Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kowal zawinił, Cygana powiesili, czyli Orliński uczy resetować Kindle

orlinski-kindle

Wojciech Orliński w swoich felietonach na łamach Dużego Formatu lub bloga udowadnia nieraz, że cywilizacja zachodnia ma duży problem z ogarnięciem swojego dorobku. 

W dzisiejszym artykule Zapowanie PRAM, czyli jak naprawić Kindle’a narzeka, że resetowanie urządzeń elektronicznych kiedyś było proste, teraz nie jest. Bo kiedyś niemal wszędzie znajdowała się dziurka, do której należało włożyć spinacz, w dziurce był ukryty przycisk, który przywracał urządzenie do używalnego stanu.

Teraz są magiczne kombinacje klawiszy.

Dlatego gdy gwiazdy polskiego reportażu przychodzą do mnie z prośbą o wskrzeszenie ich Kindle’a czy iPhone’a, nie narzekam. Nie mówię im, że to ich wina.

Mówię za to kilka ostrych słów pod adresem cyberkorpa odpowiedzialnego za ten czy inny produkt – które to słowa niech zostaną między nami, bo po cóż kalać nimi papier. A potem cierpliwie trzymam guzik „power” przez 15 sekund (magiczny sposób na uratowanie Kindle’a).

I jeszcze:

W analogowym świecie urządzenia generalnie miały dwa stany: sprawny albo niesprawny. Dziś doszedł stan trzeci: urządzenie technicznie sprawne, ale odmawiające działania, bo akurat się zawiesiło.

W analogowym świecie, jak zegarek był sprawny, ale nie działał, to go trzeba było nakręcić (co też nie zawsze było oczywiste), jak telewizor nie działał, to należało w niego walnąć pięścią i przygotować gaśnicę, jeśli telewizor był akurat radziecki.

W cyfrowym świecie internetowi rówieśnicy Orlińskiego wymyślili przeuroczy skrót „RTFM” (Przeczytaj przyjazną* instrukcję).

Jeśli chodzi o iPhone czy iPada, nikt tej instrukcji na stronach Apple nie ukrywa. Fakt, jeśli nam się akurat iPad zawiesił, to nie zajrzymy w tym czasie na stronę z instrukcją, choć naiwnością byłoby przyjęcie, że nosimy dziś ze sobą tylko jedno urządzenie z dostępem do internetu.

Jeśli chodzi o Kindle, na stronach Amazona jest nawet ładna grafika, co i przez ile czasu trzeba wciskać.

kindle-przycisk

Niemniej za wspomnienie o sposobie resetowania Kindle jestem Orlińskiemu wdzięczny, bo to odciąży artykuł „Kiedy na Kindle coś nie działa”, który tylko w ciągu roku 2014 odwiedzono ponad 20 tysięcy razy…

Jak już mówimy o dziurkach. Kindle Keyboard miał na swojej dolnej krawędzi dziurkę o bliżej nieznanym przeznaczeniu. Być może niektórzy wkładali tam spinacze i inne przedmioty. Niemniej, dziurka kryła w sobie (nieużywany nigdy) mikrofon.

Dzisiejsze iPady też mają dziurkę z mikrofonem. Druga dziurka na reset mogłaby prowadzić do wielu ambarasujących sytuacji.

Poza tym wolę wcisnąć jeden przycisk, niż szukać spinacza. Zgodnie z którymś prawem Murphy’ego na pewno w promieniu kilometra go nie znajdę. Łatwiej dziś o dostęp do WIFI.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

39 odpowiedzi na „Kowal zawinił, Cygana powiesili, czyli Orliński uczy resetować Kindle

  1. Olgierd Rudak pisze:

    WO zaczyna — czy umiejętnie to inna sprawa — stawiać się w pozycji jakiegoś steam-punkowca czy też nieco zramolałego miłośnika postawy „to już było, było lepiej” (inna sprawa, że sam zaczynam u siebie obserwować objawy tego samego ;-)

    Ale w jego przypadku jest to o tyle dziwne, że przecież znane jest jego uwielbienie dla wszystkiego co jest iJakieś, por.: 

    http://wo.blox.pl/2007/01/Blog-nieczynny-z-powodu-pielgrzymki.html
    http://wo.blox.pl/2008/10/iPhone-rulez.html

    0
    • Andrzej pisze:

      To przychodzi z wiekiem. Tak samo jest z maturą („Kiedyś to była matura, a teraz to łatwizna”), dzieciństwem („Jak my byliśmy mali to się umieliśmy bawić, a teraz to tylko te komputery bla bla bla”) i paroma innymi rzeczami.

      0
    • Doman pisze:

      Zauważ, że linkujesz wpisy sprzed 8 lat. W późniejszych można znaleźć i takie wskazujące, że Apple się psuje (nie w sensie padających urządzeń tylko podejścia do projektowania nowych urządzeń i funkcjonalności), choć wciąż jest mniej popsuty niż konkurencja.

      0
  2. Sebastian pisze:

    Kolega WO dramatyzuje.
    Inna sprawa to mentalność ‚Instrukcji nie czytam’. Nie ważne, że każdy Kindle przy pierwszym uruchomieniu wita nas otwartym ‚Startup Guide’ z wszystkimi najistotniejszymi uwagami (jak resetować też tam jest).

    0
  3. Vendelin pisze:

    No widzę, że pan Orliński niczym Ana z 50 Twarzy Greya uważa, że to „przeklęte urządzenia”. Ciekawe jak ten pan doszedł do tego jak zresetować laptopa. Czeka aż mu się bateria rozładuje, czy od razu ją wyjmuje?

    0
    • mjm pisze:

      Teraz bateria jest zabudowana, nie ma jej jak wyjąć.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Hmm, patent z wciskaniem do oporu przycisku zasilania działa na wszystkich laptopach, z których dotąd korzystałem.

      0
      • Vendelin pisze:

        Dlatego dziwi mnie, że tak trudno na to wpaść było Orlińskiemu i jego znajomym. Telefon jak chce się wyłączyć, czy uruchomić ponownie, to też trzeba przycisk dłużej potrzymać.

        0
        • Jacek pisze:

          A gdzie jest napisane, że Orlińskiemu było trudno na to wpaść? On raczej występuje w tekście właśnie w roli wiedzącego i pomagającego.

          Co do innych – dlaczego nie mieliby mieć problemów? Wielu kierowców nie potrafi wymienić koła w aucie – niby też dziwne, ale jednak tak po prostu jest. Ludzie potrafią używać urządzeń, ale obsługa nie jest równa wiedzy jak radzić sobie np. w trakcie kryzysu.

          0
          • Grzegorz pisze:

            W sumie nie widzę powodu, aby wiedzieć jak wymienić koło w samochodzie. Jak *odpukać* coś się stanie, to od tego typu rzeczy jest Assistance.

            0
            • Jacek pisze:

              I tak samo jest w przypadku elektroniki. Można to załatwić odpłatnie, a można iść np. do kolegi z pracy (vide WO), który się na tym zna i pomoże/nauczy. Podobnie jak można zamachać na drodze – ktoś się zatrzyma i pomoże w niedoli.
              Jednak mimo wszystko nie o trafność porównania chyba tu chodzi.

              0
            • Olgierd Rudak pisze:

              Polecam film „Dzikie historie”, dokładnie nowelkę nr 2 — tam jest pokazane dlaczego lepiej umieć wymieniać koło w aucie. I że warto robić to prędko i sprawnie :)

              0
          • Vendelin pisze:

            Problemy może mieć każdy, ale ludzie są leniwi i im się nie chce samemu sprawdzać, a potem zwalają winę na technologię, że dziurki nie ma. To, że nie będę umiała zmienić koła, to będzie moja wina, czy samochodu?

            0
            • oliardi pisze:

              Koło jest złym przykładem. Wymiana żarówek byłaby lepsza. W starych samochodach to prosta sprawa, w nowych to już czasami tylko mechanik poratuje no chyba, że ktoś lubi spędzać pół dnia na rozbieraniu samochodu. I tu już nie jest wina kierowcy tylko samochodu.

              0
              • Vendelin pisze:

                Czyli zresetowanie Kindla jest jak wymiana żarówki w nowym aucie?

                0
              • Doman pisze:

                Wiadomo, że każda analogia posypie się przy odpowiednio głębokim przeanalizowaniu, w końcu jest tylko analogią.

                0
      • Doman pisze:

        A ja 2 razy juz miałem sytuację,że musiałem wyciągać baterię (na 2 różnych laptopach). Z resztą w jednym przypadku to właśnie bateria była winowajcą destabilizującym działanie systemu.

        0
  4. Mojżesz pisze:

    Moją żonę też się resetuje wkładając w dziurkę. I przez jakiś czas jest jak nowa. Z kolei przytrzymanie przez 40 sekund tej dziurki od gadania, służy jedynie do usypiania. To nowsze żony mają inaczej?

    0
  5. Wojciech pisze:

    #firstworldproblems

    0
  6. asymon pisze:

    Kiedyś było lepiej, instrukcję do magnetowidu przeczytał każdy kogo znam, i każdy umiał zaprogramować np. włączenie nagrywania za 6 godzin. Każdy też umiał naprawić magnetowid za pomocą wiertarki i lutownicy. PS. To prawda.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A w pewnym momencie myśłałem jeszcze o porównaniu w artykule instrukcji do urządzeń ery analogowej (magnetowid) do dzisiejszych prostych i miłych iUrządzeń :)

      0
      • Ertew pisze:

        Analogowe magnetowidy miały szpulki z taśmą jedna na drugiej (kwadratowa kaseta) lub oddzielnie (jak magnetofony szpulowe). Oba typy praktycznie wymarły dziesiątki lat temu.
        To co wszyscy znamy pod nazwą VHS to całkowicie analogowy zapis obrazu i dźwięku, ale nawet w najprostszych modelach sterowanie jest cyfrowe. Owszem, cyfrowy sterownik jest bardzo prosty i niezawodny, a oprogramowanie gruntownie przetestowane przed uruchomieniem produkcji, ale jak wszystko czasem się wiesza i trzeba na chwilę odłączyć urządzenie od zasilania.

        Z analogowymi telewizorami sprawa jest nieco lepsza. Jeszcze kilka lat temu na bazarach można było kupić odbiorniki analogowe, strojone pokrętłem.
        Żeby nie było zbyt miło, większość odbiorników z cyfrowym sterowaniem ma pamięć nieulotną – kanały są zapamiętywane nawet po utracie zasilania. Co się dzieje jak pamięć się uszkodzi albo przypadkiem trafią do niej niewłaściwe dane? Starsze konstrukcje nie miały trybu przywracania ustawie fabrycznych kombinacją klawiszy. Jedne modele były odporne na błędy, inne lądowały w serwisie na czyszczenie pamięci lub wymianę układu na nowy, czysty egzemplarz.

        0
  7. mjm pisze:

    Kto jest kowalem, a kto Cyganem w tej opowieści?

    A z WO się zgadzam. Z przenośnych urządzeń mam dwa telefony, czytnik, tablet i nawigację. I każde z nich resetuje się inaczej. Niewielką pociechą będzie dla mnie fakt, że informację tę można znaleźć w Internecie, w sytuacji gdy z tegoż Internetu nie będę miał jak skorzystać.

    A kiedyś było łatwiej, gdyż praktycznie w ciemno można było szukać odpowiedniej dziurki (często czewonej i opisanej jako reset) pod pokrywą baterii. Niestety zgodnie z aktualnym trendem nie ma już pokrywy baterii, więc i nie ma gdzie schować tego przycisku, który staje się tym bardziej potrzebny, gdy nie mamy możliwości wyjęcia baterii.

    0
    • kanis pisze:

      Funkcja resetowania jest w większości przypadków w ustawieniach urządzenia. Trzeba więc tam trochę pogmyrać i znaleźć co trzeba.
      Zresztą nie wiem jak inni ale ja osobiście lubię nowy gadżet przetestować na wszelkie możliwe sposoby, wejść gdzie się da wejść, sprawdzić do czego służą poszczególne opcje i rozpracować go. Po prostu czysta ciekawość.
      Jednak najczęściej bywa tak, że nawet po kilku dniach/tygodniach grzebania gdzie się da zawsze znajdzie się coś o czym nie miałem wcześniej pojęcia; jakiś skrót klawiaturowy, ukryte opcje itd.

      0
      • mjm pisze:

        Dotrzeć do opcji resetowania w ustawieniach można wtedy, gdy urządzenie działa poprawnie, tylko wówczas z reguły nie trzeba go resetować ;-)

        0
      • Robert Drózd pisze:

        Właściwie to powinienem do artykułu dodać, że reset to nie to samo co restart, bo reset do ustawień fabrycznych jest też możliwy, ale właśnie przez menu, a nie jakiekolwiek gesty.

        0
  8. igawron pisze:

    Zgodnie z innym prawem Murphy’ego jeśli wszystkie sposoby zawiodą, przeczytaj instrukcję.

    0
  9. Kotlet pisze:

    Moim zdaniem ludzie zrobili się po prostu leniwi. Jak mają jakiś problem to zamiast pokombinować albo poszukać informacji to staną w miejscu i złorzeczą na cały świat.

    0
  10. Monika pisze:

    Całe szczęście mój Onyx After Glow ciągle ma dziurkę do resetu, a ja na taką okoliczność noszę zawsze w portfelu cienkie szydełko. W ten sposób mam pod ręką poręczne narzędzie do różnych zadań, możliwość dźgnięcia włamywacza w razie potrzeby, a i koronki można w podróży albo w kolejce robić.
    Wiedziałam, co robię, rezygnując z Kindla…

    0
    • martyna pisze:

      Wow. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić noszenia szydełka (!) celem zrestartowania jakiegokolwiek urządzenia, inna sprawa, że nie pamiętam, czy w ogóle kiedykolwiek restartowałam swojego Kindla. No ale co kto lubi.

      0
    • Magdalaena pisze:

      Moja poprzedni nawigacja wymagała czasami resetowania w trakcie jazdy. Kilka razy użyłam kolczyków, a potem zaczęłam wozić rozgięty spinacz.

      0
      • Paweł pisze:

        Też wożę spinacz w samochodzie w popielniczce, której nie używam. Spinacz używany do resetowania nawigacji, ale nowy model już się resetuje długim przytrzymaniem przycisku, więc teraz spinacz jest ” w razie jakby co”.
        Spinacz jest rozgięty, ale nie do końca, żeby było za co złapać. W domu mam zapasowy model :D

        0
  11. para pisze:

    Terry Pratchett nie żyje :/

    0
    • Marek pisze:

      RIP :-(

      0
    • Robert pisze:

      Są osoby, o których, tym bardziej na Takim blogu, powinno się napisać…
      .
      – Czy to ten moment, kiedy całe moje życie przesuwa mi się przed oczami?
      NIE, TEN MOMENT BYŁ PRZED CHWILĄ.
      – Kiedy?
      TO MOMENT, rzekł Śmierć, POMIĘDZY PAŃSKIMI NARODZINAMI A PAŃSKIM ZGONEM.

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.