Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Koniec pewnej epoki: czytników Kindle z wysyłką do Polski nie zamówimy już w amazon.com!

Od pewnego czasu czytników Kindle nie zamówimy już z wysyłką do Polski (i innych krajów europejskich) z amerykańskiego Amazonu.

Spokojnie. Nic się nie stało. :-) Amazon.com odeśle nas do Amazon.de, który ma polską wersję i gdzie zamówienie jest znacznie tańsze.

W amerykańskim sklepie po wejściu na dowolny czytnik, np. Kindle Paperwhite III i po wybraniu kraju – zobaczymy następujący komunikat:

„Some products ship to Poland when purchased on Amazon.de” – niektóre produkty wysyłane są do Polski, jeśli zamówimy je w Amazon.de.

Aktualizacja z 17 lutego. Wczoraj odkryłem, że jeśli czytnik był już w koszyku, albo na liście życzeń, można go zamówić i wysyłka nie będzie blokowana na etapie podsumowania – no, ale to nie zmienia faktu, że zamówienie się nie opłaca.

Warto przy okazji przypomnieć sobie, jak to wyglądało przez ostatnie lata.

Ponad 7 lat zamawiania z amazon.com

Możliwość kupna czytnika prosto z Amazonu wprowadzono jesienią 2009 roku, gdy jeszcze nawet nie wyobrażałem sobie, że będę miał czytnik i prowadził bloga na ten temat. :-)

Jako jeden z pierwszych poinformował o tym znany doskonale dziennikarz Paweł Wimmer 7 października 2009:

Dla mnie to jedna z najbardziej ekscytujących wiadomości w ostatnich miesiącach. Wprawdzie jako bezrobotny nie biegnę już z 259 dolarami, by kupić ten legendarny czytnik – zaczekam, aż się pojawią pierwsze testy, chyba że Amazon przyśle mi do obmacania :-) – ale trudno zaprzeczyć, że to może być, obok polskiego eClicto, najsilniejszy impuls do rozwoju tego niezwykle rajcującego obszaru konsumenckiej elektroniki.

Dziś o eClicto już nikt nie pamięta – zaś autor miał rację, że Kindle był niesamowitym impulsem do rozwoju polskiego rynku e-booków. I oddaję głos Krzysztofowi Wysockiemu, który na swoim blogu relacjonował swój pierwszy zakup:

Dwa dni później (2009-10-09) złożyłem stosowne zamówienie:

  • Kindle Wireless Reading Device (6″ Display, U.S. & International Wireless, Latest Generation) – czyli czytnik jako taki w wersji międzynarodowej – $279.00
  • Amazon Kindle Leather Cover (Fits 6″ Display, Latest Generation Kindle) – czyli skórzana okładka na czytnik (o książki należy dbać, nieprawdaż?) – $29.99
  • Shipping & Handling – czyli koszty dostawy – $26.97
  • Import Fees Deposit – czyli kaucja na należności celne w kraju docelowym – $75.51
  • Razem – $411.47

Termin wysyłki określono – zgodnie z obietnicą – na 19 października 2009, a termin dostawy na 21-23 października 2009. Uzbroiłem się więc w cierpliwość i wyjechałem do Tarnowa. :-)

Gdy dziś sprawdziłem stan zamówienia, okazało się, że Amazon dotrzymał słowa i wczoraj o godzinie 4:43:28 w Campbellsville, KY przekazał mojego Kindelka w ręce kuriera firmy UPS

Zwróćmy uwagę na koszty – tak, wtedy zwykły czytnik z Amazonu kosztował 279 dolarów! Ja swój zamówiłem w czerwcu 2010, gdy obniżono jego cenę do 189…

Właśnie kwestia zamówień z Amazonu to był jeden z motywów do powstania Świata Czytników (a początkowo Świata Kindle). Chciałem wyjaśnić, w jaki sposób robić to najkorzystniej i odpowiedzieć na różne wątpliwości.

Jeśli ktoś czytał tego bloga u jego początków, pamięta na pewno dyskusje o VAT i cle, oczekiwanie na kuriera – nie śpię bo czekam na Kindle, albo wręcz śledzenie samolotów!

Pamiętamy też cwaniaków z Allegro sprzedających czytniki po niezmiernie niskich cenach, aby… wysłać je ze Stanów i kwestie podatkowo-celne zostawić klientom. Albo odwrotnie – sklepy, które żerowały na niepewności klientów i Kindle oferowały z ogromną marżą.

Od pewnego czasu zamówienie w Stanach kompletnie się jednak nie opłacało i to z trzech powodów:

  1. Rosnący kurs dolara. W kwietniu 2011 pisałem tutaj, że dolar jest po 2,70 zł i Kindle taniej już nie będzie. Faktycznie, nie było taniej.
  2. Koszty wysyłki. Przesyłka Kindle ze Stanów to $20,98 – czyli niemal 90 zł.
  3. Dodatkowy podatek VAT doliczany jako „import fees deposit”. Wprawdzie przez pierwszy rok naszego bloga mieliśmy niespodziewaną promocję – Amazon nie naliczał VAT – ale od ponad pięciu lat robią to bardzo skutecznie.

Pod koniec ubiegłego roku koszt zamówienia Paperwhite 3 ze Stanów wynosił $196,78 czyli ponad 800 zł – a za tę cenę można w europejskich sklepach mieć Voyage.

No właśnie – w roku 2015 wysyłkę do Polski rozpoczął niemiecki Amazon – i nagle się wszystko uprościło.

Dlatego chyba dobrze, że Amazon blokuje możliwość zamówienia w Stanach, bo na pewno byli wciąż ludzie, którzy trafiali np. na stare porady i przepłacali.

Czesi do Niemiec, Słowacy do… Wielkiej Brytanii

Jak wspomniałem wyżej, Amazon ograniczył wysyłkę czytników z amazon.com, dla większości krajów europejskich.

Już wcześniej jeśli ktoś mieszkał w Niemczech i chciał zamówić czytnik z amazon.com – był odsyłany do amazon.de. Niemniej te kraje, które swoich Amazonów nie miały – mogły zamawiać w Stanach.

Teraz wygląda na to, że Amazon trochę podzielił terytorialnie swoich klientów. Czesi – tak jak my – są odsyłani do Niemiec.

Ale Słowacy… już do Wielkiej Brytanii.

Podobny komunikat zobaczymy np. dla Litwy i Estonii. Z kolei taka Belgia została przypisana do amazon.fr – tu akurat logicznie.

Przypomnę, że możemy dziś zamawiać czytniki bez reklam ze wszystkich europejskich sklepów Amazonu – oto przykładowo Paperwhite we francuskim i włoskim sklepie. Jeśli nie ma jakiejś wyjątkowej promocji, zakupy zwykle opłacają się bardziej w Niemczech ze względu na darmową wysyłkę.

Co ciekawe, gdy sprawdzimy kraje spoza Unii – one nadal mogą zamawiać w Stanach. Oto komunikaty dla Białorusi i Ukrainy.

Widać zatem, że tą reformę wprowadzono wyłącznie w krajach Unii Europejskiej.

Szkoda tylko, że linki nie prowadzą do konkretnego produktu i klient ma go sobie sam znaleźć. Przypomnę, że na tym blogu zawsze linkuję do wersji wysyłanych do Polski.

Będą dalsze zmiany?

Coś mi się wydaje, że to nie jest jedyna zmiana jaka nas czeka.

Sytuacja w jakiej jesteśmy w tym momencie jako klienci Amazonu jest mocno paradoksalna. Firma zachęca nas, abyśmy czytniki kupowali w amazon.de, daje nam darmową wysyłkę i polską wersję językową sklepu. A jednocześnie… e-booki mamy kupować nadal w Stanach, mimo tego że czytników tam nie kupimy!

Szerzej kwestię „konta Kindle” omawiałem w artykule nt. przenoszenia takiego konta z Niemiec do Stanów.

Dlatego sądzę, że może nawet w tym roku doczekamy się możliwości zakupu e-booków w niemieckim Amazonie, zaś amerykański zostanie dla nas zablokowany. Pytanie też, jak Amazon podejdzie do nadchodzących regulacji unijnych w zakresie jednolitego rynku cyfrowego. Prędzej czy później przestaną obowiązywać ograniczenia terytorialne dotyczące zakupów produktów cyfrowych – przynajmniej na terenie Unii. To mogłoby zmienić bardzo wiele.

Podsumowanie

Zamknięcie możliwości zamówienia w Stanach to niewątpliwie koniec pewnej epoki.

Jakiś objaw normalności. Wprawdzie nadal czekamy na pełną polonizację Kindle i polski sklep – ale po co kupować za oceanem, skoro taki sam czytnik możemy mieć ze sklepu „za miedzą”, a i możliwe, że zostanie wysłany z polskiego magazynu?

Czeka mnie uzupełnienie przewodnika zakupu Kindle oraz tabelki z cenami – informacje na temat amazon.com będą już nieaktualne i niepotrzebne.

I czekam też na kolejne zmiany.

PS. Jeśli chcemy zamówić czytnik w walentynkowej promocji, ona jest nadal aktualna – ale jest bardzo możliwe, że jutro się skończy.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kupno Kindle i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

49 odpowiedzi na „Koniec pewnej epoki: czytników Kindle z wysyłką do Polski nie zamówimy już w amazon.com!

  1. Marek pisze:

    Z jednej strony chyba dobry ruch, z drugiej boję się trochę tego o czym wspomniałeś – gdzie będziemy kupować ebooki? Ja na Amazonie kupuję książki anglojęzyczne, nie wiem jak będzie wyglądała ich dostępność w Amazon.de. Sprawdziłem na szybko kilka książek i niby wszystkie są, ale na dłuższą metę trochę obawiam się problemów z dostępnością.
    Druga sprawa to ceny książek – w USA raczej są tańsze, chociaż to się zmienia, ostatnio np dostałem komunikat, że cena danej książki w PL jest inna niż dla klientów ze Stanów. Mimo wszystko wolałbym zachować opcję kupowania z amerykańskiej wersji serwisu. Nawet jeżeli to będzie wymagało jakichś obejść – dzisiaj np. kupując z brytyjskiego Amazona, ściągam, zdejmuję zabezpieczenie i wgrywam po kablu (bo kindle oficjalnie jest podpięty pod Amerykę).

    10
    • Jarek pisze:

      Ja też mam podpiętego kindle do amerykańskiego amazona. Tam mam zaprenumerowaną prasę np. W drodze. Ciekawe czy jak zablokują kupowanie na amerykańskim amazonie usuną subskrypcje czy będzie możliwość jakiejś migracji ustawień?

      0
      • Robert Drózd pisze:

        W przypadku amazon.de było tak, że jak uruchomiono niemiecki Kindle Store, klienci z Niemiec dostali możliwość wyboru – zostają w Stanach, albo przenoszą się do rodzimego sklepu. Z tym, że był to chyba wybór w jedną stronę.

        1
  2. ihor pisze:

    Jutrzejsze nagłówki w portalozie: „Polacy nie mogą już zamawiać w amerykańskim Amazonie!!!!11!!”

    6
  3. Kecaj pisze:

    Moj pierwszy kindle DX to kwiecien 2011, teraz juz wiem ze kupilem po najlepszym kursie ;) dzieki za przypomnienie :D

    3
  4. shaughnessy pisze:

    To wina Trumpa.

    12
  5. Wojciech pisze:

    Keyboard, dolar poniżej trójki, brak vatu i kosztów wysyłki… to były złote czasy…

    6
    • warmac pisze:

      i oprócz kabelka była również ładowarka w zestawie …

      0
      • Robert Drózd pisze:

        A to ciekawe, bo nigdy nie dostałem ładowarki nawet w 2010. :) Jedyna była z Fire HD7 z Niemiec, tym którego testowałem parę lat temu.

        0
        • para pisze:

          też zamawiałem w 2010, ładowarki nie było, biały kabelek śmiga do dziś, z keyboardem zresztą ;)

          0
        • Kojer pisze:

          w 10.2010 do keyboard była ładowarka ale tylko do wersji „amerykańskiej”, jak się wybrało „międzynarodową” to był tylko kabelek a cena ta sama ;). Oczywiście potrzebna była przejściówka, chyba gdzieś w szafie jeszcze ta ładowarka leży, nigdy jej nie użyłem.

          0
      • asymon pisze:

        E? Jesteś pewien? Ja dostałem Kindle 3 3G bez ładowarki, za to ze świetnym, białym kablem USB, który zepsuł mi się dopiero niedawno, jakoś w listopadzie/grudniu. Używany prawie sześć lat, tzn. kabelek, bo czytnik sprzedałem.

        0
  6. Misieq pisze:

    Szkoda, zawsze lepieć mieć wybór.
    Zamówiłem z US dwa czytniki. Wychodziło drożej niż w Europie, ale miałem sporo bonów podarunkowych w Amazon.com (nie działającym w DE), więc przepłacenie nie było dla mnie problemem.
    A do tego jak się Classic po 4 latach popsuł to na Voyage dostałem niezły rabat – w Amazon.de pewnie czytnik zamówiony przez Amazon.com nie będzie uwzględniany.

    1
  7. GT pisze:

    Trochę taki podział … tych do niemców a tamten kraj do … źle się kojarzy i te ebooki z .de to brzmi jak germanizacja na siłę :)
    My chcemy przydział do .pl i koniec!

    6
  8. Ussi pisze:

    Niemiecki Amazon jest… niemiecki. Znalezienie tam polskiej treści jest niewdzięcznym wysiłkiem, bo nie ma prawdziwej polskiej wersji, a to co mamy jest tanim, niechlujnym zlepkiem. Momentami czuję się jak na Alibabie, ale Chińczycy przynajmniej nie udają, że mają aspiracje.

    6
  9. Tomek pisze:

    Oj Robert, tytuł rodem z Onetu… ;P

    0
  10. tomek pisze:

    Ja wolę kupować ebooki na amerykańskim amazonie, bo na niemieckim jest drożej, przynajmniej jeżeli chodzi o te, które czytam. Często jest tak, że jak jakas książka kosztuje np. 15 dolarów na amerykańskim, to kosztuje 15 euro na niemieckim, a więc jednak drożej, a często na niemieckim amazonie interesujące mnie książki są droższe. Dla mnie więc byłoby to mało opłacalne, bo czytam przede wszystkim po angielsku i przestałbym korzystać z księgarni amazonu – znalazłbym te same ebooki w formacie mobi w innych księgarniach w cenach takich, jakie są na amerykańskim amazonie, albo niższych. Sporo książek, które kupiłem na Amazonie jest np. na Smashwords i to często w niższych cenach. Poza tym są różne inne księgarnie, a większe wydawnictwa maja własne e-księgarnie. Zamkną mi możliwość kupna na amazonie amerykańskim, to nie będę kupował na amazonie prawie wcale i tylko wtedy jak ceny po przeliczeniu będą takie same lub różnica będzie minimalna – złotówkę więcej czy dwa złote jeszcze zapłacę, ale więcej nie.

    8
    • Ula pisze:

      Hm, ja też czytam głównie po angielsku, ale nie udało mi się znaleźć żadnej alternatywy dla Amazonu – sprawdziłam sobie to Smashwords, ale nie znalazłam tam żadnej z książek, które przyszły mi do głowy. Na stronach wydawców książki są sporo droższe, no i wydawało mi się, że też stosują jakieś ograniczenia geograficzne – da się u większości kupować z Polski bez problemów? Ale tak czy owak odcięcie od amerykańskiego Amazona mnie przeraża, poza olbrzymim wyborem mają świetne promocje, rzadko kiedy płacę za książkę więcej niż 3 dolary, bo prawie każda prędzej czy później trafia na choć chwilową promocję. Egoistycznie wolałabym, żeby Amazon nie wchodził do Polski, jeśli wtedy będę skazana tylko na polski sklep z e-bookami. Ktoś się orientuje, jak wygląda sytuacja w krajach z regionalnymi sklepami, np. w Niemczech – czy wybór książek po angielsku dla jego klientów zmniejszył się jakoś odczuwalnie?

      1
      • W. pisze:

        Teraz jest często tak, że dla klienta z Polski na amazon.com dla danej książki są dostępne jednocześnie wydania amerykańskie i brytyjskie. Czasem zdarza się, że jak jest promocja wydania brytyjskiego na amazon.co.uk, to ma to także jakieś odbicie w jego cenie na amazon.com. Może w przypadku amazon.de też tak będzie.

        1
  11. MonikaS pisze:

    Co do Belgii: ja tam logiki w przypisywaniu Belgii do francuskiego Amazona akurat aż tak nie widzę :-P Większość mieszkańców tego kraju NIE jest francuskojęzyczna.
    Mam tylko nadzieję, że nie zmuszą użytkowników do przenoszenia kont z amazon.com do któregoś ze sklepów europejskich, bo niewątpliwie ceny książek są niższe na stronie amerykańskiej.

    1
  12. dfs pisze:

    > sklepy, które żerowały na niepewności klientów i Kindle oferowały z ogromną marżą

    A to szelmy! Jak one mogły sprzedawać z ogromną marżą! Powinny sprzedawać z niską albo żadną marżą, a najlepiej ujemną!

    3
  13. Bolo pisze:

    No to teraz czytnik powinien być przypisany do niemieckiego amazon’a czy amerykańskiego? W sprawie gwarancji (w sytuacji gdy mamy czytnik z USA) kontaktujemy się z amerykańskim czy niemieckiem amazon’em?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Tu się chyba nic nie zmieniło. Kontaktujemy się z tym Amazonem, w którem kupiliśmy czytnik, czyli w tym przypadku niemieckim. Ale „konto Kindle” czyli zakup cyfrowych publikacji mamy wciąż na amerykańskim.

      1
  14. Kuba pisze:

    To Słowacka, Litwa i Estonia które mają euro są kierowane do brytyjskiego Amazona? Dziwny ten podział

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Może to celowe, zawsze Amazon może zaproponować „Currency Converter” i zarobić na przeliczeniu.

      3
  15. Simplex pisze:

    Ale ten komentarz Pawła Wimmera chyba się „troszkę” zdezaktualizował ;)

    „DRM to jedyny funkcjonujący system zabezpieczania. Wszystkie wydawnictwa ebookowe czymś zabezpieczają, choćby hasłem, jak większość polskich wydawców. Nigdy nie napiszę komercyjnego ebooka, opierając się jedynie na zbożnej wierze, że czytelnicy uczciwie będą kupować go w księgarni, a nie bezkarnie pobierać. Przecież tylko dzięki DRM-owi autorzy mogą z tego żyć, a nie być zmuszonym do zarabiania gdzie indziej, by w wolnych chwilach, wieczorami, pisać pro publico bono. Krytyka zabezpieczeń jest nonsensowna. Uprawiają ją głównie ci, co nic nie piszą, ale za to chętnie korzystają z cudzej pracy.
    Ja w tej chwili nie mam pracy i mam zamiar zająć się poważnie pisaniem ebooków, na „pełny etat”. Niby jak miałbym zabezpieczyć swoje dochody, jak nie DRM-em? „

    0
    • Athame pisze:

      Tak się składa, że znajduję się przemiennie po obu stronach barykady (chyba każdy twórca jest też czytelnikiem), a DRM krytykuję z całą stanowczością. Raz że to dodatkowe koszta, więc droższe e-booki (a zysk dla autora nijak nie wzrasta), dwa że to problem dla legalnych odbiorców i jednocześnie niewielki (żaden?) problem dla piratów.

      2
  16. Maciej pisze:

    Podstawowe pytanie: czy Amazon produkuje już czytnik z menu w języku polskim?

    0
  17. zawiedziony pisze:

    Próbuje właśnie zamówić z niemieckiego amazona i dupa mówi mi że do polski nie wyśle :(

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.