Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Z okazji Światowego Dnia Książki: Kindle Paperwhite i Voyage o 30 euro taniej!

Koniec „Nowej Fantastyki” na czytniki! Dlaczego nie było prenumeraty?

NF_06_2016_okladka

Od paru dni pytaliście w komentarzach o czerwcowy numer miesięcznika „Nowa Fantastyka”. Kolejne numery w postaci e-booka zwykle pojawiały się przed końcem miesiąca.

Teraz jest inaczej. Dostałem wcześniej informację z redakcji, teraz pojawił się oficjalny komunikat Jerzego Rzymowskiego:

Z przykrością informuję, że wydawnictwo podjęło decyzję o zakończeniu publikacji cyfrowej wersji “Nowej Fantastyki” i “Fantastyki Wydania Specjalnego”. Po bardzo dobrych wynikach sprzedaży przez pierwsze miesiące, w kolejnych nastąpiło raptowne pogorszenie i w efekcie utrzymywanie e-wydania okazało się nieopłacalne. Jak wielokrotnie podkreślałem, nasze losy leżą w rękach czytelników – tworzymy pismo dla Was i bez Was nie istniejemy. Ta sytuacja jest bardzo dobitnym dowodem prawdziwości tego stwierdzenia. Tym bardziej zachęcam do kupowania papierowego wydania, aby przynajmniej w tradycyjnej wersji pismo przetrwało jak najdłużej.

Podobna informacja na Facebooku.

Z tego co wiem, sprzedaż faktycznie mocno spadła, czy na tyle, aby nie opłacała się konwersja do e-booka – tu mam wątpliwości. Może wystarczyło poszukać innego dostawcy tej usługi?

Pytanie jednak – jak to się stało, że wydanie, o które wszyscy się dopytują nagle przestaje się sprzedawać? Przecież redakcja o nim przypomina, nawet w wydaniu papierowym jest baner z zachętą do kupna e-booka.

Ale właśnie to przypominanie jest dla mnie symptomem problemu. Nowa Fantastyka nie miała prenumeraty wersji elektronicznej.

A brak prenumeraty oznaczał, że co miesiąc trzeba było:

  1. o nowym numerze pamiętać
  2. zdecydować że chcemy go kupić
  3. nowy numer kupić w księgarni – a czasami dwa, gdy pojawił się też kwartalnik też Wydanie Specjalne.

W sytuacji, gdy mamy tak dużo do czytania, wiele osób pomyśli – kupię jak będę miał czas, albo jak będzie w promocji. I to drugi problem. Ja bardzo lubię promocje, ale jeśli co parę miesięcy Prószyński ma promocję -50% na wszystko i ona obejmuje również Nową Fantastykę, to jeśli ktoś nie czyta na bieżąco, powie sobie – poczekam aż znowu będzie za 4 złote.

Popatrzmy na inne tytuły.

Gazetę Wyborczą, Politykę, Newsweeka, Książki. Magazyn doczytania, W drodze, Forum i wiele innych czasopism można zaprenumerować – czy to przez strony wydawców, czy platformy takie jak Nexto i Publio. Nie spotkałem się też z promocjami rzędu 50% na te pisma – na prenumeraty – owszem.

Niestety zarówno Nowa Fantastyka jak i Fantastyka Wydanie Specjalne były traktowane jak każda inna książka – i każdy numer trzeba kupić osobno.

Prenumerata jest oczywistym pomysłem. Ale również można pomyśleć o łączonej prenumeracie e-booka i papieru. NF jest akurat takim pismem, którego się nie wyrzuca i archiwa przechowuje przez lata. Czemu więc nie dać obu form – papieru na półkę, e-booka do codziennego czytania? To też może sprawić, że prenumeratorzy papierowi zainteresują się też tą drugą formą, którą by mieli w cenie prenumeraty czy za niewielką dopłatą.

Co nam pozostaje? Bombardowanie redakcji niewiele da, bo to nie ich decyzja. Piszmy do wydawnictwa, mailowo czy na Facebooku. Ale prośmy nie tylko o wznowienie wersji elektronicznej NF – a przede wszystkim o uruchomienie prenumeraty. Bo właśnie taka forma dystrybucji ma sens dla czasopism w formie elektronicznej.

I na końcu ankieta, policzmy jakie było zainteresowanie pojedynczymi numerami i ilu byłoby chętnych na prenumeratę. Można zaznaczyć dowolną liczbę opcji.

Nowa Fantastyka na czytniki — policzmy się

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Aktualizacja z 2 czerwca: jedna taka uwaga – podlinkowałem wcześniej do fanpage Prószyński&S-ka, a tymczasem wydawcą NF jest firma Prószyński Media, która nie ma osobnej strony na Facebooku. Ale tym bardziej: nie warto umieszczać tam jednogwiazdkowych recenzji, nie chodzi o to, aby antagonizować, a żeby wydawca zmienił swój stosunek do e-wydań.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

81 odpowiedzi na „Koniec „Nowej Fantastyki” na czytniki! Dlaczego nie było prenumeraty?

  1. Bociek pisze:

    Żeby ankieta miała sens powinno się dodać odpowiedź „nigdy nie kupiłem Nowej Fantastyki”.

    13
    • Robert Drózd pisze:

      I co da informacja, że np. 30% nigdy nie kupiło NF? Przecież wiadomo, że nie wszystkich ta tematyka interesuje.

      Dodałem natomiast jedną odpowiedź dla tych którzy kupowali dotąd tylko wydanie papierowe.

      3
      • Przemek pisze:

        Ale przydałoby się pytanie: Kupiłem w ebooku, do tej pory nie kupowałem wcale.

        4
      • Bociek pisze:

        Chodziło mi o to, że dopiero ukazanie odsetka czytelników bloga, którzy nie sięgnęli nigdy po NF, da obraz skali popularności tytułu w wersji elektronicznej spośród wszystkich posiadaczy czytników. Można założyć, że czytelnicy bloga stanowią dobrą grupę reprezentatywną. W przeciwnym razie otrzymasz zwykłą informację o tym, ile osób kupiło NF w ebooku. Do tego nie potrzeba ankiety, bo wystarczy zapytać wydawcę.

        4
      • Dark Passenger pisze:

        Brak zainteresowania, to też zainteresowanie. Tylko inaczej.
        Tak więc w ankiecie powinna się znaleźć opcja: nie kupowałem.

        0
  2. Anna pisze:

    Dlaczego można wybrać tylko jedną opcję w ankiecie? Ja bym wybrała wszystkie :)

    0
  3. Dumeras pisze:

    A dlaczego można tylko jedną opcję wybrać? W moim przypadku każda z nich jest prawdziwa. Jak tylko pojawiła się wersja elektroniczna kupiłem ją – obu wydawnictw. Gdyby była prenumerata – też już bym ją miał.

    W moim przypadku wersja elektroniczna została zabita przez niedawną promocję na prenumeratę papierowego wydania – dodawali płytę z archiwalnymi wydaniami.
    I miałem wybór – męczyć się co miesiąc z kupowaniem e-wydania, czy zamówić prenumeratę papieru z bonusem.
    Wolałbym prenumeratę elektroniczną z bonusem, ale nie było. Wybrałem bonus, choć wolałbym czytać na czytniku niż papier.

    Ciekawe, czy spadek zakupów e-wydań nastąpił po wprowadzeniu oferty prenumeraty papierowej z płytą z archiwalnymi numerami?
    W moim odczuciu było to dzieciobójstwo Wydawcy.

    Do tego dochodził spory bałagan, w jednym sklepie były dostępne 3 formaty w innym 2, różne czasy publikacji, kłopoty techniczne, szczególnie z mobi.
    Do tego znikające numery – niektóre wydania już kilka miesięcy po są niedostępne, jak na bieżąco się nie kupuje, to można przegapić – więc czekanie na okazje mogło się nie opłacić. Choć przyznam, że w ten sposób kupowałem Wydania Specjalne.

    Już od samego początku miałem wrażenie, że jest to robione na odczepnego i serca w tym nie ma.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Można już wszystkie, odśwież ankietę i pewnie będziesz mógł zagłosować jeszcze raz.

      0
  4. Jagum pisze:

    Kupowałem każdy numer od grudnia ’14, szkoda, że przestają ją sprzedawać :(. Przyznam, że brak prenumeraty był uciążliwy, opierałem się wyłącznie na tutejszych komentarzach o pojawieniu się nowego numeru.

    5
  5. Grzegorz pisze:

    Cóż, niestety mnie to nie dziwi. Skoro najczęstszym komentarzem po pojawieniu się nowego numeru „Nowej Fantastyki” w wersji elektronicznej było „kiedy będzie w promocji”, to nic dziwnego, że finansowo projekt ten nie dał rady. Niestety wygrała „biedronkowatość”.

    16
  6. lowsys pisze:

    U szkoda. Kupiłem wszystkie e-nowe fantastyki. Nawet kiedyś pytałem ebookpointa czemu nie ma prenumeraty. Odpowiedzieli, że ciągle pracują nad poprawą swoich usług (czy coś w tym stylu). A papierową NF nie kupię bo:
    1. e-book nie zbiera sie w stosy
    2. najbliższy kiosk z NF wiąże się z dojazdem
    3. papierowa nie kosztuje 6,40 (po tyle była w miesiącu wydania)

    Powtórzę się, szkoda. NF skupiona na prozie była idealna na czytniki.

    9
  7. zipper pisze:

    Brak prenumeraty to akurat najmniejszy problem. Czasopisma papierowe z prenumerat też mają tylko groszowe zyski. Po co w ogóle się to utrzymuje to nie wiem.

    0
    • Dumeras pisze:

      Prenumerata w przypadku e-wydań, to tylko wygoda. co miesiąc masz na czytniku gazetę. Nawet do skrzynki pocztowej nie trzeba się fatygować ;-)

      0
      • zipper pisze:

        Po stronie czytelnika tak. Po stronie wydawcy oznacza konieczność dogadania detali z każdą platformą sprzedaży osobno, albo zbudowanie własnej platformy.

        Jako, że prenumeratorów z pewnością byłoby mniej niż 100, nie warto.

        3
        • Robert Drózd pisze:

          Dlaczego byłoby mniej niż 100? Już ze cztery lata temu „W drodze” chwaliło się że mają 400 prenumeratorów w Kindle Store, a nie jest to pismo bardziej niszowe niż taka NF.

          1
          • Anna pisze:

            Już teraz w ankiecie jest prawie 200 deklaracji chęci zakupu prenumeraty. Proste rozwiązanie: niech sobie wydawca skalkuluje, ile musi sprzedać prenumerat, żeby przynajmniej nie dopłacał do wydania elektronicznego, zrobi zbiórkę i jeżeli pojawi się odpowiednia ilość wpłat, niech kontynuuje e-wydania. Do tego na swojej stronie może sprzedawać pojedyncze egzemplarze, dzięki czemu ominie dzielenie się kasą z pośrednikami (a pliki i tak przecież już będą gotowe).
            Myślę, że problem można było rozwiązać na bardzo wiele sposobów, tylko zabrakło ku temu chęci.

            1
  8. Tisz pisze:

    Ech, kupowałam e-wydania od roku, odkąd zaczęłam używać czytnika. Fakt, że WS tylko jedno – wcześniej nie wpadło mi w oko po prostu (syndrom braku prenumeraty?). Teraz będzie bida, bo w papierze niewygodnie :<

    1
  9. asymon pisze:

    Kupowałem e-wydanie, ale sporadycznie. Biję dię w piersi, bo od paru lat dobijałem się mailowo, najpierw o cokolwiek, a potem, jak był pdf, o wprowadzenie mobi.

    Okazało się, że nie mam czasu czytać od deski do deski, więc nie pilnowałem dnia ukazania się nowego numeru i nie kupowałem od razu. Niestety, kiedy kilka przejrzanych tylko numerówckurzyło się miesiącami na cyfrowej półce, dałem sobie na wstrzymanie i kupuję tylko te, które wiem że przeczytam. Jubileuszowy numer (z grudnia?) też leży przejrzany tylko, wezmę się pewnie na wakacjach. To nie te czasy (liceum), gdy miałem świeży w łapkach jak tylko pojawił się w kiosku, a po dwóch dniach trafiał na półkę „przeczytane”. Z prenumeraty „Tygodnika Powszechnego” w amazonie też zrezygnowałem :-(

    Ale… rozumiem trochę wydawcę, jeśli nie sprzedaje się wystarczająco coś, co można kupić za 5-6zł, to jak jeszcze można klienta zachęcić? Tłumaczenie że kupowanie takie niewygodne uważam jednak za lekko naciągane. A skład ebooka też kosztuje, więc te 100 (?) egzemplarzy po 6.40 (brutto) to nie jest interes życia.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Dlatego próbuję odpowiedzieć na pytanie dlaczego się nie sprzedaje. Jasne – na początku był efekt nowości, nostalgii, każdy kto usłyszał o NF idzie i kupuje, potem już jest gorzej. Może to jeszcze rozczarowanie trescią, formatowaniem (były ponoć narzekania na wersję z Ebookpoint), albo po prostu przesycenie rzeczami do czytania, tak jak mówisz.

      2
    • zipper pisze:

      ja papierowy kupuję cały czas, mimo że mam już jakieś 8 numerów w plecy….

      Ale numer urodzinowy akurat przeczytałem – większość tekstów na naprawdę dobrym poziomie.

      2
      • Dumeras pisze:

        Tu się zgodzę. Numer jubileuszowy mocno wyróżnia się na tle pozostałych wydań. Bardzo dobry. Publicystyka ciekawsza. Opowiadania fajne.
        i okładka – w końcu porządna, ciekawa okładka, a nie reklama jakiegoś filmiku.

        2
  10. sbdd pisze:

    Padło to padło, może jeszcze ożyje, papier kilka razy miał paść i przetrwał
    Mam wszystkie numery w papierze i nawet mi do głowy nie przyszło kupić w e-booku. Ale zapewne zdecydowana większość tych co kupowali po papier nie sięgną. Tak więc sam wydawca musi podliczyć koszty, przychody i podjąć w przyszłości decyzję, tak jak podjął ją teraz. Wierzę że papier przetrwa a e-book wróci, kwestia czasu.

    3
  11. Dan pisze:

    Mam Subskrypcję na Asimov’s Science Fiction oraz Fantasy & Science Fiction w Amazonie, teraz odpada mi Nowa Fantastyka i na jej miejsce wezmę sobie Clarkesworld Magazine.

    Papieru oczywiście nie kupię. Już przepłakałem i przebolałem i doszedłem do wniosku że jak nie to nie.

    Znajdą się dobrzy piraci, którzy numery w sieci udostępnią, co prawda nie w epub/mobi ale jakoś radzić sobie trzeba (zwłaszcza, że wyjeżdżam za granicę i tam mi nikt prenumeraty nie przyśle).

    Sami doprowadzili do takiego stanu. Co to za pomysł wydawać magazyn jako książka elektroniczna a nie czasopismo? I jeszcze robić na nie promocje. Jakoś idąc do kiosku nie pytam się kiedy będzie promocja na „Przyjaciółkę” albo ” Życie na gorąco”.
    I oczywiście kupowałem z opóźnieniem (nawet przegapiłem parę numerów, ale to nic, mam je od znajomego, w świetle prawa legalnie, chociaż kogo to teraz obchodzi) bo skoro robią promocje to czemu mam nie korzystać? Nowa Fantastyka to magazyn, który równie dobrze można przeczytać z miesięcznym czy też rocznym opóźnieniem. Jak by nie było promocji, to bym kupił zaraz po premierze. Gdyby była prenumerata, tez bym ja chętnie wziął (subskrypcja wygodniejsza na wzór z amazonu).

    A teraz nie ma nic.

    Zastanawiam się jak sobie radzi taki magazyn jak DETEKTYW który w wersji epub/mobi/pfd można kupić TYLKO na ich stronie. Miesięcznik, wydania specjalne,wydania extra i to o roku dłużej niż Nowa Fantastyka. Mało tego stworzyli również wydanie Detektyw Online. Gdyby szło źle to chyba by nie powstał magazyn, tylko w wersji elektronicznej.

    9
  12. kowal pisze:

    Prószyński i S-ka, po prostu wstyd!

    0
  13. Anna pisze:

    W sumie o podejściu wydawnictwa do ebooków wszystko mówi fakt, że wersje elektroniczne książek ukazują się miesiąc (!) po premierze papierowej. Chyba tylko po to, żeby narzekać jakie to nieopłacalne (a ebooki gotowe są znacznie wcześniej). Czyli taki typowy przykład myślenia biznesowego po polsku – jak najmniej inwestycji i wysiłku, a niepowodzenia zwalić na kogoś innego (klientów, rynek, położenie Saturna względem Słońca).

    2
    • zipper pisze:

      Też mam takie wrażenie. Już sam fakt, że pierwszy numer wydania cyfrowego sprzedał się bardzo dobrze a kolejne już dużo słabiej świadczy o tym, że ktoś pociągający za sznurki spartolił po całości i nie wykorzystał efektu.

      3
  14. Fochna pisze:

    Mój Dziadek ma wszystkie numery Fantastyki i Nowej Fantastyki. Prenumerator od zawsze. Z powodu problemow ze wzrokiem przesiadł się na Kindla. A teraz będzie musiał zrezygnować… Szkoda

    6
  15. PiotrS pisze:

    No to właśnie stracili wiernego czytelnika Nowej Fantastyki. Kiedy mieszkałem w Polsce prenumerowałem wydanie papierowe magazynu. Dziesięć lat temu, po wyjeździe z kraju, rozstałem się z NF. Bardzo ucieszyło mnie wydanie w formie e-book’a, znowu mogłem bez problemu nabyć każdy numer i wrzucić na czytnik. A teraz klapa. Wydania papierowego nie zamówię, i podejrzewam, że w ten sposób stracą wielu czytelników spoza kraju.
    Pozostaje tylko „pogratulować” genialnego działu marketingu.

    7
  16. Kamil pisze:

    Brak prenumeraty to jest główny powód dlaczego przestałem kupować NF. Na początku magazyn był widoczny w listach top sprzedaży, potem trzeba było wyszukiwać, jeszcze płatności i czekanie na możliwość wgrania na kindla. Zamiast spędzić 30 min na czytaniu magazynu spędza się czas na kupowaniu. Przecież się da zrobić prenumeratę z automatyczną wysyłką na kindla, płacisz raz na rok masz fajrant. Chętnie skorzystałbym z papierowej prenumeraty ale nie mam stałego adresu. Wydawnictwo ma trzy drogi, sami zlecą stworzenie serwisu z prenumeratą, współpraca z sklepami (Amazon?) ale najwidoczniej wolą cofnąć się krok wstecz, bo łatwiej błagać o kupno papieru.

    3
  17. Gregrex pisze:

    Niszowy magazyn w – mimo wszystko – dość niszowej formie (mobi) = to się musiało tak skończyć. Za dużo pracy, te 100 egz/m-c nie było w stanie pokryć kosztów przygotowania pliku o zarobku za content nie mówiąc.

    1
  18. wojtek pisze:

    Jestem czytelnikiem Fantastyki od 1-go numeru. Polowałem w kioskach, potem prenumerowałem, wreszcie po zmianie w Nową Fantastykę przestałem ją czytać. Wróciłem do niej za sprawą czytników ebooków, przy czym najpierw była wersja pseudo ebookowa z e-kiosku, potem pdf-y w cdp.pl i wreszcie „prawdziwe” ebooki. To był fajny powrót do wspomnień. Był też inny powód, na czytniku mogłem powiększyć czcionki. Wersji papierowej niestety nie mogłem już czytać z powodu właśnie drobnego druku.
    Nadal, z tego co widzę, działa prenumerata w e-kiosku.
    Dlaczego więc nie można było zrobić prenumeraty wydania epub/mobi? Ktoś zna racjonalny powód takiej decyzji?
    Piszecie „Niszowy magazyn” – i to jest prawda. Ale wydawca cały czas zachowywał się jakby to był topowy miesięcznik, zajmujący co roku 1-sze miejsce w rankingach czytelniczych. Brak prawdziwej, szeroko zakrojonej kampanii reklamowej, zero informacji o wprowadzanych nowych wydaniach.
    Pamiętacie jak na początku zarzekali się, że w ebooku będzie tylko Nowa Fantastyka, wydanie specjalne nie jest w planach. No i nagle jak diabeł z butelki wyskakuje Wydanie specjalne w ebooku – nigdzie wcześniej nie było ŻADNEJ informacji o tym. Dopiero po fakcie łaskawie ogłoszono to na FB.
    To co napiszę, to oczywiście moje prywatne zdanie i bardzo subiektywne.
    Moim zdaniem wydawca Nowej fantastyki od początku próbował nam, czytelnikom ebooków i chyba też sobie, udowodnić, że to jest tylko eksperyment, który nie może się udać! I konsekwentnie robił wszystko by tak się stało.
    Słaba sprzedaż – to wina czytelników? Poważnie!?
    To oni promują pismo? Oni zdobywają nowych czytelników? Oni przekonują „starych” do zmiany nawyków i kupowania ebooków? Oni kształtują politykę sprzedaży, promocji i reklamy?
    Panowie, chyba żartujecie sobie z nas.
    Chcieli udowodnić, że to się nie uda? No to gratulacje! Właśnie osiągnęli zamierzony cel!
    Tylko dlaczego jakoś mnie to nie cieszy? Bo wiecie, kto nie idzie naprzód, ten się cofa.
    W obecnych czasach, taki krok może być pierwszym krokiem do likwidacji pisma. Obym się mylił.
    Było nie było, to pismo stanowi część naszej historii.

    13
    • Doman pisze:

      Pamiętajcie, że „szeroko zakrojona reklama” to też szeroko zakrojone wydatki, które nie muszą się wcale zwrócić.

      2
      • wojtek pisze:

        Oczywiście masz rację. Ja generalnie bardzo tu upraszczam.
        Chodzi mi jednak o fakt, że od początku wydawnictwo nie miało pomysłu na ebookową NF. Jak może udać się akcja, w której powodzenie już na starcie nikt nie wierzy?
        W takim razie po co w ogóle było to robić?
        A przerzucanie odpowiedzialności za niepowodzenie na czytelników uważam po prostu za nieuczciwe.

        3
        • asymon pisze:

          Ale co proponujesz? Wydawnictwo dostarczyło przyzwoicie złożone pliki (mnie oczy nie bolały) w cenie nawet o połowę niższej od papieru. Co jeszcze mogli zrobić?

          Ciekawił by mnie wynik takiej ankiety, „Nie kupowałem bo:”

          – Wolę papier
          – Brak opcji prenumeraty
          – Za drogo
          – Format książki zamiast czasopisma
          – Nieciekawe
          – Za mało reklam
          – Za dużo reklam
          – Sapkowski się skończył
          – Nie mam czasu na czytanie
          – Nie lubię fantastyki
          – Inne
          – Kupowałem przecież!

          6
          • Borygo pisze:

            Odpowiedź: Nieciekawe

            Kupiłem kilka numerów (chyba 4) NF (były akurat w promocji, więc sięgnąłem z ciekawości). Przeczytałem i mnie nie zaciekawiło. Ogólnie fantastykę lubię czytać najbardziej, ale te numery które kupiłem jakoś nie przypadły mi do gustu.

            0
          • wojtek pisze:

            Co jeszcze mogli zrobić? To o czym wszyscy tu wspominają – prenumeratę wydania cyfrowego. Jako osobną do wyboru, albo jako bonus – nawet za dopłatą – do wersji papierowej. Wystarczyłoby, żeby była realizowana tak jak papierowa poprzez stronę ich sklepu.

            Przecież wydanie drukowane opiera się właśnie w głównej mierze na prenumeracie – sami to często podkreślali we wpisach na FB czy wstępniakach.
            Dlaczego w tym wypadku tak zdecydowanie z tego zrezygnowali – nie mam pojęcia. Tłumaczył by ich jedynie fakt podpisania z jakimś sklepem umowy na wyłączność prenumeraty cyfrowej – np. z e-kioskiem, który oferuje prenumeratę na NF od chyba 2008 roku? względnie zapisy licencyjne na opowiadania autorów zagranicznych.

            Co do ankiety – odpowiedź ostatnia – Kupowałem przecież! ;)

            1
  19. Qfwfq pisze:

    Powaliła mnie ta wieść na kolana. Trza będzie czytać z papieru. Póki jest.

    0
  20. Dan pisze:

    Może lepiej przenieść dyskusję na fanpoge Prószyński i s-ka na fb Niech sobie chociaż spoczywają.

    0
  21. RiFF pisze:

    Mnie natomiast zastanawia dlaczego nie wydali archiwum numerów w formie e-booków, wydaje mi się że jest pewna grupa klientów która chętnie by to kupiła , ew jako jakaś dodatkowa promocja do prenumeraty. Wiem że kiedyś taka akcja była na CD dostępna ale jakość składu była fatalna , to były jakieś PDFy które chyba robił 10 latek który pierwszy raz miał skaner w ręce i ktoś mu powiedział ze istnieje OCR. A wystarczyłoby dogadać się z jakimiś profesjonalistami od składania edycji tekstów / ew fanami Fantastki, polecam obejrzeć jak są teraz remasterowane stare Bajtki i inne retro gazetki – http://www.reduksy.pl/ . Potrzeba tylko zapaleńców którzy chętnie to zrobią i zostaną docenieni, a nie ślepo podążac jedną ścieżką -> tylko papier jest ważny i tylko jeden sposób dystrybucji jest dopuszczany. Z takim podejściem padali giganci na rynku bo się kisili w swoim konserwatywnym sosie aż utonęli :/

    4
    • asymon pisze:

      Rozumiem, że zgłaszasz się do tej pracy (skanowanie+OCR+korekta+skład) jako wolontariusz? Ile numerów miesięcznie jesteś w stanie przygotować?

      Bo oczywiście redakcja może dogadać się z profesjonalistami, ale ci zwykle żądają pieniędzy za swoją pracę.

      W dobrym tonie byłaby też renegocjacja praw autorskich, licencje kosztują, trzeba też kogoś posadzić do obdzwonienia agencji/autorów/spadkobierców. Duża praca, za którą też wypada zapłacić.

      Teraz dochodzimy do meritum: czy tak przygotowane archiwalne mumery są bardziej atrakcyjne dla potencjalnego czytelnika, niż nowe, które się nie sprzedają z zyskiem? Choć na niektóre numery może znalazłoby się kilkuset chętnych. Bo chyba nie chcesz tych numerów rozdać, np. prenumeratorom? Dla jasności: jak bym nie liczył, łączny koszt przygotowania rocznika to kilkanaście tysięcy zł minimum.

      Jeśli chodzi o pieniądze z budżetu, to też ciężko, „Czas Fantastyki” ostatnio stracił dofinansowanie i już nie ma wersji e- :-(

      3
      • asymon pisze:

        Dla jasności: rozumiem że chodzi ci o sytuację, że wolontariusze przygotowują pliki bez wynagrodzenia, za to numery archiwalne są dostępne za darmo dla wszystkich?

        Wydawnictwo i tak musi opłacić licencję jeszcze raz, a strzelam, że często nie są to małe pieniądze, plus ktoś kto to ogarnie raczej nie będzie pracować za darmo.

        Chyba że dotacja z budżetu właśnie , ale z tym może być słabo.

        1
      • zipper pisze:

        Skany starych numerów F i NF często dają na płycie jako prezent dla prenumeratorów

        Ja za taką płytkę ze skanami bym zapłacił chętnie, ale nie chcą jakoś sprzedawać :(

        1
        • Doman pisze:

          Teoretycznie mogę Ci odsprzedać (ale sam chcę mieć swoją kopię).

          Przy chodzą mi do głowy 3 możliwe przyczyny braku płyty w oficjalnym obiegu:
          – prawa autorskie, czyli np. wynegocjowali licencję cyfrową za darmo ale tylko dla prenumeratorów
          – problemy logistyczne, czyli dla prenumeratorów wystarczy dorzucić do koperty, a dla detalistów musieliby uruchomić proces w sklepie, albo jakoś po kioskach kolportować a liczba potencjalnych odbiorców mała
          – Wizerunkowo nie chcą wydawać surowego produktu (bo tym są skany sklejone w PDF) a nie mają kasy na profesjonalne przetworzenie.

          OK, ten ostatni to naciągany.

          0
  22. Piotr pisze:

    Argumenty Roberta za prenumeratą do mnie przemawiają.
    Czasopismo powinno mieć taką opcję.
    Jaka jest/była odp. wydawcy na kwestię prenumeraty, czemu jej nie wdrożyli?
    Przecież kasa raczej byłaby ;)

    1
  23. kjonca pisze:

    Podpisuję sie 4ma kończynami pod artykułem :/
    NF (+WS) starałem się kupować na bieżąco, (ale przez brak prenumeraty opuściłem jeden numer, trzeba będzie dokupić :) )

    Szkoda.

    0
  24. dinth pisze:

    NF czytalem w papierze jako nastolatek, wiec kiedy zobaczylem ze zaczal sie ukazywac w ebooku to rowniez zaczalem kupowac. Owszem zwykle w promocjach – ale kupowalem je z czystego sentymentu, z pelna swiadomoscia tego, ze prawdopodobnie nigdy nie bede mial czasu zajrzec do numeru. I rzeczywiscie… dotychczas jeszcze nie zajrzalem do zadnego numeru.
    Niemniej bardzo boleje nad tym, ze NF przestanie byc w ebooku wydawana.

    2
  25. Bociek pisze:

    Mam nadzieję, że ktoś od wydawcy NF przeczyta komentarze pod niniejszym wpisem i wyciągnie z tego odpowiednie wnioski na przyszłość. Może dojdzie do wznowienia edycji elektronicznej z prenumeratą?

    0
  26. bongozz pisze:

    Czyli wracamy do stanu poprzedniego – czekam na zyczliwego korsarza z dobrym plikiem pdf, a gdy odwiedzam Polske, to kupuje papier. Rewelacja.

    1
  27. RobertP pisze:

    Nie tylko „NF’ ma problemy z prenumeratą. Prenumeruję „Politykę” i „Forum” (ta sama platforma). „Polityka” zawsze przypomni mailem o zbliżającym się końcu prenumeraty, „Forum” nigdy

    0
    • Anna pisze:

      „Polityka” według mnie powinna być stawiana za wzór jeżeli chodzi o wydania elektroniczne. Nie mówię tylko o jakości plików, ale i podejściu do klientów. Kiedy wprowadzili wydania elektroniczne wydań specjalnych, przygotowali doskonałą ofertę dla prenumeratorów (opłata za roczną prenumeratę tygodnika i wydań specjalnych, przy czym okres prenumeraty przedłużany był o rok, licząc od daty zakończenia, a do końca obecnego okresu prenumeraty wszystkie wydania specjalne były niejako za darmo).

      6
  28. rudy102 pisze:

    Nie umiej (albo celowo nie chciej?) sprzedać swojego produktu, a potem marudź na czytelników. Brawo. Kupowałem ebooki, papieru nie kupię, ściągnę sobie pirackie PDF-y, które na pewno się pojawią.

    0
    • asymon pisze:

      Ale jeśli format pdf ci nie przeszkadza, możesz kupić najnowszy numer w e-kiosku :-P

      EDIT: A nie, to się chyba w jakimś programie przegląda, bez sensu.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Czytałem parę gazet w aplikacji ekiosku na ipada, da radę, choć bez rewelacji.

        0
      • rudy102 pisze:

        Pewnie, że przeszkadza, ale jak nie płacę to i nie wymagam za wiele i doceniam, że komuś się chciało poświęcić swój czas i zeskanować. :P Jak płacę to inna sprawa. Tym bardziej, że wydawnictwo ma wszystko w formie tekstowej i zrobienie epuba to nie jest dużo pracy.

        0
      • Doman pisze:

        Kiedyś z aplikacji e-kiosku na windows dało się drukować, choć tylko pojedyncze strony. Ale używając „drukarki pdf” i narzędzia do sklejania dało się stworzyć legalnie takiego bieda-pdf.

        0
      • Jureq pisze:

        Dlaczego nazywasz to formatem pdf? To przecież nie jest plik do pobrania. Możesz to czytać tylko w ich aplikacji.

        0
  29. TaMaX pisze:

    Wydaje mi sie ,ze koszt wyplucia PDFa nie jest aż takim wielkim kosztem, a niestety również z tego zrezygnowali. A czytałem sobie na ipadzie :(

    0
  30. JanKo pisze:

    Jak dla mnie mogą odpuścić… kupuje papierowa wersje zwykle w okolicach wakacji jak chce miec cos do czytania na pociag a pozniej gdzies porzucic.
    przez ostatnich kilkanascie lat moze 5 razy zdarzulo si etak ze kupilem dwa kolejne numery…

    a jak koniecznie bede chcial poczytac na czytniku to mi wydawca niepotrzeby […]

    EDIT RD. Mimo że to do google, to jednak nie wstawiajmy takich linków. Każdy kto chce, wie gdzie te pliki są.

    0
  31. Michal pisze:

    Od 7 stycznia do 26 lutego kupiłem w sumie 11 numerów NF i WS. Nie kupuję więc regularnie. Właśnie przymierzałem się do zakupu nowego numeru i 3 zaległych. W kiosku dostanę tylko numer bieżący, numerów archiwalnych przez pocztę nie zamawiam Wniosek jest taki, że NF zarobi na mnie tylko raz na kilka miesięcy

    0
  32. shas pisze:

    „Ale również można pomyśleć o łączonej prenumeracie e-booka i papieru.”

    Bardzo dobry pomysł – jako że mam prenumeratę papieru, dodatkowy zakup cyfrówki nie wchodził w grę. Chętnie dołożyłbym jednak złotówkę czy półtorej choćby za pdfa, by móc wygodnie przeczytać na tablecie zawsze superoptymistyczne wstępniaki naczelnego Rzymowskiego.

    0
  33. Agnieszka pisze:

    A czy ktoś pomyślał, że fanpage Prószyński i S-ka, to fanpage wydawnictwa książkowego, a nie Prószyński Media?

    Wydawcą NF, jak i właścicielem Wydawnictwa Prószyński jest Prószyński Media właśnie, więc bombardując fanpage wydawnictwa nie robicie nic poza psuciem wizerunku innej marki, która z wydawaniem NF nie jest związana, wydaje książki i tyle.

    Tak dla jasności. Nic nie osiągnięcie w ten sposób a propos NF.

    1
    • kowal pisze:

      To w sumie wychodzi na to, że nikt się nie chce przyznać do tego wspaniałego pomysłu. Redakcja zrzuca na wydawcę. Wydawca to Prószynski Media (nie ma własnej strony), które są właścicielem Proszyński i S-ka. Niech firma „córka” przekaże „mamie” nasze żale. Nam prostym czytelnikom tylko to pozostaje a nie analizowanie stosunków własnościowych podmiotu gospodarczego Mieczysława Prószyńskiego.

      2
      • Agnieszka pisze:

        Nie chodzi o zrzucanie. Tylko o zwykłą świadomość, że Prószyński i S-ka to jedna z firm Prószyński Media. To tak, jakby Agora zlikwidowała prenumeratę Wyborczej, a ludzie ocenialiby negatywnie (np. oceniając „reviews” na profilu) na tej podstawie książkowe Wydawnictwo Agora ;) I tyle.

        0
  34. TaMaX pisze:

    W e-kiosku nadal jest dostepna NF.
    Niestety ,w oficjalny sposób czytanie możliwe jest tylko poprzez ich aplikacje win, android, ipad.

    0
  35. Waldek pisze:

    Niech podzielą się z kimś zyskiem i ktoś zrobi to za nich. Po co brać całą robotę na siebie? Na pewno są tacy fanatycy i miłośnicy co zrobią im to za darmo. Szkoda bo wydanie fajne, a z papieru czytać?? Ja od 3 lat nie zajrzałem do kiosku ruchu chociaż i tam pewnie będzie ciężko to znaleźć bo brukowców i szmatławców teraz tyle, że kopara opada. Wszystko po 2 zł normalnie. Tak nisko upada nasza prasa (w sumie to naszej jest niewiele bo wszystko w rękach GER).

    0
  36. Parabola pisze:

    Święta gazeta z tej Fantastyki w której przeczytałem setki świetnych opowiadań, które pamiętam do dziś. Szkoda, że nie można poczytać o napędach anty-grawitacyjnych, teleportacji, podróżach z nad świetlną prędkością, zaginaniu czasoprzestrzeni w wygodnym pdf. Przyznam, że po papierowy gazety sięgam coraz rzadziej i są to najczęściej magazyny gdzie papier i jakość zdjęć jest ważniejsza od samego tekstu. Tutaj jest zupełnie inaczej. Tak szczerze powiedziawszy to dopiero ten wpis przypomniał mi o istnieniu tego miesięcznika.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.