Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Nie śpię, bo czekam na Kindle #3 – nie śpij, bo kurier zadzwoni

Poniższy artykuł wysłał do mnie Kuba, który przedwczoraj zamówił czytnik Kindle. Jedna z tych historii, które zdarzają się wielu z Was. :-)


List polecony może czuć się zawstydzony. Do dziś myślałem, ze wysłanie czegoś listem poleconym priorytetowym to szczyt prędkości w dostarczaniu przesyłki. I mowa jest tu o samym dostarczeniu, od okienka do urzędu, gdyż z dostaniem się do okienka i odebraniem czegoś z okienka Poczty Polskiej bywa różnie – mi zajmowało to średnio około godziny, jak nie dłużej.

Pomijam tutaj również kwestie tego, że wiele sklepów internetowych zwleka z wysyłką do momentu uzbierania pewnej ilości. I nie dziwię się – gdybym ja miał czekać na poczcie każdego dnia, wolałbym zamiatać ulice.

Swojego Kindle zamówiłem we wtorek – akurat dostałem zwrot podatku (rozliczałem się elektronicznie i jestem tym pozytywnie zaskoczony), w związku z czym zapadła decyzja: teraz albo nigdy. Mając otwartą stronę SwiatCzytnikow.pl w jednej zakładce, a stronę Amazon.com w drugiej, kupiłem swojego pierwszego „czytaka” (pozdrawiam serdecznie Bartka i Gosię, którzy wprowadzili do mojego słownika to sympatyczne słowo).

Był wtorek, godzina 13:45 czasu polskiego – w „sklepie” Amazona była 7:45 rano. W czasie polskiej nocy przesyłka trafiła do sortowni na lotnisku.

Środa. Przesyłka leci, w Polsce jest dzień. Nagle wszystko zmienia się diametralnie. Późnym wieczorem widzę, że przesyłka jest w Niemczech.

Czwartek, godzina 3 nad ranem – „wyjeżdżam z Niemiec!” krzyknął czytnik. O 7 rano wszystko było już na sortowni we Wrocławiu, w „centrum sterowania wszechświatem paczek” DHL. I, jak się okazało, 30 minut później zakończyła się odprawa celna dzielnego urządzenia. Po chwili dzwoni do mnie miła Pani informując mnie, że kurier będzie z moją przesyłką. Po chwili dzwoni sam kurier pytając, czy jest gdzie zaparkować, czy też będzie musiał biegać. Tym samym, niczego się nie spodziewając, zostałem wybudzony ze snu. Ale takie pobudki mógłbym mieć za każdym razem, gdy coś zamawiam.

Jest obecnie 15:30, czwartek, czwarty kwietnia. Za oknem sypie śnieg, nie minęło 48 godzin od momentu samego zamówienia, a Kindle jest już u mnie. Więcej czasu zajęło dostarczenie go z sortowni przez kuriera, jak podróż przez kawałek świata.

Zaraz dostanie potężną porcję ukraińskiej literatury – tej współczesnej, oraz polskiej – wymieszanej. A ja będę czekać na list polecony, jaki wysłano do mnie we wtorek rano. Nie zdziwię się, jeżeli nagle w skrzynce znajdę awizo datowane „na wczoraj”.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

63 odpowiedzi na „Nie śpię, bo czekam na Kindle #3 – nie śpij, bo kurier zadzwoni

  1. Radosław Marciniak pisze:

    Urzekła mnie Twoja historia.

    0
    • casdc pisze:

      gosc dostaje nadplate to znaczy ze zarabia parestet zl na umowe zlecenie
      wiec cieszy sie jak dziecko ze sprzetu, zrozum ze te 150$ w polsce to jakbys stworce za nogi zlapal, tu ciezko wielu wiecej wala podskoczyc, afrykanski kraj wiec i afrykanskie marzenia.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Twój trolling jest legendarny.

        0
      • Unosnit pisze:

        Twój komentarz „casdc” jest co najmniej nie na miejscu.

        0
        • sdfas pisze:

          A sarkazm urzekla mnie historia to jest taki ok ?

          Mnie rosmieszylo lekko ze mozna pisac o tym ze komus paczka za 70$ idzie. Widzial ktos zeby sie cieszyc ze odkurzacz czy pralka idzie dhl. Smieszy wpis to i smieszne odpowiedzi.

          0
          • Unosnit pisze:

            Czy sformułowanie „Urzekła mnie Twoja historia” jest sarkazmemto rzecz dyskusyjna.

            Oczywiście pośmiać się można ze wszystkiego, ale czym innym jest kulturalny śmieszny komentarz a czym innym taka ocena jak w poście „casdc”, gdyż odnoszenie się do opisanych w liście wrażeń i emocji pod kątem uzyskiwanych dochodów autora (i innych ludzi zarabiających w ten sposób) jest nie na miejscu.

            Znam ludzi, którzy czekając na Kindla cieszyli się jak 6-latek przed wyjazdem do wesołego miasteczka. Jednocześnie stwierdzenie, że ich radość była wynikiem tego, iż był, to wydatek znaczący w ich budżecie byłby co najmniej śmieszny.

            Ciekaw jestem, z jakim napięciem czekał byś na zamówiony odkurzacz, gdybyś wcześniej przez 35 lat czynności do jakich jest on przeznaczony wykonywał miotłą – założę się, że z równą niecierpliwością i emocjami oczekiwałbyś przesyłki i nie było by to efektem ceny jaką zapłaciłeś za towar.

            0
            • yabubi lamaho zazir pisze:

              no sorry 35 lat zeby moc odlozyc na eczytnik to chyba afrykanski standard byc moze tylko nigeryjski tylko sudanski, o co sie obrazac kazdy ma taka zielona wyspe na jaka go stac

              0
            • sdfs pisze:

              To o czym Pan/Pani piesze napawa mnie smutkiem. Takie rzeczy nie powinny w srodku europy w XXI sie wydarzyc.

              Nie pozostaje mi nic innego jak podtrzymac slowa o afryce, nie tylko placa ale i jakosc umowy o place. To nawet sprzatacz w UK ma 6tys. umowe o prace a zus mniejszy. AFRYKA jestesmy i to juz nie jest zart to fakt.

              0
              • Unosnit pisze:

                Panie/Panowie gdzie jest napisane o zbieraniu przez 35 lat. Nie wiem w jakim jesteście wieku ale uwierzcie na słowo że był okres w którym ludzie nie mieli telewizorów, odkurzaczy itp. udogodnień. Pisząc o 35 latach odniosłem się do sytuacji w której osoba (analogicznie do kogoś kto przez ostatnie 35 lat czytał książki w ‚papierze’) oczekuje z napięciem na dostarczenie oczekiwanej rzeczy aby porzucić miotłę na rzecz nowego sprzętu – co więcej zwróciłem też uwagę na fakt, iż nie dotyczy to ceny.

                Ponadto jeszcze raz powtórzę, komentowanie czyjejś osoby (oraz całej grupy jemu podobnych) w taki sposób (tj. pod kątem umowy o pracę i wysokości potencjalnych dochodów) jest niestosowne.

                0
  2. Damian pisze:

    Wcale na poczcie nie trzeba stać. To że u Ciebie są kolejki wcale nie znaczy, że wszędzie są. Np. na mojej poczcie (5 min pieszo) często są kolejki. Ale obczaiłem, że na poczcie, na którą mam 10 min pieszo „w drugą stronę” prawie nigdy nie ma kolejek.

    Poza tym zauważyłem, że często w okolicach 19:00-20:00 na tej obleganej poczcie są totalne pustki.

    A co do allegrowych sprzedawców, to teraz jest fajna usługa EKN – jak nadajesz dużo paczek to pani zamiast przepisywać adresy (w okienku jak Ciebie obsługuje, lub jakaś inna na zapleczu) może dostać wykaz adresów na maila. Wtedy nadanie przesyłek jest banalne – na maila się wysyła adresy w wersji elektronicznej a paczki się zostawia na poczcie bez stania w okienku!! Wdrażałem tę usługę znajomemu i super sprawa, bo nie musi już stać w okienku 20 minut każdego dnia, tylko wchodzi i wychodzi :-)

    0
    • Mchl pisze:

      A co robisz, żeby przesyłki polecone przychodziły do Ciebie na tę mniej obleganą pocztę? ;)

      0
      • kz pisze:

        Wystarczy dopisać w adresie „na mniej obleganą” ;)

        0
      • Damian pisze:

        Przesyłki niestety odbieram na swojej rodzimej poczcie. Ale nie zdarza się to często bo mam listonosza, który nosi wszystkie listy (nawet te z gabarytem B). Podobno to jest niespotykane, bo jak na pół roku wyjechałem do innego miasta to miałem takiego listonosza, co nosił awiza :-(

        A jak już mam stać z awizem na tą moją obleganą pocztę to wolę iść po 19, wtedy prawie nigdy nie ma kolejek.

        A wbrew pozorom można zamawiać paczki na inną pocztę. Jest coś takiego jak e-przesyłka (taka jakby konkurencja dla paczkomatów, jest to paczka zostawiana na poczcie) i e-przesyłkę można zamówić na dowolną pocztę :-) Czasem mi się zdarza z tej usługi korzystać, bo jest tańsza od zwykłej paczki.

        0
    • mikeyoski pisze:

      Lepiej wybrać paczkomat. Tam nigdy kolejek nie ma :)

      0
      • baszar pisze:

        Ale paczka w paczkomacie może:
        nie być wcale (bo się zepsuł), być w innym (bo się zepsuł), być w punkcie odbioru na końcu miasta (bo się zepsuł); być doszczętnie zakurzoną, przemoczoną (to chyba już naprawili), być mrożonką. Paczkomat przy próbie odbioru paczki, która do niego szczęśliwie trafi, też może się zepsuć (to na windzie embeded chodzi). A najfajniejsze jest uparte proponowanie wydrukowania potwierdzenia odbioru przez automat nie wyposażony w drukarkę…

        Chyba nie mam szczęścia do paczkomatów :)
        Za to mają fajne gadżety marketingowe w ramach przeprosin.

        0
      • Sławek pisze:

        A tu Cię zaskoczę. Ostatnio jak odbierałem przesyłkę z paczkomatu to stałem w kolejce… Co prawda przede mną był tylko ktoś, kto właśnie odbierał przesyłkę (i niestety trochę mu z tym schodziło), ale jednak musiałem czekać i można to było nazwać kolejką.

        0
  3. Blue pisze:

    Robert z amazonem też masz program partnerski?

    0
  4. Karolina pisze:

    o tę ukraińską literaturę to jestem zazdrosna, zwłaszcza jeśli jest w oryginale!

    0
  5. Piotrek pisze:

    Ja mam z kolei diametralnie inne doświadczenie. Zamówienie, owszem, szybko opuściło USA, w Polsce było w poniedziałek, ale na cały dzień utknęło na odprawie. Mówię, no trudno, nic się nie dzieje, będzie jutro. No i był we wtorek… Pudełko otwarte (w sensie ten perforowany paseczek oderwany) i na chama zaklejone taśmą DHL. Co prawda Kindle nie nosił żadnych śladów wyciągania z pudełka, ale fakt jest faktem… O prywatnym unboxingu mogłem zapomnieć.
    Napisałem skargę do Amazona, dali do wyboru replace, zwrot 30% kwoty lub odesłanie i zwrot 100%
    Wszystko super, tylko szkoda że doszło do takiej sytuacji

    0
  6. Chmiel pisze:

    Ja też zamawiałem we wtorek o 17:00, kurier był u mnie dziś o 09:00, czyli od momentu złożenia zamówienia do chwili dostarczenia minęło 40h, niesamowite,. Na PP nie mogę narzekać od jakichś od 2-3 lat…

    0
  7. Cyfranek pisze:

    Śliczna historia. Taka ciepła, świąteczna opowieść :)

    0
  8. Filon pisze:

    Ja zamówiłem PW w poniedziałek (1.04) koło 23.30, przyszedł dziś czyli w środę koło 14.00.
    Co ciekawe z amazon.co.uk (czyli tak naprawdę z magazynu w Niemczech) 5 min po zamówieniu kindla kupiłem okładkę do PW… i nadal na nią czekam.

    0
  9. Hubert pisze:

    A ją czekam od wczoraj wieczorem, kiedy złożyłem reklamację PW że względu na zbyt ciemny ekran. Kilka dni wczesniej kupowałem mamie na prezent i jej był wyraźnie jasniejszy. Po kilku minutach rozmowy na czacie, Nella złożyła mi zamowienie ns nowego PW, koszt 0$. Tak wygląda customer service w Amazon. :) Jednak nowy Kindle ma wylecieć dopiero jutro.Co ciekawe, swojego Kindla kupiłem w Anglii, w stacjonarnym Argosie, nie przez str. Amazonu.

    0
  10. Kuba pisze:

    Historia znana, ale mimo wszystko miło sobie przypomnieć po 3 miesiącach:). U mnie niestety nie poszło to tak szybko i czekałem cały tydzień. Aż dziw, że jeszcze 3 miesiące temu fakt posiadania Kindla był czymś niesamowitym i przyprawiał o ekstazę;].

    0
  11. Marcin pisze:

    Weźcie proszę jakąś książkę z półki i porównajcie jej tekst z tekstem wyświetlanym na Kindle. Wygląda tak samo? Oczywiście, że nie. Format mobi na to nie pozwala. Jak Amazon postanowił naprawić ten problem? Czy wpadł na to, żeby zastosować powszechnie przyjęty standard? Oczywiście, że nie! Wprowadził kolejny standard. To że mamy trzy standardy na rynku to, jak się wszyscy domyślamy, wielkie ułatwienie dla wydawców. Ma to swoje pozytywne przełożenie na jakość wydanych ebooków. Wspierajmy dalej Amazona!

    0
    • Jagum pisze:

      Kupiłem niedawno w Woblinku książkę – „Detektyw Monk na patrolu” – oprócz amazońskich czcionek miała także „Publisher Font”. Po nakliknięciu ukazała mi się strona, jaką normalnie zobaczyłbym w książce papierowej, lecz niezdatnej do czytania – wielkość tekstu była za mała… Tak więc lubię wbudowane w Kindle style czcionki i jakoś nie robi mi różnicy, czy e-booki wyglądają tak jak papierowy oryginał, czy są przekonwertowane przez Amazon.

      0
      • Marcin pisze:

        Nie chodzi mi o to, żeby książka w wydaniu elektronicznym wyglądała identycznie jak w wydaniu papierowym. Uważam jednak, że książka w wydaniu elektronicznym powinna mieć wyrównanie tekstu do obu stron oraz przenoszenie wyrazów. Mój czytnik (nie Kindle) nie ma z tym problemów dla plików epub. Nie ma też problemów z wyświetlaniem czcionki wbudowanej w epub. Jeśli wielkość wyświetlanej czcionki mi nie odpowiada to mogę ją zwiększyć lub zmniejszyć.

        0
  12. LPG pisze:

    mnie też ten czas dostawy zachwycał, dopóki nie przypomniałem sobie ceny tej usługi. Naprawdę dziwi Was, że za taką kasę paczka w ciągu 3 dni jest na miejscu? W ramach przesyłki krajowej byłaby tego samego lub następnego dnia do południa. Tylko że to kosztuje ciut więcej niż znaczek na priorytet.

    0
  13. Tomi pisze:

    Co prawda z trochę innego podwórka, ale w końcu to komentarz do pracy kurierów ;)
    Brat zamawiał kiedyś w Stanach sprzęt fotograficzny. Pieniążki poszły ok.godz.13:30-14:00 polskiego czasu, a następnego dnia kilka minut przed godziną 12:00 przyjechał kurier z paczuszką. Niecałe 24 godziny… jak dla mnie kosmos. Tak, wiem, przesyłka kosztowała $100, ale mimo wszystko robi wrażenie (inna sprawa, że nawet z takim kosztem przesyłki wyszło taniej niż kupić w PL…)
    co do poczty to zrobiłem jakieś 2 lata temu test: 2 listy wysłąne równocześnie, ten sam urząd i czas nadania, ten sam odbiorca; wynik testu: zwykły (ekonomiczny) dotarł po dwóch dniach, polecony priorytet dotarł 2 dni robocze później (czyli w sumie +4 dni, bo w „międzyczasie” trafił się weekend)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      U nas też tak może być. :)

      Na prezent pod wielkanocną choinkę postanowiłem sobie kupić box Marka Grechuty z Allegro z wysyłką kurierem (niewiele drożej od poczty). Zamówienie w czwartek po południu, w piątek o 9 rano puka kurier. Minęło może 18 godzin…

      Uwaga LPG powyżej jak najbardziej słuszna – za 80 złotych to w Polsce zamówimy kuriera, który prześle zakupy tego samego dnia.

      0
      • Tomi pisze:

        no ale krajowa, a zagraniczna (a tym bardziej zza „wielkiej wody”) robi różnicę
        Robert: „wielkanocna choinka” – dobrze powiedziane patrząc na to co mamy za oknem ;)

        0
  14. ja pisze:

    A ja nie rozumiem, co maja kolejki na poczcie i ich porównanie do kuriera DHL?

    0
    • Damian pisze:

      Kolega miał na myśli, że skoro są kolejki na poczcie, to allegrowicze często idą na pocztę zbiorczo np. 2 razy w tygodniu a nie codziennie stąd dłużej się czeka na paczki

      0
    • Zdich pisze:

      @A ja nie rozumiem, co maja kolejki na poczcie i ich porównanie do kuriera DHL?

      Są tylko dwie możliwosci. Albo ty bardzo niekumaty jesteś albo pracujesz na poczcie…

      0
  15. Rafał pisze:

    A ja myślałem, że u mnie szybko poszło, w poniedziałek rano zamówienie, czwartek rano dostawa… Tylko u mnie cło cały dzień trzymało paczkę. W tym samym czasie zamówiłem okładkę z UK, póki co nie dotarła.

    0
  16. sebadad pisze:

    w Polsce szybka przesyłka też jest możliwa, ale raczej nie przez PP (doliczam mój stracony czas i nerwy na odbiór); kupując na Allegro staram się o dostawę przez paczkomaty; mój ulubiony Sprzedający (książki, papierowe ;-)) za 4,99 pln (niezależnie od ilości książek) dostarcza książki do „mojego” paczkomatu w 18-20 godzin – zamawiam i płacę o 16-tej, ok. 11-12 następnego dnia sms że przesyłka czeka na odbiór;
    a odbieram kiedy mi wygodnie i trwa to 40 sekund

    0
  17. Kuba pisze:

    Moi drodzy, kilka słów ode mnie – autora tekstu.
    Nie sądziłem, że będziecie aż tak komentować wpis dotyczący przesyłki. Został on przeze mnie napisany po to, aby inni, którzy po raz pierwszy kupują czytnik na amazonie, nie obawiali się długich przesyłek z USA i innych tego typu rzeczy. Amazon.com wyświetlił mi informację, że spodziewaną datą dostawy jest 9 kwietnia. Rozumiecie już, dlaczego mnie to zaskoczyło?
    Byłem po prostu z tego bardzo zadowolony i chciałem się tym podzielić. Nic więcej! Nie rozwodzić się nad wyższością formatów mobi, epub, czcionek i innych rzeczy – JA po prostu wybrałem Kindle’a. Oglądałem różne czytniki dochodząc do wniosku, że PDFów i tak nie będę przeglądać, a zrobienie mobi z epuba mi nie przeszkadza. Kindle najlepiej leżał mi w dłoniach etc. etc.
    Jak ktoś zdążył zauważyć – tak, pracowałem na umowę-zlecenie. Dlatego ucieszyłem się jak siedmiolatek dostając zwrot podatku. A korepetycje pozwalają mi na bieżące rzeczy.
    No i temat PP, poruszony przeze mnie. Mieszkam we Wrocławiu. Poczta na Jabłecznej – nigdy nie trafiłem na kolejkę krótszą niż godzina. Urząd na Sienkiewicza – to samo. Trzeba kartki dla wnusia, rentę, rachunki opłacić – starszym ludziom nie wytłumaczy się przelewów internetowych. Urząd na Jedności – po polecony stałem po 30-40 minut. Żeby wysłać list, mniej. Bo był „kiosk” pocztowy sprzedający koperty i znaczki.

    A poza tym… Ludzie, trochę więcej luzu. ;) Czytajmy, piszmy literaturę, a nie sprzeczajmy się. ;)

    0
  18. Lizergamid pisze:

    Ja miałem nieco inną sytuację – kurier zadzwonił o 5:30 nad ranem, że będzie za 15 minut. Odpowiedziałem, że o tej porze normalni ludzie to śpią, a nie odbierają pier… paczki i nie przyjąłem tego dnia zamówionej rzeczy. Następnego dnia przyjechali po południu. Rozumiem, że taka robota, ale są też jakieś granice.

    0
  19. xbartx pisze:

    Hmmm kawałek plastiku z elektroniką a opis prawie jak czekanie na lek, który ma uratować komuś życie. Naprawdę nie ma już ciekawszych zajęć na marnowanie czasu niż pisanie tego typu tekstów? Dziwne to czasy nam nastały.

    0
  20. Grregorr pisze:

    Ja złożyłem zamówienie w środę a dziś o 13stej kurier zjawił się z przesyłką, właśnie się bawię i konwertuje książki :) Ludzie,mniej nerwów a więcej radości,ja rozumiem że pogoda za oknem dobija ale..cieszmy się (jak ja że mam nową,fajną rzecz która pozwoli mi komfortowo robić rzecz którą kocham,czyli czytać)I rozumiem radość Kuby, bo sam się tak cieszę.
    Pozdrawiam serdecznie

    0
  21. Virtualo pisze:

    Świetny pomysł na wykorzystanie zwrotu podatku! Kolejny zadowolony posiadacz Kindla, życzymy przyjemnego czytania na nowiutkim e-czytniku:)

    0
  22. fili pisze:

    Rany ludzie! Więcej luzu! Nigdy się nie cieszyliście ze swojego zamówienia? Ja na Kindla też czekałam z niecierpliwością. I nie pracuję na umowę-zlecenie. A zwrot podatku mam tylko wtedy, gdy rozliczam się z mężem :-)

    0
  23. atr pisze:

    Z tą wysyłką to jest sprawa szczęścia po prostu akuraet wysyłali do Polski :)
    I jeszcze trzeba zamówić w środku tygodnia.
    Ja zamówiłem w sobotę i do tej pory czeka na wysyłkę:
    Order Received – Apr 6, 2013 2:53:23 AM
    We’ve started preparing your shipment for delivery
    and it should leave our facility in the next few hours to a few days
    Odnośnie ceny dostawy i związanej z tym szybkości to zwrócie uwagę iż dostawa kosztuje tylko USD 6 czyli około PLN 19 i przelatuje z USA do Polski do drzwi:

    Item(s) Subtotal: $139.00
    Shipping & Handling: $20.98
    Promotion Applied: -$15.00
    —–
    Total before tax: $144.98
    Sales Tax: $0.00
    Import Fees Deposit $33.35
    —–
    Total for This Shipment: $178.33

    życzę wszystkim
    nieprzespanych nocy z PW

    0
    • smiercz pisze:

      To jakaś promocja była w sobotę na tę dostawę? Ja zamawiałem w piątek i musiałem zapłacić całe 20 dolarów.

      0
  24. joanna pisze:

    Przed kupnem czytnika przeczytalam całe mnóstwo informacji o szybkiej wysyłce z Amazona. Ale dopóki sama się o niej nie przekonałam, nie do końca dowierzałam tamtym komentarzom :) Kindla zamówiłam w piątek w godzinach popołudniowych, a trzymałam go w rękach już w poniedziałek, równo o 12.

    0
  25. GLight pisze:

    Lol, mam taką samą historię zamówiłem we wtorek (20.05 właściwie już był 21.05 xD ) o 23 naszego czasu, dzisiaj 22.05 o godzinie 10:50 przyjechał kurier… gdyby nie ceny kupowałbym wszystko na Amazonie xD

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.