Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Książka roku 2016 – wszystkie przeczytamy w e-booku, z jednym wyjątkiem…

W ubiegłym tygodniu portal lubimyczytac.pl ogłosił wyniki plebiscytu na Książkę Roku 2016. Podobnie jak rok temu, sprawdźmy, którzy zwycięzcy mają wersje elektroniczne.

O nominacjach do plebiscytu pisałem już na początku lutego. Wtedy z podsumowania wyszło mi, że na 230 nominowanych tytułów, aż 199 miało wersje elektroniczne – czyli 86,5%.

Wyniki głosowania

A oto zwycięzcy w poszczególnych kategoriach:

Kategoria Zwycięzca
Literatura piękna Małe życie – Hanya Yanagihara
Powieść historyczna Słowik – Kristin Hannah
Kryminał, sensacja, thriller Rewizja – Remigiusz Mróz
Literatura obyczajowa i romans Kiedy odszedłeś – Jojo Moyes
Literatura faktu, publicystyka Sekretne życie drzew – Peter Wohlleben
Autobiografia, biografia, wspomnienia Grunt pod nogami – Jan Kaczkowski
Literatura fantastyczna Szeptucha – Katarzyna Berenika Miszczuk
Science fiction Piąta fala. Ostatnia gwiazda – Rick Yancey
Horror Dom na wzgórzu – Peter James
Literatura młodzieżowa Never Never – Tarryn Fisher, Colleen Hoover
Fantastyka młodzieżowa Harry Potter i Przeklęte Dziecko – J.K. Rowling, John Tiffany, Jack Thorne
Literatura dzięcięca Pax – Jon Klassen, Sara Pennypacker

Linki prowadzą do porównywarki Świata Czytników.

Na jedenaście kategorii – w dziesięciu przypadkach zwycięskie książki przeczytamy w formie elektronicznej, przy czym Harry Potter jest wyłącznie do kupienia w sklepie Pottermore, po dość zaporowej cenie, o czym ongiś pisałem.

Wspominałem już o tym przy omówieniu nominacji, że tegoroczne statystyki zaniżyło wprowadzenie dodatkowego działu książki dziecięcej – gdzie zaledwie 35% tytułów było w e-bookach.

To w zasadzie jedyna kategoria, gdzie wielu wydawców wciąż e-booków nie zauważa. Przykładem jest Iuvi, czyli wydawca „Paxa”. I to wcale nie jest tak, że to gatunek wykluczający formę elektroniczną. Zajrzałem do Kindle Store – „Pax” ma angielskie wydanie, a także włoskieholenderskie. Niestety polski wydawca czytających nie-papierowo ignoruje.

Na szczęście inne kategorie są bardzo ładnie reprezentowane – np. fantastyka albo kryminał i sensacja osiągnęły już 100%, przynajmniej jeśli chodzi o nominacje.

Co wyniki mówią o nas jako czytelnikach?

Po wejściu w odpowiednią kategorię na stronach plebiscytu zobaczymy szczegółowe wyniki i liczbę głosów.

Parę uwag:

  • Niektórych wygranych można się było spodziewać – np. ogromnej dominacji „Małego życia”, albo Pottera – niby fani kręcą nosem, ale Rowling to uznana marka.
  • Magia nazwiska nie działała już przy kryminale, gdzie Robert Galbraith, czyli alter ego Rowling zajął trzecie miejsce – za Mrozem i Kingiem.
  • Zaskoczeniem pewnie będzie zdecydowana wygrana „Szeptuchy” w kategorii fantastyki – wychodzi, że Berenika Miszczuk ma jednak więcej fanów wśród użytkowników LC niż Brandon Sanderson…
  • Ostra walka była wśród powieści historycznych – tutaj ledwie 100 głosów zdecydowało o prymacie „Słowika” nad „Królem”.
  • Warto jeszcze zauważyć na mizerną liczbę głosów w kategorii „Horror” – czyżbyśmy jako czytelnicy nie lubili się bać?

Ciężko mi oceniać wyniki – na pewno cieszy spore zainteresowanie, bo liczba głosów oddanych w plebiscycie przez zarejestrowanych użytkowników LC przekroczyła 110 tysięcy.

Ale najbardziej się cieszę, że ogromną większość nominowanych i nagrodzonych tytułów możemy poczytać na naszych czytnikach. A wydawcy książek dziecięcych? Może się nawrócą…

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

35 odpowiedzi na „Książka roku 2016 – wszystkie przeczytamy w e-booku, z jednym wyjątkiem…

  1. mer pisze:

    Dlaczego nie ma osobnego działu dla książek typowo historycznych?Wiem ,że jest dział z literaturą faktu,albo dotyczących powieści historycznych ,ale dział z historia jakos dziwnie jest pomijany.Wstyd?

    4
    • Dumeras pisze:

      Wyszłoby, że nisza nisz. Na portalu, gdzie dominuje beletrystyka, nie przystoi wręcz dopominać się o zestawienia literatury specjalistycznej. To i tak historia jest wyróżniona tą swoją kategorią powieść historyczna. Nie ma bardziej ogólnej kategorii literatura popularnonaukowa, nie ma komiksu, a ten zaniżyłby Robertowi statystyki wydań elektronicznych ;-) Nie wspominając o literaturze matematycznej, fizycznej, itp, itd.
      Nie wymagajmy od sprzedawcy popcornu, żeby miał żeby miał też grilowaną baraninę.

      6
      • mer pisze:

        … nie ma zgody ,co do tego ,aby w zestawieniu brakowało książki historycznej.My jako czytelnicy powinniśmy promować literaturę faktu ,a nie fikcji.Jasne ,że czytam i fikcję,ale nie o to mi chodzi.Żal mi tylko ,że tak ważny element pomijany jest w rankingu i jak poprzednik wyżej pisze ,że to nisza nisz.I nie zestawiałbym literatury matematycznej ,czy chemicznej z historią,bo to się nie ma nijak do siebie.Pozdrawiam.

        2
        • Doman pisze:

          Uprze się taki i mu daj! Nie mamy pańskiego paszcza i o nam pan zrobi?

          5
        • Bociek pisze:

          „My jako czytelnicy powinniśmy promować literaturę faktu, a nie fikcji” – a to niby dlaczego? Każdy czyta to, na co ma ochotę. Nie można z góry przesądzać, że bardziej wartościowa jest literatura faktu od np. romansów z Harlequina. My czytelnicy powinniśmy promować zatem to, co sami mamy ochotę czytać.

          9
          • Dumeras pisze:

            Na przykładzie portalu LC widać jak idzie promocja ambitniejszej pozycji zarówno wydawcą jak i czytelnikom. Jakaś tam banalna opowiastka z działu literatura piękna, kilkanaście blogerek dostanie do recenzji, część nawet przed premierą. Wpisów, ochów i achów na setki.
            Poważniejszej książki popularnonaukowej jak na lekarstwo, promocji i od wydawnictwa i od czytelników brak.
            Ech, i jak to w życiu bywa „my” to często jest tylko i wyłącznie moje zdanie. Ja często sięgam po książkę dlatego, że jest lekką rozrywkową pozycją i takie zestawienia mi nie przeszkadzają.

            3
          • Dziad z lasu pisze:

            @Bociek:
            „Nie można z góry przesądzać, że bardziej wartościowa jest literatura faktu od np. romansów z Harlequina.”

            Nie tylko można, ale wręcz ta różnica wartości jest w te gatunki wpisana niejako z definicji.

            „My czytelnicy powinniśmy promować zatem to, co sami mamy ochotę czytać.”

            A guzik! Czytelnik nie jest od promowania, tak jak czytelnik nie może wyręczać wydawcy w redakcji, korekcie, dystrybucji, itd.
            Ale czytelnik – szczególnie ten niewyrobiony – powinien mieć możliwość jasnego rozeznania, co czytania jest warte, a co zalicza się do literatury tzw. wagonowej, co przyniesie mu coś wartościowego, a czym sobie tylko namiesza we łbie.
            Niestety, przez takie podejście, że każdy sobie sterem i okrętem, oraz że się nie znam, to się wypowiem, nastąpiła taka dewaluacja pojęć, wartości i autorytet(u)ów, że toniemy w bagnie. Rankingi, takie jak ten, zamiast być niczym latarnia morska dla zbłąkanych, jedynie potęgują chaos.
            Niestety, wyniki tego rankingu można jedynie skwitować stanowczym „eeetam”…

            7
            • Marcepan pisze:

              Oczywistym jest fakt że wszyscy czytamy jedynie rozprawy naukowe po łacinie. Dlatego brak tej kategorii i wynikający z tego brak promocji tak nas oburza.

              4
            • Dumeras pisze:

              Ale ten ranking jest zabawą. Od samego początku. Nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek miał ambicje pokroju nagród Nike. I od samego początku widać, że jest rankingiem popularności danej książki na portalu. Jejciu, to tak jakby mieć pretensje do, że bawi się żołnierzykami zamiast studiować starożytne strategie wojskowe.

              Dorosły też potrzebuje rozrywki.

              0
              • mer pisze:

                Nikt do nikogo nie ma pretensji,niech będzie ten ranking,mi to nie przeszkadza.Tylko dlaczego się pomija tak ważny element jakim jest historia?Przecież tego typu książki też dają pewną dozę rozrywki,edukacji i przyjemności z czytania.Tylko o to mi chodzi.Nie chcę ogladac przez cały czas serialu pod tytułem ,,Kiepscy” i tyle w temacie.Pozdrawiam

                0
              • Doman pisze:

                Dlaczego uważasz historię za tak ważną? Historia to w zasadzie bajki, co z tego, że prawdziwe? Było, minęło, nie wróci. Życie przeszłością to marnowanie czasu. Trzeba czytać coś co pomoże nam iść do przodu, zmieniać świat na lepsze: nauka, technika, inżynieria, medycyna, finanse itd. Wojnami Punickimi nie zarobisz na chleb, Powstaniem Listopadowym nie wybudujesz domu, Rewolucją Francuską nie wyleczysz raka. Zostawmy historię dla wyspecjalizowanych badaczych, dla zwykłego człowieka to po prostu inny rodzaj bajek bez praktycznej wartości.

                0
    • rudy102 pisze:

      Mi się wydaje, że najlepiej się nie przejmować bo ten ranking nie ma zbyt wielkiej wartości. :P Jak cię interesuje literatura historyczna to lepiej iść poczytać recenzje na histmagu niż się wkurzać na lubimyczytać, gdzie np. w kategorii SF wygrywa książka dla dzieci.

      2
      • asymon pisze:

        Ja w kategoriach fantastyka i sf kojarzę tak z połowę tytułów, a przeczytałem i chcę przeczytać może 10 z nich. Oba zwycięskie tytuły mam na półce „pierwsze słyszę”.

        Panią Miszczuk kojarzę z megaczerstwej parodii Gwiezdnych Wojen, miałem w rękach w Carrefourze, cuciałem uratować z kosza z tanią książką, ale po kilkunastu stronach się rozmyśliłem. Kiedyś przeczytam, czekam na lepszą cenę ebooka, szkoda że całkiem fajną okładkę zastąpiono czymś a’la książka o wróżce Ismenie.

        2
        • Dziad z lasu pisze:

          Co prawda nie mam pojęcia, co to jest „książka o wróżce Ismenie”, ale znakomicie pasuje do Miszczukowej „Szeptunki”. To zwykłe romansidło z elementami fantasy. Sądzę, że nie pomylę się bardzo, jeśli przyrównam Miszczuk do Pilipiuka, i to raczej z „Norweskiego Dziennika” (który miałem nieszczęście również przeczytać, kompletnie nie wiem, po co), niż z czegokolwiek innego. Czytadło balansujące (z trudem) na granicy grafomanii.

          Jeszcze pozwolę sobie się tu odnieść do postu Domana, skoro pod nim bezpośrednio nie da się odpowiedzieć:
          „Historia to w zasadzie bajki, co z tego, że prawdziwe? Było, minęło, nie wróci. Życie przeszłością to marnowanie czasu. Trzeba czytać coś co pomoże nam iść do przodu, zmieniać świat na lepsze: nauka, technika, inżynieria, medycyna, finanse itd. Wojnami Punickimi nie zarobisz na chleb, Powstaniem Listopadowym nie wybudujesz domu, Rewolucją Francuską nie wyleczysz raka.”
          Ktoś, kto che postępować wedle tej reguły, skazuje się na wiecznie błądzenie we mgle. Kto nie zna swojej historii, jest człowiekiem bez korzeni. A kto nie ma korzeni, jest bezbronny wobec manipulacji. Ktoś kto nie zna przyczyn, nie jest w stanie trafnie przewidzieć skutków. Nie znając historii, nie ma się narzędzi do oceny aktualnego postępowania – no bo w jaki sposób, na jakiej podstawie stwierdzisz, że to co zamierzasz, będzie dobre lub złe? Indywidualne doświadczenie to też element historii, i nie wolno o tym zapominać.
          Nauki ścisłe też mają swoją historię – każde odkrycia czy wynalazki opierają się na przeszłości, na już zgromadzonej wiedzy, a nigdy nie powstają w próżni.
          Odżegnując się od badania swojej historii, skazujemy się na regres, nie mogąc uczyć się na błędach poprzedników.
          Nie na darmo mówi się, że historia jest nauczycielką życia, i nie bez powodu wszystkie totalitaryzmy kładły (i kładą) łapę na historii, fałszując ją i zakazując jej nauczać.

          1
  2. janko pisze:

    Książki o Harrym Potterze są też do kupienia w Google Play po równie zaporowych cenach.

    1
  3. R pisze:

    Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego małe życie należy do gatunku literatura piękna? Tylko tak bardziej na konkretach.

    1
    • Dumeras pisze:

      Będzie problem, bo konkretów nie ma. W przypadku tej konkretnej kategorii można wrzucić wszystko co nie jest podręcznikiem do fizyki kwantowej i współczesnej makroekonomii.
      ;-)
      Upraszczając definicję z wikipedii literaturą piękną jest wszystko co nie jest praktyczne, ale ładne. Więc idealna książka w tej kategorii powinna być o niczym, ale ładnie napisana.
      :-D
      A że ładne to pojęcie względne wielu będzie się zastanawiał, dlaczego akurat ta nie inna pozycja się tutaj znalazła. A odpowiedź jest jedna. W danym dniu, w danej chwili jury miało taki a nie inny kaprys.
      ;-)
      Ja mam jeszcze inną teorię spiskową. Portal zdominowany jest przez kobiety. Aktywne. I to ich gusta dominują. Dlatego o komiksie można zapomnieć, horror słabo przędzie, a taka Szaptucha ze sporą przewagą wygrywa w fantastyce.
      ;-)

      9
      • Blue pisze:

        Jak przeglądam opinie o książkach to szukam opinii facetów. Kobiety pewnie się przyczepią, ale serio wiele rzeczy odbieramy inaczej i jak dla kobiety postać żeńska jako główna bohaterka będzie często plusem, tak dla faceta raczej zadziała na minus, choć nie zawsze ofc. Takich czynników jest wiele. Przebijanie się przez recki bywa ciężkie, bo nicki są niejednoznaczne, w avatarach często też jakieś nieokreślone rzeczy… zresztą avatar nie mówi o niczym bo dziewczyny często tam wrzucają jakiegoś chłopaka…
        To co ma bardzo dobrą opinię w oczach kobiet może być tylko dobrą pozycją w oczach mężczyzn etc. Żeby nie było czytam czasem nawet poradniki adresowane do kobiet, tj jest w nich forma żeńska i nie mam z tym większego problemu.

        6
    • Marcepan pisze:

      Czytałeś? Czy tradycyjnie, nie czytałeś i nie podobało się? ;-)

      5
      • R pisze:

        Czytałem, czytałem, książka bardzo fajna, ale nie pasuje mi tu ta literatura piękna. Tak jak ktoś napisał w pierwszej odpowiedzi, nie potrafię poprostu znaleźć konkretnych wytycznych, wskazań co jest literatura piękna. Nie chciałem atakować książki, uważam że powinno się czytać co się lubi i nie mi oceniać jaki kto ma gust.

        1
  4. Emilia pisze:

    Z książkami dla dzieci jest ten problem, że dla dziecka e-book nie jest atrakcyjny. Przynajmniej jeśli chodzi o kilkulatki. I to nawet nie jest problem z ilustracjami, które są dla dzieci bardzo ważne, a bardziej z samą niefizyczną formą książki. Próbowałam czytać moim dzieciom z e-booków i udaje się to tylko na wyjazdach, gdy nie ma alternatywy.

    4
    • Robert Drózd pisze:

      No, ale przecież nikt nie każe tutaj czytać dzieciom wyłącznie e-booków. Dany format wybiera się wtedy kiedy jest przydatny, własnie np. na wyjeździe, alby gdy daną książkę chce się mieć ze sobą.

      0
    • maria pisze:

      Nie atrakcyjny???

      Moja córka w ten sposób zaczęła czytać coś więcej niż czytanki. Dzięki temu że to był ebook to:
      – można było dostosować wielkość czcionki
      – można było przerywać w dowolnym momencie
      – można było go używać na kolanach jedną ręką bez obaw o pozaginanie rogów czy odpadnięcie okładki.

      Największymy problemem była wielkość czcionki. Oprócz krótkich bajek i kiepskich opowiadanek nie znaleźliśmy książek dla dzieci z dużą czcionką. Nasz córka czytała płynnie w wieku 7 lat i krótkie bajki ją nudziły, a z drugiej strony mała czcionka męczyła wzrok. Czytnik okazał się wybawieniem z kłopotów.

      2
  5. Marcepan pisze:

    Ciekawostka: Ponad 100 tys. głosów a by zająć pierwsze miejsce wystarczy zaledwie 1 tys. czyli ok. 1% „wyborców”. Moim zdaniem to wspaniale. Świadczy o szerokim zapleczu.
    Bardziej mi się ten plebiscyt podoba od głosowania wydawców ale i tak widzę tu daleko sporo pozycji do nadrobienia niż takich które przeczytałem i mógłbym zagłosować.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Te 110 tys. to głosy we wszystkich kategoriach – czyli jeden user mógł oddać maksymalnie 11 głosów (choć ja np. oddałem tylko trzy, bo więcej faworytów nie miałe). Jeśli chcesz liczyć udział – lepiej podsumować głosy w danej kategorii.

      0
    • Dumeras pisze:

      Do zwycięstwa trzeba było uzyskać około 10% głosów z danej kategorii, były i takie kategorie, gdzie więcej w innych mniej.

      0
  6. Katemeika pisze:

    A ja wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia, że ktoś bierze poważnie tego typu plebiscyty. Plebiscyt na Lubimy Czytać to oczywiście tylko i wyłącznie zabawa, ale bywają też „poważniejsze”, jak chociażby Wybór czytelników przy okazji Nike, czy Nagroda Czytelników im. Natalii Gorbaniewskiej towarzysząca Angelusowi. Głosuje się w nich siedem książek które dostały się do finału. Ile książek trzeba przeczytać, żeby z czystym sumieniem zagłosować na tą a nie na inną pozycję? Moim zdaniem na co najmniej połowę + 1. Ilu czytelników spełniło to kryterium? Pojęcia nie mam, ale przypuszczam, że nie jest ich zbyt dużo.

    5
  7. Robert Drózd pisze:

    Jeszcze jedno słowo na temat wyników – to jasne, że decydują czytelnicy, nie oczekujmy więc gustów takich jakie by miała kapituła Nike. Zresztą nagrody „eksperckie” i „ludowe” dobrze się uzupełniają – bo np. eksperci niektóre gatunki lubią ignorować.

    A co do LC – myślę, że najciekawsze jest jednak zastawienie tych 200 książek nominowanych – bo to jest dobry przegląd tego co najciekawsze wyszło w poprzednim roku – i z tego powodu omawiałem je dokładnie.

    1
    • Dziad z lasu pisze:

      A ja się nie zgodzę. To wszystko świadczy raczej o popularności, i to w pewnym, dość ściśle określonym, środowisku, a nie o najciekawszości, czy – jak sugeruje redakcja lubimyczytać.pl – najlepszości wyróżnionych książek. Ten ranking ma identyczną wartość, jak przygotowywane przez Ciebie zestawienia (miesięczne, roczne). Ty nie przydajesz im wartości, której nie mają, a lubimyczytać.pl chce (może przypadkiem, ale to wcale nie lepiej) coś sugerować i to – przynajmniej mnie – cokolwiek drażni.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.