Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

NeRD – kompletnie zamknięty czytnik dla marynarki wojennej USA

Marynarze amerykańskich łodzi podwodnych też chcą czytać e-booki. Ale nie mogą zabrać na pokład tradycyjnych tabletów i czytników. Dlatego powstał NeRD.

„Navy eReader Device” to urządzenie oparte o e-papier, wyprodukowane na razie w 365 egzemplarzach na potrzeby marynarki wojennej USA. Jego specyfikacja jest zbliżona do innych czytników – procesor 600 Mhz, Android 2.3, rozdzielczość 800×600 i 4 GB pamięci. Tyle, że ta pamięć zostanie wypełniona fabrycznie bez możliwości zmiany!

Pisałem kiedyś o tym, jak śledzą nas czytniki. W zasadzie każde połączenie sieciowe oznacza potencjalne ryzyko wypłynięcia niewłaściwych danych. Dlatego w przypadku NeRD-a nie ma żadnych łączy sieciowych i żadnych możliwości wgrania swoich treści. Nie ma WIFI, nie ma gniazda karty SD, nie ma łącza USB. Na czytnik będzie wgrane fabrycznie około 300 e-booków, np. militarne thrillery Clancy’ego i Pattersona – będzie to jednak zestaw wybrany przez centralę. Ciekawa informacja, jaka przy okazji się pojawiła, to że The Navy ma bibliotekę cyfrową złożoną ze 108 tysięcy tytułów.

Jak komentują w The Verge – wojsko będzie mogło kontrolować lektury marynarzy, tak jak kontroluje ich dietę i rytm dobowy. Ale nikt nie powiedział, że na morzu jest łatwo. :-)

Trzeba przyznać, że sama nazwa czytnika (nieznających określenia „nerd” odsyłam np. do Wikipedii) dowodzi rewelacyjnego poziomu PR amerykańskiej marynarki. Przecież na to się uśmiechnie nawet zdeklarowany pacyfista.

Producentem czytnika jest firma Findaway World, która wcześniej produkowała już urządzenia Playaway. Są to odtwarzacze audiobooków, które można załadować kartą z jedną tylko książką. Korzystają z nich biblioteki i muzea w USA.

Samo podejście do czytnika jako urządzenia kompletnie zamkniętego ucieszyłoby np. instytucje edukacyjne, które lubią mieć pełną kontrolę nad tym co udostępniają, niezależnie czy ma to sens. Przypomniała mi się Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu, która wypożycza czytniki Onyxa, ale wg regulaminu nie pozwala na wgrywanie własnych książek, ani nawet używanie kart SD.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

15 odpowiedzi na „NeRD – kompletnie zamknięty czytnik dla marynarki wojennej USA

  1. v pisze:

    4gb i tylko 300 książek ? mało to „wydajne” podejście …

    0
    • fioljnw pisze:

      O tym samym pomyślałem. Skoro ma pamięć 4 GB i powiedzmy, że na same książki można użyć 3,5 GB to spokojnie z 1200 pozycji można wpakować (zakładając, że średnia waga ebooka ma około 3 MB). Ponadto dziwi mnie taka mała ilość książek jaką chcą załadować skoro mają dostęp do 108 000 tytułów. Albo marynarka stosuje cenzurę albo nie chcą żeby marynarze rozpraszali się czytaniem ;)

      0
      • R pisze:

        Czytałem na innym serwerze że mają być tam wgrane instrukcje itp dlatego ważne jest aby nie było wycieku, wiec teraz czy 300 książek jest już liczona z instrukcjami czy bez.

        0
        • Dumeras pisze:

          No i nie wszystkie pozycje muszą być w wygodnym formacie w stylu epub. Jak wrzucą pdf z instrukcjami, to i te 300 pozycji na takiej pamięci nie dziwi.

          0
        • qluk pisze:

          Wynika to ze specyfiku przepisów o informacjach niejawnych. Polska ustawa jak i NATO, czy UE, czy też USA są restrykcyjne, co jest oczywiste, pod względem nośników danych w strefach przetwarzania informacji niejawnych. I tak ciekawym jest fakt, że takie urządzenie zostało dopuszczone, gdyż ten układ pamięci nie jest RO, a R/W z tą różnicą że bez interfejsu zewnętrznego.

          0
  2. Jarek pisze:

    Zauważył ktoś, że ten czytnik wygląda identycznie jak ten od manty?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ten sam chiński projekt, tylko inny brand pewnie, no i dostosowanie przez Findaway na potrzeby armii. :-)

      0
  3. Rafał pisze:

    Jak nie ma portu USB, to jak go ładują Ci tam na morzu? ;-) Bateria wymienialna czy też inny wtyk typu ,,okrągłe wtyki Nokii”? :-)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Znaczy port USB może jest, ale zawartość czytnika nie jest widoczna jako dysk po podłączeniu do komputera.

      0
      • Rafał pisze:

        No tak, tak właśnie przypuszczałem — pewnie software został odpowiednio przygotowany aby dało się tylko ładować przez USB i nic więcej…. ;-) Swoją drogą ciekawa promocja eczytników — na takiej łodzi podwodnej każdy metr powierzchni jest wykorzystany najoptymalniej, zatem czytniki zamiast tradycyjnej biblioteczki idealnie się komponują… :-)

        0
        • R pisze:

          „software został odpowiednio przygotowany”
          Po prostu podłączyli kable odpowiadające tylko za ładowanie baterii, i napięcie.

          0
  4. Powss pisze:

    Powinni jeszcze zamieścić wszystkie gazety na kilka lat na przód. Łącznie z wiadomościami wojennymi. W końcu i tak wszystko kontrolują no nie ;)

    Nie rozumiem tylko czemu nie dali gietkiego czytnika? Skoro mogą sobie odpuścić tyle problemów, gniazd to powinni iść na całość. Moim zdaniem to prototyp. Za rok dwa zrobią normalny. Z prosta encyklopedia, mapami itp.

    Moim zdaniem powinni tez zamontować takie wyświetlacze na ścianach lub drzwiach. Rozdzielczość mogła by byc nawet 10 razy gorsza. A jakieś wiadomosci ogólne rozchodziło by sie bardzo szybko. Każdy by widział na jakiej sa głębokości i ….. Oficer propagandowy miałby co robic ;)

    0
  5. Anka pisze:

    Powinien być jeszcze w 100% wodoodporny ….. :)

    0
  6. Marcin pisze:

    Są okręty podwodne a nie żadne łodzie.

    0
  7. Tomek pisze:

    A czemu na okręt podwodny nie można wnieść Kindle’a ? Przez wi-fi bo może zakłócać aparaturę pokładową czy inne powody ?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.