek na razie jest nie wielki, ale już 100 razy większy niż rok temu” – jak to wyssane z palca stwierdzenie pogodzić z późniejszym stwierdzeniem, że rynek rozwija się powoli?
    Ani słowa o różnicy w stawce VAT. Po mediach tego typu, w których liczy się możliwie szybkie sklecenie newsa, trudno oczekiwać namiastki jakiejś analizy, poza powtarzaniem wyświechtanych argumentów bibliofetyszystów o dotyku i zapachu.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A racja, zapomniałem o tym wspomnieć. Książki elektroniczne są 3-4x tańsze w niektórych promocjach, a rynek wzrósł owszem 100x – ale dla RW2010, choć zgaduję że raczej z małego pułapu.

      0
    • Sebastian pisze:

      Te „małe” nieścisłości były dla nas łatwe do wyłapania, ale ile tego typu bzdur rzeczywiście musi przewijać się w wiadomościach każdego dnia…

      0
  2. Pardus pisze:

    „„Obok czytania chodzi o coś jeszcze”.
    „Elektroniczna wersja nie będzie miała zapachu”.
    Dobrze znane argumenty ludzi, którzy obok czytnika nawet nie stali i którym książki elektroniczne wyłącznie źle się kojarzą.”

    Nie mogę się z tym zgodzić, sam posiadam czytnik Kindle Classic i co prawda, wygoda czytania m.in. w komunikacji miejskiej, dzięki rozmiarom i wadze czytników jest o wiele większa niż w przypadku wydań papierowych, to mimo wszystko o wiele bardziej pociągają mnie te drugie. Doszło nawet do tego, że targam ze sobą czytnik, na którym czytam część zakupionych e-booków oraz jakąś inną książkę papierową, którą czytam w spokojniejszym miejscu w ciągu dnia. Komentarz napisałem tylko z powodu generalizowania, którego moim zdaniem nie powinno się zbyt często stosować.

    Jeżeli chodzi o cenę e-booków w stosunku do książek papierowych, niestety ale przy różnicy rzędu kilku złotych o wiele bardziej pociąga mnie wizja wydania „klasycznego”. Tutaj z pomocą przyszła mi Pana strona z Promocjami dnia, które skwapliwie wykorzystuję, za co serdecznie dziękuję. Nawiasem mówiąc dzięki tej stronie zakupiłem czytnik, za co również dziękuję.

    Pozdrawiam

    0
    • AM pisze:

      A czy w ramach tego nie-generalizowanie Wydarzenia nie mogłyby pokazać kogoś, kto lubi ebooki czytać, a nie tylko na nich zarabiać? Bo w zaprezentowanym materiale pokazani są tylko miłośnicy papierowych książek, a ebooki nie wiadomo kto czyta, pewnie jakaś bezduszna młodzież. O, oni na pewno nie umoszczą się z czytnikiem w wygodnym fotelu, z kubkiem gorącej herbaty. No bo jak, przecież tylko papier zapewnia takie wysublimowane doznania ;)

      Nawiasem mówiąc, gratuluję p. Łukowskiej i RW2010 reklamy, ale szkoda, że z materiału trudno się laikowi domyślić, że w formie elektronicznej można też kupić książki dostępne na papierze, wydawane przez tradycyjne wydawnictwa.

      0
      • ketyow pisze:

        No właśnie, a prawda jest taka, że obecni najwięksi entuzjaści ebooków do niedawna również czytali papier. Dopóki nie miałem Kindla z pełną oczywistością stwierdziłbym: „w życiu ebook nie będzie lepszy”. Po zakupie Kindla nie przeczytałem ANI JEDNEJ książki, a nawet zdarzyło mi się kupować elektroniczne wersje tych, co już mam w papierze, bo wygoda czytania jest tak wielka, że papierowa bryła to dla mnie męka.

        0
        • meg pisze:

          Dla mnie wersja elektroniczna nigdy nie będzie lepsza, niż tradycyjna książka. Owszem, wygrywa pod względem mobilności i ceny (kupuję praktycznie tylko w promocjach), mogę też czytać to, co dotychczas mogłabym tylko na ekranie komputera. Ale poza tym zdecydowanie wolę wersję papierową.

          0
  3. bartek pisze:

    p. Robercie-przyznam szczerze, ze mi tez brakuje tego „zapachu” , dotyku książki i widoku ze …jest na polce. Mam kindle, a odkad mam kindle kupiłem już kilka książek ale…to przymus. kupuje ebooki bo:
    1)najważniejszy powod-nie mam miejsca na zwykle książki (male mieszkanie)
    2) na ebooki sa fajne promocje
    Gdybym miał wybor…wybrałbym ksiazke papierowa

    0
    • Ł.O. pisze:

      ad 1) po lekturze można sprzedać
      ad 2) na papier też są promocje
      Wybór masz i wybierasz.

      0
      • ketyow pisze:

        ad 1) ale to dodatkowy problem, którego unikamy kupując ebooka
        ad 2) ale nie aż tak dobre
        Skoro mamy coś potem odsprzedać, a nawet jeśli po odsprzedaniu książki wyszłoby nam finansowo na to samo, to ebook zostaje nam, żeby po niego sięgnąć drugi raz, a wygoda z jego czytania była wyższa (no bo nie ma tej korzyści w przypadku książki, że stoi ładnie na półce, skoro sprzedamy).

        0
        • xxx pisze:

          ad 2) czasem tych promocji na papier nie potrzeba.

          Niedawno pożyczyłem od siostry książkę papierową. Kupiła ją za 8,50. Normalnie w księgarni (fakt, miękka okładka, papier toaletowy taki bardziej). Tytuł ten w wersji elektronicznej kosztuje od 24,14 do 34,90 (według wyszukiwarki pana Roberta).

          Zakładając promocję -50% od najtańszej wersji daje to w dalszym ciągu 12 zł, czyli o prawie 50% więcej od wersji papierowej…

          0
          • asymon pisze:

            Polecam składy taniej książki: dedalus.pl i bonito.pl

            Też się ostatnio zdziwiłem jak zobaczyłem poniżej 10zł książki pojawiające się w ebookach w promocji -50% za kilkanaście zł. Oczywiście nie ma nowości, Martina czy EL James za 5zł nie ma co szukać.

            Ale są przykładowo powieści Anny Brzezińskiej, sporo literatury faktu, np. reportaże z Czarnego czy seria „Bieguny”. Za 14zł kupiłem dwa tomy opowiadań JG Ballarda, których próżno szukać w księgarniach, czy jako ebooków.

            0
      • Kuba pisze:

        ad 1) a przepraszam bilet do kina po obejrzeniu filmu tez sprzedajesz?

        0
        • Ł.O. pisze:

          Kupno książki papierowej to bardziej jak kupno filmu na DVD a nie biletu do kina. A to już można bez problemu sprzedać.

          0
  4. Sebastian pisze:

    Póki jakaś matka nie zabije dziecka bo jej ebooka z czytnika skasowało to elektroniczne książki nie będą tematem dla telewizji. Gdyby to był jedyny kanał dystrybucji jakieś szczególnie wyuzdanej pornografii albo sprzedaży narkotyków to byłaby szansa na cykl reportaży promujących.

    Gadżet, który nie budzi nienawiści ani nawet zawiści to nie jest temat dla TV. Według tego co ostatnio pisali Gugała i Miecugow to żaden temat interesujących dla ludzi potrafiących czytać ze zrozumieniem nie ma szans w mediach bo taki są warunki i już.

    0
  5. Małgorzata pisze:

    Dla mnie największą wadą i jednocześnie największą zaletą ebooka jest fakt, że nie mogę go postawić na półce ;). Za to czytnik jest dla mnie urządzeniem bez wad – cieszy mnie niezmiennie od około roku.

    0
  6. Ela pisze:

    Mam czytnik od ponad miesiąca. Efektem jego posiadania jest to, że teraz czytam jedną książkę średnio 1-3 dni, bo…Czytnik zabierać mogę wszędzie. Czytać mogę na biwaku po ciemku (paperwhite), a biwakuję w miejscach bez prądu. Nie muszę wychodzić z domu żeby kupić coś nowego, pozyczyć czy wymienić się z kimś.
    Czy to oznacza rezygnację z książek papierowych? Skąd! E-książka nie daje mi satysfakcji posiadania, więc nie zrezygnowałam z książek papierowych. Teraz jednak dokonuję starannej selekcji, co naprawdę chcę mieć. Wakacyjne czy babskie czytadła, na które wydawałam pieniądze i które zabierały miejsce w domu, raz na zawsze odeszły w sferę e-bookową.
    Z całego serca dziękuję autorowi tej strony, ponieważ studiuję codziennie promocje i raczej tylko w promocjach nabywam swoje e-booki. One wciąż są absurdalnie drogie w regularnej cenie i tego nie mogę pojąć. Zresztą, co tu kryć, dla przeciętnej osoby czytniki też są drogie i ja swój paperwhite długo będę spłacać. Ale nie żałuję. To był jeden z najrozsądniejszych zakupów w moim życiu. I dopóki nie miałam czytnika, też uważałam, że brak zapachu i szelestu odziera czytanie z magii – a guzik prawda. :)
    Pozdrawiam pana Roberta !!

    0
  7. adam pisze:

    Dobrze że w ogóle pokazali kogoś kto zarabia na książkach i że zauważyli czytelników ebooków ,ponieważ w Polsce czytelnictwo leży na dnie z tego 90% to kobiety a 10% to mężczyźni ( i to pewnie lektury w szkole).
    Państwo nic nie robi aby zachęcać do czytania ( im niższa cena to więcej czytelników ), przy zrównaniu cen ebooków z papierowymi zawsze wygra książka papierowa którą można odsprzedać i odzyskać część pieniędzy. Wydawcy ( starzy ) trochę skostniali i nie potrafią wykorzystywać nowych technik sprzedaży ( selfpublishing, Pre-order (sami czytelnicy powinni wskazywać książki którę chcą kupić wydane po Polsku ),Print-On-Demand , skrócenia kanałów dystrybucji.

    Oczywiście najlepiej mają czytelnicy którzy mogą czytać w orginale i mogą kupować książki przez Amazona za parę groszy,a są wydawnictwa którzy dają książki nawet za darmo np: http://www.baen.com/

    0
  8. t3d pisze:

    Zauważyliście ten szatański uśmieszek i szkliste spojrzenie fetyszysty u pani która mówi że lubi książki czuć i dotykać? 1:22-1:33

    0
  9. kola pisze:

    Ebooki 3-4 razy tańsze? Może w promocjach. Szukałem ostatnio „Sprawy Honoru”, ebooki 35-39 złotych, za 13 + wysyłka kupiłem nową w miękkiej oprawie i to nie była żadna promocja.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.