Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kindle Daily Deal: w jeden dzień kupiliście 281 sztuk „Eat That Frog”

Komiksowa adaptacja Eat That Frog

Podobno e-booki się nie sprzedają. Omawiany niedawno artykuł z GW wspominał, że bestsellery polskiego rynku e-bookowego osiągają nakłady 100-200 egzemplarzy. Jak żyć?

To ja odpowiadam – dajcie Polakom wygodną platformę i niskie ceny, a książki będą kupowali masowo!

Dziś mogłem przekonać się o tym na własne oczy.

Jak czytelnicy Świata Czytników rzucili się do jedzenia żab

Co jakiś czas polecam wybrane e-booki z promocji Kindle Daily Deal. Zwykle to są rzeczy, które sam kupiłem, korzystając z okazji. Ponieważ umieszczam tam linki partnerskie, mam możliwość zobaczyć ile się tego sprzedaje – zwykle jest to kilka-kilkanaście egzemplarzy.

Jasne, nie są to tematy, które pasują każdemu, nie każdy też czyta po angielsku.

Ale wczoraj było inaczej. Książka „Eat That Frog”, poświęcona jest prokrastynacji, czyli temu, co doskwiera niemal każdemu. Recenzje – niezłe (choć zróżnicowane). Cena – jeden dolar, a więc ryzyko niewielkie, nawet jeśli nie trafi w nasz gust.

I oto co zobaczyłem dzisiaj w raportach kliknięć w programie partnerskim (w zrzucie wyciąłem inne produkty).

Sprzedaż Kindle Daily Deal

573 kliknięć w link do książki – z tego 40% zakończyło się kupnem, w inny sposób do książki dotarło 55 osób, zatem łącznie kupiliście 281 egzemplarzy „Eat That Frog”!

Nie piszę tego, żeby się chwalić, ryzykuję zresztą, że ktoś mi zarzuci, że wmawiam czytelnikom denne książki amerykańskich motywatorów. :-)

Co się jednak liczy: tańsze książki się sprzedają, szczególnie gdy ułatwia to platforma.

Czy sprzedaż za złotówkę się opłaca?

Pisałem w swoim czasie o sukcesach pisarzy „indie”, którzy w amerykańskim Amazonie sprzedają swoje dzieła po 1-3 dolary, mają czasami milionowe nakłady i przychody idące w setki tysięcy dolarów.

Pojęcie z pierwszego roku ekonomii – elastyczność cenowa popytu – ma tu podręcznikowe zastosowanie. Sprzedaż wzrasta bardziej niż stopień obniżenia ceny. Autorom amazonowych bestsellerów opłaca się nawet wystawiać książki za $0,99 – choć tak niska cena oznacza oddawanie 70% haraczu dla Amazonu – ale zarobią więcej, niż gdyby sprzedawali za $2,99.

Zgodnie ze wspomnianym artykułem w GW, powieść „Nielegalni”, dostępna w pewnym momencie na Woblinku za złotówkę sprzedała się w 200 egzemplarzach. Ile by poszło, gdyby nie ograniczali się wówczas tylko do aplikacji na iOS, a dostrzegli czytniki?

Jasne – to jeszcze nie są liczby mogące dać efekt skali. Modny autor wystawi książkę po złotówce, sprzeda 500 sztuk i nadal zarobi mniej niż zasiłek dla bezrobotnych. Ale za rok czy dwa, to wszystko może wyglądać inaczej.

PS1. Ilustracji, która otwiera artykuł nie znajdziecie w „Eat Tht Frog”. Pochodzi ona z komiksowej adaptacji tej książki, która niestety przeceniona nie była.

PS2. W dzisiejszym Kindle Daily Deal mamy A More Perfect Heaven: How Copernicus Revolutionized the Cosmos ($1,99) – czyli biografię Mikołaja Kopernika. :-) Książka zrobiła trochę szumu w mediach – polecam np. artykuł z New York Times, „Biała plama w życiorysie Kopernika”.

Uzupełnienie z 5.01.2011: okazuje się, żę łączna liczba kupionych egzemplarzy „Eat That Frog” wyniosła 355. :-) Po prostu system niektórze zakupy zarejestrował na kolejny dzień.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogłoszenia, Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

34 odpowiedzi na „Kindle Daily Deal: w jeden dzień kupiliście 281 sztuk „Eat That Frog”

  1. Chciałbym napisać coś twórczego ale się nie da :) – zgadzam się z Tobą całkowicie.

    0
  2. Aleksander pisze:

    Gdy wpisać „zjedz tę żabę” w googlach, to od razu podpowiada się „…chomikuj”, „…pdf” – więc książka jest popularna i istnieje w świadomości polskiego internauty. Jednocześnie po polsku jest droga – w merlinie w wersji drukowanej kosztuje od 19 do 23 złotych (aktualnie jest promocja, normalnie nawet do 30). Czego chcieć więcej, idealne warunki na tego typu promocję :-)

    0
  3. Rafał pisze:

    Dolicz +1 do liczby kupionych „Eat that frog” po rekomendacji tej książki na tym blogu.
    Niestety kupiłem ją bezpośrednio w Kindle Store (przez czytnik), a więc z pominięciem linku zawierającego twój referal… Poprawię się następnym razem ;-)

    Pytanie: ile osób kupiło tę książkę w podobny sposób jak ja, a również zwiększyło w ten sposób liczbę legalnie kupujących?

    0
  4. wyrm pisze:

    Jeden z tych 281 :-)
    Zaraza, zabrzmiało prawie jak „Trzystu”. Dis! Iz! Żabaaaaa!

    W pracy nie mam łajfaja, więc pobiorę dopiero za jakąś godzinę.

    albo trochę później.

    0
  5. pilot1123 pisze:

    Impulsywne zakupy :D

    0
  6. Okazuje się, że Virtualo też ma tę książkę, ale w EPUB (ADE) i za 60 zł :)

    0
  7. insider pisze:

    Także jestem jednym z 281 :D – mam spory dystans do amerykańskich poradników, ale przy tej cenie nie warto było się wahać.
    Rzecz napisana sprawnie, lekko; typowo po jankesku.
    Ceny tej książki w PL to jakaś totalna pomyłka – 60 pln za plik z DRM?! Tyle może kosztować ładny album w twardej oprawie, ale nie e-book! Pewnie znowu wysoki VAT winien, prawda?

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Książka z Amazonu też ma DRM. :-) Tak czy inaczej – teraz w Amazonie kosztuje 7 dolarów, czyli i tak 2x taniej.

      0
      • insider pisze:

        Tak, wiem że Amazon stosuje „swój” DRM – ale za tę cenę jestem w stanie to zaakceptować.
        Zwłaszcza, że amazonowy ebook chodzi u mnie bez problemu, a w przypadku zakupu w Virtualo musiałbym jeszcze stracić 30 (cennych) sekund na konwersję w Calibre :D

        0
      • Kuba pisze:

        Robert – a tak z czystej ciekawości – masz jakieś profity z tego programu partnerskiego?

        0
        • Agnes pisze:

          @Kuba w stopce każdej strony masz:
          „Wspieraj serwis
          Kupując w amazon.com – czy to czytniki czy też co innego, wspierasz Świat Czytników. Dziękuję.

          To są zwykłe linki partnerskie z Amazon Associates Central, dostaję jakiś tam procent od zakupionej wartości, który mogę przeznaczyć na kolejne książki w Kindle Store. ;-)”

          0
  8. slawek pisze:

    Toż to potężny sukces sprzedać rzecz wartą 60 zł za 1 zł. LOL

    0
    • Wiesz, gdyby to były wydrukowane egzemplarze tej książki, sprzedawane nie za 60, a za 3 zł (nie za 1 zł), to wtedy byłoby to głupie. A tu mamy sobie plik, który siedzi w sieci i czeka na kupno. Za 60 zł ile osób go kupi – dziesięć? 600 zł. Za trzy złote ile kupiło – trzysta (dla równego rachunku)? 900 zł przychodu. I ten mechanizm nas tutaj ciekawi.

      0
    • Mchl pisze:

      To jak nazwiesz oddawanie na przemiał czasem prawie całych nakładów? Bo i tak się zdarza większym wydawnictwom.

      0
  9. gaw pisze:

    Niestety polska scena ebook’owa jest jeszcze w powijakach. Az milo popatrzec w amazonie na ta roznorodnosc i liczbe pozycji dostepnych na kindle. Setki tysiecy, tyle wiedzy jak i rozrywki. W polsce? Narazie slabo, ciezko o ciekawe pozycje, a jak juz sa to 30 zl? 1 dolar czy 2 albo nawet 3 to smieszne ceny. Swojego kindla sprawilem sobie dopiero przed paroma tygodniami i sie zakochalem, chociaz gdybym nie wladal dobrze angielskim troche bym sie rozczarowal. Jednak caly czas szlifuje, (filologia angielska, samo to zobowiazuje :), ale z czego naprawde sie ciesze to, ze dolaczylem do Waszej spolecznosci w momencie silnego rozwoju. Mam okazje sledzic sytuacje mniej wiecej od czasow „boomu”. A Twoj blog to po prostu obowiazkowa pozycja, odwiedzam codziennie.

    0
    • Agnes pisze:

      Zgadzam się z gaw. Ja swojego Kindla jeszcze nie mam, ale na stronkę wchodzę codziennie, a w Kindle for PC czeka już masa książek :)

      0
  10. klarysa pisze:

    eetam, jakiś jankeski poradnik o tym jak żyć. Zastanawia mnie jak dzisiejszy Kupernik sobie poradził względem owych statystyk. U mnie na Kundelku już siedzi

    A brać trzeba jeszcze pod uwagę, że są to książki po angielsku – osoby na tyle dobrze władające angielszczyzną by swobodnie czytać setki stron, to w Polsce jednak (szlachetny) margines. Co będzie się działo gdy/jeśli Amazon wejdzie do Polski – aż miło pomarzyć.

    0
    • 7oker pisze:

      Będzie lepiej, ale raczej nie ma co liczyć na książki za 3zł. Nawet jeżeli by mieli 10-15% niższe ceny niż empik i reszta + dużo wyższa jakość usług to zajmą sporą część rynku.
      Poza tym będziemy odcięci od ofert z US, przez co będziemy za anglojęzyczne książki płacić więcej niż teraz.

      Jeżeli ktoś czyta głownie po polsku to sporo zyska na wejściu Amazonu na polski rynek, a jeżeli głownie czyta anglojęzyczne pozycje to się zawiedzie.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Prawdopodobnie dostaniemy propozycję tak jak Niemcy – przejścia na amazon.pl, albo pozostania na amazon.com, gdzie w sumie też polskie ebooki powinny się pojawić…

        0
  11. Jakub pisze:

    Dla mnie ebook nie powinien kosztować więcej niż 10zł zazwyczaj papierowe książki kupuję w cenie ~30-50zł. Gdyby ceny były takie IMHO niewielu by chciało się szukać pirackich kopii.

    0
  12. Toru Ogiwara pisze:

    Bardzo mi się podoba to ponowne odkrywanie zasad popytu i podaży i tego, że jeśli coś jest tańsze to jest większe prawdopodobieństwo, że zostanie kupione :-)

    0
  13. Ammalis pisze:

    Poradnik mnie nie wzruszył, ale na Kopernika już się skusiłam.
    Chętnie zobaczyłabym takie wyniki z kliknięć przez referencyjne linki również dla innych tytułów…

    0
  14. Massurro pisze:

    Zaczynam żałować, że przepisałem się uczciwie do amazon.de, bo tam nie ma KDD :/

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A Kindle Deal des Tages to co? :-)
      http://amzn.to/ywVQAU

      Ciekawe, że Niemcy w ichnim KDD mają anglojęzyczne książki. Widocznie miejscowi wydawcy są oporni przed przecenami.

      0
      • Massurro pisze:

        No kurde. To właśnie nieco mnie irytuje. Włażę na amazon-en, żeby coś sparwdzić. I oczywiście, jak to ebook to napisane, że niedostępne dla mnie i żebym poszedł na amazon-de (tam gdzie normalnie cena jest link). Klikam posłusznie, ale ląduje na głównej amazona-de, zatem szukanie od nowa. No i z KDD też tak miałem, bo jakoś nie doszukałem się niemieckiej nazwy. Za bardzo chyba do interwiki się przyzwyczaiłem :) Dzięki!

        0
  15. Robert Drózd pisze:

    Okazuje się, żę łączna liczba kupionych egzemplarzy „Eat That Frog” wyniosła 355. :-) Po prostu system niektóre zakupy zarejestrował na kolejny dzień.

    0
  16. eRajwa pisze:

    i mój egzemplarz też w tej liczbie jest ;)

    0
  17. Atria pisze:

    Cześć.

    Ja także się ujawniam – kupiłam tą książkę dzięki Twojemu poleceniu. Nie wiem czy będę w stanie trzymać się 21 cudownych rad z których połowa jest oczywista, ale powiem Ci, że próbowałam przez dwa dni i rzeczywiście zrobiłam więcej: samo to, że wyłączyłam FB i zajęłam się robotą wieczorem było sukcesem!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Atria/

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.