Porównaj ceny i formaty 250 000 e-booków z 27 serwisów.

Kindle DX – jak korzystam z niego po pół roku? Czy warto go jeszcze kupić, czy może Onyx M92?

Magazyn na Kindle DX

Jeśli ktoś jeszcze pamięta, w listopadzie 2011 kupiłem duży czytnik Amazonu, korzystając z chwilowej promocji. Wahałem się, bo Kindle DX to jednak sprzęt schyłkowy. Od czasu jego premiery dwa lata temu nie dostał nawet aktualizacji oprogramowania. Jak oceniam tę decyzję po kilku miesiącach?

Film – Kindle DX a różne rodzaje PDF

Korzystając ze swojego telefonu nagrałem krótki film, gdzie pokazuję jak DX działa dla kilku książek w PDF.

Szybkość zmiany stron mnie zadowala, choć zdarzają się wpadki, szczególnie gdy PDF został złożony z wielu warstw, które czytnik musi przetworzyć. Raz trafiłem na stronę, która otwierała się kilkadziesiąt sekund. Ale zwykle to 1-2 sekundy, co nie przeszkadza w płynnym czytaniu. Szybkie przejście przez parę stron – już gorzej, ale jeszcze nie na tyle żeby irytowało.

Jak korzystam z Kindle DX?

Kindle DX to dla mnie niemal wyłącznie czytnik PDF. Nie widzę potrzeby stosowania tak dużego ekranu dla zwykłych książek. W przypadku czasopism może być całkiem przyjemnie, przeczytałem w ten sposób parę wydań Tygodnika Powszechnego i Gazety Wyborczej. Więcej tekstu na ekranie pozwala na szybsze skanowanie artykułów i w ogóle decyzję czy dany artykuł przeczytać, czy też przejść dalej.

Gazeta na Kindle DX

Jeśli chodzi o PDF – to mam cotygodniowy rytuał – w niedzielę siadam do lektury różnych magazynów, które w tym formacie się ukazały w poprzednim tygodniu. Mam tu na myśli takie pisma branżowe jak Proseed, Ekomercyjnie czy Mensis (ten ostatni jest już w EPUB). Czytanie magazynów, które zostały opracowane specjalnie na ekrany komputerów jest prawdziwą przyjemnością. Dwie kolumny nie stwarzają problemu przy widoku pionowym.

Gazety ze skanów czyta się już gorzej – ale z przyjemnością przypomniałem sobie np. fanzin OFF, którego dobra dusza kiedyś wskanowała i wrzuciła na chomika…

Gdy potrzebuję stronę powiększyć, nie bawię się w standardowe opcje powiększania, ale po prostu przekręcam czytnik do poziomu. Ekran automatycznie przekręca się i po 2-3 sekundach mam PDF dopasowany do szerokości ekranu. Po kliknięciu „Następna strona” przewija się o mniej więcej 1/3, tak że można płynnie czytać.

Do czytania publikacji o 3 kolumnach i więcej DX jest już za mały. „Magazyny Muzyczne” z lat 80. okazały się zbyt dużym wyzwaniem dla 10″ – w oryginale gazeta ta była ogromną płachtą.

Co mi najbardziej przeszkadza:

  • Kompletny brak wsparcia dla spisów treści w PDF (to doszło dopiero w oprogramowaniu Kindle Touch) – trzeba sobie znaleźć taki spis na którejś ze stron i wybrać „Go to — Page”.
    Przy okazji – co trzeba uznać za plus – numery stron do których przechodzimy z nawigacji są zgodne z ich numeracją w książce – a więc jeśli książka ma na początku strony nienumerowane (wstęp, strony redakcyjne np. z cyframi rzymskimi), to Kindle ich nie bierze pod uwagę. Tego nie ma nawet Adobe Reader.
  • Brak wsparcia dla formatu DJVU, w którym dostępnych jest wiele czasopism. Radzę sobie bez problemu – wystarczy taki DJVU „wydrukować” na komputerze jako PDF i przenieść na czytnik, ale zwykle plik wyjściowy będzie znacznie większy.
  • Klawisze zmiany strony w porównaniu do nowszych modeli – głośne i twarde, no i tylko po prawej stronie.

To ostatnie kiedyś mi tak przeszkadzało, że przekręciłem okładkę do góry nogami i tak czytałem. :-)

Kindle DX do góry nogami :)

Swoją drogą, zakup okładki Tuff-Luv Multi-View (link do Amazon UK gdzie jest za 20 funtów) było strzałem w dziesiątkę. Cztery poziomy regulacji i mogę czytać pod dowolnym kątem.  Choć takiego zastosowania jak na zdjęciu powyżej nie przewidzieli. :-)

Modyfikacje oprogramowania DX

W przypadku DX złamałem swoją zasadę nieingerencji w oprogramowanie czytników. Powodem było oczywiście stare oprogramowanie w wersji 2.5.8 i kompletny brak zainteresowania Amazonu jego rozwojem.

Tymczasem użytkownicy doszli szybko do wniosku, że DX to bardzo podobna konstrukcja do Kindle 3 (Keyboard) i da się wgrać nowszą wersję oprogramowania. Dokładna procedura wymaga jailbreaka i została opisana na forum eksiazki.org. Korzystając z obrazu wersji 3.2.1. udostępnionego przez Soxymorę mogę powiedzieć, że mam teraz Kindle Keyboard w obudowie DX. Oczywiście bez WIFI. :-)

Zalety takiej modyfikacji:

  • Działa podkreślanie w plikach PDF. Nie udało mi się jednak zsynchronizować plików podkreśleń z Kindle for PC, tak jak ma to miejsce w przypadku MOBI.
  • Lepiej rozwiązane zakładki – już nie tylko numer strony, ale także fragment tekstu.
  • Działają ustawienia kontrastu w plikach PDF, co przydaje się szczególnie gdy twórca pliku zdecydował się na szarą, a nie czarną czcionkę.
  • Chyba trochę szybsza zmiana stron.
  • Normalna przeglądarka, choć działa dość wolno i pozostaje ciekawostką do sytuacji awaryjnych (niemniej w Puerto Rico działa nawet oryginalna przeglądarka DX)
  • Nadal działa połączenie 3G i automatyczne przekręcanie ekranu

Tak wygląda przeglądarka:

Strona na Kindle DX

Wady:

  • Część czcionek w oknach dialogowych jest rozmyta, co wynika pewnie z tego, że soft dla 3.2.1 był robiony pod rozdzielczość 800×600 a nie 1280×800…
  • Niektórzy zauważają też problemy z czytelnością w części PDFów. Coś jest na rzeczy, ale nie potrafię stwierdzić, czy jest gorzej, bo dość szybko zmieniłem oprogramowanie, a wracać do starego nie mam potrzeby.

Pamiętajmy też, że modyfikacja ta pozbywa nas potencjalnie gwarancji i jeśli coś nie pójdzie, możemy czytnik uszkodzić na amen. Jednak według autorów jest całkowicie odwracalna, trzeba tylko zachować plik z oryginalnym obrazem oprogramowania jaki powstanie podczas całego procesu.

A może M92?

Czy jest dzisiaj sens kupować Kindle DX? Chciałbym napisać, że kompletnie nie ma sensu, ale wciąż nie ma takiego czytnika 10″, który jest od niego zdecydowanie lepszy.

Taniej od DX dostaniemy dzisiaj Onyxa M92, a na wyprzedaży jest starszy model M90. Też z ekranem Pearl, ale również ekranem dotykowym (na rysik), obsługą DJVU i rozmaitymi innymi funkcjami. Tak wygląda obsługa PDF na M92, według filmu użytkownika forum eksiazki.org:

Mimo tego nadal można spotkać ludzi, którzy preferują DX i sprzedają M92 – link prowadzi do ogłoszenia sprzed 10 dni. Zapytałem, dlaczego:

Np. przycisk Back w Kindlu, który bardzo mi się przydaje przy obsłudze pdfów. W Booxie jest funkcja, do której żeby wejść trzeba się więcej naklikać i jej działanie jest niedorobione. Boox z kolei ma dostęp do zakładek w pdfach. Poza tym w Booxie brak przycisków zmiany strony z prawej strony urządzenia, zmiana stron w niektórych sytuacjach jest wolniejsza niż w Kindlu (pod tym względem powiedzmy, że jest remis), oraz jakość obrazów jest zdecydowanie niższa, zupełnie jakby Onyx miał mniejszą liczbę kolorów (to jest dziwne, oba urządzenia mają niby 16 odcieni szarości, potwierdził to testowy obrazek wrzucony na oba, ale w pdfach podobne kolory zlewają się zmniejszając czytelność). Co prawda obrazki w pdfach zwykle mają niskie znaczenie, ale już jakieś diagramy, wykresy są ważne.

Potwierdza się więc teza o tym, że Boox, choć lepszy funkcjonalnie nie jest nadal ideałem.  Z drugiej strony kolega, któremu pożyczyłem na tydzień DX-a i poleciłem M90, kupił tego drugiego. Mimo początkowych kłopotów (czytnik uszkodził mu kartę SD) jest zadowolony, bo może łatwo czytać materiały potrzebne zawodowo.

Miłośnicy czytania na 10″ nie mają więc wciąż prostego wyboru. Ja sam jestem z Kindle DX zadowolony, choć używam go radziej niż sześciocalowych braci.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

43 odpowiedzi na „Kindle DX – jak korzystam z niego po pół roku? Czy warto go jeszcze kupić, czy może Onyx M92?

  1. igru555 pisze:

    ehh… Moim zdaniem te 10″ czytniki mają być czymś jak hybryda e-reader’a i tabletu. Niestety kosztują więcej niż ich 6″ bracia razem z tanim tabletem. Ja pdf’y oglądam na moim tablecie dziesięciocalowym GoClever Tab i101 (który umożliwia również granie w gry i obsługę flash’a w internecie), a czytam na Kindle Touch. Za oba urządzenia zapłaciłem razem o 500zł mniej niż za Kindle DX, a na tablecie mam przynajmniej kolorki (kwestii męczenia oczu nie biorę pod uwagę, z pdf’ów korzystam rzadko i mało).
    Zapraszam na mój blog http://ebookacja.blogspot.com/
    Niedługo pojawi się tam artykuł o tym.

    • asq pisze:

      ja swojego DX1 zamieniłem na tab 10.1 + touch. DX dobiło brak wifi i szalejące 3G (czasami potrafiło zadziałać dopiero po reboocie urządzenia) – periodyki czytam teraz w kolorze :)

  2. Dawid pisze:

    Widze nie bedzie tak latwo podjac decyzje. sam sie zastanawiam nad dokupieniem czytnika 10″ do swojego kindle keyboard (np kod w ksiazkach programistycznych fatalnie sie czyta nawet w tych oryginalnie wydanych w mobi np z ebookpoint).odstrasza mnie tylko przestarzalosc konstrukcji kindle dx. Pod tym wzgledem chetniej wzialbym onyx m92 ale wtedy bede mial dwa rozne urzadzenia dzialajace oddzielnie a przyzwyczailem sie do funkcji jak send to kindle, synchronizacja z pc itd. zawsze to jedno konto i do wszystkich czytnikow. nie wiem czemu amazon porzucil dx i duze czytniki. na razie bede sie chyba meczyl z tabletem 11″ bo nie mam duzo pdf ale i zle czytajacych sie ksiazek ale jak ich ilosc sie zwiekszy to problem powroci. Caly czas mam nadzieje ze amazon wroci do rozwoju dx.

  3. BrunoJ pisze:

    ja styk z 10″ miałem parę lat temu, to był któryś BeBook. Właśnie był wykorzystywany do dokumentacji technicznej/informatycznej w PDFach. Ale to było w czasach przed-IPadowych. Dziś wybór sprzętu 10″ jest już spory. I jedno z pytań jest czy faktycznie ekran czytnika jest tym najwazniejszym kryterium. Czy np jednak kolory w barwnej dokumentacji PDF.
    Przyglądałem się wtedy tej promocji. Ale nawet po przecenie DX był ciagle drogi, oryginalna cena to juz naprawde porzadny tablet. Ja dużo podróżuje i jednocześnie siedze przed kompem. Musze więc ograniczyć ilość sprzętu który ze sobą mam. Oczywiscie zestaw komórek, K4, i mały laptop z ekranem dotykowym (czyli można zamienic na tablet mniej wiecej). DX nie pasuje, bez wzgledu na to jaki jest lekki, jest kolejnym urządzeniem które pokrywa funkcjonalnośc jednego z posiadanych już, jego zalety nie usprawiedliwiaja zakupu. Gdyby DX mial kolorowy ekran (lepiej dotykowy a bez klawiatury) i w miare niewykastrowany internet, bylby ciekawa alternatywa ipada, dla tych co nie potrzebuja gadzetow.

  4. Wojtek pisze:

    „Jeśli ktoś jeszcze pamięta, w listopadzie 2011 kupiłem duży czytnik Amazonu, korzystając z chwilowej promocji. Wahałem się…”
    Ja niestety nie pamiętam, ale rozumiem Twoje wahania. Brak aktualizacji oprogramowania po prostu psuje całą radość czytania. Szczególnie w dużym czytniku….
    „Swoją drogą, zakup okładki Tuff-Luv Multi-View (…) był strzałem w dziesiątkę. Cztery poziomy regulacji i mogę czytać pod dowolnym kątem.”
    I w tym momencie, pomimo moje słabej pamięci jestem pod wrażeniem. Czytanie pod dowolnym kątem w czterech poziomach regulacji jest poza moimi dotychczasowymi optycznymi doświadczeniami.
    Czy okładka Tuff-Luv Multi-View to jest gadżet od Tiffaniego? Nazwa jakby podobna, ale nie znam się…
    JA na moim Kindlu czytam po prostu książki… A okładkę mam niestety plastikową i trochę zdezelowaną, ale czytnik działa nieźle. Słowo…

    • Robert Drózd pisze:

      Gdyby nie TuffLuv, a np. okładka oryginalna (nb droższa), to żeby czytać wygodnie musiałbym DX trzymać, albo coś podłożyć, np. parę książek. :-)

  5. KecajN pisze:

    DXG mam już ponad półtora roku (kupiłem niedługo po premierze). O funkcjonalności oryginalnego firmware nie chce mi się wypowiadać – żenada. Po „nielegalnym” upgrade do 3.2.1 jest trochę lepiej ale daleko do stanu zadawalającego. Próbowałem w międzyczasie Duokana ale, jak dla mnie, więcej miał niedoróbek niż przewag nad oryginalnym firmware.
    W odróżnieniu od Roberta, bardzo cenię sobie duży ekran do każdej lektury, więc czytnika 6″ używam tylko w komunikacji miejskiej, bo jest bardziej poręczny i lekki. Muszę przyznać, że zniechęcony brakami funkcjonalnymi Kindle (męczyła mnie zwłaszcza walka z kolekcjami – na początku więcej zajmowałem się tym, niż czytaniem), zdecydowałem się na Onyx’a X61S. Niestety, koszmarnie się rozczarowałem, bo co prawda zarządzanie zawartością czytnika jest tutaj trywialne (foldery) ale całe oprogramowanie jest bardzo niedopracowane, mało funkcjonalne i niestabilne. A ponieważ praktycznie ten sam firmware jest na wszystkich Onyx’ach, więc wszystkim amatorom M90 radziłbym jak najdokładniej go „pomacać”. Sporo dobrego słyszałem za to o dużych PocketBook’ach ale nie mam własnych doświadczeń z tymi urządzeniami, więc nie będę ich polecał.

    • Wojtek pisze:

      Może, gdybyś nie kupował DXG „niedługo po premierze”, urządzenie działaby lepiej? Gdybyś poczekał, „firmware” osiągnąłby stan bardziej zadowalający? Po pewnym czasie chyba zaistniałaby kojąca „nieznośna lekkość bytu” – to cytat z listy lektur będących odpowiedzią na mój poprzedni post. Listy lektur – pyszne.

      • Krzysiek Drozdowski pisze:

        Poprosimy o jeszcze dwa-trzy posty dowodzące Twojej niewątpliwej wyższości prawdziwego czytelnika książek nad nami, gadżeciarzami i geekami. Przy okazji nie zapomnij jeszcze podkręcić zgryźliwości postów, do niektórych może nie dotrzeć, że dyskutując o takich bzdurach, jak firmware, tracą prawo do nazywania siebie molami książkowymi.

        Załączam stosowne wyrazy.

        • Wojtek pisze:

          Dlaczego jesteś tak bardzo ostry w stosunku do mnie? Nigdzie nie wykazywałem swojej wyższości w stosunku do kogokolwiek. W bibliotece byłem około dwa lata temu. Moje życie czytelnika książek sprowadza się do obsługi troszeczkę starszego już Kindla.
          Jestem zadowolony, że moja zgryźliwość (czy jest to Grzech?) wywołała Twoje poruszenie. Chociaż słowo „zgryźliwość” proponowałbym zamienić na „uszczypliwość”. Mam delikatne pytanie, (tylko proszę, nie obraź się oczywiście). Dlaczego czytanie książek, (w jakiejkolwiek formie) nie wytworzyło u Ciebie umiejętności zaakceptowania ironii, żartu, chęci wbicia komuś w tyłek szpileczki, czy nawet lekkiej złośliwości? I kolejne pytanie. Dlaczego kpina z takich rzeczy jak firmware (na kolana, Panowie!) wywołuje u Ciebie taki duży stres? Jeżeli żartuję z okładki Multi-Kulti-Uff-Uff, to nie znaczy, że jej nie doceniam. Nie czytam książek, dlatego, że mam nową czcionkę ze statku kosmicznego „Enterprise”, tylko dlatego, że jest ciekawa. I zaznaczam po raz kolejny – na czytniku.
          Nie wiem jeszcze, czy zdołam podkręcić swoją zgryźliwość, ale postaram się w zależności od okoliczności. Myślę jednak, że wywołując w Tobie złość, pobudziłem jednocześnie Twoje krążenie krwi, co zdecydowanie jest korzystne dla zdrowia. Stary, podchodź do życia z uśmiechem. Na fontach, firmwarach, softach życie się nie kończy. Bierz czytnik, psa, jeżeli posiadasz i idź teraz, tak jak ja, na spacer do parku. Oczywiście bez upgradea z dodatkową funkcjonalnością się nigdzie nie ruszam.
          Wyluzuj i uśmiechnij się. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za „stosowne wyrazy”, ale w jakiej czcionce?

      • KecajN pisze:

        Od momentu wypuszczenia DXG na rynek pojawiły się dwa uaktualnienia firmware korygujące jakieś drobne błędy ale niewprowadzające żadnej dodatkowej funkcjonalności (ostatnia wersja to 2.5.8). A potem Amazon oficjalnie ogłosił zakończenie rozwoju oprogramowania tej platformy, więc nie było na co czekać…

        • Robert Drózd pisze:

          Hmm, Amazon coś ogłaszał? Czy po prostu zapadło niezręczne milczenie?

          • KecajN pisze:

            Szczerze mówiąc, na stronach Amazona tego nie znalazłem. Ten wątek przewijał się wielokrotnie na forum mobileread i ponoć na jakieś skargi konsumenckie udzielono takiej właśnie odpowiedzi. Może uda mi się to odszukać, to podrzucę link.

            • soxymora pisze:

              Cóż, gdyby się uprzeć to i soft 4.0.1 da się przystosować do Kindle Keyboard / Kindle DX. Zarówno kod źródłowy jak i pliki w systemie 4.0.1 wskazują na częściowe wsparcie starszych modeli.

              Problemem nie jest oprogramowanie i jakieś niemożliwe do przeskoczenia ograniczenia sprzętowe, a podejście Amazonu, który nie wypuszczając aktualizacji do starszych modeli skłania użytkowników do tych nowszych. Najsilniejszym wg mnie argumentem jest obsługa KF8, która planowana również na Kindle „Classic” doczekała się jedynie implementacji na Touch. To samo tyczy się obsługi akceleracji Neon.

              • KecajN pisze:

                Mógłbym zrozumieć to stanowisko, gdyby istniała nowa wersja DX. DXG ciągle ma status „the latest generation” dla czytników z dużym ekranem…

  6. PZ pisze:

    Witam, na wstepie gratuluję ciekawego blog’a.
    Mam pytanie odnossnie DX’a.
    Czy wersja przeznaczona na rynek USA ma bezpłatny internet 3G w Polsce?
    Jak się domyślam, za przesyłanie e-booków poprzez …@kindle.com trzeba płacić 0.99usd/Mb, ale czy za przesyłanie e-booków kupionych bezpośrednio w amazonie.com trzeba płacić za przesył w Polsce?
    Jeżeli to nie problem to prosze o odpowiedź, dziekuję i pozdrawiam

    • Robert pisze:

      3G jest bezpłatne w Polsce, ale ze względu na jakość przeglądarki nie miej wielkich oczekiwań. Kupując w Amazonie książkę uiszczasz od razu opłatę za przesył. Co do przesyłania książek za free, Robert podał tu na portalu sposób…

    • Robert Drózd pisze:

      Przesyłanie – możesz wysyłać na maila @kindle.com i jednocześnie zablokować pobieranie płatności w ustawieniach konta. Wtedy książka trafia na konto Amazonu z ktorego można wyslac je ręcznie i wtedy się o dziwo nie płaci.

      Co do przesyłki ebooków, wszystko jest już w ich cenie.

    • PZ pisze:

      Bardzo dziękuję Wam za (p)odpowiedzi.
      Pozdrawiam.
      PZ

  7. Krzysiek Drozdowski pisze:

    Skoro już wspomniano DJVU – czy jest jakiś sposób, żeby te pliki wyświetlać w Kindle 4?

  8. Robert pisze:

    Przyznam że DX-a wybrałem z rozmysłem, Kindle 4 ma dla mnie trochę za mały ekran. Za to na dużym ekranie wspaniale czyta się książki… Oprogramowanie? Nie ma znaczenia że starsze… Jak zorganizujesz sobie dobrze bibliotekę, oraz na bieżąco uzupełniasz kolekcje to nie sprawia aż tak wielkich problemów.

    • KecajN pisze:

      Przy dużej bibliotece (~1.5 tys.) i sporej zmienności (aktualizacja wersji) zarządzanie kolekcjami jest kłopotliwe. Udało mi się to opanować dopiero po zakupie zewnętrznego oprogramowania i na chwilę obecną jakoś sobie radzę. To, z czym nie mogę się pogodzić, to beznadziejnie słaba obsługa pdf’ów: Nie działają spisy treści, indeksy, odnośniki, itp. Powiększenie jest automatyczne albo 150%, 200%, … W oryginalnym firmware nie działa także słownik (jest dostępny dopiero od wersji 3.x, która jest przeznaczona do małych czytników i na DX można wgrać tylko na własne ryzyko). Dlatego czytanie dokumentacji technicznej, której zwykle nie czyta się od deski do deski ale wyrywkowo, jest niesamowicie niewygodne. Pod pewnymi względami jest to krok wstecz w stosunku do wydruku, bo ten da się chociaż szybko przekartkować…

  9. KonradK pisze:

    „Od czasu jego premiery dwa lata temu nie dostał nawet aktualizacji oprogramowania. ”

    Kupiłem białego Kindle DX we wrześniu 2010, czyli już po premierze grafitowego. W 2011 dwa razy załadowalem zaktualizowany firmware. I zdaje mi się, że aktualizacja dotyczyła wszystkich wersji DXa (choć ja sciagałem tylko wersję dla B005).

    • KecajN pisze:

      Na grafitowy były, o ile pamiętam, tylko dwie małe aktualizacje, w których nie pojawiła się żadna nowa funkcjonalość (miały poprawiać błędy i szybkość – u siebie nie zauważyłem żadnych zmian).

    • Robert Drózd pisze:

      No właśnie, te zmiany były w zasadzie kosmetyczne.

      Biały DX miał na początku oprogramowanie 2.3, więc upgrade do 2.5.x był trochę bardziej znaczący.

      • Lukasz pisze:

        tez kupilem teraz bialego
        jesli jeszcze to zobaczysz daj znac prosze, czy 3G Ci dziala w Polsce
        ta wersja ma w opisie napisane ze dziala za free tylko w USA, chcialem wiec sie upewnic czy w Polsce w ogole nie dziala, czy tez pobiera pieniadze z karty za transfer
        nie jest to jakis wielki problem dla mnie, choc lekki zal, ze nie bedzie mozna sobie wysylac artykulow przez instantpaper…

  10. Wydaje mi się, że Amazon jest tutaj ofiarą swojego własnego sukcesu. Chciałbym sobie wmawiać, że Amazon doskonale wie, że ludzie wolą wersje DX. W interesie ogółu jest jednak popularyzacja samej idei e-czytelnictwa. Amazon tak jakby nawet nie próbuje obniżyć ceny DXa, a przecież mógłby zrobić wersje Special Offers, która mogłaby wyświetlać dużo ciekawsze (bo większe) reklamy.

    Tym sposobem, większość użytkowników kupi czytniki 6-calowe, których najdroższym elementem jest ekran firmy e-ink. No ale dzieki temu, że większość zainteresowanych DXem kupi sobie jednak 6-calowy… mogą wynegocjować jeszcze lepsze ceny za ekrany.

    Amazon nie posiada za dużej konkurencji na rynku dużych czytników… z resztą na razie ja ignoruje, gdyż po prostu rynek jeszcze nie jest na to gotowy.

    A tak w ogóle, to nie przypomina wam to sytuacji Apple z małym iPhonem i większym iPadem? iPad gdy wchodził na rynek był już produktem wytęskniony, bo ludzie zdawali sobie sprawę, że jest za mały… jak dla mnie Amazon bierze dobry przykład z Apple :)

    • No i jeszcze jedna sprawa…

      Po co nam taki DX? Głównie do PDFów, prawda? No ale popatrzmy na rynek… coraz więcej (dzięki Bogu) wydawnictw porzuca PDFy. Okazuje się, że duża część problemów na bieżąco rozwiązuje się sama.

      Całe szczęście świat przekonuje się, że e-book to nie PDF :)

      • KonradK pisze:

        Są treści, gdzie sztywny układ jest zaletą i narzekanie w tym wypadku na PDFa, który nie sprawdza się na małych ekranach, to tak jak narzekanie na kolor, który nie może być odzwierciedlony na obecnym e-papierze.
        Zgadzam się z tym, że pakowanie do PDFa beletrystyki w większości wypadków nie jest optymalne.

      • W. pisze:

        Sądząc po forach mobileread, ludzie używają czytników 10-calowych głównie do artykułów naukowych i dokumentacji technicznej, czyli materiałów, które często są właśnie w PDF i mają wzory, wykresy, duże diagramy i tabele – te wszystkie elementy w EPUB i MOBI są raczej problematyczne. W takich publikacjach często fragmenty wymagają „zmóżdzenia się” i wtedy widzenie ich w całości na ekranie ułatwia sprawę (powierzchnia ekranów jest 2,5 raza większa niż 6-calowych), bo nie rozprasza tak skakanie po stronach, powiększanie itp. Takie czytniki to mały rynek, producenci za bardzo się nie starają, a nieliczni klienci są dość zdeterminowani.

    • KonradK pisze:

      Też mnie zastanawia, dlaczego DX jest zaniedbywany przez Amazon.
      Można spekulować. Są teorie, mówiące, że sprzedaż Kindle to zaledwie dodatek do podstawowego biznesu, który ma napędzać, czyli sprzedaży ebooków. Być może statystyki wykazały, że posiadacze DXów najmniej napędzają ten biznes?
      Jeśli jestem reprezentatywnym pod tym względem posiadaczem DXa, to na pewno tak jest. :)

  11. Tomek pisze:

    Sam zastanawiam się nad zakupem jakiegoś czytnika, ale przyznam szczerze że te skórzane etui wyglądają paskudnie… Niema może jakiejś alternatywy!?

  12. aplegat pisze:

    W tym dość wąskim zakresie zastosowań – czytaniu (nie – przeszukiwaniu) materiałów w pdfach zawierających znaczną ilość tabel, wykresów, obrazów, równań itp., DX sprawdza się dobrze, jestem z niego bardzo zadowolony (jak i ze świetnej okładki Tuff-Luv Multi-View). Ale też i nie mam na nim w danym momencie więcej niż kilkudziesięciu plików, nie czułem potrzeby zmiany firmowego oprogramowania, nie „mażę” po czytanych pdfach – nie przeszkadza mi więc większość ograniczeń funkcjonalności, które doskwierają niektórym innym użytkownikom. DX w obecnej postaci był i jest produktem dość niszowym, nie dziwię się, że nie był specjalnie eksponowany, ale Amazon jednocześnie sprawia wrażenie, jakby całkiem już sobie odpuścił segment czytników dziesięciocalowych, a to już mnie dziwi – ten segment ma moim zdaniem ciekawą przyszłość.

  13. KonradK pisze:

    Do momentu pojawienia się DXa w ogóle nie rozważałem zakupu czytnika. Jako że jestem mało mobilny, gabaryty DXa mi nie przeszkadzały. Jedyne miejsce, gdzie zamierzałem zabierać ze sobą czytnik to łóżko. Oszacowałem, że dopiero przy tym rozmiarze wyświetlacza te PDFy, które tak chciałbym poczytać z większą wygodą, niż pozwala na to ekran komputera i pozycja zajmowana przy nim, będą się prezentować dobrze.
    Nie do końca się to sprawdziło. Stanęło na tym, że czytam na KindleDX znacznie więcej beletrystyki niż PDFów, które zaważyły o zakupie.

    • KecajN pisze:

      W dużym stopniu muszę się pod tym podpisać. Z uwagi na to, że moje PDFy to w większości dokumentacja techniczna, więc nie czytam ich w całości. Ograniczenia firmware Kindle powodują, że nie jest to za wygodnie i ciągle podpieram się wydrukami :-( Czytam za to dużo innych pozycji w formacie mobi (powieści, czasopisma, itp.) i nie dam się przekonać, że czytanie na małym czytniku jest równie przyjemne. Long live 9.7″ e-ink! ;-)

  14. greg pisze:

    Kindle DX uzywam od ponad roku. Kupilem go ze wzgledu na problemy ze wzrokiem, przy mniejszym ekranie, gdzie czcionka jest stosunkowo duza, widzialbym pare zdan, co za bardzo nie pasowalo mi (gdy testowalem inne Kindle). W DX jest idealnie. Wspomagam sie Calibre, konwertujac pdfy do mobi. Ogolnie uwazam to za najlepszy wyanalazem jaki do tej pory udalo mi sie kupic :)

    Przy nowej aktualizacji firmware zauwazylem szybkosc indeksowania, mimo ze mam raptem kilkanascie ksiazek na urzadzeniu.

  15. hoek pisze:

    m92 jest niestety lepszy, przynajmniej dla mnie, muszę mieć duży czytnik ze względu na różne specyfikacje i materiały techniczne, które na mały ekranie były by czymś okropnym. Parametry techniczne urządzenia i jakość pracy z plikami PDF jest dużo lepsza niż w DX. Gdyby Amazon wypuścił nowy czytnik z dużym ekranem zapewne byłby to najlepszy sprzęt. Jednak na to się na razie nie zapowiada.

  16. Wojtek pisze:

    A jak jest z tymi czcionkami, kontrastem na DX w najnowszym firmwarze ? Bo teraz nawet jest dostępne 3.3, ale opinia że jakość czcionek w 3.2.1 jest gorsza niż w oprogramowaniu oryginalny mnie powstrzymała przed updatem.

    • Robert Drózd pisze:

      Nie próbowałem aktualizować DX do 3.4 – generalnie ten soft nic nie zmienia w PDF – a ja używam DX wyłącznie do PDF, a nie MOBI.

      Co do tej jakości – próbowałem skontaktować się z osobą, która podawała tutaj przykłady pogorszenia, ale mail był nieaktualny. Pobrałem kiedyś PDF który miał rzekomo na 3.2.1. źle się wyświetlać – ale u mnie żadnych problemów z tym nie było.

  17. MM pisze:

    Jeśli ktoś ma ochotę czytniki, warto zwrócić uwagę na ofertę ibood.pl – ostatnio był na nim w sprzedaży Icarus Excel, czyli M92 pod inną marką (100% zgodności, można wgrać soft od M92, zresztą niewiele się różniący, poza screen saverami) za 865 zł z przesyłką.
    Jest polska wersja językowa, choć bez Ivony, która jest dodawana przez polskiego dystrybutora.
    Oczywiście, jak zawsze na iboodzie była to oferta jednodniowa, ale możliwe że jeszcze wróci.

  18. MM pisze:

    Oczywiście zdanie na początku miało być: „Jeśli ktoś ma ochotę na duży czytnik, warto zwrócić uwagę” :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania.

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.