Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Kapuściński, Domosławski, książki elektroniczne i efekt Streisand

Wydawnictwo Świat Ksiażki wycofuje z dystrybucji książkę „Kapuściński non-fiction” Artura Domosławskiego w wydaniu papierowym. A co z e-bookiem? 

Większość z Was już wie o tej sprawie. Wskutek nacisków wdowy po Ryszardzie Kapuścińskim książka nie będzie sprzedawana w oryginalnej postaci. Tak o tym pisał Wprost:

W wydanej w 2010 r. biografii Kapuścińskiego dziennikarz ujawnia m.in. związki polskiego reportera ze służbami specjalnymi PRL, opisuje szczegóły z życia intymnego pisarza i jego trudne relacje z córką. Wdowa po pisarzu od początku domagała się odszkodowania i wycofania książki ze sprzedaży. W piątek Alicja Kapuścińska zawarła ze Światem Książki ugodę, w którym wydawnictwo zobowiązuje się wycofać biografię z dystrybucji. Kolejne wydania będą możliwe pod warunkiem usunięcia czterech ważnych rozdziałów, które nie podobają się rodzinie pisarza.

– Oczywiście jako autor nigdy się nie zgodzę na takie okaleczenie swojego dzieła – mówi Domosławski. Oznacza to, że pozycji nie będzie można kupić co najmniej do 2017 r., kiedy wydawnictwu wygasa licencja na „Kapuścińskiego…”.

Naciski były już wcześniej, ale Świat Książki, będący własnością niemieckiego Weltbilda je ignorował. Teraz jest znów własnością polskiej firmy, która pewnie nie chciała długiej sprawy sądowej.

Na razie na informację zareagowali sprzedawcy z Allegro – ceny transakcyjne sięgają już 100 złotych, a ofertowe nawet 250 zł. Jak tak dalej pójdzie, to i swój egzemplarz wystawię…

Cała ta afera rodzi dwa pytania – jaki to wszystko ma sens i co stanie się z e-bookami? Pytania zresztą powiązane.

To, czego żąda rodzina pisarza byłoby skuteczne jeszcze 10 lat temu, gdy papier był jedyną formą dystrybucji. Wycofuje się książkę, staje się ona białym krukiem, aż w końcu mało kto o niej pamięta. Czasami wystarczy jej po prostu nie wznawiać. W dorobku Kapuścińskiego była np. pozycja „Dlaczego zginął Karl von Spreti?” poświęcona sytuacji w Gwatemali, gdzie lewicowi partyzanci zamordowali niemieckiego ambasadora. Ukazała się ona w 1970 roku w 10 tysiącach egzemplarzy – i za życia pisarza nie wydano jej ponownie. Może radykalizm, który z niej przebijał nie pasował do uniwersalistycznego wizerunku, jaki Kapuściński tworzył sobie w latach 80 i później?

W przypadku „Kapuściński Non-Fiction” mamy pozycję, która była kontrowersyjna jeszcze przed premierą. Choć bardziej niż na życiu intymnym pisarza skupiano się na jego teczce w IPN, której zawartość Domosławski ujawnił. Jak pisałem w 2010 na blogu prywatnym:

Wielka burza wybuchła wokół tej książki. I teraz mogę mieć swoje zdanie o panu Bartoszewskim i o innych, którzy lali na Domosławskiego pomyje. W Polsce wielkich ludzi niektórzy traktować chcą jak święte krowy.

Że lubił uwodzić i miał liczne kochanki? Że nie poradził sobie z wychowaniem córki, która mimo 50-ki na karku nie wychodzi z cienia ojca? Że fascynował go komunizm i pisał wiersze o Stalinie? Przecież to jest biografia człowieka, a nie Boga!

Może tylko za często bawi się Domosławski w psychoanalityka, poszukuje przyczyn, pyta znajomych, stawia diagnozy… Jakby nie mógł przeżyć bez tego, że czegoś w Kapuścińskim nie zrozumie.

Domosławski chciał swojego mistrza zrozumieć – a tego nie da się zrobić, określając jakieś tematy jako tabu. Czy miał na to czekać 50 lat, jak to dawniej bywało? Nie ma co udawać, ujawniłby to zamiast niego ktoś inny. Można oczywiście zrozumieć jak straszliwie niezręczne jest to dla rodziny. Ale czy można cofnąć to, że czytelnicy się dowiedzieli o kochankach wybitnego reportera – ba – nawet mogli przeczytać wywiad z jedną z nich?

No i jest jeszcze zjawisko znane efektem Streisand – im bardziej nagłaśniamy usunięcie jakiejś informacji z sieci, tym bardziej staje się ona popularna. Książka Domosławskiego wyszła w e-booku. Nawet jeśli za sprzedaż papieru będą obowiązywały kary, to e-booka można skopiować i rozprowadzić w dowolnej liczbie sztuk. Nie zdziwię się, jeśli ktoś założy stronę, na której umieści obszerne cytaty z tych 4 rozdziałów. Nie zdziwię się, jeśli ludzie dalecy od popierania piractwa będą przegrywali sobie wersję elektroniczną, tylko po to by zaprotestować przeciwko pewnemu rodzajowi cenzury – albo ze zwyczajnej ciekawości. Przez wiele lat nie można było w Polsce rozprowadzać słynnego filmu o Amwayu – Witajcie w życiu. Niezależnie od wartości tego filmu, ja uważam go za słaby, kto chciał – na pewno go mógł obejrzeć w sieci.

Wracam teraz do pytania – co z e-bookiem? Czy księgarnie skasują pliki z naszych półek i przestaną je sprzedawać? Czy trzeba się spieszyć i je pobierać, bo zostaną okrojone?

Jak wynika z informacji, które uzyskałem u dystrybutora – firmy Olesiejuk – wersja elektroniczna „Kapuściński Non-Fiction” będzie sprzedawana w oryginalnej wersji aż do listopada 2014 – co jest terminem wygaśnięcia licencji. Nie przewidują tu żadnych zmian.

Wprawdzie ceny w księgarniach są „niepromocyjne” i zaczynają się od 26 złotych, to jest to i tak znacznie mniej niż kosztuje papier. Jeśli więc za miesiąc usłyszycie, że znajomy cieszy się, bo dostanie „białego kruka” za jedyną stówę – przypomnijcie o e-booku.

PS. Jak zauważyliście w komentarzach na Facebooku, dostępna jest też nadal wersja audio (23,90 zł w Audiotece).

PS2. Aktualizacja z 4.10. Rękawicę rzuconą w komentarzach podjęło Publio – do 10 października Kapuściński non-fiction kupimy za 16,45 zł.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

26 odpowiedzi na „Kapuściński, Domosławski, książki elektroniczne i efekt Streisand

  1. andrew pisze:

    Ciekawe czy znajdzie się odważna księgarnia i zrobi promocję cenową na ten tytuł w wersji „uncut”. Odwagi! :)

    0
  2. Brosini pisze:

    Nie wiem, czemu taki skandal z ta książką – ciekawie napisana, nie jest laurką, nie potępia Kapuścińskiego a wręcz przeciwnie – autor podejmuje próbę zrozumienia postaci i widać, że podziwia tytułowego bohatera.

    0
    • Dudejla pisze:

      Dokładnie, ja również tak to odbieram. Zresztą fragmenty, o których mowa zyskują „negatywne” znaczenie, nacechowanie przez tę sytuację …

      0
  3. Placek Wacka pisze:

    Kupiłem e-book jak tylko usłyszałem wyrok sądowy – świetna promocja!

    0
  4. Przemysław pisze:

    Ja do tej książki mam trochę sentymantalne podejście bo „Kapuściński non-fiction” był w promocji kiedyś (jakieś 1,5 roku temu) za 9,90 i był to mój pierwszy kupiony ebook na Kindle ;)

    0
    • Kuba pisze:

      To i ja się pochwalę, że mam tę książkę (9,90zł w promocji w Nexto jeszcze jakoś w tym roku), ale od początku wydała mi się na tyle nudna, że pomimo dwóch podejść nie udało mi się przebrnąć dalej. Więc leży i czeka. Może medialny szum zachęci mnie do czytania?

      0
  5. smutny1221 pisze:

    Chcę kupić 12 tom zwiadowców w Kindle Store UK, ale muszę mieć podany angielski adres, żeby móc tego dokonać, ale kiedy podaję jakiś fikcyjny to wyskakuje błąd.
    Jak rozwiązać ten problem?

    0
  6. Zyrafu pisze:

    Wiem że nie na temat i od razu przepraszam. Mam Nooka Simple Touch i zastanawiam się nad przesiadką na Glowlight, ale chciałbym zobaczyć na żywo jak spisuje się światełko. Czy jest ktoś z Poznania, kto ma Glowlighta i mógłby się ze mną umówić na „okazanie”? Mój mail zyrafu@tlen.pl

    PS. Też mam tę biografię za 9,90. Była kiedyś w jednodniowej promocji na Virtualo.

    0
  7. Aż pożałowałam, że odsprzedałam swój egzemplarz, człowiek by sie dorobił,a tu kicha…

    0
  8. GZ pisze:

    Zabawna jest ta bańka na tej książce, po pierwsze w kontekscie ebookow, a po drugie gdy spojrzy sie na liczbe wystawianych ofert.
    Nie wiem jaki byl naklad – ale to nie jest dobro unikalne.
    I jak sam piszesz, łatwo znalezc alternatywne rozwiązania.

    0
  9. Teresa pisze:

    Natychmiast po przeczytaniu tej wiadomości kupiłam ebooka, mimo, że posiadam już w wersji audio, ale chciałam mieć i jedno, i drugie. Wersja w formie ebooka jest przeze mnie najbardziej pożądana, więc nic nie straciłam.

    0
  10. andrew pisze:

    No i jest w sensownej promocji za 16,45 w Publio:
    http://www.publio.pl//kapuscinski-non-fiction-artur-domoslawski,p52813.html

    Kwestia czy to wersja oryginalna czy po cięciu, ale chyba by podali info o „cenzurze”?!

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Skoro wydanie papierowe jest wycofywane dlatego, że autor nie zgodził się na ingerencję, dlaczego miałby się zgadzać na cięcia w przypadku e-booka? Zresztą miałem potwierdzenie u dystrybutora – nie ma żadnych zmian.

      0
  11. Bartek pisze:

    Warto mieć na uwadze, że w przypadku ebooka księgarnia może podmienić plik na półce i zaoferować jego nowszą wersję. W praktyce oznacza to, że jeżeli po takiej operacji ponownie pobierzemy plik to nie będzie to już ten sam plik który pobraliśmy w dniu zakupu.

    0
  12. 53+ pisze:

    Wycofanie książki nie wynikło z „nacisków” a z wyroku sądu,który może się jednym podobać a innym nie( co nie jest powodem żeby pisać nieprawdę).

    0
    • Robert Drózd pisze:

      A źródło tej informacji? Z tego co napisał Wprost zrozumialem, że chodziło o jakiś rodzaj ugody pozasądowej/przedsądowej. Oczywiście mogli to źle podać.

      0
      • asymon pisze:

        Na LC też jest artykuł, z którego wynika, że po pierwsze ugoda, nie wyrok, a po drugie nikt książki z księgarni nie wycofuje (choć nakład prawie się wyprzedał). Zmiany dotyczą ewentualnego nowego wydania, na pocięcie którego z kolei Domosławski się nie zgadza.

        0
  13. Adahorka pisze:

    Pytanie-mam Nokię Lumię 820 i zainstalowałem na niej Kindle dla Windows, ale program nie chce czytać plików mobi, na Amazonie telefon jest widoczny ale nie mogę dla niego nadać adresu do przesyłania plików. Czy ktoś ma doświadczenie co z tym fantem? Pozdrawiam
    Adam

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Akurat Kindle for Windows Phone nie ma możliwości wysyłania swoich plików mailowo.

      Jeśli masz dostęp do katalogu Kindle np. na karcie SD (nie wiem jak to jest pod Lumią), to możesz tam przegrać ręcznie pliki .mobi i możliwe że aplikacja je zauważy i pozwoli otworzyć. Na Androidzie oraz iOS to działa.

      0
  14. omnia pisze:

    zadziwiająco dużo postów niezwiązanych z tematem….
    Dlaczego?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.