Porównaj ceny i formaty 250 000 e-booków z 27 serwisów.

Konwersja książek na Kindle: (2) Programy i narzędzia

W poprzednim artykule opisałem na czym polega konwersja plików dla Kindle. Teraz pokażę narzędzia do tworzenia plików MOBI.

Ponownie przypomnę: konwersja jest prosta! Większość powieści pójdzie przy pomocy każdego z opisywanych narzędzi, jeśli nie chcesz się zastanawiać, pobierz  Calibre albo Mobipocket Reader i konwertuj.

Calibre

Calibre to narzędzie najbardziej popularne i posiadające sporo funkcji. Dzięki temu mamy duży wpływ na to, co dzieje się z naszą książką. Możemy na przykład ściągnąć z internetu szczegółowe metadane książki, dodać okładkę, wygenerować spis treści, a jeśli coś nie działa, skorzystać z opcji „przetwarzanie heurystyczne”. Zresztą wystarczy rzucić okiem na to, co nam oferuje kreator konwersji.

Okno konwersji w Calibre

Calibre to naprawdę kombajn. Jego interfejs może niestety trochę odstraszać, solidaryzuję się z następującą opinią z Blipa:

Jak włączam #calibre to już po minucie chcę się ciąć tępą żyletką, czy równie wysoko oceniacie ergonomię tej poczwary?

Program ma jednak polską wersję, no i rozbudowaną pomoc, a w sieci łatwo znaleźć trochę podpowiedzi jak z niego skorzystać. Na forum eksiazki jest też  osobny dział poświęcony Calibre. Ja pisałem już:

Calibre pozwala na zarządzanie kolekcją e-booków i może je od razu wysyłać do Kindle, albo przez kabelek, albo przez e-mail, jest to bardzo wygodne.

Calibre działa nie tylko pod Windows, ale też Linuksem i Makiem – więc dla tych systemów jest najlepszym wyborem. Można go uruchomić z linii poleceń, co jest dobrym wyborem dla tych, którzy chcą konwertować hurtowo, albo czytać dokładne komunikaty na temat konwersji.

Obsługiwane formaty: HTML, RTF, DOC, PDF, EPUB, CBR (komiksy) i wiele innych. Calibre nie obsługuje plików ostatnich wersji Worda (DOCX), które najlepiej wcześniej zapisać jako HTML lub RTF.

Mobipocket Reader

Mobipocket Reader

Mobipocket Reader to program i do czytania i do konwersji. Jeśli nie odpowiada nam Kindle for PC, możemy nasze kindlowe (niezabezpieczone) książki czytać właśnie na nim. Program odczytuje też notatki i podkreślenia z pliku .mbp, jeśli skopiujemy go razem z książką.

Moja przygoda z konwertowaniem zaczęła się już 4 lata temu właśnie od Mobipocket, przy pomocy którego tworzyłem sobie książki na telefon (aplikacja już nierozwijana, ale dostępna pod większość systemów). Jest bardzo prosty. Wybieramy „Import”, wczytujemy książkę z dysku i już po chwili mamy gotowy plik PRC, który możemy przerzucić na urządzenie.

Jeśli nie mamy wielkich wymagań, warto pobawić się Readerem. Warto dodać, że ładnie sobie radzi z PDF-ami, często lepiej niż Calibre. Zapomnijmy o spisach treści, ale czy potrzebujemy ich konwertując beletrystykę?

Obsługiwane formaty: HTML, DOC, RTF, PDF, EPUB (nie zawsze), CHM.

Mobipocket Creator

Mobipocket Creator

Mobipocket Creator to program tej samej firmy służący wydawcom do tworzenia pełnych i nieco bardziej wyrafinowanych e-booków. Procedura jest dłuższa – najpierw plik (HTML, DOC, PDF) przerabiany jest do czystego HTML, możemy dodać okładkę, spis treści, podać szczegółowe metadane – dopiero potem generujemy plik PRC.

Tu sprawdza się zasada, o której pisałem w poprzednim artykule: jeśli książka wychodzi nam kiepsko, to edytujmy „pośredni” plik HTML. W przypadku Creatora znajdziemy go w katalogu „Moje dokumenty\My Publications”.

W przeciwieństwie do młodszego brata Creator nie obsługuje bezpośrednio plików EPUB. Ale jeśli taki plik rozpakujemy (to jest ZIP), poszukamy tam pliku o rozszerzeniu „.opf” i otworzymy w Creatorze. Działa!

PDF2EPUB

O programie napisałem osobno. Pół roku minęło, ale nadal można go ściągnąć za darmo. Jest to wyspecjalizowane narzędzie do obróbki PDF, z którego zrobimy gotowego MOBI, albo HTML, który będziemy konwertować dalej.

Konwersja Amazon.com

Amazon oferuje usługę konwersji plików, o której pisałem w artykule: Wyślij e-mailem pliki na Kindle.

Konwersja przez Amazon.com jest porównywalna jakościowo z Mobipocket Readerem, nie mamy też żadnych opcji konfiguracji. Jedyną jej zaletą jest więc możliwość otrzymania pliku od razu na czytnik.

Pliki po konwersji są trzymane na serwerach Amazona przez około 10 dni, w tym czasie muszą trafić na nasz czytnik (czyli np. Kindle 3 WIFI musi znaleźć się w zasięgu sieci), albo powinniśmy je ściągnąć z linku otrzymanego w mailu.

Obsługiwane formaty: HTML, DOC, DOCX, RTF, PDF (trzeba wpisać w temacie wiadomości „Convert”, bo inaczej na czytnik pójdzie zwykły PDF).

Inne narzędzia online

Są takie strony jak Online Ebook Converter. Działają podobnie do usługi Amazona.

Narzędzi takich nie polecam, ponieważ nie wiadomo, dokąd właściwie nasze pliki trafiają i co się z nimi będzie działo.

KindleGen

KindleGen

KindleGen, to narzędzie przygotowane przez Amazon specjalnie dla wydawców. Dostępne na Windows, Linuksa i Maka, działa z  linii poleceń i konwertuje pliki HTML i EPUB. Raczej ma sens tylko wtedy gdy mamy specjalne potrzeby, np. chcemy przekonwertować dużą liczbę plików EPUB.

Które narzędzie wybrać?

Wszystkie opisywane wyżej opcje są darmowe. Dlatego decydują nasze chęci i potrzeby.

  • Najłatwiejsze w użyciu:
    • Mobipocket Reader – szybkie i proste. Do powieści nie potrzebujesz niczego więcej.
    • Konwersja przez e-mail – dostaniemy od razu na czytnik.
  • Najbardziej uniwersalne:
    • Calibre – może wszystko, ale od liczby opcji może rozboleć głowa. Czasami trzeba stosować metodę prób i błędów.
  • Specjalnie dla PDF-ów:
    • PDFtoEPUB (szczególnie jeśli Calibre sobie nie da rady),
    • albo Mobipocket Reader i ew. poprawienie w Calibre
    • albo Mobipocket Creator i poprawianie „pośredniego” HTML

O konwertowaniu jeszcze napiszę – w kolejnej części o tym jak robić spisy treści i znaczniki rozdziałów.

A którego narzędzia Ty używasz?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

128 odpowiedzi na „Konwersja książek na Kindle: (2) Programy i narzędzia

  1. nietaki pisze:

    Jak włączam #calibre to już po minucie chcę się ciąć tępą żyletką, czy równie wysoko oceniacie ergonomię tej poczwary?
    Czasami mam wrażenie, że ludzie, którzy panikują na widok interfejsu z więcej niż trzema przyciskami na raz, który to interfejs nie daj Boże umożliwia szybkie i solidne załatwienie czegoś, powinni siedzieć cicho przy swoich mac’ach ;)

    • Pan Zupa pisze:

      Czasami mam wrażenie, że ludzie, którzy panikują na widok interfejsu z więcej niż trzema przyciskami na raz, który to interfejs nie daj Boże umożliwia szybkie i solidne załatwienie czegoś, powinni siedzieć cicho przy swoich mac’ach ;)
      Ja nie mam Maca i nie zamierzam. Jako programista mam do czynienia z potężnymi GUI i uważam, ze calibre jest straszne pod wzgledem usability, ciężko się do niego przyzwyczaić, narzuca dziwny tryb pracy, dlatego go nie używam.
      Nie oceniaj innych po sobie…

      Od dawna używam natomiast używam MobiPocket Creator i jestem generalnie zadowolony zniego.

      Niestety przez lata (lol jak brzmi, pierwszego DXa kupiłem w grudniu 2009) zauważyłem, że bez Adobe Acrobat (pełny, nie Reader) ciężko przygotować PDFy aby wygodnie sie je czytało. A Acrobat kosztuje dużo więcej niż Kindle DX :-(

    • Robert Drózd pisze:

      Problemem w interfejsie Calibre jest to, że jest tam wszystkiego za dużo i nie ma hierarchii funkcji. Jeśli np. konwrtuję książkę do MOBI – mam de facto kilkadziesiąt możliwości ustawień i nie znajdę nigdzie poradnika z przykładami, co uzyskam po ustawieniu tego, a tego. Dlatego napisałem, że często pozostaje metoda prób i błędów.

      Pracuję teraz nad artykułem dot. spisu treści – ale nie przedstawię tam uniwersalnego rozwiązania – Calibre ma dla spisu i znaczników rozdziałów różne opcje – opiszę jednak to co u mnie na pewno działa, inne rzeczy pozostawiając na boku, bo ich po prostu nie rozumiem.

  2. nietaki pisze:

    co nie zmienia faktu, że z braku czasu i bezpośredniej potrzeby nie doszedłem do etapu znaczników rozdziałów i spisów treści, więc czekam z niecierpliwością na kolejny wpis…

    A także, jeżeli dobrze pamiętam, przy konwersji Amazon.com miałem kiedyś problem z polskimi znakami, co mnie trochę do niej zniechęciło, nie jestem sobie w stanie przypomnieć, czy takie problemy były też z Calibre

  3. astaldohil pisze:

    Nie wiem, jak jest w nowszych wersjach Mobipocket Creatora, ale pamiętam, że swego czasu do przeprowadzenia konwersji w tym programie wymagane było posiadanie zainstalowanego programu MS Word na komputerze. Cóż, czyżby w nowszych wersjach tej aplikacji coś sie zmieniło?

    • Seruch pisze:

      Przypadkiem czegoś podobnego nie ma w Calibre jeśli chodzi o pliki docx?

    • Marcin Woźniak pisze:

      Nic się nie zmieniło. Nadal nie przeknwertujemy bezpośrednio pliku .doc(x) jeśli nie mamy MSWorda. Można natomiast bez problemu użyć Open lub Libre Office aby .doc zapisać jako .odt i wtedy konwersja idzie bez problemu.

      • Bolek pisze:

        Gdyby to było napisane w artykule, poświęciłbym pół godziny więcej na czytanie a nie zastanawianie się dlaczego nie działa :P

  4. Petrus pisze:

    „, jeżeli dobrze pamiętam, przy konwersji Amazon.com miałem kiedyś problem z polskimi znakami, ” – mi też się zdarzyło, ale chyba tylko przy niektórych pdf-ach, doc Amazon konwertuje OK.

    Generalnie na razie używam Calibre. Tylko jest problem z wieloma (jeśli nie wszystkimi) pdf-ami – nie ma polskich znaków. I szukam rozwiązania, pewnie spróbuję na Mobipocket lub pdf to epub…

  5. emartinelli pisze:

    Ja używam Calibre, ma rzeczywiście dużo opcji ale nie trzeba z nich korzystać. Konwersja większości plików (rtf, epub do mobi) to dwa kliknięcia.
    Dla czytających ze zrozumieniem, obsługa Clibre nie powinna sprawić żadnego problemu.

  6. Pan Zupa pisze:

    Artykuł fajny i ciekawy. Też jak inni czekam na kolejną cześć.

  7. katnap pisze:

    Ja od początku używam Calibre, nie opanowałam tylko jeszcze tworzenia spisów treści, dlatego z niecierpliwością czekam na artykuł na ten temat.

  8. Kacper pisze:

    Witam,

    Przepraszam, że piszę nie na temat, ale z tego co widzę nie ma tu żadnego forum.

    Planuję zakup czytnika Kindle 3 i jedyne co mnie powstrzymuje przed złożeniem zamówienia to ilość i dostępność polskich ebooków. Czy ktoś zorientowany mógłby podać strony, gdzie polskie ebooki można kupić/pobrać i ogółem wypowiedzieć się na temat ich ilości? Zależy mi chociaż na tytułach klasycznych, zarówno zagranicznych jak i polskich, byle by w naszym języku.

    Dzięki,
    Kacper

    • Petrus pisze:

      nie wiem, jak inni, ale ja ściągam pliki z chomikuj.pl (konwertuję w calibre jeśli trzeba) i jak mi się książka podoba, to kupuję drukowaną :) Trochę „po chińsku”, ale co poradzę, że większość wydawców tego co czytam jest zacofana i nie sprzedaje jeszcze e-booków.

    • Robert Drózd pisze:

      Odpowiedź krótka, bo temat zasługuje na osobny artykuł.

      Liczba książek jest nieduża (mniej niż parę tysięcy), dodatkowo główni wydawcy na tym rynku ignorują Kindle sprzedając książki z zabezpieczeniami DRM, które trzeba albo zdejmować, albo mieć inny czytnik, obsługujący Adobe Digital Editions.

      Książek w necie, jak to Petrus zauważył jest sporo i większość czytelników, nawet jeśli chciałoby kupować, musi sobie radzić ściągając książki i konwertując je.

  9. viperrek pisze:

    Czy wam tez dziala Calibre tak koszmarnie wolno ? Kazde klikniecie to kilka sekund „mielenia”. Na moim netbooku praktycznie nie da sie komfortowo go obslugiwac, natomiast bez problemu mozna pracowac np w MS Visual Studio 2010. Tragedia.

  10. Johnny pisze:

    ja uzywam calibre’a i nie narzekam. pdfy przerabiam do html pdf2epub, ten kopiuje do worda (rtf), w wordzie nadaje znaczniki naglowkow, a w calibre dodaje jedynie okladke i metadane – ksiazka mobi gotowa ze spisem tresci. zrobilem juz tak sobie z 50 ebookow.

  11. mamut9 pisze:

    używam calibre’a, korzystam zarówno z Windowsa 7 jak i Macowego Snow Leoparda – nie jestem informatykiem – i spokojnie posługuję się tym narzędziem, nie mam żadnych problemów z obsługą interfejsu jak i szybkością pracy programu.

  12. t3d pisze:

    Hm, piszesz, że jedynie Calibre działa na nie-windowsach, a widzę, że KindleGen jest też na Linuksa i Mac OSa.

    Druga sprawa, to to, że Calibre nie ma „polskiej wersji”, ani „wersji działającej z linii poleceń”. To są integralne elementy jednego i tego samego calibre :)
    Choć przyznam, że mnie to nieco denerwuje i najchętniej widziałbym Calibre rozbite na kilka elementów, żeby na przykład ci, którzy nie używają GUI mogli instalować same pajtonowe bebechy bez zależności takich jak QT.

    • Robert Drózd pisze:

      No masz oczywiście rację, choć jeśli pod Windows chcę GUI to klikam calibre.exe, a jeśli chcę coś skonwertować z linii poleceń to wpisuję ebook-convert.exe i pod tym względem to są dwie „wersje”. :-)

      Z KindleGen też racja, uzupełnię to.

  13. Joanna pisze:

    Używam Calibre pod linuksem z GUI i generalnie jest ok. Trochę mnie przy przy pierwszym uruchomieniu skołowała ilość opcji, ale teraz już na to nie patrzę. Nie wiem jak innym, ale mi najnowsza wersja Calibre działa szybciej niż stare i ogólnie wydaje się sympatyczniejsza.

  14. drk001 pisze:

    a ja mam taki problem po konwersji poprzez Mobipocket Reader-a. Wiele słów jest mam podzielonych pauza typu: które-go, wa-kacje itp. Konwertuję z .rtf-a. Czy ktoś się spotkał z takim problemem?

  15. Dziobal pisze:

    A mi w ogóle ta konwersja nie wychodzi. Albo mam po kilka linijek pustych między wierszami, albo (najczęściej) totalnie mi nie robi wcięć przy każdym nowym akapicie i dialogu (gdzie myślniki też są nie te…). Znalazłem taki programik który konwertuje PDFy do doc., ale on z kolei „ś” traktuje jako „ż” i na odwrót.

    Nie mam pojęcia co z tym fantem (akapity, wcięcia, poprawne znaki dialogu) zrobić. Ani z PDF, ani z doc ani w ogóle z niczego mi nie chce się przekonwertować tak, żeby wyglądało jak książka.

    • Dziobal pisze:

      Dobra, już nieważne :] Trzeba tylko trochę pogmerać w pliku jeszcze kiedy mamy go jako rtf., potem konwertuje się bezproblemowo.

      • mia pisze:

        chętnie się dowiem co trzeba pogmerać w rtfie przed konwersją :]

        Bo o ile w rtf widzę tekst, który zapełnia całą stronę, to po konwersji dzieli się na kilka części oddzielonych od siebie pustymi linijkami. Mylenie polskich znaków też jest stosunkowo częste. Nie nagminne, ale trochę wkurza.

        Chętnie się dowiem co zrobić z tym fantem

        • mia pisze:

          dodam, że konwertuję wszystko w calibre

        • Robert Drózd pisze:

          Spróbuj najpierw RTF zapisać z Worda (czy innego programu) jako HTML – wtedy otwórz w przeglądarce i sprawdź czy wszystko OK, no i samego HTML wrzucaj do Calibre.

  16. Sleeva pisze:

    A propos konwersji. W dokumentach skonwertowanych w Calibre, przy próbie wrzucenia cytatu na FB dostaję komunikat: „This content does not support sharing”

    Czy ktoś wie, jak można to obejść? Nie wrzucam tysiąca cytatów, ale jak już mi się coś spodoba to i tak nie mogę z tym nic zrobić.

  17. Pola pisze:

    hey mam pytanie co do konwersji, nie bardzo wiem gdzie zaczasc. Kupilam ksiazke ktora otwiera sie tylko w Adobe Digital Editions, sprzedawca przeslal mi tylko linka URL, kompletnie sie w tym glubie, prosze o pomoc. Czy jest mozliwe zmienic jej format na kindle a jesli tak to przosze o wskazowki, z gory dziekuje.

  18. Pingback: Biblia na Kindle – jak skonwertować sobie pliki programu TheWord? | Świat Czytników

  19. Pingback: Podejrzyj książki na sucho: Kindle Previewer, Kindle for PC | Świat Czytników

  20. Andrew pisze:

    Mam problem z konwersją jednej książki. Czy to w Calibre czy w Mobipocket Creatorze po konwersji niektóre wyrazy są w takiej postaci „żarów-ki” „dziewczyn-ka”. W pliku źródłowym nie ma takiego dzielenia. Jest gdzieś opcja w którymś z konwerterów by wymusić nie dzielenie wyrazów?

    • Robert Drózd pisze:

      O, widzę że wcześniej już ktoś o to pytał. Winne są ukryte podziały słów, przynajmniej jeśli konwertujesz z pliku Worda lub HTML.

      Jeśli to plik Worda, znaczek nazywa się „łącznik opcjonalny” i można go usunąć używając funkcji „znajdowanie i zamienianie” i wpisując ^-

      Jeśli to HTML w kodzie trzeba znaleźć i usunąć wszystkie znaczki & shy; (pomiędzy & i shy nie może być spacji)

  21. Panos pisze:

    Zauwazylem ze w przypadku ksiazek ktore zamienilem z pdf na mobi nie dziala slownik niemiecko – polski ( czyta deafaultowy angielski , mimo ze uaktywnilem niemioecko-polski ) .
    w przpadku ksiazek ktore zakupilem juz jako Mobi slownik niemieckjo-polski dziala bezproblemowo.

    wniosek ze gdzies przy konwersji nalezy wprowadzic dane wksazujace ze ksiazka jest w j. nuiemiecki.

    czy ktos wie jak to zrobic ?

    • Rob pisze:

      Mam dokładnie ten sam problem i nie mogę sobie z nim poradzić.
      Mam kindle 4.

      Pozdrawiam.

      • Rafał Kotyrba pisze:

        Spróbuj wpisać język w metadanych w Calibre. Może pomoże. I upewnij się, że ustawiłeś słownik niemiecki jako domyślny.

        • Rob pisze:

          Dzięki za odpowiedź,

          wpisałem język, tak jak radziłeś. Niestety, zabieg nie pomógł. W „settingsach” mam ustawiony słownik poprawnie. Próbowałem zmienić słownik na polsko – angielski i spróbować odpalić na polskiej książce. Nie pomogło również.

          Książki konwertuje za pomocą calibre, z pdf lub rft.

          W sumie słownik działa mi tylko przy dokumentacji załączonej przez amazona i rzeczami wysyłanymi na kindla przez przeglądarkę(send to kindle).

          Pozdrawiam.

  22. drk001 pisze:

    >Jeśli to plik Worda, znaczek nazywa się „łącznik opcjonalny” i można go usunąć używając >funkcji „znajdowanie i zamienianie” i wpisując ^-

    spoko zadziałało, chociaż nie usuneło wszystkich ale już jest o niebo lepiej. pozdrowienia

  23. drk001 pisze:

    Witam, a jak radzicie sobie z przypisami przy konwersji? Zarówno Calibre jak i Mobipocket wycina mi przpisy po konwersji.

    • mulat pisze:

      Mobipocket Reader zachowuje przypisy, spróbuj tym programem.

      • drk001 pisze:

        Dzięki Mulat. Mobipocket Reader faktycznie zachowuje przypisy ale tylko z pdf-a. Z rtf-a jak mu się podoba.
        Robie teraz twoim sposobem. Po prostu konwertuje ksiązkę z pdf-a i jest ok. Dla mnie .prc wystarczy nie przerabiam już na .mobi

  24. mulat pisze:

    Ja mam bardzo dobry sposób na konwersję w 5 krokach.
    1. zapisujemy plik w pdf
    2. w Mobipocket Reader przerabiamy na prc (jeżeli pdf miał spisy treści itp. to wszystko pozostaje i obrazki też)
    3. prc wrzucam do Calibre
    4. konwersja na mobi
    5. wrzucam na czytnik

    Samo Calibre nie radzi sobie dobrze z pdf a pliki prc bez konwersji na mobi nie są tak wygodne w użyciu. Jakość takiego podwójnego konwertowania jest na prawdę wysoka.

  25. hgter pisze:

    Dziś znalazłem perełkę jeżeli chodzi o konwersje pdfów zawierających tekst w więcej niż jednej kolumnie. Jest to dość typowa konwencja stosowana w artykułach naukowych. Czytanie tego bez konwersji na Kindlu 3 jest koszmarem i do tej pory stanowiło mój jedyny prawdziwy powód do narzekania. Calibre tutaj daje ciała – niby autor od roku zapewnia, że ta opcja będzie dodana, ale nie udało mi się uzyskać sensownego rezultatu.

    Przykład pliku z dwiema kolumnami:
    http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.114.9512&rep=rep1&type=pdf

    Program nazywa się Papercrop:
    http://code.google.com/p/papercrop/

    Program układa wszystkie kolumny, grafiki itp. kolejno (zgodnie z typową konwencją artykułów) pod sobą a w rezultacie otrzymujemy ciągłą stronę tekstu o szerokości ekranu czytnika. Co prawda rezultat jest w formie obrazka a nie tekstu (czyli nadal sobie nie zmienimy czcionki – ale czyta się już wygodnie w większości wypadków). W użyciu wygląda to tak, że każda wielokolumnowa strona zamieniana jest w jedną długą stronę (w formie obrazka) z jedną kolumną.
    Czyta się to wbrew pozorom bardzo wygodnie (przewracanie strony przewija obrazek aż do końca a potem przechodzi do kolejnego.
    Aż zaczynam się zastanawiać jaki byłby efekt po OCR.

    Program pokazuje nam przed konwersją w formie graficznej, które fragmenty danej strony będą w jakiej kolejności (jest też możliwość ręcznej edycji – ale tutaj jeszcze trochę brakuje).

    Dodatkowo program pozwala na proste, automatyczne wycięcie kawałka każdej strony (np. zawierającego numer strony).

    Wynik można zapisać w kilku gotowych konfiguracjach albo samemu przygotować odpowiednią (dla mnie najlepiej działa: „(portrait) vertical scroll (outputs a single image per page).lua”

    Warto trochę pogrzebać w pliku config.lua, ale z domyślnymi ustawieniami też działa super.

    Jeżeli ktoś chce czytać artykuły naukowe na Kindlu 3 to konieczne polecam spróbować.

    PS
    Wersje są zarówno pod Linuksa jak i Windowsa:

    Wersja pod Linuksa to kod źródłowy ściągany z svnu – skrypt instalacyjny powinien wszystko skompilować, ale niestety (testowane pod ubuntu 10.04) nie udało mi się spełnić wszystkich zależności.

    Wersja pod Windowsa jest starsza, ale jest w formie .exe i działa od ręki (na niej testowałem program). Działa całkowicie bezproblemowo pod Wine.

    • Robert Drózd pisze:

      Świetne narzędzie. Postaram się je przetestować i napiszę o tym artykuł, korzystając z Twojego komentarza. Dzięki. :)

      • hgter pisze:

        W razie problemów daj znać – już się trochę bawiłem, więc może będę mógł pomóc.

        Tak się ucieszyłem, gdy to znalazłem, że aż musiałem się z innymi podzielić:)

  26. Rozek pisze:

    Czy jest jakiś program w którym mógłbym edytować pliki które czyta kindle (prc, mobi…) w taki sposób jak np. w Wordzie. Chodzi mi o poprawianie tekstu, akapitów itp.?

  27. Irv pisze:

    moze ktos stestowac ponizszy link

    http://ebook.online-convert.com/convert-to-mobi

    kindla jeszcze nie posiadam, ale jestem ciekaw czy to dziala

  28. Agnieszka pisze:

    nie idzie mi coś ta konwersja. Próbuję przerobić pdf-a według sposobu podanego przez Mulata. Po otrzymaniu prc lub mobi i wysłaniu go na Kindla nie daje się go otworzyć (selected item could not be open). Jaka może być tego przyczyna?

  29. Pingback: Czytanie PDF na Kindle: Szkoła Turystyki Górskiej | Świat Czytników

  30. kot rudolf pisze:

    Witam, niskie ukłony dla szefa „świataczytników” i wszystkich fanów kindla.
    Problem: transfer do mobipocket rider -ok potem „send” i w kindlu trafia mi toto do kindla do folderu ebooks ( i nie ma tego potem w home kindla) a nie (a tak bym chciał) od razu do folderu documents. ( oczywiście jak zrobie kopiowanie – z uzyciem kindla podłączonego do kompa) to jest ok bardzo ładnie nawet.
    Nie ma tak żeby „od razu” tam gdzie trzeba ?, PS: do calibre proszę mnie nie odsyłać.

  31. Bolek pisze:

    Cześć
    Pytanie może głupie ale czemu przy konwersji plików *.txt, na *.mobi zamienia mi litery niektóre polskie znaki na krzaczki albo całkiem je usuwa?

    • Bolek pisze:

      Tak się kończy brak czytania przed naciśnięciem „opublikuj” :)
      Część polskich znaków ma problem, część konwertuje poprawnie.

    • xivi pisze:

      Jak już podawałem dla problemów z literą”Ż” w PDF – działa też dla txt.

      Podczas konwersji w CALIBRE (na okienku kiedy przygotowujemy konwersję) jest możliwość zamiany wyrażeń.
      Wpisujemy :
      1. CO ZAMIENIAMY podczas konwersji – wyrażenie regularne „Ŝ” – znak najlepiej skopiować z źle skonwertowanego dokumentu
      2. NA CO ZAMIENIAMY – zamień na „ż”
      (w p.1 i p.2 wpisujemy oczywiście samą literę bez „”)
      3. DODAJEMY REGUŁĘ – klikamy ADD – można dodać wiele reguł
      4. Konwertujemy

      działa wyśmienicie

  32. Pingback: @trament – magazyn literacki w EPUB i PDF | Świat Czytników

  33. Andrzej pisze:

    Podobno ma sens przerabianie plików PDF pod Adobe Acrobatem (czyli pełnym), póżniej Wordem i znowu AA – na formę bardziej przyjazną dla Kindle. Czy ktoś z Szanownych może podpowiedzieć, jakie parametry strony wówczas przyjąć? Wielkość strony podobno nie A5, ale tzw. American letter, czyli lekko wydłużony. A może wymierzyć linijką ekran Kindle i przyjąć taki rozmiar, niestandardowy? I inne opcje – marginesy, odstępy?
    Przemknął mi materiał o tym a sieci, ale nie zapisałem w Ulubionych i teraz nie mogę znaleźć…

  34. Pingback: Książka » Jak czytać e-booki z DRM na Kindle? Konwersja w 30 sekund

  35. Pingback: Wydawnictwo W.A.B. rezygnuje z DRM! | Świat Czytników

  36. kk pisze:

    Witam wszystkich. Ogromna prośba o pomoc dla początkującego :)
    Zakupiłem w serwisie bezkartek.pl (niestety jeszcze przed rejestracją) książkę Watera Isaacsona w formacie epub. Chciałbym ją wrzucić do nowo zakupionego Kindle i tutaj pojawia się problem, ponieważ o ile (pewnie) poradzę sobie z konwersją do MOBI to jednak plik, który bez rejestracji pobrał mi się na komputer jest w dziwnym formacie .acsm i waży 1KB (korzystam z MACOSX).

  37. Sławek pisze:

    Czy komuś udało się tak przekonwertować plik PDF, żeby polskie znaki się wyświetlały? Próbowałem różnymi wyżej wspomnianymi programami i kicha.

    • Rafał Kotyrba pisze:

      W takim wypadku jedynym możliwym sposobem jest użycie PDF scissors – jak odpowiednio obetniesz marginesy i numery stron to powinieneś być w stanie czytać to w PDF na Kindle w pozycji poziomej.

      Spróbuj jeszcze wysłać tego PDFa na swój mail @free.kindle.com, w temacie wpisz „Convert”, ale to raczej nie zadziała.

      Ten problem nie występuje przy wszystkich PDFach tylko przy źle zakodowanych.

    • Robert Drózd pisze:

      No niestety tak jest, że niektóre PDF mają całkowicie źle zakodowane polskie znaki.
      Jeśli nie zadziała PDF2EPUB, to jeszcze można spróbować programu do OCR. FineReader w jakiejś niższej wersji był dodawany chyba do Komputer Świata.

    • xivi pisze:

      Wszystko idzie ładnie przez CALIBRE. Polecam mój post wyżej. Kilkanaście przygotowanych regułek zamiany obsługuje wszelkie problemy z polskimi znakami.

  38. ernesto pisze:

    ,,Witam, niskie ukłony dla szefa „świataczytników” i wszystkich fanów kindla.
    Problem: transfer do mobipocket rider -ok potem „send” i w kindlu trafia mi toto do kindla do folderu ebooks ( i nie ma tego potem w home kindla) a nie (a tak bym chciał) od razu do folderu documents. ( oczywiście jak zrobie kopiowanie – z uzyciem kindla podłączonego do kompa) to jest ok bardzo ładnie nawet.
    Nie ma tak żeby „od razu” tam gdzie trzeba ?, PS: do calibre proszę mnie nie odsyłać.,,

    Ja, także chciałbym znać odpowiedź na to pytanie :)

  39. Marek pisze:

    Witam!

    Dostałem Kindle pod choinkę.
    Konwersja z pdf”ów kiepsko wychodzi.
    Mam problem np. z tym plikiem (24MB):
    http://www.sendspace.pl/file/38745296e05be1b2e643c37
    Próbowałem wszystkiego z tej strony i dużo więcej innych dostępnych konwerterów, wyciągałem png i html z plików tmp i nic z tego. W najlepszym wypadku (w PDFread) wychodzi jakieś szare tło z którym praktycznie nie da się czytać.
    Kindle otwiera tego pdf’a, ale wyświetla białe, puste ekrany (nawet nie czyta tego jako obrazów).
    Plik nie ma DRM. Na pececie wszystko z nim OK. Przyciąłem go Brissem (w nim widac go poprawnie, PDF Scissors źle przycina plik).
    Tu zrzut z jednego z kreatorów pdf:
    http://img850.imageshack.us/img850/8423/kindle1.png
    A tu z dokumentu z foxit readera:
    http://img835.imageshack.us/img835/9982/kindle2.png

    Przestaje mi się ta zabawka podobać :(
    Problemy są z wieloma plikami przy konwersji z pdf.
    W dodatku Kindle mimo, że potrafi zaznaczyć/szukać tekst w pdf’ach, to nie łamie linii, czego zupełnie nie rozumiem. Linie przy końcu ekranu, przy zmianie strony są raz powtarzane na nowej stronie, a raz nie, co gigantycznie utrudnia czytanie. Dodatkowo w pdf’ach nie da się powiększyć czcionki (choć, jak wspominałem, da się zaznaczać tekst, więc nie jest to stricte operacja na grafice), zoom to nieporozumienie w przypadku czytania tekstu, ponadto po bokach marnowane jest miejsce na dodatkową ramkę/margines – pomimo idealnego przycięcia.
    Polskich znaków brakuje w wielu dokumentach (a gdy się skonwertuje na mobi, to chromoli się przy okazji układ dokumentu).
    Last but not least – powiększanie czcionki nie działa w słowniku (wyskakujące okienko), ani na stronie głównej/domowej, dla kogoś z wadą wzroku to poważne niedociągnięcie.
    Nie wiem, jak pozostałe czytniki, ale Kindle, póki co, dostaje u mnie 2/5.

    Macie jakiś pomysł jak ugryźć tego pdf’a? Przez jakiś OCR przepuścić? Wyekstrahować obrazy z pdf’a?

    Pozdrawiam,
    Marek

  40. Pingback: 7 funkcji, które ma Kindle, a których nie mają inne czytniki | Świat Czytników

  41. Virtualo pisze:

    Miło nam poinformować, że kłopoty z konwersją popularnych formatów na MOBI – obsługiwany przez czytnik Kindle – to już przeszłość. Jako pierwsi i jak na razie jedyni wprowadziliśmy do oferty książki w formacie MOBI. Znacząco ułatwi to korzystanie z e-booków po polsku :) Pozdrawiamy i zapraszamy.

  42. mia pisze:

    Trzeba w końcu zebrać wszystkie problemy i porady do kupy i stworzyć przejrzysty poradnik dla każdego :]
    Dodam kolejny problem. calibre zamula mi niektóre pliki. Konwersja zatrzymuje się na 47 lub 67 % i ani drgnie. W jednym przypadku pomogła zmiana formatu z rtf na html. Teraz nie działa nic.

    • Virtualo pisze:

      Jak widać @mia każdy, nawet bardzo dobry program do konwertowania plików posiada jakieś wady. Najlepiej od razu kupować e-booki w formacie obsługiwanym przez czytnik. E-booki w formacie MOBI dostępne są na naszej stronie.

      • Rob pisze:

        Super!

        Ale co zrobić jak chce poczytać Sapkowskiego? Czekać?

      • mia pisze:

        Wiele książek jest dostępnych w wersji elektronicznej już od wielu lat. istniały długo przed pojawieniem się czytników i tabletów.
        Natomiast oferta wydawnictw elektronicznych jest póki co bardzo uboga…

        • Virtualo pisze:

          @mia

          Oferta zmienia się wraz z rozwojem rynku :) Im więcej osób będzie korzystać z czytników tym więcej książek na czytniki będzie sprzedawane. Co za tym idzie ich udział w dochodach wydawnictw będzie się zwiększał i coraz więcej tytułów pojawi się w tych formatach :)

  43. Alfredo pisze:

    Pliki .vbk – nie mam pojęcia jak je skonwertować do kindla.
    Proszę o pomoc.

    Marek

  44. olo24 pisze:

    hej mam pytanko jak ustawic pokazywanie stron zamiast localizacji w kindlu?? można jakos przerobic plik.??

  45. Pingback: Ebook na czterech ekranach? O zaletach trochę nieszczelnych ekosystemów | AntyWeb

  46. Athame pisze:

    Czym, i w ogóle czy, można konwertować PDF-y (robione w LaTeX’u) zawierające mało tekstu, dużo wzorów, pewną ilość prostych rysunków (np. wykresy, proste schematy itp.), trochę tabel (raczej mało) i pełne funkcje nawigacyjne (spis treści, sporo odsyłaczy, skorowidz itd.), do formatu MOBI (tak by czytać swobodnie na Kindle)? Oczywiście zachowana jest estetyka typograficzna (tzn. od razu widać, gdzie jest tytuł rozdziału czy sekcji, kerning, justyfikacja, ligatury i odpowiednie odstępy). Na chwilę obecną obchodzę to w ten sposób, że przygotowuję 2 wersje (format a4 do druku i 3.6″ x 4.8″ dla Kindle’a). Rozwiązanie to sprawdza się dopóki jestem autorem tych tekstów. Niestety korzystam też z opracowań kogoś innego, gdzie nie mam dostępu do źródeł LaTeX’a. Krótkie teksty przepisuję (częściowo kopiuję), ale z dokumentem 200+ stron, to już nie da rady. Próbowałem przerabiać w calibre i PDFtoEPUB, ale rezultaty były całkowicie do niczego. Jeśli nie istnieje dobry sposób na konwersję gotowego PDF-a, to może chociaż jakieś narzędzie utworzy poprawny plik MOBI (lub choćby HTML) mając źródła TeX’a? To rozwiązałoby przynajmniej kwestie osobnego przygotowywania wersji do druku i na czytnik.

  47. maria pisze:

    nie wiem gdzie zadać pytanie, mam kindla 3G, i nie mogę na nim odbierać poczty na gmailu, pisze cos ze przegladarka safari sobie nie radzi, co moge z tym zrobic?
    bardzo prosze o wskazowke

  48. Pingback: Formaty książek, jakie łyka Kindle | Świat Czytników

  49. Pingback: Synchronizacja na Kindle: numery stron | Świat Czytników

  50. KecajN pisze:

    Calibre używam głównie do konwersji plików i, jak dotąd, nie miałem większych problemów. IBM swoje publikacje (RedBooks) wydawał do tej pory jako pdf’y ale nawet na ekranie DX nie zawsze dobrze się je czyta. Ostatnio zaczęły się pojawiać także w wersji epub. Ściągnąłem ok. 50 i zrobiłem konwersję do mobi ale 5 z nich zakończyło się błędami (mobi nie został wygenerowany). Sprawdzałem plik za pomocą Sigil i nawet poprawiłem parę błędów (nie wszystkie) ale nie pomogło. Czy ktoś może mi poradzić, jak bez robienia doktoratu ze struktury epub zrobić taką konwersję. Przykładowy plik:
    http://www.redbooks.ibm.com/redpapers/epubs/redp4863.epub

  51. shihanka pisze:

    Witam, do konwersji swoich plików wybrałam program Mobipocket Reader. Zainstalowałam, otworzyłam książkę w postaci „txt”. Potrzebuję teraz to skonwertować na Kindle w postaci „mobi”. Niestety, jestem kompletnie zielona w tym temacie. Znalazłam zakładkę Convert, ale nie wiem co powinnam dalej zrobić. Czy ktoś mógłby coś poradzić? Z góry dziękuję.

  52. Pingback: My Clippings.txt – co można z tym zrobić – część II | Świat Czytników

  53. cvx pisze:

    Hm, może jakaś aktualizacja? Nic się od 2011 roku nie zmieniło?

    • Robert Drózd pisze:

      W zasadzie nic. Tylko że do robienia książek od postaw warto używać Sigila, ale to nie jest program do konwersji. Napiszę już w nowym roku o nowym formacie Amazonu KF8, który można uzyskać tylko przy pomocy Calibre i KindleGen.

  54. Piter80 pisze:

    Witam
    Mam prosbe.Czy wie ktos jak przerobic ksiazki o inwestowaniu na gieldzie z pdf na mobi.Probuje juz jakis czas i chyba niedlugo szalu dostane.W pdf jest ok ,ale literki sa bardzo male.Po konwersji na mobi wszystko jest poprzestawiane.Prosze o pomoc.Posiadam kindle classic 2012.Najwiekszy problem jest z wykresami.

    • Robert Drózd pisze:

      Generalnie PDF-a z wykresami bardzo trudno jest przekonwertować do MOBI. Ja skany książek giełdowych czytałem z powodzeniem na 10″ Kindle DX, na Classic podobny komfort powinno dać przekręcenie czytnika.

      • Piter80 pisze:

        Dzieki za odpowiedz.A nie da sie jakos powiekszyc pdf bez konwersji zeby bylo to lepiej widoczne?jakis zoom,czy cos takiego.

  55. krzyszp pisze:

    Zrobiłem stronę internetową, która dokonuje automatycznej konwersji ebooka do dowolnego formatu obsługiwanego przez Calibre i przesyła skonwertowany plik na maila.
    Darmowy konwerter ebooków online
    Stronę i serwer utrzymuję wyłącznie z reklam :/

  56. Jan Ch pisze:

    Witam, konwertowałem ostatnio ksiazki angielsko i polsko języczne przy pomocy AVS document konwenter, http://www.avs4you.com/avs-document-converter.aspx. Przetestowałem go w każdej mozliwej konwersji z Pdf’a do innych formatów umożliwiajacych edycję. Polecam konwersję z PDF do e-pub, poprawki w Sigil i konwersja w Calibre do mobi(kindle)-idealny efekt końcowy.

  57. Krzysiek pisze:

    Niektóre książki maja obrazki (poziome) które po powiększeniu (obracają się) tak żeby wykorzystać w pełni pionowy ekran. Czym to jest skonwertowane?

  58. tatiana.larina pisze:

    Z racji zawodowych czytam dużo pdfów, które są skanami starych książek (z XIX i początku XX wieku). Czy jest na nie jakaś metoda? Calibre i Calibre w połączeniu z konwersją do HTML przez Mobipocket niestety wysiadają. Nie mówiąc już o takich kwiatkach, jak krytyczne wydanie Ruskina „Stones of Venice”, gdzie na każdej stronie są przypisy i przypisy do przypisów, bo na takie rzeczy chyba już nie ma mądrego.

    • zielony pisze:

      Też czytam stare skany, (historia) niektóre z nich są dostępne w mobi np w virtualo ale ich jakość jest fatalna. Żeby porządnie zrobić ebooka z wieloma przypisami trzeba się namęczyć, a i tak to nie to samo co przypisy bezpośrednio pod tekstem. Ja zostaje przy pdf usuwam marginesy i stopki do czystego tekstu, rozciągam obraz do proporcji 600×800 w dwóch kolorach. Czcionka w takim pdf zazwyczaj ma wielkość jak 2 czionka z kindle, wszystko jest czytelne.

  59. UncleLion pisze:

    Czy ktoś wie, co daje w Kindlegen opcja „verbose”?

    • Bez tej opcji kindlegen wypisuje tylko podstawowe informacje o tym co robi: np. jakiego kodowania używa czy jakie są metadane, jaka jest ostateczna wielkość pliku oraz wyświetla ostrzeżenia.

      Opcja „verbose” powoduje, że wyświetla też bardziej szczegółowe informacje, np. który plik w danym momencie przetwarza – w sensie który HTML wewnątrz EPUB-a albo obrazek – oraz o dokładnej wielkości każdego typu treści – tekstu, obrazków itd. Do zwykłego użytku ta opcja nie jest zbytnio przydatna. Ale przy dużych plikach pozwala zabić nudę gdy czekasz na kompilację :)

  60. Xiądz Biskup pisze:

    Jak owocniej wykorzystać funkcję ‚wyszukaj i zmień’ w Calibre np., żeby tekst wstawiło w innym kolorze, jeśli to w ogóle możliwe (wbrew pozorom zabawa w kolory nie jest pozbawiona sensu), albo zmieniało na kursywę i, może to wyższa szkoła jazdy, dzieliło zdanie, żeby rozpoczynać nowy akapit w wybranym miejscu? Próbowałem wstawiać miękkie i twarde entery i nic.

  61. Olga pisze:

    Czy ktoś może sprawdzał, czy Calibre działa z systemem Mac OS X Lion, czy tylko od Leoparda wzwyż?

    Pozdrawiam serdecznie.

  62. czytelnik pisze:

    Witam.
    Kindla mam od kilku dni. W związku z konwertowaniem mam takie pytanie.
    Czy jest jakiś dobry i w miarę szybki sposób na pozbycie się myślników które są wstawiane w niektóre wyrazy? Można by to zrobisz szybko przez opcję ,,zamień na” w calibre? czyli wpisać tak aby myślniki w środku wyrazów zlikwidować

  63. Henio0909 pisze:

    czy chodziło panu o taki znaczek ??

    Przemil¬ cza

    Bo ja tez mam taki problem z takimi znaczkami własnie i nie wiem jak to cholerstwo usunac mam worda 2003 i libre ofice prosze o pomoc :)

    • Xiądz Biskup pisze:

      Jeśli faktycznie chodzi o właśnie te znaczki z Worda, to nie należy się nimi w ogóle przejmować. Są widoczne tylko, przy podglądzie znaczków edycyjnych, typu spacje i entery, ale nie pojawiają się, kiedy przerobi się dokument Worda (raczej rtf) na mobi, tak jak i nie ma ich na wydruku. A jeżeli ‚zwykłe’ myślniki to jest to dużo bardziej skomplikowane zagadnienie.

  64. czytelnik pisze:

    Chodzi z zwykłe myślniki wstawiane w wyrazy gdy konwertuje się pdf na mobi, np.

    And-rzej powiedz-iał itp

    Ktoś wyżej pisał że trzeba użyć tej opcji znajdź i zmień
    ,,Jeśli to plik Worda, znaczek nazywa się „łącznik opcjonalny” i można go usunąć używając funkcji „znajdowanie i zamienianie” i wpisując ^-,,

    Nie bardzo kapuję. Tam są dwa pola. W obu trzeba wpisać to samo czy tylko w jednym? W którym w takim razie? próbowałem to zrobić ale mi nie wychodziło.

    • Henio0909 pisze:

      w jedno trzeba wpisac to co pan chce zeby znalazło a przy okazju usuneło a w drugim no co to co cos co ma zlensc ma zaminiec czyli w pierwszym w pisac ten daszek z myslnikiem a w dugim nic i wtedy pierw pojedynczo zeby zamien kliknac a potem jak pasuje mziana zamianie wszystko ale ja generalnie jak nie ma duzo takich zmian wole to zrobic pojedynczo zeby mi jeszcze wiekszej kaszanki nie narobiło :)

  65. Henio0909 pisze:

    owszem pokazuja sie na podgladzie znacznikow a jak wyłaczy sie ta opcje podgladu to jest poprostu przerwa miedzy literami w słowei, wyrazie :)

    • Xiądz Biskup pisze:

      Mam wrażenie, że niekoniecznie rozmawiamy o tym samym. Ten znak wyskakuje np. kiedy dokument powstał ze skanu przerobionego za pomocą programu typu OCR i nie robi żadnej przerwy.

  66. Magdalena M-K pisze:

    Czy ktoś z zapalonych użytkowników Kindle i Calibre ma sposób na przeróbkę książek np w języku włoskim z zachowaniem czcionek włoskich czyli tych wszystkich literek z kreseczkami nad nimi? :) W ramach nauki języka piszę w wordzie z włoską czcionką, i potem chciałabym sobie to przerzucić w mobi na kindla, aby nie wozić opasłej książki ze sobą. Czy można zainstalować włoską czcionkę w calibre no i czy kindle potem sobie radzi z wyświetlaniem czcionki czy też mu trzeba coś wczytać? Będę wdzięczna za pomoc.

    • Xiądz Biskup pisze:

      Temat mnie zaciekawił. Uważałem, że z wyświetlaniem w kindlu nie będzie problemu, skoro prawidłowo pokazuje czcionki bardziej egzotycznych języków od włoskiego, np. polską. Ma nawet menu po włosku, czy po francusku, gdzie znaki są podobne do włoskiego. Calibre też powinien zrobić wszystko OK, w końcu to produkt wielojęzykowy. Jedyne co, to mógłby być problem w przetwarzaniu na linii word-calibre. I pojawił się krzaczki, w każdym razie przy moim archaicznym wordzie. Ale wystarczy zapisać dokument jako „Strona sieci Web” (*htm; *html), co ma jeszcze dodatkowe plusy i po problemie; wszystko jest włoskie, jakby prosto z Toskanii.

      • Magdalena M-K pisze:

        Tak, gdy ściągnęłam na Kindle słownik polsko-włoski zrozumiałam, że moje wątpliwości były głupie ;) jeśli chodzi o wyświetlanie na Kindle. Natomiast z calibre jest problem. Krzaczkuje i niestety krzaczki są jednakowe, więc nie da się nic wykombinować przy konwersji funkcją „wyszukaj i zmień”. Na dodatek tekst jest mieszany: polsko – włoski , bo to na razie podręcznik do nauki a nie beletrystyka w języku obcym. Poradziłam sobie w następujący sposób: zeskanowny w ocr tekst, poprawiony w wordzie, zapisałam do pdf. Następnie pdf przekonwertowałam w polecanym tu programie PDFtoEPUB. Program obsługuje czcionki kilku języków i poradził sobie wspaniale. Spróbuję w takim razie ponownie w calibre na Twój sposób. Dziękuję :)

  67. Ewa pisze:

    Mam szybciutkie pytanko:) Dzięki któremu programowi, najszybciej i najłatwiej dodam okładkę do książki? I czy mogę do tych programów „wrzucić” już książke w formacie mobi? Nie za bardzo się na tym znam więc stąd moje głupie może pytanie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania.

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.