Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Moje 4 miesiące z Kindle – zalety i wady

4 miesiące temu, pod koniec czerwca 2010 kurier przyniósł mojego Kindle, którego kupiłem zaraz po obniżeniu ceny do $189. Razem z okładką,  cłem  i VAT zapłaciłem ponad 1000zł, czyli 2x więcej niż teraz płacicie za wersję WIFI. Dziś jednak uważam, że był to jeden z najlepszych wydatków w życiu. Zawsze lubiłem czytać, nie lubiłem noszenia wielu książek, no i tego, że zajmują miejsce na półkach. E-booki były rozwiązaniem, a Kindle jak dotąd  jest najlepszym medium do ich czytania.

W artykule podsumuję, co mi się podoba, a co nie w dotychczasowym użytkowaniu.

Co lubię:

  1. Czytanie na Kindle!!! Niech technikalia nie zastąpią rzeczy najważniejszej. Na Kindle doskonale się czyta. Wystarczy chwila, a już zapominam, że mam urządzenie elektroniczne. Po prostu klikam w „Next Page”. Przeczytałem w tym czasie kilka książek, których wcześniej w papierze nie mogłem przetrawić. A w kilku przypadkach kupiłem e-booka, mając już książkę papierową!
  2. Łatwość konwersji i dostępność formatów. Już na dzień dobry miałem sporo książek gotowych do czytania na Kindle, bo programu Mobipocket Reader używałem w telefonie. Oczywiście łatwiej by było, gdyby Kindle czytał natywnie wszystkie możliwe formaty. Ale konwersja większości książek zajmuje minutę.
  3. Możliwość czytania na wielu urządzeniach. Książkę, którą kupiłem w Kindle Store mogę czytać i na czytniku i na komputerze, przełączać się miedzy nimi.
  4. Podkreślenia! Bardzo lubię czytać i zakreślać ważne dla mnie rzeczy. Potem gdy książkę przeczytam, odpalam ją sobie na Kindle for PC i przeglądam według zakreśleń… O tym będzie osobny artykuł. A już zupełną bajką są tzw. „Popular Highlights” dla książek z Kindle Store.
  5. Słownik!!! Wbudowany słownik to doskonała funkcjonalność dla wszystkich, którzy czytają po angielsku. Pewnego dnia złapałem się, że czytam anglojęzyczną książkę papierową („Search Patterns”) i brakuje mi słownika. Następnego dnia poszedłem do serwisu O’Reilly, zarejestrowałem tę książkę i za pięć dolców dokupiłem e-booka…
  6. Działanie Kindle Store. Można narzekać na wyższe ceny dla Europy, ale jeśli ktoś czyta dużo po angielsku, jest to niesamowita wygoda. Potrzebuję jakiejś informacji – kupuję książkę. Trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić.
  7. Dobra czytelność ekranu, szczególnie w słońcu. Jadąc autobusem, tramwajem czy metrem rzadko mam problemy z czytaniem, z wyjątkiem gdy trafia się autobus starszej daty ze słabymi światłami. Choć trzeba powiedzieć, że e-papier ma nadal mniejszy kontrast niż książki papierowe.
  8. Internet – korzystam rzadko (w Kindle 2 jest uproszczona przeglądarka), ale parę razy pomógł np. do sprawdzenia czegoś w Google czy Wikipedii, albo poczytania paru blogów. Jednak co też bardzo ważne: Internetu nie uznaję za kluczową funkcję tego urządzenia.
  9. Wyszukiwanie – jest bardzo szybkie i efektywne, zastępuje częściowo słabą nawigację.
  10. Bateria – po prostu używam Kindle i nie zastanawiam się nad tym czy przy parogodzinnej lekturze wyczerpie mi się akumulator. Faktem jest jednak że warto wyłączać sieć gdy z niej nie korzystamy.
  11. Pojemność pamięci – narzekacze narzekają na brak gniazda kart. Ale 1.5GB w moim Kindle wystarczy mi na setki książek. Obecnie mimo przerzucenia dużej liczby nadal został 1GB. No, a nie zapominajmy że nowe wersje oferują do dyspozycji 3GB.
  12. Dość elastyczną zmianę formatowania – kilka wielkości czcionki i 9 trybów interlinii (w Kindle 2) wystarczą praktycznie do każdych zastosowań. No, może przydałyby się jeszcze ze dwa kroki w zmianie wielkości.

Czego nie lubię:

  1. DRM w świecie e-booków. Format Kindle jest zabezpieczony. Pliki krajowych wydawców są zabezpieczone i nie działają na Kindle. Są skrypty i sposoby do zdejmowania DRM, ale czy o to chodzi, że najpierw mam za książkę płacić, a potem łamać licencję?
  2. Mała liczba skrótów klawiszowych (patrz: lista skrótów dla K3). Kindle ma klawiaturę. Dlaczego więc nie ma szybkiego skrótu do spisu treści lub początku?
  3. Słaba nawigacja po książkach. Aby móc się przełączać między rozdziałami (kursor: lewo-prawo) trzeba mieć specjalnie przygotowaną książkę. Praktycznie: albo kupione, albo skonwertowane z EPUB. No i brak zagnieżdżonych spisów treści, jakie mamy w PDF.
  4. Dyskryminowanie posiadaczy książek samodzielnie przekonwertowanych. Jeśli kupię książkę w Kindle Store, moje notatki i zakładki są przechowywane na serwerze. Dla swoich książek, muszę je kopiować razem z książką. Tak samo, jeśli wyślę notatkę na Facebooka z książki, której nie kupiłem w Kindle Store – zamiast tytułu będzie „Personal Document”. Notatka w Amazon Kindle
  5. Brak reflow w PDF. Reflow to przetworzenie tekstu PDF, tak aby zajmował cały ekran. To funkcja, którą ma wiele innych czytników. Kindle 3 ma już tryb artykułu dla WWW, dlaczego nie ma dla PDF?
  6. Wymuszanie justowanie wierszy – to udało mi się załatwić, ale dlaczego Amazon ukrył tę funkcję?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mój Kindle i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

110 odpowiedzi na „Moje 4 miesiące z Kindle – zalety i wady

  1. KecajN pisze:

    Swojego Kindle DXG mam od końca lipca. Z założenia miał służyć w 90% do czytania dokumentacji technicznej w formacie pdf (stąd duży ekran), literatura miała się na nim pojawiać sporadycznie i to raczej bezpłatna klasyka, niż nowości kupowane w księgarni. Przesyłkę dostałem tuż przed urlopem, załadowałem parę książek do czytania i zabrałem ze sobą. No i wpadłem: Czyta się tak dobrze, że już zaczyna mi doskwierać to, że zasoby polskich książek bezpłatnych są dość ograniczone, na Amazonie nie ma nic „naszego” a w żadnej innej księgarni internetowej nic nie kupię…
    Moje inne minusy:
    – brak obsługi folderów (używam obecnie Kindle Collections Manager ale to raczej proteza niż rozwiązanie) i ogólnie fatalne zarządzanie zawartością (tutaj nawet eClicto jest górą!),
    – bardzo słaba obsługa pdf’ów (głównie brak linków i słownika),
    – brak zewnętrznej karty pamięci.
    Plusy:
    – EKRAN!!! – nikt mnie nie przekona, że najlepszy nawet LCD może równać się z technologią typu e-ink,
    – szybkie przewracanie stron (z drobnymi wyjątkami, praktycznie w tempie odświeżania ekranu),
    – długi czas pracy na baterii (na urlopie codziennie czytałem 2-3 godziny a po powrocie miałem jeszcze ~30%),
    – małe rozmiary i niska masa (żona na urlop zabrała 5 papierowych „cegieł”, mój Kindle z kilkoma setkami plików był znacznie mniejszy i lżejszy).

    0
  2. paproh pisze:

    hej a jak jest z słownikiem pl, da sie czytać angielską książkę i miec słownik który niezrozumiałe wyrazy przetłumaczy mi na pl?

    0
  3. waltharius pisze:

    No i stało się. Właśnie złożyłem zamówienie na kindle 3g + podświetlane opakowanie i jeszcze dodatkowo jedną z papierowych książek, które i tak chciałem kupić. Dziwi mnie jedna rzecz, że nie mogę kupić w amazonie książek z domeny publicznej, które są na kindla za darmo. Jak rozumiem będę musiał sobie ich poszukać gdzie indziej i przekonwertować, tracąc możliwość robienia notatek i używania słownika?

    Kindle ma przyjść do 29 tego miesiąca, zobaczymy.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Jest masa miejsc, z których te książki PD na kindle można ściągnąć. Zresztą sam Amazon do nich linkuje. Większość tych serwisów ma już format Kindle i nic nie trzeba konwertować.

      Przy okazji: w książkach po konwersji można używać i notatek i słownika. Nie działa tylko synchronizacja przez serwer.

      0
      • waltharius pisze:

        Dzięki. Właśnie buszuję po bookini.pl – fantastyczna sprawa. Jeszcze zanim przyjdzie kindle zbiorę sporo książek do przeczytania.

        Co to jest ta synchronizacja przez serwer?

        0
        • waltharius pisze:

          Aaa, jeszcze jedno pytanie. Czy jak ściągam plik z bookini.pl i on ma taką brzydką nazwę Classic_NUMEBER.prc to Kindle będzie tak tę książkę wyświetlał w spisie książek? Czy w jakiś magiczny sposób zamieni to na tytuł? Bo nie wiem czy zmieniać nazwy plików żeby pasowały do tytułów?

          0
        • Robert Drózd pisze:

          Książki będą miały normalne nazwy – one są zaszyte w metadanych, które możesz edytować przy pomocy Calibre.

          A synchronizacja dotyczy sytuacji jak czytasz książkę na kilku urządzeniach lub na Kindle i na PC – dla kupionych w Amazon.com serwer przechowuje lokalizację i zakładki.

          0
  4. waltharius pisze:

    Na przykład Lord Jim – J. Conrada lub Czerwony korsarz – Coopera.
    Mam jeszcze jedno pytanie, czy jak kupuję wersję książki na kindla i mam kindla na android i kindle na PC to tylko na jedno mogę wysłać? Jeśli zechcę to samo mieć na innym to znowu płacę? Chyba nie, ale nie chciałbym gafy sobie strzelić i płacić 2x :)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Sprawdziłem: kindle for pc oraz mobipocket reader to otwiera bez problemu. Calibre faktycznie się pluje, że plik jest encrypted, ale też jest w stanie to otworzyć, bo mam wtyczkę „mobidedrm”. Faktycznie, jak wylistowałem źródło, jest tam jakaś forma zabezpieczenia (bo w normalnych książkach PRC widać normalny kod HTML), no ale Kindle nie ma z tym problemu.

      Ksiązkę z Kindle Store masz podpiętą do konta a nie do czytnika. Możesz ją wysłać na kilka czytników (bodaj do 6-7), które masz podpiete pod konto (ja mam np. Kindle, PC i netbook). Synchronizacja o której pisałem dotyczy takiej sytuacji.

      0
      • waltharius pisze:

        Dzięki za rozwiązanie moich wątpliwości w sprawie książek z bookini.pl. Jeszcze tylko jedno mnie zastanawia odnośnie tego wysyłania książek na różne kindle. Robię to normalnie z poziomu zakupu książki? Sklep będzie wiedział, że już taką książkę mam i nie chcę jej kupić tylko udostępnić na innym urządzeniu? Czy jest na to jakiś inny sposób?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Tak, jeśli kupujesz książkę wybierasz dokąd ma być wysłana. Ale potem wchodzisz do sekcji „My Kindle”, stamtąd możesz wysłać plik na dowolne ze swoich urządzeń.

          0
          • waltharius pisze:

            Dzięki wielkie. Właśnie to zobaczyłem jak na próbę kupiłem książkę. Teraz już wszystko jasne :) Więcej Ci już głowy nie zawracam i wracam do czytania świata kindle ;-)

            0
            • S pisze:

              Umieszczam tylko notkę informacyjną:
              Przy wydawaniu książek na Amazon teraz jest zaznaczona opcja „pozwolenie pożyczania na 14 dni”, której nie można odhaczyć. Czyli każda nowa książka ma mieć możliwość ‚być legalnie użyczana do 14 dni’.
              ze strony:
              Allow lending for this book
              Enrollment in Kindle Book Lending will allow users to lend your book after purchasing to their friends and family for a duration of 14 days. For full details, review the Kindle Book Lending Program.

              0
  5. Piotrek pisze:

    Witam,

    Zastawiam się nad przydatnością kindle’a i jemu podobnych urządzeń do czytania ustaw. Z powodu częstych nowelizacji oraz często dużej objętości drukowanie lub kupowanie kodeksów itp. nie jest najlepszym rozwiązaniem. E book reader wydaje się ciekawym pomysłem, zwłaszcza że na stronach sejmowych można znaleźć wszystko w formacie pdf, ale…

    Stety niestety lubię zakreślać, zwłaszcza czytając ustawy, zakreślam wyrażenia, pojedyncze słowa lub skreślam całe paragrafy. Czy kindle daje takie możliwości edytowania plików? Czy „pozakreślany plik” mogę przerzucić na komputer, wkleić/zmienić znowelizowane artykuły, bez utracenia wprowadzonych wcześniej podkreśleń?

    Dzięki za pomoc!

    0
    • Robert Drózd pisze:

      No niestety nie da się tak zrobić jak piszesz.

      Rozumiem że ustawy masz w PDF. Kindle 3 potrafi zakreślać PDF-y, ale on nie zmienia tych PDF-ów, a tylko zapisuje odpowiednie informacje w pliku .mbp o takiej samej nazwie jak książka.

      No i taki plik potem można skopiować na komputer i oglądać podkreślenia… ale tylko dla plików MOBI (np. na Kindle for PC), nie da się tak zrobić z PDF-ami.

      Zakreślanie działałoby na plikach MOBI (jeśli przekonwertujesz PDF), ale takiego pliku nie zmodyfikujesz – tzn da się to zrobić, ale wtedy podkreślenia ci się pomieszają.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Uzupełniając: moim zdaniem Kindle (i jakikolwiek czytnik oparty o epapierze) średnio nadaje się do studiowania ustaw. Chodzi o to, że czasami potrzebujesz szybko przelecieć taką ustawę żeby coś znaleźć (czy nawet przelecieć swoje kolejne zakładki), a e-papier ma jednak swoje opóźnienia. Tak samo trudno przełączać się między ustawami. Tutaj mimo wszystko radziłbym jakiegoś netbooka. :)

      0
      • Piotrek pisze:

        Witam,

        Wielkie dzięki za rzeczową odpowiedź. Myślałem, że będę mógł się pozbyć stert papieru :), ale widocznie będę musiał jeszcze trochę poczekać. Wielkie dzięki za pomoc!

        0
  6. crvs pisze:

    Witam!
    Zastanawiam się właśnie nad zakupem jakiegoś ereadera wciąż jednak mam problemy z wyborem, na chwilę obecną jednak Kindle udostępnia MOBI, a o tym miałam okazję czytać, że jest formatem dosyć czytelnym na 6-cio calowym ekraniku.
    Moje pytani jednak jest inne: czy można z Kindle’a korzystać w 100% za darmo? Bez łączenia się z Internetem, wysyłania czegokolwiek do bazy Amazon’u etc? Mam tu na myśli jakiekolwiek zakreślenia w książkach i całą resztę.
    Drugie pytanie jest natomiast związane ze sprawą ebooków. Mianowicie mam na komputerze sporą ich ilość, i tutaj właśnie pojawia się owo pytanie: czy po, załóżmy, konwersji i podłączeniu Kindle’a do PC bez problemu wgram je na urządzenie czy też jedyną możliwością czytania książek jest ich zakup z Amazonu?
    Szczerze napisawszy raczej nie mam możliwości aby Amazonowi płacić toteż całkowicie chciałabym zrezygnować z korzystania z niego (ktoś zapewne zaraz napisze, że dostęp do Amazon’a to duży plus Kindle’a i już lepiej kupić coś innego, ale pewne rzeczy przemawiają na korzyść akurat tego czytnika). Jak to więc jest? Mogę czytać bez przymusu korzystania z Amazon?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      #1: można korzystać w 100% za darmo, z internetu nie trzeba korzystać, zresztą on jest darmowy.

      #2: ebooki możesz konwertować i nie musisz nic kupować w Amazonie.

      0
  7. sunbird pisze:

    witam!
    Mam pytanie dotyczące słownika w Kindle3. Czy włącza się go klawiszem po zaznaczeniu wyrazu w tekście, czy też wywołuje i wpisuje słowo „na piechotę”. Czy jest to jeden dedykowany i zapisany w czytniku słownik, czy też dostęp następuje każdorazowo przez Internet. I co to za słownik (konkretny, znany wydawca z rozszerzonymi definicjami i przykładami użycia czy też wersja minimalistyczna – słowo za słowo synonimiczne?).
    Dziękuję za przybliżenie tych kwestii.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Podgląd definicji słownika włącza się automatycznie po najechaniu kursorem na wybrane słowo. Ten podgląd można rozszerzyć (np. klikając „enter”) na cały ekran, wtedy otwiera się normalnie słownik.

      Słownik jest razem z urządzeniem, jest to „The New Oxford American Dictionary”, jest dość rozbudowany, przykładów użycia nie ma, za to są obszerne definicje, dla prawie każdego angielskiego słowa jakie znajdę.. Mi w zupełności wystarcza.

      Nie potrzeba połączenia z internetem. Można przez Kindle Store dokupować inne słowniki, ale aktywny może być tylko jeden.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Rozszerzona odpowiedź poszła jako pełny artykuł:
      http://swiatczytnikow.pl/slownik-w-kindle-wbudowany-inne-oraz-po-polsku/

      0
  8. Pingback: Jak wygrać Kindle 3G (i szkolenia MaxROY.com)? • Artykuły • SprawnyMarketing.pl

  9. Anna pisze:

    zdarza się, że zapisuję dokumenty służbowe /oferty, umowy/ w plikach: doc lub pdf, albo artykuły z prasy drukuję do pliku pdf do czytania na mini notebooku ,
    moje pytanie: czy będę mogła takie pliki czytać na kindle ?
    urządzenie wydaje mi sie wygodniejsze do użytkowania w środkach komunikacji miejskiej niż mini netbook

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Jeśli to artykuły z prasy internetowej, mozesz je wysyłać do Instapaper – http://www.instapaper.com/ (a wysyła się klikając zakładkę na pasku przeglądarki) i zrobioną z tego „gazetkę” wysyłać mailowo do Kindle. Działa cudnie.

      Pliki DOC musiałabyś konwertować sama lub wysyłać na adres amazona do konwersji, wtedy przychodzą na czytnik – raczej będą czytelne, bo umowy czy oferty nie są zwykle jakoś szczegółowo formatowane.

      0
  10. beetho pisze:

    Witam
    Mnie osobiście drażni w Kindle „numerowanie stron”. Nie wiem gdzie robię błąd i czy można to jakoś zmienić. Podoba mi się funkcja procentowej ilustracji postępu czytania ale zupełnie nie rozumiem liczb, które pojawiają się pośrodku i po prawej. Po co to jest jeśli w w ogóle nie jest to przydatne i mam wrażenie, że w jakiś losowy sposób się to pojawia np. 15434-786 następna strona to 15636-354 a po prawej stronie podobnie 534352 a potem 3493493. Cy ma to jakieś znaczenie i czy Kindle nie może przeliczać liczby stron ze względu na czcionkę, interlinie i pokazywać że jesteś na 132 str. z 385?? Lub w w ogóle tego nie pokazywać jeśli ma to wprowadzać w błąd.

    0
  11. małpiszonek pisze:

    jak się zmienia język na polski w kindelku wifi??

    0
  12. Pony pisze:

    Witam , mam małe pytanie: kupiłam właśnie kindle 3 (wifi + 3G). Zauważyłam coś, co określa się jako „ghosting” – bardzo słabe odbicie poprzedniej strony po zmianie na następną – jest to naprawdę słabiutkie, nie przeszkadza w czytaniu i trzeba się z bliska przyjrzeć, ale jest. Alt+G usuwa te cienie. Czy to jest normalna cecha e-inku czy jakaś wada – jednym słowem – reklamować czy nie?

    0
  13. banan pisze:

    Witam, mam kilka pytań a propos czytnika:
    -czy spis treści służy jako hiperłącze, tzn. czy można przeskoczyć do konkretnej treści,
    -czy sieć 3g jest nadal bezpłatna,
    -czy trzeba rejestrować czytnik?

    0
  14. banan pisze:

    Czy po rejestracji można dowolnie zmieniać dane osobowe? Tzn. jeśli początkowo nie będę chciał podać prawdziwych personaliów,(z różnych względów) np. nr karty, to czy później kiedy najdzie mnie ochota na kupno jakiegoś tytułu, czy będę mógł podać te dane? Rozumiem, że czytnik nie jest od razu przypisany do konta Amazon’a, z którego korzystało się przy zakupie urządzenia.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A jak chcesz kupić Kindle, jeśli nie podasz numeru karty? Numer karty jest potrzebny do rejestracji i tyle. A zmieniać właścicieli i dane Kindli oczywiście można.

      Czytnik JEST przypisany od razu do konta Amazona, z którego został kupiony, chyba że użyje się opcji „gift”.

      0
  15. banan pisze:

    Wiem, że przy rejestracji numer jest niezbędny, chodziło mi o to, czy dane będzie można po zakupie zmienić, tak żeby później nie narazić się na jakieś niepotrzebne koszty, gdyby ktoś niepowołany dostał w ręce czytnik.

    Dane można kasować dowolną ilość razy i uzupełniać je tylko przed zakupami?

    Czy gdy czytnik nie ma danych przypisanych do urządzenia, to czy można korzystać z internetu?

    0
  16. discharge pisze:

    Chciałbym się dowiedzieć (przed ew. zakupem) czy jest możliwość następujaca:
    – Mam plik A w formacie, którego Kindle nie czyta.
    – Mam plik B w formacie, który Kindle czyta.
    – Plik A wysyłam na Amazon do konwertowania, oni mi odsyłają (na Kindle czy na PC?).
    Chciałbym żeby Amazon nie „podglądał” mi pliku B oraz adnotacji, które sobie robię do któregokolwiek pliku.
    Żeby ktoś sobie nie pomyślał, że mam jakieś nie-wiadomo-co. Po prostu wysoko sobie cenię prywatność i nie korzystam z żadnych usług sieciowych także na komputerze (jak np. Google Desktop).
    Rzecz druga – robienie adnotacji do czytanych książek:
    – Czy są jakieś ograniczenia na objętość jednej notatki?
    – Czy można zaznaczyć i skopiować tekst książki i wkleić go w notatkę?
    – Jeśli tak to czy na każdym formacie pliku (mobi, pdf, innych)?
    – I czy można potem takiej notatki szukać jakimś narzędziem wyszukiwania frazy tak by znalazło ono miejsce w książce, do którego ta notatka została zrobiona?

    Od jakiegoś czasu nie mogę się zdecydować: Kindle czy Onyx Boox 60. Do tego drugiego zniechęca mnie brak możliwości robienia notatek skojarzonych z zaznaczeniem tekstu książki a o ile wiem Kindle ma taką opcję (z ww wątpliwościami). Do Kindle natomiast zniechęca mnie konieczność łączenia się z Amazonem pod groźbą utraty części funkcjonalności (o ile dobrze myślę).
    Mam zamiar czytać książki samemu preparowane, głównie zapisane na dysk hierarchiczne strony html z dokumentacją środowisk programistycznych. Nie interesują mnie żadne zakupy książek w Amazonie. Z powodu braku oferty literatury fachowej w wersji elektronicznej po polsku, muszę samemu konwertować teksty dostępne w sieci.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Odpowiedź na Twój komentarz wymagałaby osobnego artykułu „co Amazon robi z naszymi danymi”, ale w skrócie:
      1. Tak, taka konwersja jest możliwa, zresztą pisałem o niej w ostatnim artykule: http://swiatczytnikow.pl/wyslij-e-mailem-pliki-na-kindle/ a pliki albo trafiają na Twoje urządzenie, albo je ściągasz z ich strony (co oznacza, że książkę w wersji B Amazon jakiś czas przechowuje) – możesz jednak konwertować pliki bez pośrednictwa Amazonu, wtedy nic im nie wysyłasz.
      2. Spośród informacji jakie masz na Kindle:
      – Amazon przechowuje notatki i podkreślenia, ale tylko do zakupionych w Kindle Store książęk, więc Twoich plików to nie dotyczy. Technicznie, notatki są przechowywane w plikach .mbp, które możesz odczytać potem też na PC przy pomocy Kindle for PC, ew. Mobipocket Reader
      – Amazon przechowuje też informację o kolekcjach czyli folderach gromadzących książki – jakbyś kiedyś potrzebował przenieść strukturę folderów między czytnikami. Ogranicza się to jednak do przechowywania nazw plików i kolekcji.
      3. Notatki można robić do podkreśleń – czyli zaznaczasz dowolny rozmiar tekstu i do niego robisz notatkę.
      4. Jest lista notatek w jednej książce, nie ma łącznej – ALE na czytniku tworzony jest plik „my clippings.txt”, gdzie są wszystkie podkreślenia i notatki. Taki plik możemy sobie przeszukiwać na samym Kindle lub przenieść na PC i dalej obrabiać.
      5. Onyx to całkiem fajny czytnik, ale z podanych przez Ciebie wymagań nie widzę powodu, abyś miał płacić za niego prawie 2x więcej niż za Kindle.

      0
    • waltharius pisze:

      Z doświadczenia Ci mogę powiedzieć, że jeśli chcesz czytać specjalistyczne książki lub pdfy to tylko Kindle DX. Tan mały się nie nadaje. Wszelkiego rodzaju tabelki, czy kod programistyczny się na nim rozjeżdża i często wymaga sporej dozy domysłu, żeby go zrozumieć, pomijając już, że czasami zwyczajnie część linii ginie (mowa o książkach z amazon.com, które na Kindle 3 wyglądają znacznie gorzej niż na DX).

      0
      • discharge pisze:

        A czy trzyma czcionki? Słyszałem, że Kindle 3 ma 3 czy 5 czcionek i że wszystkie teksty wyświetla tym skromnym zestawem czcionek. Co zatem z pogrubieniami w tekście, z kursywą czy tradycyjnym w tekstach programistycznych courierem? Czy to prawda o K3? Czy DX też ma takie ograniczenia? Czy to zależy od formatu plku (mobi, pdf)?

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Dla MOBI style tekstu (pogrubienie, kursywa, nagłówki, small print) są zachowane. Nie mam zbyt wielu książek programistycznych, ale np. w CSS Cookbook, czy książce o Jquery kod jest tak jak należy – krojem o stałej szerokości, wygląda na podobną do Couriera.

          Możesz ściągnąć program Kindle Previewer i zobaczyć jak przekonwertowana ksiażka tam wygląda.

          A co do PDF – to jak to PDF, formatowanie jest niezmienione.

          0
          • discharge pisze:

            Próbowałem K Previewer i K for PC, jednak one nie otwierają PDF a mobi jaki mam to output Calibre’a. Niestety gubi trochę formatowania ale nie wiem czy to nie wina Calibra. Po prostu czytałem gdzieś, że Kindle ma kilka fontów i nie można ich wgrywać (jak można to robić np. w Boox 60). Jednak nie jestem aż tak pedantyczny bym musiał mieć „oryginalne” fonty. Chodzi mi tylko o to, że w literaturze programistycznej często określony krój czcionki stanowi informację. Jak zapewne wiesz większość pisze kod źródłowy courierem, nagłówki podrozdziałów powiększoną inną czcionką itp. A u mnie na tym K Previewer (po Calibre) w spisie treści mam sieczkę bo czcionki robi identyczne dla kolejnych poziomów hierarchii i ciężko jest coś znaleźć.
            Nawiązując do wypowiedzi Walthariusa – na monitorze laptopa (17”) też mam problemy z łamaniem linii kodu :) Ale rozumiem – książka ma te lini odpowiednio połamane a wąski ekran łamie je dodatkowo co tworzy sieczkę. Znam to dobrze z 3,2” ekranu swego Samsunga. Zmartwiłem się nieco bo ten DX kosztuje 2,5 raza tyle co K3 a przecież za chwile może się pojawić coś przy czym ten DX będzie antykiem. Ale tak to już jest z nowymi technologiami. Można się wstrzymywać w nieskończoność i do końca życia nic nie mieć bo za chwilę będzie coś nowego :)

            0
            • waltharius pisze:

              Wiesz, porównywałem też pdfy na dx i kindle 3 i na kindle 3 nie da się tego wygodnie czytać. Nie wiem czemu nie dano możliwości konwersji pdfa w taki sposób w jaki to jest na komórce na przykład. Ten sam pdf na kindle 3 jest w zasadzie bezużyteczny a na komórce 3x mniejszej niż Kindle można go przeczytać. Natomiast na DX pdf wygląda dobrze. Książki techniczne te z dużą ilością kodu i tabelek też lepiej wyglądają na DX niż na Kindle 3.

              0
    • discharge pisze:

      Przeczytaj wyżej co „Robert Drózd pisze 22 marca 2011 o 09:07” :)

      waltharius! Nie dano ikony „Odpowiedz” pod Twym postem więc tu się „załapuję”.
      Nie widziałem dużego czytnika w akcji (we własnych rękach) natomiast miałem kilka razy w rękach Onyx Boox 60 i wydaje się że ładnie to działa choć raz PDFa zknocił nakładając akapit na akapit tak ze nie dało się czytać. Sztywne PDFy tez nie dają się czytać, szczególnie gdy mądry autor dał marginesy lewy i prawy po 25% szerokości. Ale z drugiej strony ja czytam w autobusie bo jadę z pracy 45 minut (w strone do pracy spię :). Więc wyciągać taką tablicę w autobusie może wzbudzić „łypanie” wzrokiem nieoswojonych jeszcze z tym ludzi i cichą sensację.
      Póki co wobec sugestii muszę się wstrzymać i dobrze się zastanowić. Ciekawe czy ten DX tez jest „na podsłuchu” Amazona? Bo nadciąga Boox M90 (9,7”). Nie ma jak prywatność i dodatkowo mam słabość do firm, które często wydają nowy firmware.

      0
  17. pedant pisze:

    Witam,
    mam pytanie co do zakupu kindle: czy można zapłacić za niego kartą prepaid np z WBK?
    Czy potem podczas kupowania książek przez czytnik, trzeba podawać pin karty i jakieś dodatkowe zabezpieczenia(np kody zdrapki)? Mam nadzieję że tak, bo głupio ryzykować utratą gotówki.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Można zapłacić kartą Prepaid, o ile karta dopuszcza taki limit. Np. ta WBK którą testowałem na stronie:
      http://swiatczytnikow.pl/test-karty-internetowej-z-bz-wbk/
      ma limit 500 zł, więc na Kindle WIFI z przesyłką wystarczy, ale na 3G już nie.

      Przy podawaniu numeru karty w amerykańskich sklepach bardzo rzadko wymagają kodu CVV – więc w Amazonie też nie wymagają.

      Jeśli chodzi o książki – kwota jest automatycznie ściągania z karty po kliknięciu „Kup teraz”. Przeczytaj jednak tutaj – takie przypadkowe zamówienie można anulować w ciągu 7 dni:
      http://swiatczytnikow.pl/nie-taki-1-click-straszny-czyli-o-rezygnacji-z-kupna-w-kindle-store/
      Zresztą, jeśli chcesz się zabezpieczyć, to pod konto Amazona można podpiąć właśnie kartę Prepaid – wtedy nie zostanie nigdy sciągnięta kwota której nie ma.

      0
      • discharge pisze:

        Czy mógłbyś zdradzić jaką kartą płaciłeś Amazonowi? Od godziny błąkam się po ich stronie i nigdzie nie znajduję informacji jakie karty honorują. Chodzi mi i nie o debetowe/kredytowe ale – jak napisałeś – o przedpłacone (prepaid). Bo nie mam zamiaru wikłać się w żadne umowy z bankami. Chcę kupić kartę i ją „ładować” lub kupić jednorazowo. O ile wiem w USA honorują VISA i Mastercard ale tez nie wszystkie. Np. VISA Electron nie.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Od roku 2001 w Amazonie (.com i .uk) płacę kartą Visa Electron z Inteligo. :)

          Na stronie Amazona nie będzie ani słowa o Electronie, bo tego typu kart nie ma w ogóle w Stanach – jeśli kartą można płacić przez internet (a większością VE można po ustawieniui limitu), to jest ona traktowana jak każda VISA.

          0
          • discharge pisze:

            To ciekawe. Gdy kupowałem promocyjny upgrade z Vista do Win 7, nie przyjmowało VE a zamawiałem w HP w USA. Dopiero inna karta (kredytowa) zadziałała. W banku koło mojej pracy (WBK) sprzedają VE ale nie wiedzą czy działaja w USA (jak oni nie wiedzą to chyba już nikt nie będzie wiedział – KOT W WORKU).

            0
  18. discharge pisze:

    Mam pytanie. Czy jeśli skonwertuje sobie coś przez Calibre do mobi to czy można potem w takim pliku robić adnotacje?
    PS
    Wahałem się między Kindle 3 a Onyx Boox 60 ale dziś dobrze obejrzałem ten drugi (prawie na wylot) i jestem rozczarowany.

    0
    • discharge pisze:

      Właściwie to był Boox X60 (czarny z dziwnymi seledynowymi klawiszami) ale jak twierdził sprzedawca (i chyba producent na swej stronie też) funkcjonalność jest identyczna z Boox 60.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Tak, w plikach MOBI można robić i podkreślenia i notatki.
      Przechowywane są one w pliku .mbp, który potem możemy przenieść na komputer i te same podkreślenia obejrzeć w Kindle for PC lub Mobipocket Reader. Mi to ogromnie ułatwia przeglądanie książki po tym gdy już ją przeczytam.

      Boox X60 to w faktycznie ten sam model, tylko ma inną, mocniejszą obudowę.
      Różnica w cenie faktycznie jest. :) Jeszcze rzuć okiem na X60S – to okrojona wersja X60 (nie ma WIFI), ale i tak nieco droższa od Kindle 3 z 3G…

      0
      • discharge pisze:

        Dzięki za pomoc. Raczej pójdę po Kindle bo ten Boox 60 strasznie mnie rozczarował więc czego się spodziewać po okrojonej jego wersji? A Kindle przynajmniej ma wyraźniejszy obraz – wiem, bo raz podejrzałem panią czytającą w autobusie :)
        No i kosztuje 2 razy mniej. Więc na 2 lata 500 zł to spoko. A potem zobaczymy co inżynierowie wymeczą. Pewnie będą szybsze i bardziej funkcjonalne. W końcu użytkownicy są coraz bardziej wymagający (przynajmniej ich znaczna część).
        Póki co usilnie próbowałem skonwertować plik CHM (skompilowany HTML), który – jak to CHM – ma ramkę (po lewej) ze spisem treści w formie hierarchicznego rozwijalnego drzewa (te takie czerwonawe ikony-książeczki). Robiłem to na Calibre. Spis treści jest hierarchiczny (jak na CHM przystało) ale Calibre niestety wali to wszystko „na jedno kopyto”. Tak więc rozdział jest na równi (od lewej) i tą samą czcionką co podrozdział i paragraf. Za nic nie mogę znaleźć (i chyba nie ma) opcji by tą hierarchię honorował. A znaleźć cokolowiek w tym spisie treści po prostu nie sposób.
        Może jakieś sugestie? Mogę ten CHM zdekompilować do hierarchicznego HTML’a ale podejrzewam, że Calibre sam to robi w pierwszym kroku bo jak by się mógł do tego „dobrać”?
        Spróbuję jednak i napiszę gdyby ktoś kiedyś chciał wiedzieć.

        0
        • KecajN pisze:

          Raczej pójdę po Kindle bo ten Boox 60 strasznie mnie rozczarował więc czego się spodziewać po okrojonej jego wersji? A Kindle przynajmniej ma wyraźniejszy obraz

          Ja mam Kindle DX a Booxa X60 widziałem u kolegi. Nie wiem, czym Cię ten Onyx rozczarował ale ja zazdroszczę koledze znacznie(!) lepszego firmware. Kindle faktycznie ma lepszy ekran ale do czytania książek różnica jest pomijalna (mam też eClicto ze znacznie słabszym ekranem a daje się czytać całkiem przyzwoicie), zauważalna może być tylko przy grafice. W związku z tym jedynym znaczącym argumentem za Kindle wydaje mi się cena. Niedługo kończy mi się gwarancja i zamierzam wgrać niezależny firmware (Duokan) – jeśli nie okaże się znacząco lepszy, to zacznę się rozglądać np. za urządzeniami takimi jak Boox M90 (z dużym ekranem). Kindle przy większej ilości książek nie nadaje się do użytku…

          0
          • discharge pisze:

            Dlaczego nie nadaje się do „większej ilości książek”? Czyżby się zamulał z powodu braku pamięci RAM? Toć ma jej 2x więcej niż Boox 60 a Linux chyba ten sam. Mnie zależy na notatkach w trakcie czytania (bookmarki i adnotacje do określonego miejsca w tekście). Tych drugich Boox nie dają. Nie widze powodu bym miał go kupić – choć napalenie miałem znaczne bo mi się podobał strasznie, 1/2 godziny używania ostudziło mój zapał. Możliwe, że podobne rozczarowanie czeka mnie z Kindle ale nie mam jak sprawdzić tego urządzenia a cena znacznie nizsza więc ból w razie rozczarowania mniejszy.

            0
            • KecajN pisze:

              Pojemność pamięci nie ma nic do rzeczy. Startuje, owszem, nieco wolniej ale to jest do przyjęcia. Kindle praktycznie nie ma zarządzania zawartością: Collections to jedynie nędzna namiastka folderów. Ja przy 1100+ plikach nie daję sobie rady, chociaż stosuję oprogramowanie zewnętrzne do tworzenia i uzupełniania Collections (lista plików to 71 stron, w tym 5 stron Collections). Może Twoje potrzeby w tym zakresie są inne i nie będzie Ci to przeszkadzało.
              I jeszcze ciekawostka: Zaprenumerowałem Politykę i za pomocą Calibre ściągam też Newsweeka i parę blogów. Tego typu pliki nie dają włączyć się do Collection. Jeśli chcę przeczytać najnowszy numer – nie ma problemu, wybieram sortowanie „Most Recent First” i mam go na początku. Gorzej, jeśli nie zdążyłem przeczytać któregoś z wcześniejszych numerów. Jeśli chcę do niego zajrzeć, to muszę przewinąć kilkadziesiąt stron aż dojdę do pseudokolekcji „Periodicals: Back Issues”. Dzisiaj dość długo czekałem w kolejce w salonie Plusa i z tej okazji chciałem skończyć poprzedni numer Polityki. Zanim do niego się dogrzebałem doszła już moja kolejka…

              0
              • discharge pisze:

                KecajN – nie ma linka do odpowiedzi przy Twoim poście. Więc piszę dalej do swojego. Mam rozumieć, że nie ma katalogów a tylko głupia lista? Tutaj jest filmik obrazujący „collections”. Wygląda mi to na jednopoziomową „strukturę” katalogów czyli katalogi bez podkatalogow. Czy dobrze mówię? Jeśli można w tych tworzonych katalogach trzymać pliki, to jest na 3- i od biedy ujdzie. Gorzej gdyby się okazało że nie można tam wgrywac plików a jedynie jakieś „booki” zakupione na Amazonie a własne w jednym jedynym. Nie jestem zainteresowany zakupem zainteresowany żadnych booków więc wtedy odpada.
                PS Chętnie bym zakupił pare tytułów technicznych po polsku ale jak widać nasi nie palą się do ich wydawania. Toteż bedę klecił własne z dostepnych w sieci już to stron, już to innych plików. :)

                0
              • Robert Drózd pisze:

                @KecajN:

                Jeśli chcę do niego zajrzeć, to muszę przewinąć kilkadziesiąt stron aż dojdę do pseudokolekcji „Periodicals: Back Issues”.

                Ale ta pseudokolekcja jest na ostatniej stronie. Wpisujesz numer strony przy pomocy klawiatury i klikasz w joystick. :-)

                0
        • discharge pisze:

          No więc rozpakowałem CHM za pomocą HTML Help Workshop (darmowy, Microsoft). Okazuje się, że oprócz katalogu z plikami *.htm (i podkatalogiem obrazków), na zewnątrz katalogu jest jeszcze plik XML (można było to przewidzieć), ktory zawiera ową strukturę drzewiastą będącą spisem treści (właściwie to nie jest to spis tresci w klasycznym pojeciu ale coś podobnego do widoku drzewa menadżera plików jak windowsowy Explorer czy linuksowy Nautillus). Niestety w takim przypadku (rozpakowanie) Calibre tworzy spis treści będący modelem kompletnej ruiny i rozsypki. Jedne rozdziały są, innych nie ma, są one ułozone niepokolei i poprzeplatane jakimiś odnośnikami do przypadkowych miejsc. Po podrozdziałach i „paragrafach” (tak sobie nazwałem podrozdział podrozdziału) w ogóle słuch zaginął.
          Chyba funkcja wykrywania rozdziałów w tym przypadku nie popisała się.

          0
          • KecajN pisze:

            discharge pisze:
            […]
            Mam rozumieć, że nie ma katalogów a tylko głupia lista? Tutaj jest filmik obrazujący „collections”. Wygląda mi to na jednopoziomową „strukturę” katalogów czyli katalogi bez podkatalogow.

            Tak. Podstawą zarządzania publikacjami na Kindle są płaskie listy:
            – wg autora
            – wg tytulu (lub nazwy pliku, jeśli Kindle nie znalazł tytułu),
            – „Most Recent First” (specjalnie nie przetłumaczyłem, bo nie do końca jest dla mnie jasne, jak to sortowanie działa: na początku listy pojawiają się pliki ostatnio czytane lub z najnowszą datą pliku – dla mnie ten widok jest praktycznie bezużyteczny poza szukaniem najnowszego periodyku). Pliki można przechowywać w katalogach ale pojawiają się razem na w/w listach.
            Od firmware wersji 2.5 na zarejestrowanym (!) Kindle można używać Collections. Są to ręcznie tworzone pseudofoldery o dość ograniczonej funkcjonalności (ich główną zaletą jest to, że w ogóle są). Pojawia się wtedy dodatkowy widok: by Collections (mało użyteczny, lepiej używać prefiksów, które spowodują wyświetlanie ich na początku przy sortowaniu wg tytułów).
            Zalety:
            + książka może należeć do wielu Collections,
            + możliwe jest replikowanie Collections na różne urządzenia lub aplikacje Kindle (nie testowałem),
            + Amazon może przechowywać kopię Collections (nie testowałem).
            Wady:
            – tylko jeden poziom hierarchii,
            – nie przechowują periodyków (czasopisma, blogi, itp.),
            – ręczne zarządzanie (przy kilkudziesięciu książkach jest to uciążliwe, przy kilkuset prawie niemożliwe),
            – książki bez DRMu są rejestrowane na bazie hasha z pełnej ścieżki pliku (czyli przeniesienie do innego katalogu, zmiana nazwy, itp. powoduje zgubienie pliku),
            – usunięte książki nie są usuwane z Collections (zostają śmieci).
            Jeśli ktoś chce/musi trzymać na Kindle dużą ilość plików, jedynym wyjściem jest korzystanie z dodatkowego oprogramowania. Na forach mobileread.com znajdziesz kilka aplikacji – mnie najbardziej odpowiada Kindle Collections Manager ale i tak jest on daleki od potrzebnej mi funkcjonalności. Jeśli używasz Calibre do zarządzania swoimi ebookami. możesz spróbować wtyczki do zarządzania kolekcjami (nie testowałem, bo podejście Calibre do organizacji ebooków mi nie odpowiada).

            0
            • discharge pisze:

              Skoro pliki można trzymać w drzewie katalogów, to czy można ‚odpalać’ je bezpośrednio z systemu plików? Chodzi mi o to co mamy zwykle na komputerach (explorer Windows czy np. Nautillus Linuksa). Czyli kliknięcie np. w Win danego pliku o takim a takim rozszerzeniu nazwy pliku powoduje uruchomienie programu przypisanego temu ‚rozszerzeniu’ z parametrem ‚filename’. W uniksach jest zwykle nie ‚extension’ ale filetype (chyba wynik komendy file ) zapisany w początkowych bajtach pliku.
              /Rozpisałem się :)/
              No więc krótko spytam: czy można nie używać tego Collections i tych „płaskich list” a klikać plik ‚dochodząc’ do niego po ścieżce katalogów ręcznie?
              I druga rzecz – piszesz:
              Od firmware wersji 2.5 na zarejestrowanym (!) Kindle można używać Collections.
              Czy to jakiś rodzaj przymuszenia do „pozostawania w łączności” z Amazonem?
              Nie lubię jak ktoś mi grzebie po moich prywatnych rzeczach a nie widzę innego powodu tego „zachęcania” do odkrywania się przed obcymi ludźmi.

              0
              • KecajN pisze:

                Znowu coś się w tych wątkach rozjechało :-(


                discharge pisze:
                2 kwietnia 2011 o 17:59

                Skoro pliki można trzymać w drzewie katalogów, to czy można ‚odpalać’ je bezpośrednio z systemu plików? […]
                No więc krótko spytam: czy można nie używać tego Collections i tych „płaskich list” a klikać plik ‚dochodząc’ do niego po ścieżce katalogów ręcznie?

                Nie, w Kindle nie widzisz drzewa katalogów a jedynie płaskie listy.


                I druga rzecz – piszesz:
                Od firmware wersji 2.5 na zarejestrowanym (!) Kindle można używać Collections.
                Czy to jakiś rodzaj przymuszenia do „pozostawania w łączności” z Amazonem?

                Tylko na czas rejestracji czytnika (BTW: Jeśli i tego się obawiasz, istnieje możliwość zasymulowania rejestracji bez połączenia – przepis znajdziesz na forum mobileread.com). Potem możesz nie używać 3G bądź WiFi.

                0
              • discharge pisze:

                KecajN – Chyba szybka odpowiedź widoczna na dole sprawia, że pod postem nie widać linka „Odpowiedz”. Więc znów podpinam pod swój post.
                Kiepsko w tym Kindlu, że nie ma dostępu do katalogów. Pewnie przez komputer widzi (tradycyjnie jako dysk). Ale mieć Linuxa i nie mieć dostepu do systemu plików? To profanacja Unixa :).
                Wlaściwie to od kilku miesięcy zmagam się z brakami kolejnych czytników (czysto teoretycznie bo nie mam żadnego). Przed 2 tygodniami chyliłem się ku Onyx Boox 60. Ale gdy w sklepie dali mi się pobawić, doznalem zawodu (wszytko chodziło niemrawo). Więc się przechyliłem na strone Kindla (zresztą 2 x taniej). I już miałem go zamawiać gdy wczoraj chyba zapaliłeś czerwoną lampkę z tymi katalogami. Mam arkusz kalkulacyjny gdzie porównuję te 2 modele:
                – kolumna 1: cecha (np. kontrast)
                – kol. 2: waga (1-10)
                – kol. 3: Boox 60 – opis (i kolor zielony lub czerwony)
                – kol. 4: Boox 60 – punkty (0-5)
                – kol. 5: jak kol. 3 – Kindle
                – kol. 6: jak kol. 4 – Kindle
                Na dole mam wyniki i wychodzi mi, że Boox 60 jakość 817 a Kindle 621.
                Zakładajć, że uda mi się kupić Booxa za 870 zł (nie dam 1100) to opłacalność Booxa to 0,94 a Kindla 1,20.
                No i mam dylemat. Oczywiście w miarę wzrostu świadomości potrzeb i rzeczywistych cech* urządzeń, zmieniam wagi, punkty i dodaję/ujmuję cechy.
                —-
                Cechy – np. dużo mówią, że Boox ma funkcję pisania adnotacji (odręcznych) ale nie dodają że tylko w PDF’ach i EPUB’ach.
                Tu jest (rzekoma) kompletna specyfikacja Onyx Boox 60

                0
              • Robert Drózd pisze:

                Nie, jest po prostu maksymalnie 7 poziomów zagnieżdżenia :) Mogę włączyć do 10, ale w obecnym układzie strony
                by
                ło
                by
                bar
                dzo

                sko
                :)

                0
              • Ella88x pisze:

                Discharge, ja miałam Onyxa, co prawda wersję 60S, bez dotykowego ekranu. Sprzedałam go po kilku miesiącach, bo nie spełnił moich oczekiwań. Jest ciężki, przesuwanie stron za pomocą klawiszy chodzi topornie, czytanie na nim niestety nie było przyjemnością. Wcześniej miałam Cybook Gen3 i byłam dużo bardziej zadowolona – mimo mniejszej funkcjonalności, był lekki i wygodny, a przecież o to chodzi w czytniku.
                Teraz chyba kupię Kindle, przemawia do mnie głównie ekran Pearl, możliwość robienia notatek i słownik.

                0
  19. misiek pisze:

    Czy na tym czytniku można bezproblemowo otworzyć pirackie ebooki?

    0
  20. discharge pisze:

    Jako że przymierzam się do zakupu Kindle 3, stworzyłem sobie „wyliczacz” w formacie arkusza Excela by sprawdzić ile bym zaplacił i czy lepiej kupić razem czytnik + etui z lampką czy też lepiej oddzielnie (nie przekraczając progu podatku VAT ale dwa razy płacąc za przesyłkę). Jeśli ktoś chce, może sobie ściągnąć i dowolnie przerobić. Komórki chronione są zabezp. hasłem „a”.
    W każdym razie mnie wyszło, że lepiej kupić oddzielnie. Ale lepiej się upewnić u kogos kto się zna na tych odprawach celnych. Tym bardziej, że może to zależeć od widzimisię urzędasa.

    EDIT rd. link poprawiony

    0
  21. jarek pisze:

    Witam,
    cz y ktoś miał do czynienia z czytnikiem Sony PRS-900?
    Czy 7 cali robi znaczącą różnicę?
    Czy kontrast jest porównywalny z tym na kindle?
    Jak z jakością wykonania?
    Jak z otwieraniem zabezpieczonych plików(czy lepiej niż na kindle)?
    Czy bateria trzyma równie długo jak w kindle? Czy można robić dobre notatki na tym ekranie?
    Czy notki zapisują się w osobnym zmodyfikowanym pliku i są dowolnym miejscu w tekście?
    Czy można tworzyć normalne katalogi?
    Czy urządzenie nie zamula przy dużej liczbie plików(jak kindle wg niektórych opinii)?
    Czy można go zobaczyć np. Sony Centre albo jakimś markecie?
    Może ktoś ma jeszcze inne, ciekawe uwagi?

    0
  22. jarek pisze:

    A.D. Czy 7 cali robi znaczącą różnicę?
    Chodzi mi o beletrestykę, ale też o różnej maści czasopisma, czy książki o tematyce informatycznej.

    0
  23. gocha pisze:

    Ile faktycznie trzyma Wam bateria?
    U mnie wytrzymała tylko 2 dni, z czego Kindel uzywany był moze 6 godzin.

    0
    • waltharius pisze:

      U mnie bateria trzyma spokojnie kilkanaście dni używania. Coś musisz mieć nie tak.

      0
      • Kate pisze:

        A właśnie mnie bateria padła w przeciągu 5 dni, fakt ze duzo czytałam, ale też nie biegałam po internecie i wi-fi było wyłączone. Troszkę mnie to dziwi. Po 2h czytania mam wrażenie, ze poziom baterii spada o 5 % – w każdym razie widzę różnicę. Tekst mam ustawiony na 2-gi od lewej, czyli prawie najmniejszy, co oznacza, ze nie przerzucam stron aż tak często. Jakoś spodziewałam się, ze wolniej będzie się ta bateria wyczerpywać. Tyle było na stronie zachwytów – że 30 dni i w ogóle. Boję się korzystać z wi-fi bo mam wrażenie, ze mi bateria „wyjdzie” za szybko. Inna rzecz, ze ładowała się na full tylko 3h podłączona do sieci (nie do komputera).

        0
  24. discharge pisze:

    Sympatycy Onyxów. Co powiecie o nowych modelach z ekranem Pearl (wyższy kontrast) i szybszym procesorem 800 MHz (zamiast 532 MHz)?
    Niestety bez rysika (czyżby Pearl jakoś uniemożliwiał dotyk?).
    Zrobiłem małe zestawienie różnic tutaj.
    Ponadto tzw Hamlet jest koloru czarnego. Niektóre mają metalowe usztywnienia ekranu ale to zignorowałem.
    I nadal 128 MB RAM (nie udało mi się uzyskać informacji dlaczego np. kindle ma 256). W sieci cisza i nikt też nie odpowiada na moje pytania.

    0
  25. Peter pisze:

    Ja mam takie pytanie, czy na kindle działa web gadu-gadu, a jeśli nie to czy działa chat na facebooku? Taka opcja bardzo by się przydała przy wyjazdach za granicę, bo wiadomo, że przez komórkę w takich warunkach gadu gadu w komórce może być bardzo kosztowne.

    0
  26. Thiefunny pisze:

    Witam,

    Pisze Pan, że „pliki krajowych wydawców są zabezpieczone i nie działają na Kindle.” – czy to znaczy, że nie poczytam książek po polsku? :O Np. kupionych w nexto?

    Pzdr.
    Thiefunny

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Większość książek z Nexto ma zabezpieczenie FileOpen, którego nie obsługuje z tego co mi wiadomo żaden czytnik ebooków. Część jest niezabezpieczona. Większość innych polskich księgarni stosuje zabezpieczenia Adobe, które nie działają z Kindle. W przypadku wątpliwości proponuję pytać w księgarni.

      0
      • Thiefunny pisze:

        Dziękuję za informację – chociaż smutną :(, bo wynika z tego że po polsku na Kindle szybko nowości wydawniczych nie poczytamy, a jedynie rzeczy open-source, darmowe, czyli raczej klasykę no i to oczywiście po konwersji na .mobi.

        0
  27. iv3 pisze:

    Pomocy – mam kindle z 3G, internet działał bez zarzutów, nagle przestał i cały czas wyskakuje – your kindle is unable to load the request page- cóż mogło się stać?

    0
  28. stylea79 pisze:

    Witam, z jakich stron moge sciagnac sobie e-booki po polsku? skad moge sciagnac polskie menu do kindla które oferuja sprzedawcy na allegro. dzieki

    0
  29. Azahiel pisze:

    Właśnie, jak z tym netem jest? odcięli dla Polski dostęp do neta? (w sensie że tylko został sklep amazona i gmail? )

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nic się nie zmieniło, wszystko działa. 3G raz na parę miesięcy „nie załapuje”, wtedy trzeba próbować restartu i upewnić się też czy na „Moim koncie” mamy wpisaną Polskę.

      0
  30. welwetowa pisze:

    Witam,
    Byłam już prawie zdecydowana na zakup Onyxa, ale teraz zaczynam się zastanawiać…
    W Kindle kusi mnie sporo niższa cena i mniejsza waga oraz większa pamięć.
    Po pierwsze chciałabym wiedzieć, czy ebooki, które mam ściągnięte z chomika (pdfy i wordowskie) będą tam ładnie chodziły. Obwiam się, że czytnik wypuszczony przez księgarnię będzie miał jakieś zabezpieczenia, a ponadto że nie jest on w ogóle dostosowany do polskich książek. Boję się też trochę zbyt małej czcionki w pdfach, bo słyszałam że Kindle jej nie powiększy. Czy konwersja na jakiś format, który będzie się tam dobrze sprawdzał jest łatwa, szybka i nic się nie rozsypuje?
    Po drugie: czy wgrywając słownik angielsko-polski dalej będzie on działał na tej zasadzie, że tłumaczenie pojawia się obok tekstu czy muszę po prostu skakać między 2 książkami i sobie te słowo wyszukiwać?
    No i wreszcie tak ogólnie który czytnik będzie lepszym wyborem? Czytałam szczegółowe porównanie, ale szczerze mówiąc nie mam jakiś strasznych wymagań, bo będzie to mój pierwszy e-reader, więc szczegóły techniczne do mnie nie przemawiają. To tak jakby komuś kto całe życie dzwonił przez stacjonarny dać komórke. Będzie pewnie zadowolony jaka by nie była :P Chodzi mi tylko o to, żebym mogła odtwarzać większość plików ściągniętych z neta (zakupów w Amazon nie planuję) i żeby była wygodna obsługa (angielskie menu nie jest problemem, chodzi mi raczej o nawigację, zaznaczanie słówek do tłumaczenia itp.)
    Z góry dziękuję za pomoc.

    0
    • Karo pisze:

      Podłączam się pod pytanie, mam podobną sytuację – planuję kupić Kindle i również jestem ciekawa, czy nie ma problemów z konwersją plików z sieci? Dodam, że podkreślanie czy robienie notatek raczej nie ma dla mnie znaczenia.

      0
  31. Pingback: Minął rok Świata Czytników | Świat Czytników

  32. S pisze:

    Wersja ePUB też jak i PDF może mieć fajne menu nawigacyjne. Jeśli potrzebny przykład to sprawdzałem książkę „ZAKwUSA” na telefonie z Android’em (i aplikacją a’la CoolReader). Niestety na łamach Amazon’u ze strony wydawcy mogła pójść wersja oparta na MOBI (bez menu), bo podgląd tego co się stało z PDF i ePUB w sklepie Amazon przerażał Autora.

    Co do dalszych postów: Prywatnie się również zastanawiam czy zamówić Kindle czy raczej się skupić nad jakimś tablet’em…
    P.S. idealnie dla mnie by było aby przeżucać książki do postaci audio via TTS ivona

    0
  33. marcin pisze:

    Witam wszystkich:)
    próbuję od dłuższego czasu znależć odpowiedź na , zdawałoby się proste pytanie : czy można swobodnie przeglądać strony www? Inne niż amazon.com czy wikipedia, oczywiście. Może ktoś będzie w stanie mi odpowiedzieć…
    pozdrawiam.

    0
  34. Lucillaa pisze:

    Wgrałam na mojego Kindla pliki mobi, ale nie mogę zmienić ich kontrastu (nie ma w ogóle takiej opcji), w plikach PDF to działa. Pliki mobi mają automatyczny kontrast?? Konwertowałam przez Calibre.

    0
  35. Pingback: Świat Czytników rok temu – październik 2011 | Świat Czytników

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.