Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Ministerstwo się boi, zmian w stawce VAT na e-booki nie będzie

Postulaty zmian stawki VAT na e-booki padają od dawna. Pytali wydawcy, pytali posłowie, pytał ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich – Ministerstwo Finansów podkula ogon i twierdzi, że VAT-u obniżyć się nie da.

Przypomnę, że wysokie ceny e-booków w Polsce wynikają choćby z tego, że są one obłożone stawką 23%, inaczej niż książki papierowe. Jest oczywiste, że hamuje to rozwój rynku.

Najpierw – jeszcze w ubiegłym roku – była petycja Polskiej Izby Książki. Potem – wspominałem tu o niej – petycja wydawnictwa Helion i księgarni Ebookpoint.

W styczniu interpelację w tej sprawie złożył poseł Przemysław Wipler (PIS), miesiąc później podobną interepację złożył poseł Robert Biedroń (RP).

Ostatnio wypowiedział się na ten temat Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz:

Zróżnicowanie stawki podatku wyłącznie ze względu na nośnik, na którym zapisywana jest publikacja, nie jest uzasadnione żadnymi obiektywnymi względami. Należy zaś zauważyć, że wprowadzanie różnic w sytuacji prawnej podmiotów gospodarczych na podstawie arbitralnych i dyskryminacyjnych kryteriów stanowi naruszenie konstytucyjnej gwarancji równości

Co na to Ministerstwo? Podsekretarz stanu, Maciej Grabowski odpowiedział pani rzecznik, że Polska jest „bezwzględnie zobowiązana” do przestrzegania przepisów:

Wszelkie działania państw członkowskich, które nie znajdują oparcia w przepisach prawa unijnego, narażają te państwa na wszczęcie przez Komisję Europejską postępowania naruszeniowego w zakresie niezgodnego z postanowieniami prawa unijnego stosowania przepisów VAT, a w konsekwencji do nałożenia na dane państwo kar finansowych

No ale co z Francją i Luksemburgiem, które obniżyły w tym roku VAT? Jak donosi Rzeczpospolita:

MF pisze, że „trudno mu się odnieść” do tej decyzji. „Francja i Luksemburg jako jedyne z 27 państw członkowskich zdecydowały się na zastosowanie w tym zakresie stawek obniżonych. Pozostałe państwa niezmiennie stosują do sprzedaży e-booków stawkę podstawową”

Można więc sobie wysyłać kolejne petycje branżowe, angażować posłów i RPO. Odpowiedź Ministerstwa zawsze będzie taka sama – nie możemy, nie wychylajmy się, co z tego, że niektóre kraje już podjęły decyzję, skoro nie zrobili tego wszyscy.

Wydaje mi się, że bez wsparcia politycznego niewiele więcej da się zrobić.

Co nie znaczy, że nie należy zamęczać Ministerstwa kolejnymi petycjami i interpelacjami. Może w obliczu spadającej popularności rząd będzie skłonny uśmiechnąć się do nowych technologii? Choć obawiam się, że polegać to będzie na komunikacie: „podwyższamy VAT do 24%, ale za to na e-booki obniżamy do 5%”…

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

38 odpowiedzi na „Ministerstwo się boi, zmian w stawce VAT na e-booki nie będzie

  1. sdfasdf pisze:

    kurcze za wolno robi sie wymiana pokoleniowa u wladzy
    te same mordy od 60 lat
    oni nawet nie wiedza co to ebook mimio ze ipady dostali

    ;) z drugiej strony jak obniza do 5% to jutro kazdy program komputerowy w polsce bedzie ebookiem ;) w kodzie wykonywalnym – polak potrafi ;P

    0
  2. adamba pisze:

    Sprzedawcy e-booków powinni wprowadzić usługę nagrania e-booków na płytę (książka z 5% VAT – usługa 1zł+23% VAT) dla klientów, którzy w ciągu roku wydali np: 246zł (200+23%) i wystawić korektę na 246zł, a zafakturować 210zł (200 + 5% vat). Klient oszczędza 36 zł :)
    Oczywiście kwoty mogą być większe, gdyż część czytelników wydaje w ciągu roku więcej na e-booki, a tego typu kreatywna księgowość może być dodatkową zachętą do korzystania z konkretnej księgarni. I mamy dostawę towaru z 5% VATem.

    0
    • LPG pisze:

      nie da się tak – ebook na płycie to nowe wydanie i może to zrobić tylko i wyłącznie wydawnictwo lub ktoś, kto ma umowę z autorem.

      0
      • sdfasdf pisze:

        a jesli sprzedawac jednostronnicowe opowiadania na kartce a4 i dodawac do nich darmo ebooka ?

        niezly pomysl

        0
        • RobertP pisze:

          Pamiętam czasy, kiedy sprzedawano „pisemka” z muzyczną płytą CD. Były to dwie kolorowe kartki A4 z jakimiś banałami o historii zespołu plus parę fotek, ale VAT był jak na czasopisma, a nie płyty CD.

          0
          • asymon pisze:

            Te czasy nie minely :-)

            Dalej mozna kupic filmy dvd jako „ksiazka z plyta”, ostatnio kupilem tak film „Drive” i kreskowke „Lulu” dla corki. Z ta kreskowka w ogole jest parodia, bo „ksiazka” mial format dwukrotnie zlozonej kartki a4 z jakimis grami planszowymi, komedia normalnie…

            Co ciekawe, nizszy vat nie wplynal na obnizenie ceny filmow. Cala roznica w cenie poszla do kieszeni wydawcy. Wiec 5% stawka niekoniecznie spowoduje obnizenie cen dla klienta.

            0
  3. nemo pisze:

    Wsparcie polityczne? Może wystarczy napisać do Kasi T.? W końcu ma czytnik. No dobra, ma „czytnik”. ;)

    0
    • sdfasdf pisze:

      mysle ze juz go nie ma ;) to tylko na ustawke i do zdjec tak jak dzis pokazywali mi pieluchy reklamowane przez inna ‚clebrytke’

      0
  4. Kuba pisze:

    Tak to jest w tym prawie. Przepisy omija się tylko w drugą stronę.

    0
    • smolikjr pisze:

      Może faktycznie lepiej coś wymyślić! Na przykład żarówki 100W sprzedają jako grzejniki a to, że świecą przecież to efekt uboczny :D
      Może ma ktoś ciekawy pomysł jak sprzedawać e-booki ?

      0
      • LPG pisze:

        sprzedawać ebooka osobno i dostarczenie go przez internet osobno – dwie pozycje na paragonie/fakturze. Ebook jest książką, czyli Vat 5%, a dostarczenie to usługa, czyli Vat 23%. Odkąd większość pośredników zrezygnowała z adobeDRM taki sposób dostarczenia stał się możliwy.
        Druga opcja, czekamy na amazon.pl z siedzibą w Luksemburgu.

        0
  5. Xzaara pisze:

    Ministerstwo finansów tylko patrzy gdzie by nam jeszcze kolejny podatek przykleić a o jakichkolwiek obniżkach chyba nikt od dawna nie słyszał. W końcu jesteśmy „zieloną wyspą” na kryzysowej mapie Europy. Żeby nadal nią być trzeba załatać standartową, kosmicznie wielką dziurę budżetową i zamaskować kiepską kondycję finansową państwa. W tej sytuacji odpowiedź ministerstwa to tylko wymówka a batalia o tańsze e-booki na pewno potrwa jeszcze sporo czasu.

    0
  6. Antek pisze:

    Odkąd ślimaki winniczki traktowane są przez Unię jako ryby śródlądowe to mnie nic nie zdziwi. Przecież Tusk się nie narazi UE bo nam dotacje zabiorą jeszcze a dotacje to 99% naszych środków na rozwój i modernizację :)
    Jeżeli UE nie będzie stawiać na pierwszym miejscu obywateli to upadnie jak inne systemy.
    Francja może My też możemy ale nie chcemy.

    0
    • RobertP pisze:

      Poczytaj historię. Kiedyś bóbr, w przepisach kościelnych, był zwierzęciem postnym (bo wodne i ogon taki trochę łuskowaty ma), w okresie międzywojennym w Polsce obowiązywał przepis „że na użytek podatku dochodowego rak jest rybą. ” Takie historie są stare jak ludzkość, to nie wymysły UE.

      0
  7. xbartx pisze:

    Hmmm bo wszyscy pytający się źle pytali. Jak zapytali MF czy można podnieść VAT na ebooki to by się sprawę załatwiło w try mi ga ;)

    0
  8. jacekf1 pisze:

    Jeżeli nie można przeskoczyć smutasów z MF PL to może warto znaleźć sposób na porozumienie się z innymi krajami EU? I nie o Komisjach mówię, tylko o grupach, które też rozumieją, że obniżenie vat na e-booki jest w interesie Państwa przez duże P..?
    Obawiam się jedynie, że na dziś, tu i teraz, to nie ma nikogo takiego chyba, tak jak i u nas, bo na wydawców i ich reprezentację (PIK np) nie ma co liczyć…

    0
  9. Doman pisze:

    Przesadzacie z tymi teoriami spiskowymi. Nasi ministrowie nie chcą się wychylać, ale podobnie robią ministrowie z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Austrii, Włoch itd. Jeżeli chodzi o wpływy do budżetu to też raczej nie jest problemem. Polski rynek książki (papierowej) jest warty tyle co obroty jednej sieci supermarketów (wcale nie największej), a rynek ebooków to w ogóle w skali budżetu waciki.

    Zamiast naciskać na rząd lepszym celem są IMHO europosłowie. Są już w Parlamencie Europejskim osoby nawołujące do tej zmiany, a osobiście porównując wydajność działania machiny w Brukseli i rodzimej z Wiejskiej stawiam, że decyzja przyjdzie z góry już niedługo i będą mogli ją tylko wdrożyć.

    0
    • Sebastian pisze:

      Na waciki w swoim poście wpadłem niezależnie, w końcu chodzi o konkurencje dla celulozy, porównanie samo się narzuca :) A poważnie, lubię papierowe książki ale mam za małe mieszkanie żeby je składować. Pomysł z naciskiem na europosłów doskonały, to chyba rzeczywiście jedyna szansa.

      0
    • slawek pisze:

      Europosłowie nie mają nic do gadania. Ale naciskać na pewno nie zaszkodzi. Pomóc też nie pomoże, ale niech lud ma jakieś poczucie dobrze spełnionego obowiązku. ;-)

      0
  10. Sebastian pisze:

    Skoro zwiększenie czytelnictwa, wsparcie twórców, ochrona środowiska, tworzenie atrakcyjnej alternatywy dla piractwa czy obniżenie kosztów edukacji nie są argumentem dla rządu to dopóki UE nie zmusi Polski do takiej decyzji VAT się nie zmieni. Obecne rozwiązanie jest nie tylko szkodliwe ale też nielogiczne, jedyne korzyści to większa produkcja papierni bardzo szkodliwych dla środowiska, bo nie pieniądze, przy Polskim czytelnictwie VAT na ebooki nie wystarcza nawet na waciki dla miłościwie nam panujących.

    Z drugiej strony łatwiej się rządzi ciemnym motłochem niż ludźmi o szerokich horyzontach. Może dlatego tak trudno przeforsować rozwiązania mogące zwiększyć ilość przeczytanych książek.

    0
  11. Hubert pisze:

    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.”
    – Albert Einstein

    0
  12. mmena pisze:

    Ministrowie i urzędnicy są niedouczeni. Łatwiej jest im powiedzieć „nie, bo inni to…” i zwalić wszystko na UE niż znaleźć przepis, na który można się powołać by obniżyć podatek. W Polsce bardzo wiele rzeczy tłumaczy się zasłaniając UE. „Nie da się bo Unia”. Brednie. Nie da się, bo się nie chce dać. Dopóki zamiast fachowców w ministerstwach będziemy mieć członków partii, dopóty będziemy skazani na wypociny zamiast przepisów prawa i tumiwisizm zamiast faktycznej pracy.

    0
  13. asymon pisze:

    A gdyby po prostu zarejestrowac spolke w Loksemburgu i sprzedawac ebooki w Polsce? Jest jakas tam ustawa unijna o swobodnym przeplywie towarow…

    0
  14. Michal pisze:

    To jest rozdwojenie jaźnik urzędasów unijnych. Z uporem maniaka wmawiają nam, że energooszczędne żarówki są ekologiczne, chociaż nie są. A jak przychodzi do ebooków, które są bardzo ekologiczne, bo oszczędza się przecież drzewa, to o tej ekologii się zapomina.

    0
    • slawek pisze:

      Ta, szczególnie bardzo ekologiczne są odpady elektroniczne z tą swoją całą tablicą mendelejewa. A zanim ten odpad stanie się odpadem to bardzo ekologicznie zużywa energię do swojego działania. Wcześniej natomiast ekologiczne huty w ekologicznych Chinach ekologicznie wytapiają ekologiczne rudy z ekologicznych dziur w ziemi, wszytko to ekologicznie składają do kupy i ekologicznym samolotem przesyłają na drugi koniec świata.

      0
  15. MM pisze:

    Przenoscie ksiegarnie do Luksemburga albo Francji i bedziecie placic nizszy VAT. Amazon sie nie cacka i ebooki w Europie sprzedaje z Luksemburga. Proste.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tyle że Amazon zapomniał obniżyć ceny tych ebooków w bieżącym roku, nadal liczą 15% VAT.

      0
      • MM pisze:

        Nigdzie nie twierdze, ze jezeli bedzie nizszy VAT to ceny detaliczne zostana obnizone…
        Co do Amazonu w Luksemburgu to moge sie zalozyc, ze do skarbowki nie trafia nawet 1 euro cent wiecej niz wymagany prawem.

        0
        • slawek pisze:

          Niby sugerujesz, że amazon ściąga z klientów 15% a sam wpłaca 5? Nie wiem jak w Luksemburgu, ale w Polsce masz obowiązek odprowadzić taki podatek jaki został wpisany na dokumencie fiskalnym, choćbyś nawet omyłkowo (badź nie) naliczył tysioncpincet procent zamiast ustawowych 23.

          0
  16. slawek pisze:

    Z tym dostosowaniem prawa krajowego do unijnego to bywa różnie. W takiej sprawie jak np. VAT od samochodów osobowych niezgodność jakoś nie przeszkadza.
    Odnośnie faktu, że Francja i Luksemburg obniżyły przypominam stare przysłowie: „Co wolno wojewodzie….”

    0
  17. smiertelny pisze:

    A gdyby tak..
    A gdyby tak sprzedawać np. jogurt – pod wieczkiem byłby link do pobrania eBooka, wydawca dogadałby się z autorem i mleczarnią..
    A gdyby tak dogadać się z okupantem, na podstawie rozporządzenia wykonawczego VAT:
    „Zwalnia się od podatku.. import towarów przeznaczonych do osobistego lub domowego użytku lub do konsumpcji, innych niż napoje alkoholowe, tytoń i wyroby tytoniowe, przez członków sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych i personelu cywilnego, członków ich rodzin oraz pracowników wykonawców kontraktowych Stanów Zjednoczonych”..

    0
    • marcel pisze:

      To jest dobry pomysł. Na pewno byłoby łatwiej to wprowadzić kilka lat temu, gdy jeszcze nikt nie słyszał o talibach w Klewkach.

      0
  18. Emill pisze:

    W Polsce to prędzej się można spodziewać, że podniosą podatek na zwykłe książki niż obniżą na książki elektroniczne. Ja już nie mam nadziei, że w tym kraju kiedykolwiek będzie dobrze.

    0
  19. domio pisze:

    Może prędzej niż u nas MF podejmie się samodzielnej zmiany stawki VAT to UE zmieni przepisy. Byloby miło, choć tam pewnie siedza takie same stare grzyby, jak i u nas.

    Za sześć tygodni zobaczymy, czy ich coś ruszy
    http://ksiegowosc.infor.pl/wiadomosci/139372,Czy-bedzie-nizsza-stawka-VAT-na-e-booki.html

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.