Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Co nowego: darmocha z Kindle Store, Amazon w Hiszpanii, Kindle vs Kobo, e-booki nie śmierdzą!

Co nowego ostatnio się zdarzyło:

  • Do darmowych książek z Kindle Store dołączyło kilka nowych – o historii genetyki w XX wieku, o przygotowaniu do emerytury, o wychowywaniu nastolatków, no i znów kilkadziesiąt książeczek Vooka. Z powtórek polecam kolekcję 3 książek na temat komunikacji z chwaloną kiedyś przeze mnie „Presenting to Win”.
  • Amazon uruchamia swój sklep w Hiszpanii. Amazon.es będzie kolejnym sklepem europejskim – po Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i Włoszech. Nie wiadomo, czy w hiszpańskiej wersji zobaczymy Kindle Store.
  • Znany z powieści „Trójka” Szymon Adamus porównywał na swoim blogu Kindle z czytnikiem Kobo Touch. Ten dotykowy konkurent dla Kindle ma być sprzedawany w Europie za 149 euro, czyli ok. 640 złotych. Szymon nagrał też film pokazujący możliwości ekranu dotykowego, gdzie widać opóźnienie, które zmniejsza mocno satysfakcję z macania takiego ekranu. Nie przekonuje mnie.
  • E-booki przynajmniej nie śmierdzą! – tak twierdzi autor bloga Bewriter, wyśmiewając tych, którzy na wzmiankę o e-bookach przywołują cudowne chwile z książką pachnącą drukiem, lub wieloma latami przechowywania na półce. Ma rację?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki, Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

5 odpowiedzi na „Co nowego: darmocha z Kindle Store, Amazon w Hiszpanii, Kindle vs Kobo, e-booki nie śmierdzą!

  1. H. pisze:

    Co to za problem z tym śmierdzeniem ;) Czytnik też może śmierdzieć, o:
    http://smellofbooks.com/aromas/classic-musty-smell/

    :D

    0
  2. Jaromaz pisze:

    Opóźnienie w Kobo Touch w najnowszej wersji oprogramowania nie jest takie duże (w ogóle nie przeszkadza) – w pisaniu na klawiaturze dotykowej nie widzę różnicy między Kobo a iPadem – dopóki używa się liter – przełączenie na znaki specjalne chwilkę zajmuje i trzeba zrobić mały oddech w pisaniu. Aktualizacje softu są dość częste (czasami dwie na tydzień) – a każda nowa dodaje nowe funkcjonalności (np. ostatnio obsługę w wielu językach oraz słownik wielojęzykowy).

    Wadą Kobo jest obudowa – mocno widać na niej odciski palców – wykonana z dziwnego plastiku – na szczęście futerał zasłonił dotykane elementy (polecam CaseCrown).

    Poniżej moje pierwsze wrażenia (jakie umieściłem na Facebooku) gdy otrzymałem Kobo Touch:

    Dotarł Kobo Touch – po pierwsze: z zepsutym papierem elektronicznych :( – tzn. na kolejnych stronach widać echo czcionek z poprzednio wyświetlanych stron. Na szczęście okazało się, że domyślnie jest ustawiona opcja odświeżania całości ekranu co sześć podstron – wystarczyło ustawić odświeżanie po każdej – uff – papier jednak sprawny.

    Druga wada była groźniejsza – nawet się jej spodziewałem (skoro oficjalnie urządzenie jest sprzedawane tylko w Stanach i Kanadzie) – mianowicie „brak polskich czcionek” w ebookach :) dość istotne przy czytaniu polskich tytułów :) – tutaj pomógł najnowszy update softu, po którym w czytniku można umieszczać dowolne czcionki True Type …

    i po trzecie i tym razem na plus: niesamowita czułość ekranu dotykowego. Teraz to już praktycznie doskonały czytnik :)

    Zapłaciłem za swojego 139$ na Amazonie (ale przez pośredników – sam Amazon nie wystawia). W pracy, każdy kto widział Kobo Touch mówi, że zdecydowanie lepszy od Kindla (sam fakt braku klawiatury i mniejszy rozmiar wystarczają – dodatkowym plusem jest świetne oprogramowanie – zarządzanie okładkami, statystykami, prezentacją książek).

    Również moim zdaniem Kobo jest zdecydowanie lepszy – żona posiada Kindle i już chciała zabrać mój czytnik :)

    Krótko – polecam.

    0
  3. Justyna pisze:

    Mnie również średnio przekonuje dotykalski Kobo, zwłaszcza, że przełączanie chwilę trwa z tego co widać na filmiku.
    Może to kwestia mojego przyzwyczajenia do Kindle’a i do przycisków w ogóle (wciąż nie mogę się też zdecydować na dotykową komórkę) ale całkiem możliwe, że moi znajomi „obyci” z tego typu urządzeniami wybraliby Kobo. Teraz ludzie przyzwyczajają się do dotykowych ekranów, pamiętam jak dziś, kiedy koleżanka dorwała mojego Kindle’a i zaczęła jeździć paluchami po ekranie. Jakież było jej zdziwienie, kiedy powiedziałam, że do nawigacji służą przyciski :)

    0
  4. Pan Zupa pisze:

    @Justyna Ja mam smartfony od wielu lat (już na zwyklym telefonie nie potrafie nawet smsa napisac ;-) mam tez iPada i generalnie do dotyku jestem przyzwyczajony ;-) jednak w czytniku eBookow jakos nie widze wielkiego udogodnienia z tego powodu.

    Fakt, Kindle maja toporne menu, ale i tak 95% czasu jestem w trybie czytania ksiazki, a tam przyciski fizyczne sie najlepiej sprawdzaja. Moim zdaniem to jest wabik na klientów a realnie zadna z tego zaleta.

    Zaleta byla by mozliwość robienia notatek stylusem w ksiazce/pdfie jak to ma iRex.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.