Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kobo dogadało się z Walmartem – rośnie konkurencja dla Kindle w Stanach

Lepiej późno niż wcale – Kobo w porozumieniu z Walmartem zacznie podbijanie rynku e-booków w Stanach.

Z lektury blogów poświęconych e-czytaniu można by wyciągnąć wniosek, że drugą czytnikową marką świata po Amazonie jest Kobo. To jednak nie jest prawda, bo w Stanach – czyli na wciąż największym rynku Kobo ustępuje Barnes&Noble. Jeśli zaś wziąć pod uwagę same e-booki, to również Apple. W statystykach Author Earnings, które kiedyś sprawdzałem – Kobo ma zaledwie… 0,3% amerykańskiego rynku. Przypomnę, że Kobo powstało w Kanadzie, a dziś jest własnością japońskiego koncernu Rakuten.

To ma szansę się zmienić dzięki nawiązaniu współpracy między Rakuten oraz amerykańską siecią marketów Walmart. Sieć będzie wyłącznym dystrybutorem sprzętu Kobo, będzie też prezentować czytniki i e-booki w swojej ogromnej sieci sprzedaży. Powstanie również wspólna appka, a w sklepach będzie można kupić kody na e-booki. Również na stronie walmart.com ruszy sprzedaż książek elektronicznych i czytników.

Co będzie miał z tego Walmart? Prawdopodobnie najważniejsze dla nich jest uruchomienie w Japonii sprzedaży online we współpracy z Rakutenem. Choć otwarcie kolejnego frontu walki z Amazonem też ma znaczenie.

Co o tym sądzić?

To dobry ruch, chociaż jak sądzę, mocno spóźniony, bo w Stanach rynek e-booków jest już w bardzo dojrzałej fazie – kto chciał sobie kupić czytnik, to już sobie go kupił. Dlatego jeśli w każdym Walmarcie zobaczymy stoisko Kobo, nie będzie to oznaczać rewolucji – raczej obecność tego, co amerykańscy czytelnicy doskonale znają. Oczywiście, Rakuten chce dotrzeć do osób, które wciąż czytnika nie mają – pamiętamy, jak chwalą się tym, że połowa ich nowych klientów ma ponad 55 lat. Na swoim blogu Walmart przypomina, że mają 140 milionów klientów tygodniowo, to na pewno są odbiorcy, do których warto spróbować dotrzeć.

W Wielkiej Brytanii Kobo ma podobną umowę z siecią WHSmith i nie wiem czy ma ona jakieś praktyczne efekty. Kilka razy w poprzednich latach byłem w księgarniach WHSmith, owszem – stoiska Kobo tam były – czasami jednak dość zakurzone i zapomniane.

Najważniejsza w tym rzecz dla nas jest taka, że może wreszcie Amazon poczuje na plecach oddech konkurencji, co skłoni go do większej odwagi w rozwijaniu Kindle. Bo od paru lat to inni producenci – m.in. właśnie Kobo wprowadzają innowacje, takie jak choćby regulowana temperatura barwna oświetlenia. Amazon porusza się małymi kroczkami i warto by go wreszcie popędzić.

Dlatego nawet jeśli korzystamy z Kindle, należy wysiłkom Kobo kibicować.

Źródło zdjęcia: notka prasowa Walmart.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

3 odpowiedzi na „Kobo dogadało się z Walmartem – rośnie konkurencja dla Kindle w Stanach

  1. Robert pisze:

    sklepy sieci WHSmith niestety powoli znikają z miast UK (a przynajmniej Szkocji)
    Fakt że od lat można było kupić czytniki Kobe, często bywały one nawet tańsze niż Kindle. ale jakoś nie zauważyłem by Kobe zdobyło jakąkolwiek popularność w Szkocji.
    Kindle pojawia się w marketach typu TESCO czy sklepach z elektroniką. Kobo widziałem tylko w WHSmith.
    Dodatkowo ilość książek dostępnych dla Kindle (również ilość premier i najpopularniejszych tytułów) deklasował to co było dostępne dla Kobo – przynajmniej było tak 2 lata temu gdy sprawdzałem opcję na nowy czytnik.
    niestety na razie dość ciężko widzę ich przyszłość – już więcej ludzi korzysta z apki apla – to jest w UK naprawdę powszechne…
    No ale jak napisałeś – każdy ruch pobudzający rynek jest dobry.

    0
  2. Isaak pisze:

    Bardzo lubię czytniki Kobo, trzymam kciuki za rozwój

    5
  3. bq pisze:

    Kobo w UK juz dawno nie ma w WHSmith. Sa jakies plakaty tylko. Kindle juz dawno zniknelo z Waterstones. Nie wiem jak jest z Tesco, bo mieszkam w jednym z 2 ostatnich miast w UK, w ktorych nie ma Tesco.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.