Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Last Minute: Kindle Paperwhite III za ok. 520 zł, Kindle 8 za ok. 260 zł!

Kobo Glo HD za ok. 440 zł z darmową dostawą do Polski z… Amazonu!

kobo-glo-hd-99

Czytnik Kobo Glo HD, czyli największego konkurenta dla Kindle Paperwhite III kupimy za 102 euro w niemieckim Amazonie. Wysyłka do Polski za darmo. Ja właśnie zamówiłem. :-)

Zaraz – powiecie – piekło zamarzło? Amazon sprzedaje Kobo?!

Czytniki Kobo są w ofercie Amazonu od wielu miesięcy, podobnie znajdziemy też „naszego” inkBooka albo Icarusy. Zwykle jednak było tak, że oferty na inne czytniki pochodziły bezpośrednio od producentów i nie opłacało się to cenowo, biorąc jeszcze pod uwagę koszty wysyłki.

Teraz jest inaczej. Czytnik łapie się na darmową wysyłkę do Polski, a dodatkowo mamy w tym momencie niezłą promocję, bo o 30 euro mniej od ceny standardowej.

Aktualizacja z 2 kwietnia: oferta od Amazona jest ponownie dostępna i znów można kupić Kobo z bezpośrednią wysyłką. Ponieważ wysyłka nastąpi dopiero za tydzień, domyślnie pokazywana jest (droższa) oferta od innego sprzedawcy, niewysyłana do Polski.

Tę z Amazonu znajdziemy w bocznej kolumnie „Other sellers”.

other-sellers-kobo

Wystarczy kliknąć tu „Add to Basket”.

Aktualizacja z 6 kwietnia: cena niestety wzrosła do 113 EUR. Za to mój egzemplarz zamówiony tydzień temu już do mnie dotarł. :-)

Zamówienie i łączne koszty

Kobo Glo HD kosztuje 99 EUR. Po dodaniu do koszyka widzimy podsumowanie.

kobo-koszyk

Cena została przeliczona z niemieckiego na polski VAT, co oznacza że zapłacimy 102,32 EUR czyli około 440 zł. 

Możemy zapłacić w EUR, wtedy nasz bank doliczyć może jeszcze prowizję za przewalutowanie.

kobo-eur

Możemy też zapłacić w PLN – acz kurs proponowany przez Amazon jest mało korzystny.

kobo-pln

Ogólnie – zamówienie przebiega tak samo jak w przypadku Kindle, więc mogę odesłać do przewodnika.

Dłuższe będzie oczekiwanie. Wysyłka nastąpi po 6 kwietnia, a czytnik przyjdzie dopiero po 12 kwietnia.

kobo-glo-wysylka

Nie ma też możliwości wyboru przyspieszonej wysyłki.

Aktualizacja: po zamówieniu na koncie mam informację „Arriving 6 Apr – 7 Apr” – czyli teoretycznie dojdzie szybciej.

Co trzeba wiedzieć o Kobo Glo HD?

O Kobo Glo HD pisałem, gdy został ogłoszony niemal rok temu. Był to pierwszy czytnik „średniej klasy” z ekranem wysokiej rozdzielczości 300 ppi. Prawdopodobnie to jego premiera na wiosnę 2015 skłoniła Amazon do przyspieszenia premiery Kindle Paperwhite III.

Przypomnijmy podstawowe parametry:

  • Ekran 6″ Carta, o rozdzielczości 1448 x 1072 (300 ppi) z oświetleniem – taki sam jak w Kindle Paperwhite III lub Voyage
  • Obsługa wyłącznie dotykowa
  • Obsługiwane formaty: EPUB, PDF, MOBI (stara wersja), TXT, HTML, RTF, CBZ, CBR, obsługa Adobe DRM.
  • Pamięć: 4 GB (brak gniazda karty SD)
  • Rozmiary: 11,5 x 9 x 15,7 cm
  • Waga: 180 g.

Chętnym polecam też lekturę instrukcji obsługi (PDF).

Jako pierwszy o tej promocji poinformował na swoim blogu Cyfranek.

Kobo czy Kindle?

Czytniki Kobo mają nad Kindle kilka przewag:

  • Obsługują format EPUB, acz Kobo ma też swój nieco lepiej działający wariant, KEPUB, który – cóż za niespodzianka – możemy wygenerować z programu Calibre.
  • Definitywnie najlepszy wygląd tekstu ze wszystkich czytników – 11 krojów do wyboru, możliwość ustawienia grubości i ostrości każdego kroju, 48 rozmiarów tekstu. Kobo ma specjalną aplikacje do regulowania tekstu – to wygląda na moim Mini:
  • Aplikacja Pocket, czyli serwisu służącego do „odroczonego czytania”. Dodajemy artykuł z sieci do Pocketa, logujemy się na czytniku i czytamy. Na Kindle to samo uzyskamy przez Instapaper czy podobne serwisy, ale na Kobo aplikacja została zintegrowana z czytnikiem. Warto dodać, że nie ma możliwości instalacji zewnętrznych aplikacji, choć pod spodem Kobo „siedzi” Android.

W paru elementach jednak ustępują Kindle:

  • Nie ma sposobu na bezprzewodowe wysyłanie książek na czytnik i dostępu przez chmurę. Pozostaje standardowy kabelek.
  • Nie ma łatwo dostępnych polskich słowników. Cyfranek opisał dość skomplikowaną procedurę wgrania takiego słownika, aby czytnik sądził, że ma do czynienia z angielsko-portugalskim. Prawdopodobnie trzeba ją powtarzać przy każdej aktualizacji oprogramowania.
  • Gdy testowałem Kobo Mini, zdarzały się pojedyncze problemy z polskimi literami w EPUB, ale zwykle wystarczyło zmienić czcionkę. To często wina źle przygotowanej książki i takie przypadki należałoby reklamować w księgarni.
  • Zarządzanie książkami przez półki jest równie, lub jeszcze bardziej pogmatwane niż kolekcje na Kindle.
  • Obsługa PDF jeszcze słabsza niż Kindle, np. brak trybu kolumnowego i landscape, zdaje się, że w tym trybie nie działają słowniki i podkreślanie. Na to zwracają ludzie uwagę ludzie na stronach produktu.

Podobnie jak Kindle – Kobo nie ma polskiego menu, choć jego obsługa jest równie prosta. Możemy też korzystać z Kobo Store.

W teście niemieckiego portalu Allesebook.de Kobo Glo HD otrzymał ocenę 1.3 – taką samą jak Paperwhite III. W licznych porównaniach z Kindle, np. The Register, wrażenia były podobne – choć pamiętajmy, czytając testy z UK czy Stanów, że dotyczą one też oferty księgarni, z których zwykle nie korzystamy. Dla kontrastu – wątek na MobileRead, gdzie jest sporo narzekania.

Moim zdaniem – lepszy wybór dla czytelnika w Polsce to wciąż Kindle Paperwhite – tym bardziej, że dochodzi kwestia gwarancji – o tym poniżej.

A może Aura H2O? :-)

kobo-aura-h20

Dostępny z wysyłką do Polski jest też Kobo Aura H2O – czyli czytnik klasy premium z ekranem 6,8″ i całkowicie wodoodporny, o którym pisałem przy okazji premiery.

Tutaj nie ma promocji – cena wynosi 179 euro, przesyłka wciąż darmowa.

kobo-aura-zamowienie

Z polskim VAT wychodzi 185 EUR czyli ok. 790 złotych.

O czym warto pamiętać

Przyznaję, że pierwsza moja reakcja, gdy zobaczyłem tę ofertę była – czy to nie jest jakaś pomyłka lub oszustwo. Skromny opis może budzić podejrzenia. Ale sprzedawcą jest tu ewidentnie Amazon EU i to poleci z ich magazynów. Taki sam produkt sprzedaje np. francuski Amazon, tam opis jest dokładniejszy. Co ciekawe – oceny klientów Amazonu są zaskakująco niskie, ale nie jest ich za dużo, bo przecież sklep konkurencji nie jest miejscem, gdzie kupuje się najczęściej czytnik.

Nie wiadomo nic o gwarancji. W najgorszym przypadku nie będziemy mieć żadnej – i sytuacja jest podobna do tej, w której kupujemy Kobo np. we francuskim FNAC. W najlepszym przypadku reklamacja idzie do sprzedawcy – a nim jest Amazon. I sądzę, że jeśli coś wysyłają do Polski, to odpowiadają za gwarancję, ale głowy tu nie dam. Zamawiając, trzeba się liczyć, że jej realizacja nie będzie tak łatwa jak z Kindle.

W każdym razie – ja zaryzykowałem i Kobo Glo HD zamówiłem. Jeśli dojdzie, przedstawię pewnie swoje wrażenia.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

35 odpowiedzi na „Kobo Glo HD za ok. 440 zł z darmową dostawą do Polski z… Amazonu!

  1. Bociek pisze:

    Gdyby ten wpis pojawił się jutro, wziąłbym go za żart prima aprilisowy.

    7
  2. Mietek pisze:

    Brałbym za tą cenę, ale niestety mam jeszcze sprawnego Kobo Glo, więc nie bardzo jest sens :)

    1
  3. Athame pisze:

    Bądźmy precyzyjni – faktycznie obsługiwane formaty to: EPUB, MOBI (OLD), TXT, HTML, RTF, obsługa Adobe DRM.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Zgadza się, dopiszę to. Ale pliki hybrydowe też powinien łykać, właśnie po to one powstały.

      0
  4. PS pisze:

    Niestety ale wygląda, że już nie dostarczają do PL. Dodatkowo cena aktualna to €121,32

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Bardzo ciekawe – w tym momencie skończyła się oferta bezpośrednio z Amazonu i pokazywane są oferty innych sprzedawców, którzy do PL nie wysyłają. Może jeszcze wróci.

      0
  5. T pisze:

    Przepraszam za OT ale napisałem to w „luźnych wątkach” lecz mało kto pewnie to czyta, więc powtórzę tu. Chodzi o ostatnią promocję Kindle na Amazon.de. A gdzieś zniknęły wątki o ostatniej promocji kindle lub nie potrafię ich znaleźć.

    Dzięki Robercie za „cynk”. Zakupione (poprzez Twoje linki oczywiście) cztery szt. PW3 (dla mnie i rodziny) po śmieszne 358 zł z przesyłką za wersję z reklamami.
    I w związku z tym pytanie: chcąc usunąć reklamy poprzez support lepiej rejestrować czytnik na amazon.com czy amazon.de? Pozdrawiam.

    0
  6. Robik pisze:

    Hmm. Jesteś pewny tego fragmentu „…choć pod spodem Kobo „siedzi” Android.” ?
    Opisałem inną metodę dodawania słowników http://forum.eksiazki.org/post124782.html#p124782.
    Zalety: Brak patcha, słowniki są wgrywane dodatkowo i rozpoznawane jako język polski a nie zastępują istniejących systemowych. Można dodać wiele słowników.
    Wady: Nie rozgryzłem jeszcze jak mieć np. 2 słowniki Angielsko -Polskie. Może być konieczna ponowna instalacja po aktualizacji softu (ale nie musi).
    Sprawdzone na Aura H2O.

    0
  7. norko pisze:

    Witam. Maly offtopic odnośnie bezprzewodowego przesyłania na Kobo książek . Uzywam dorywczo kobo mini. Po wlaczeniu wbudowanej przeglądarki loguje się na dropboxa po czym wybieram książkę, download i … ląduje ona czytniku. Nie jest to może najwygodniejszE ale działało dotychczas…. Chyba że coś się zmieniło? Pozdrawiam.

    0
    • Cyfranek pisze:

      Tak, raczej się zmieniło. Kiedy recenzowałem Kobo Mini, nie miałem z tym kłopotu. Teraz ani w Mini ani w Glo HD pobieranie nie działa.

      0
      • norko pisze:

        Nie dawało mi to spokoju i pogłębiłem temat. Znalazłem na forum mobileread :

        „OK I think I have figured out what is happening with dropbox downloads:

        When you are logged in to dropbox and download an epub by tapping on the file listing, or download directly from a shared link, the filename has an .epub extension, and so the Kobo browser will download and process it, and you will see the book in your library when you exit the browser.

        But when you download by tapping on the download button generated by the dropbox website’s „share link” function, the filename that the Kobo’s browser receives doesn’t have an .epub extension, and so it refuses to download it. That is not a bug in itself, it is what the browser is supposed to do. You can force it to download the file anyway by applying the `Download all in browser` patch, but the resulting book won’t be processed, you will need to plug the Kobo into a PC, rename the file to have an .epub extension, and unplug it to get it to process.”
        Od siebie dodam, że jeszcze pół roku temu z dropboxa ściągał pliki na starszym firmware Mini – tym które dołożyło korzystanie z Pocket. Wczoraj się skusilem na „cyfrankowy” sposób na słownik angielsko-polski i zaktualizowalem Mini do najnowszego soft i … klops z dropboxem. Jak to mówią coś za coś :)
        Ale było miło ….
        Mimo to i tak skusilem się na Kobo Glo Hd za 99 euro …. I mam teraz wyrzuty sumienia wobec wciąż niezawodnie działającego Nook ST … Pozdrawiam.

        1
        • Cyfranek pisze:

          Ja to wczoraj testowałem na Kobo Mini z oprogramowaniem z maja 2014. Nie ma więc co „żałować” ostatniej „słownikowej” aktualizacji :)
          A przy okazji. Jak się sprawuje najnowszy soft na Mini? Bo nie wiem, czy namawiać właścicielkę do aktualizacji. Boję się, że stary sprzęt nie będzie dość wydajny z nowym oprogramowaniem…

          0
          • norko pisze:

            Cyfranku, Kobo Mini po aktualizacji słuzy jak na razie od 36 godzin :) bezproblemowo. Mam wrazenie nawet, że szybciej wczytuje pliki, ale może to chciejstwo …
            Na marginesie szkoda mi szachów, które znikneły z dodatków .
            PS. Znalazłem własnie rozwiązanie dla bezprzewodowego wgrywania plików na Kobo Mini a więc i chyba Glo HD.
            Serwis „cloudowy” Ozibox – przed paroma minutami zalożylem konto , wrzucilem epuba, a po uruchomieniu przegladarki na Kobo Mini zalogowalem się do chmury i ściągnałem na czytnik – ksiązka wgrała się błyskawicznie i czyta sie dobrze :).

            1
    • Robert Drózd pisze:

      To jest teoretycznie rozwiązanie na każdym czytniku z przeglądarką internetową. Ale właśnie tak jak pisze Cyfranek, coś może nie działać, swego czasu na Kindle też ze stroną mobilną były problemy, potem to poprawili, teraz nawet nie wiem.

      @norko: jednak w porównaniu do Nooka ST, przesiadka na Kobo będzie jak ze starego fiata na beemkę :)

      1
      • norko pisze:

        Robercie pewnie masz rację co do przesiadki, ale i tak kochaliśmy nasze fiaty 😃. A poważnie to Nook to pierwszy czytnik, który jest towarzyszem od ponad 3 lat i sentyment do niego jest duży. Mimo to skusiła cena i w naszym związku przyszedł czas na dobrą zmianę 😉 nomen omen 😊. Pozdrawiam, życząc wiosennego weekendu.

        0
        • Dumeras pisze:

          No proszę. A ja się przesiadłem z Kobo na Nooka ;-)
          Ale z Kobo WiFi na Nook ST ;-P
          Kobo choć stare, miało dobry ekran, który lepiej mi pasował od tego w Nook i odpowiadającemu mu wiekiem Kindle. Upierdliwe były kłopoty z polską czcionką – wszystko co polskie musiało przejść przez Calibre i jakaś korektę stylów. No i słaba bateria. U mnie Kobo już mniej niż tydzień trzymało.
          Kobo na wygaszaniu wyświetlało okładkę aktualnie czytanej książki, Nook domyślną grafikę – co prawda łatwo ją podmienić na własną, ale… nie będę tego robił przy każdej zmianie książki ;-)

          0
  8. norko pisze:

    Dawid, wg. cytowanego przeze mnie wpisu z mobile plik po użyciu sugerowanego patcha da się ściągnąć ale nie będzie traktowany przez czytnik jako epub i należy to poprawić”reczna” edycja pliku przy zaangażowaniu komputera. Chyba że masz inne doświadczenia…
    Nadto nie każdy chce , z różnych względów pachtować urządzenie .

    0
    • dawid pisze:

      A rozumiem, potrzebny by był jakiś file manager w urządzeniu do zmiany rozszerzenia pliku. No to faktycznie, w takim wypadku takie rozwiązanie nie ma sensu. Aczkolwiek pathowanie daje jednak kilka drobnych usprawnień – margines dolny, słowniki. Myślę że warto.
      W sumie kobo ma świetne urządzenia. Chyba największą ich wadą jest właśnie brak prostego bezprzewodowego przesyłania książek na urządzenie na zasadzie takiej jak send to kindle.

      0
  9. Docentus pisze:

    Czytniki które ponownie można było zamawiać już się sprzedały. I nie było ich na stanie tylko były w transporcie. Zeszły szybko mimo tego dłuższego czasu oczekiwania na wysyłkę…

    0
  10. parsif pisze:

    Kobo Glo HD nie dla mnie bo słabo z polskimi znakami, na promocję Paperwhite 3 nie zdążyłem i nadal nie mam swojego pierwszego czytnika, co byście polecili w cenie do 400 zł lub troche więcej aby był nowy, z gwarancją i dobry w swojej klasie cenowej?

    0
    • docentus pisze:

      polecam jeszcze Tolino Shine 2 – model „1” znam – jest OK. Myślę że „2” nie popsuli a raczej poprawili – przecież to główny konkurent Kindla na rynku niemieckim.

      1
    • Cyfranek pisze:

      Cztery czcionki na jedenaście zainstalowanych w Kobo ma problem z polskimi znakami. Zawsze też możesz doinstalować własną poprzez wgranie plików *.ttf. Poza Kobo i Kindle, na pewno warto pomyśleć o Tolino czy PocketBooku (mi się fajnie testowało np. Touch Lux 2).

      0
  11. docentus pisze:

    Chyba zainteresowanie Kobo Glo HD zaskoczyło Amazona. Są znowu w sprzedaży a raczej przedsprzedaży bo to będzie kolejna partia zamówionych.

    Ale cena już mniej promocyjna – 113,19 Euro (dla Niemiec) oraz darmowa dostawa.

    0
  12. Berger pisze:

    „Jeśli dojdzie, przedstawię pewnie swoje wrażenia.”

    Co z tymi wrażeniami ? Będzie jakiś wpis ?

    pozdrawiam

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Będzie. Skończyłem prace nad testem Oasis, może zabiorę się wreszcie za Kobo, choć niedługo mam nadzieję dojdzie do mnie kolejny czytnik który będzie pewnym zaskoczeniem…

      Entuzjazm dla tego wpisu spadł u mnie po tym, gdy cena Glo wzrosła w Amazonie do 129 eur, czyli porównywalnie z Kindle – a parę pierwszych wrażeń nie było zbyt pozytywnych.

      0
  13. Gregv5 pisze:

    Od przeszło dwóch lat jestem szczęśliwym posiadaczem czytnika Kobo Mini i nigdy nie miałem problemu z polskimi fontami. Przy tym zawsze można wgrać nowy font ściągnięty z internetu (kiedyś wgrałem font z czytnika Onyx i wszystko działało OK).

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.