Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Mój siódmy artykuł na Lubimy Czytać: dlaczego polski rynek e-booków jest wyjątkowy?

Dzisiaj między godziną 11.30 i 12.30 na Lubimy Czytać pojawi się mój siódmy artykuł, przygotowany w ramach akcji „Poznaj nową stronę czytania”.

Tytuł artykułu to: dlaczego polski rynek e-booków jest wyjątkowy? Idę w nim trochę pod prąd, bo powszechne jest narzekanie na ofertę czy ceny – tymczasem moim zdaniem w Polsce jest lepiej niż w wielu innych krajach – choćby przez brak DRM. Na pewno jest inaczej. :-)

Z każdym artykułem jest powiązany konkurs, w którym jedna osoba otrzyma Kindle Paperwhite, zaś autorzy pierwszych 50 odpowiedzi – rabaty w księgarni Ebooki Allegro. Z tego co widziałem w komentarzach, pierwsi zwycięzcy otrzymali już swoje czytniki. :-)

Przypominam, że od drugiego tygodnia obowiązuje nowa formuła, w której nie wygrywa pierwsza prawidłowa odpowiedź, a któraś z kolei. :-) Już nie będzie trzeba nerwowo odświeżać strony, choć oczywiście pierwsze 50 maili spływa dość szybko. O bieżących zasadach przeczytacie w artykule.

Więcej o samej akcji „Poznaj nową stronę czytania”, która potrwa przez 9 tygodni pisałem przy jej zapowiedzi.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

33 odpowiedzi na „Mój siódmy artykuł na Lubimy Czytać: dlaczego polski rynek e-booków jest wyjątkowy?

  1. 8 o'clock pisze:

    Już od dłuższego czasu mam z uznaniem napisać o bardzo estetycznej nowej stronie internetowej Woblinka :-) Przyjemnie korzystać.

    Doceniam nasz rynek ale amazoński DRM wcale nie przeszkadza (bo wszystko jest komfortowo dla czytelnika powiązane w całość, no i Amazon nie zniknie za parę miesięcy), a dzięki chmurze mam porządek. Tu skaczę z księgarni do księgarni, jedną książkę prześlę dwa razy do amazońskiej chmury, a inna (rzadko) w ogóle nie przechodzi, no i ogólnie za dużo czasu poświęcam na archiwizację. To nie jest narzekanie na nasz rynek, tylko wszystko ma swoje plusy i minusy.

    0
    • Dumeras pisze:

      DRM w amazonie nie przeszkadza, bo używasz jedynego słusznego urządzenia. A spróbuj książki „kupione” w amazon otworzyć w innym środowisku ;-)
      Pamiętać należy również, że mechanizm DRM umożliwia dość dokładne śledzenie, kiedy, gdzie i jak czytaliśmy książkę i przekazuje te informacje drugiej (i więcej) stronie.
      Adobe udziela licencji na korzystanie z DRM, wystarczą zmiany licencji, brak opłaty ze strony Twojej księgarni, albo jakieś inne polityczno-gospodarcze gierki i zostajesz odcięty od swoich książek. I kopia na dysku nie pomoże, bez ściągania DRM :-(

      Niestety stosowane rozwiązanie w Polsce, czyli znak wodny też nie jest idealne. Pomijam sporadyczne przypadki błędnego wyświetlania tekstu. Mnie najbardziej drażnią dwie rzeczy w znaku wodnym. Po pierwsze, założenie, że kupując książkę elektroniczną to ja jestem złym przestępcą (kupując papierową książkę nikt nie wstawia mi żadnych znaczków, żeby można było sprawdzić kto zrobił ksero / skan). Po drugie, skomplikowana sprawa w momencie, gdy stracę kontrolę nad swoim plikiem, np. w przypadku kradzieży. Później to na mnie będzie ciążył obowiązek udowadniania swojej niewinności, gdy taki plik zostanie upubliczniony bez mojej wiedzy.
      Kupuję książkę = jestem przestępcą. Nie ma czegoś takiego, w tym przypadku, jak domniemanie niewinności. A niby już parę tysi lat znamy „praesumptio boni viri”. I w dobie cyfryzacji cofamy się do czasów barbarzyńskich.

      0
      • 8 o'clock pisze:

        Masz oczywiście rację, używam amazońskiego „słusznego urządzenia” i pocieszam się, że giganta Amazona – a dokładnie moich książek – nie ruszą żadne polityczno-rynkowe gierki, a jeśli nawet by się tak stało, to nie zostawi swoich klientów na lodzie.
        Nie wiedziałam, że to dzięki DRM można śledzić moje postępy w czytaniu. Właściwie kto miałby to robić i w jakim celu?
        Też przyszło mi do głowy, że stosunkowo łatwo można stracić kontrolę nad swoim plikiem. Ale to mnie mniej męczy niż wieczne ślęczenie nad komputerem, żeby przeczytać książkę na czytniku. No ale to już kwestia mojej organizacji ;)

        0
        • Cyfranek pisze:

          …można śledzić moje postępy w czytaniu. Właściwie kto miałby to robić i w jakim celu?
          Śledzenie zachowań czytelników może (ale nie musi) mieć w przyszłości spory wpływ na rynek książek. Do tej pory gusta czytelnicze były badane z jednej strony sprzedażą książek i listami najlepiej sprzedających się pozycji, z drugiej – ewentualnymi ankietami, wypowiedziami na forach itp. A już teraz można zaplanować książkę, która wpisze się w przeciętne upodobania czytelnicze, bo wiemy:
          – co się czyta,
          – jak szybko się czyta,
          – co jest pomijane,
          – co nigdy nie zostało przeczytane,
          – do czego czytelnik wracał itp.
          Od takiej wiedzy już tylko krok do czytadeł, które najlepiej się sprzedadzą (i to będzie ich jedyny cel istnienia na rynku). Co prawda już teraz mamy w kinach dominację blockbusterów z Hollywood w polskich kinach i zalew greyowej szarości, ale dzięki precyzyjnemu śledzeniu zachowań czytelników, można w dominacji rynku pójść o krok dalej.
          Trochę teoriowo-spiskowo mi wyszło, ale nie pisałem, żeby straszyć, tylko pokazać ew. zastosowanie (nie tylko w Amazonie).

          0
          • Robert Drózd pisze:

            Odnośnie śledzenia – był o tym artykuł:
            http://swiatczytnikow.pl/twoj-czytnik-cie-sledzi-zagrozenie-czy-szansa/

            Swoją drogą powszechnie wiadomo, że śledza nas producenci telefonów komórkowych, które wciąż transmitują np. lokalizację – jakoś międzynarodowych ruchów protestu wobec tego nie ma…

            0
          • 8 o'clock pisze:

            Znacznie mniejszym nakładem sił i czasu można uzyskać te informacje z różnych portali typu „lubię czytać”. Nawet wydaje mi się, że więcej informacji, bo z samego tempa czytania nie wynika, czy mi się lektura podoba, czy ją męczę, czy nie mam czasu, czy odkładam „rodzynek” na jakiś miły czas. Poza tym w Polsce czytelnicy czytnikowi to, jak pamiętam, tylko 3% , więc grupa niereprezentatywna dla naszych wydawców. Amazonu, jak wynika z różnych ruchów, Polacy nie interesują.
            Ale jeśli zainteresują i Amazon zechce badać moje tempo czytania, to mnie to nie przeszkadza ;)

            0
            • Ar't pisze:

              Znacznie mniejszym nakładem sił i czasu można uzyskać te informacje z różnych portali typu „lubię czytać”.
              Tylko że takie portale są ograniczone do ludzi którzy lubią się chwalić, a nie wszyscy wszystkim chcą się chwalić.
              Co ciekawe, gdzieś tam czytałem, że w wersji elektronicznej sprzedaje się więcej romansideł, bo w czytniku nie widać okładki, przez to ma się „anonimowość” i można spokojnie zanurzyć się w takiej lekturze bez „głupich uśmieszków” współpasażerów.
              W takich portalach działa podobny mechanizm.

              0
            • pioterg666 pisze:

              Ale z portalu LCz nie dowiesz się ile czasu dziennie czytasz, czy czytasz raz dziennie na jedno podejście, czy czytasz np. 6 razy po 15 minut. Nie dowiesz się jakie fragmenty książek są pomijane, a jakie czytane np. wielokrotnie. Takie info jak z LCz czy Goodreads to można wyciągnąć też liście sprzedanych książek, czy innej liście bestsellerów. Tu chodzi o trochę inne i bardziej precyzyjne dane.

              0
      • Deszczowy pisze:

        Do Dumeras ! Książki z  chmury Amazonu czytam na iOS (iPod), Android (Tablet Samsunga), Windows 7 i 8.1 (Laptop i komputer stacjonarny) i oczywiście na Kindlu
        Wysępuje pełnja synchronizacja .Książka czytanna na kindlu otwiera się na tej
        stronie , na której przerwałem czytanie na każdym z tych urządzeń. Aplikacje na te
        urządzenia są niestety trochę za proste i słabo ustawialne, ale czytać moża spokojnie.
        (Bardzo dobry tryb nocny). A na przykład (nie wiem dlaczego) książki techniczne z
        amazonu o Arduino czyta mi się lepiej na tablecie lub iPad.
        Pozostał Linux, którego nie posadam i systemy operacyjne na raspberry Pi ,który
        posiadam z 5-cio calowym wyświetlaczem, ale jeszcze z braku czasu nie sprawdziłem.
        Bulba!

        0
      • bastard pisze:

        „Po drugie, skomplikowana sprawa w momencie, gdy stracę kontrolę nad swoim plikiem, np. w przypadku kradzieży. Później to na mnie będzie ciążył obowiązek udowadniania swojej niewinności, gdy taki plik zostanie upubliczniony bez mojej wiedzy.”

        Totalna bzdura.

        0
        • YuukiSaya pisze:

          Poproszę argumentację, bo jakoś nie widzę żadnego mechanizmu, który pozwoliłby mi wyjasnić „ukradli mi czytnik i wrzucili wszytsko w internety”. Nie byłabym taka hura-optymistyczna, bo tam, gdzie jest kasa, niestety rozsądek przegrywa. Dla firm jesteśmy z założenia złodziejami. Sami się nakręcają a konsument nie ma zbyt wiele do powiedzenia.

          0
          • bastard pisze:

            Nie potrzebna jest żadna argumentacja.
            Wystarczy elementarna znajomość prawa:
            http://pl.wikipedia.org/wiki/Domniemanie_niewinności

            „Zasadę tę przyjmuje się za oczywistą dla współczesnych państw prawa. Jest ona gwarantowana zarówno przez prawo krajowe poszczególnych państw, jak i przez prawo międzynarodowe.”

            „Z zasady domniemania niewinności wynika, że ciężar dowodu w procesie karnym spoczywa na oskarżycielu. To oskarżyciel ma przekonać sąd, że oskarżony jest winny popełnienia zarzucanego mu czynu. Teoretycznie obrona nie ma obowiązku udowadniania czegokolwiek, choć może przedstawiać dowody wskazujące na niewinność oskarżonego (np. alibi) lub wątpliwości co do winy oskarżonego[2].”

            Polecam poczytać trochę o prawie. Niekoniecznie na czytniku.

            0
            • FortArt pisze:

              Dowód niestety jest – nazwisko na znaku wodnym na pliku. Obawiam się, że dla sądu może to być dowód wystarczający, coś jak odciski palców.

              Podobnie jak z fotoradarami. Jest zdjęcie, na nim Twoja rejestracja. I albo Ty (oskarżony) udowadniasz, że jechał ktoś inny, albo masz dowód, że zgłosiłeś kradzież, albo … płacisz. Nikt nie próbuje Ci udowadniać, że to Ty prowadziłeś.

              Zasady prawne fajnie wyglądają w Wikipedii, mniej fajnie w polskiej praktyce.

              0
              • bastard pisze:

                Porównanie nie tylko niedorzeczne, ale wręcz głupie.

                Zastanów się chwilę czym konkretnie jest zdjęcie z fotoradaru lub odciski palców, a czym znak wodny.

                Nie będę się rozpisywał bo nie chcę dawać jakichś argumentów wydawcom do promowania DRM.

                0
              • bastard pisze:

                Zasad prawnych nie definiuje ani Wikipedia, ani „praktyka”, a konkretne akty prawne.
                Jeżeli sama Wikipedia jest dla Ciebie niewiarygodna to zajrzyj do źródła:
                Art. 11 ust. 1 Powszechna Deklaracja Praw Człowieka
                art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych
                art. 6 ust. 2 Europejska Konwencja Praw Człowieka
                Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP
                art. 5 § 1 k.p.k.

                0
  2. vlad pisze:

    przepraszam za offtopic ale mam do oddania kody do Woblinka ważne do dzisiaj do:
    miuwbspd 12.05.2014 12:19
    ltqulgfb 12.05.2014 12:19
    flasabkd 12.05.2014 12:19
    fohqsiul 12.05.2014 12:19
    kgnkjcpf 12.05.2014 12:19
    esfuifrm 12.05.2014 12:19
    yrqgjylr 12.05.2014 12:19

    0
  3. MsV pisze:

    Trochę nie na temat ale ostatnio przeglądałem oferty Kindle Paperwhite i zauważyłem że niektórzy sprzedawcy oferują zakup wersji z 4 GB pamięci jeśli dobrze pamiętam to KP był wyposażony 2 GB.

    0
    • Marcin Rogalski pisze:

      Jest to wersja sprzedawana na rynek japoński.

      0
      • R pisze:

        Tak jak pisze przedmówca rynek japoński i jego japońska manga w japońskie czarno-białe rysunki. :D
        Ogólnie co do zakupu to nie jest on zalecany z powodu możliwych problemów z gwarancją, a samo 2 gb na książki spokojnie wystarcza.

        0
  4. anka pisze:

    Mam do oddania jednorazowy kod promocyjny -40% na allegro, ważny do 15.05:
    C9AXDF

    0
  5. Dam pisze:

    Podzieliłby się ktoś kodem do Woblinka, nie zdążyłem na kody powyżej. W zamian również kod na ebooki.allegro.pl, niestety nie mają w tej chwili poszukiwanej książki, a kod kończy się 15.o5.2014:
    W24GWB

    0
    • kunaka pisze:

      wolny
      Kod bonusowy za zakupy o wartości 10.00 zł oiddgfjh 16.05.2014 18:16
      wolny
      Kod bonusowy za zakupy o wartości 10.00 zł fxsiantp 16.05.2014 18:16

      0
    • kunaka pisze:

      Wielkie dzięki za kod na ebooki.Allegro – pozwoliłam sobie skorzystać…

      I jeszcze kolejne kody do Woblinka:

      wolny
      Kod bonusowy za zakupy o wartości 10.00 zł wqnepvtb 19.05.2014 17:17
      wolny
      Kod bonusowy za zakupy o wartości 10.00 zł zvchntom 19.05.2014 17:17

      0
  6. Piotrek pisze:

    Zerknij kilka centymetrów wyżej.

    0
  7. kunaka pisze:

    Przepraszam, że nie w temacie… Jak wykonać twardy restart PW1? Co chwilę się restartuje, albo rzuca komunikatem o błędzie, przestał reagować na dotyk…

    0
    • Cyfranek pisze:

      20 sekund naciskaj wyłącznik.

      0
      • kunaka pisze:

        To kicha, nie działa :(
        Po takiej próbie dostałam za pierwszym razem 3 okna startowe pod rząd, potem wprawdzie strona z e-bookami, ale zero reakcji na cokolwiek, po kolejnej próbie restartu biały ekran z aplication error…
        Znaczy kontaktu z Amazonem jednak nie uniknę…

        0
  8. łanonim pisze:

    Wydawcy narzekali, że cena książki to co najmniej w 1/2 druk, przechowywanie i marża dystrybutora (czytałem wiele wywiadów i artykułów tak to szacujących). Teraz ostaje się z tego tylko marża dystrybutora ( a przecież wydawcy mogą zrobić sobie własną platformę dystrybuującą, aby zwiększyć zysk dla siebie) a e-booki w praktyce są droższe niż książki. Na czytam.pl wszystkie książki są tańsze od ceny okładkowej o 34 – 37 %. W takim przypadku ebook nawet w promocji wypada nieatrakcyjnie cenowo.

    Co do ustawy o cenie książki: na stronie Polskiego Radia są dwie audycje o tym: ( http://www.polskieradio.pl/8/3044/Artykul/999108,Rynek-ksiazki-w-Polsce-czy-stala-cena-nowosci-uratuje-czytelnictwo
    http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1073819,Polska-Izba-Ksiazki-chce-jednej-ceny-nowych-ksiazek ) Zauważam, że nawet osoby zainteresowane ustawą nie są zgodne jak ma wyglądać taka ustawa i – co dziwniejsze – co ma spowodować (pani z WAB twierdzi, że dzięki temu silne będą wielkie księgarnie z tysiącami tytułów, a pan prezes Polskiej Izby Książki, że z ustawą powstaną małe księgarnie nieobawiające się korporacji; zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko?!)

    Nie rozumiem tego pomysłu i w niego nie wierzę. Tym bardziej nie wierzę, że dzięki niemu spadnie cena książki. A jeśli spadnie to znacznie mniej niż dzisiejsza różnica ceny okładkowej i ceny rzeczywistej.

    Ja tam nawet dziecinnie planowałem bojkot konsumencki i nie kupować nowości, jeśli taka ustawa by przeszła ;) ale teraz jak mam czytnik to być może nowości będę miał elektroniczne.

    Jeszcze pół roku temu wieszałem psy na ebookach, ale zaryzykowałem i kupiłem czytnik. Zachwyciła mnie możliwość pracy z tekstem (podkreślenia, notatki – a potem to na komputer i jest lista ciekawych słówek czy cytatów). Gdyby powszechny był skuteczny drm nawet bym się nie zastanawiał na ebookami.

    0
  9. łanonim pisze:

    mój komentarz nie jest spamem – powiadamiam administratora

    0
  10. Hegi pisze:

    Witam, zaczynam przygodę z Kindle i mam problem jak się usuwa informację ?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.