Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

JetBook Color – pierwszy na świecie kolorowy czytnik… no, prawie kolorowy

Rewolucja u bram? Pierwszy czytnik z kolorowym e-papierem Triton jest już do kupienia w Polsce. Na razie jednak trudno go polecać.

Kolorowe wyświetlacze e-papieru były oczekiwane od dawna. Technologia „Triton” też już istniała jakiś czas, ale nikt nie odważył się wypuścić na rynek czytnika z takim ekranem. Zdecydowała się na to forma Ectaco.

Jetbook Color można kupić za 1899 zł np. w sklepie bezkartek.pl.

Relację opieram na serii postów polskiego użytkownika (qrzysztof) na forum eksiazki.org oraz licznych relacjach zagranicznych.

Kolorowy ekran

Jetbook Color ma ekran 10″ o rozdzielczości 1600×1200. Bardzo dużo? Tak – ale rozdzielczość dotyczy tylko czarnego tuszu. Tusz kolorowy ma zaledwie 800×600.

Jak to się dzieje? Popatrzmy na ekran. Zauważyliście od razu że tło nawet nie udaje, że jest białe, ale szare.

LItery na Jetbooku

I powiększmy. Już wiemy skąd się bierze ten szary.

Powiększenie liter na Jetbooku

Każdy z trzech kolorowych pikseli ma wielkość taką samą jak przy pikselach czarnych – ale są one rozrzucone 4 razy rzadziej niż piksele czarne. Ma to swój efekt – wyświetlany kolor jest matowy i blady. Zdjęcie z forum Mobile Read:

Kolory na Jetbook Color

Jak zwrócił uwagę qrzysztof – większość filmów promocyjnych nagrywana była przy bardzo mocnym świetle. Popatrzcie na jedną z recenzji – światło jest tak mocne, że obudowa niemal zlewa się z tłem.

Takie traktowanie czytnika to fałszowanie rzeczywistości – nikt z nas nie czyta w świetle lamp laboratoryjnych o mocy setek wat. W praktyce wygląda to znacznie gorzej. Ekran jest po prostu bardzo ciemny. Tutaj porównanie z czytnikiem iRex sprzed 4 lat…

Porównanie ekranów - irex i Jetbook

Problem potęguje jeszcze jasna obudowa.

Śnieżnobiała ramka i ciemnoszary ekran. To, że ekran jetBooka jest takiego koloru nie jest winą światła na tym zdjęciu ani kontrastu z ramką. On rzeczywiście jest o 4-5 tonów ciemniejszy. Rozumiem, że pewne rzeczy są technologicznie nie do przeskoczenia, ale decyzja o wypuszczeniu tego urządzenia ze śnieżnobiałą ramką była po prostu fatalna.

Spytałem o wysoką rozdzielczosć i porównanie z iRexem.

Tekst sprawia lepsze wrażenie. Przy dużych czcionkach trzeba się dokładnie przyjrzeć żeby to zobaczyć, ale im mniejsze literki, tym lepiej to widać. W irexie literki są wtedy nieco rozmyte, a w jetbooku ostre i wyraźne. To sprawia, że (tylko i wyłącznie przy dobrym świetle) na jetbooku czyta się je lepiej. Mimo że patrząc na dokument bez czytania, lepsze wrażenie sprawia irex, głównie przez jasny, kremowy ekran.

A przecież (jak kto inny zauważył), iRex miał ekran Vizplex pierwszej generacji z kontrastem 6:1 – obecne ekrany Pearl mają 10:1. Co, jeśli postawimy Jetbooka koło DX albo M90, które mają Pearla?

Na forum Mobileread pojawiła się relacja nabywcy Jetbooka, który wcześniej przez wiele lat używał Kindle DX.

My conclusion: the current color Jetbook screen does not provide a comparable reading experience now available on the Kindle DXG for reading books. Given Amazon’s reluctance to update the DXG’s PDF capabilities, the Pocketbook may shine as a large screen PDF viewer. But for reading books, I’ll stick with the DXG for now.

A więc – jasne, że są czytniki które mają lepsze oprogramowanie do PDF od DX (choćby Pocketbook), ale Jetbook na razie nie daje takiego komfortu jak DX jeśli chodzi o czytanie książek.

Oprogramowanie

Pierwsze edycje oprogramowania nie zachwycały.

  • PDF o rozmiarze 3 MB otwierał się dobre kilkanaście sekund. Chociaż – jeśli raz już był otwarty to czas ten skracał się do 4 sekund. Forumowicz z MobileRead użył pięknego określenia: „glacially slow” – wolny jak lodowiec…
  • PDF można powiększyć, ale zawsze wracają do pierwotnego powiększenia przy zmianie stron.
    Domyślnie książka w formacie PDF, na której testowałem otwiera się przy zoomie 80%. Nie ma możliwości ukrycia marginesów, ale przy zmianie powiększenia do 100% osiąga się mniej więcej taki efekt. Co jednak z tego, jeśli w takim powiększeniu, można oglądać tylko aktualną stronę (sic!). Nie da się przejść do następnej, nie da się przejść do poprzedniej, nie da się wyświetlić menu. Można nacisnąć tylko przycisk „wróć”, który wyświetli dokument w wyjściowym powiększeniu 80%. Wygląda na to, że twórca tego oprogramowania założył, że użytkownikowi będzie się chciało zmieniać zoom na każdej kolejnej stronie.
  • Brakuje trybu landscape (!). No sorry, ale ja na swoim DX przekręcam ekran i już mam czytelny np. PDF z 3 kolumnami…
  • Zmiana strony zajmuje 2-2,5 sekundy. Wolniej niż na DX, ale akceptowalnie. Zauważalny ghosting przy zmianie stron.
  • Jest możliwość dodawania notatek i słownik.
  • Czytnik ma WIFI, ale brakuje przeglądarki (ma być dodana).

Tak wygląda pisanie po ekranie:

Podsumowanie

Firma Ectacto sprzedawała pierwotnie Jetbook Color jako urządzenie edukacyjne i rzeczywiście w menu można znaleźć parę podręczników… w języku rosyjskim, są też aplikacje przydatne uczniom – kalkulator, układ okresowy pierwiastków…

Jednak liczba wad – i technologicznych i oprogramowania wskazuje na to, że Jetbook ma problem pionierów. Oprogramowanie można poprawić, ale ekranu nie – i to jest też wyjaśnienie, dlaczego inni producenci na razie nie wprowadzają Tritona.

Swoją drogą, była plotka, jakoby te właśnie ekrany miał zamówić niedawno w dużej ilości Amazon. Jeśli tak się stało, mam nadzieję, że jednak będą lepsze. Jeszcze w lecie 2011 Jeff Bezos mówił otwarcie, że kolorowy e-papier na razie się nie nadaje do produkcji.

Czytając recenzje i oglądając zdjęcia jestem rozczarowany. Liczyłem na sensowną alternatywę dla Kindle DX, czy też modeli Onyx M90 albo Pocketbook 912. Jednak na porządne czytniki kolorowe trzeba będzie jeszcze poczekać.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

28 odpowiedzi na „JetBook Color – pierwszy na świecie kolorowy czytnik… no, prawie kolorowy

  1. Robert Drózd pisze:

    PS. Rafał szykuje artykuł o kolorowych ekranach, ale tylko wzmianka, że wyszedł też (na razie tylko w Korei) czytnik Kyobo, który ma ekran w technologii Mirasol. Według filmu lepszy niż Jetbook.
    http://www.youtube.com/watch?v=KUGRlsKzai4&feature=player_embedded

    Kyobo jest dość drogie (ponad $300 za ekran 5,7″).

    Wygląda na to, że będzie się trochę działo w tym temacie, choć moim zdaniem ze 2 lata trzeba poczekać na tańsze i bardziej używalne czytniki kolorowe.

    0
    • PixelQi to nie do końca ekran kolorowy :) – przynajmniej jeśli mówimy o trybie w którym nie wydziela światła.

      Ale rzeczywiście zanim doczekamy się kolorowych ekranów e-papierowych w sensownych cenach, to minie kilka lat.

      0
    • Ważne, że coś się w temacie kolorowych czytników dzieje.

      Najważniejsze jest jednak to by stworzono dobry ekran, bo już resztą Amazon się zajmie ;)

      PS
      Na marginesie, marzy mi się że kiedyś będę mógł też pisać na ekranie Kindle jak na powyższym przykładzie – wtedy odpadnie potrzeba noszenia ze sobą także kartek i długopisu ;)

      0
  2. Cujo pisze:

    A do tego wszystkiego cena z kosmosu.

    0
  3. peter pisze:

    Od firmy ectacto, producenta słowników, oczekiwałeś urządzenia o jakości ipada?

    0
  4. DarkMan72 pisze:

    Raczej „wolny jak lodowiec”… ;-)

    0
  5. Mchl pisze:

    ‚glacially slow’ to wręcz ‚lodowcowo wolny’

    0
  6. Z utęsknieniem czekam aż Amazon wypuści Kindla z kolorowym ekranem. Nie żebym chciał go wtedy kupić, ale wówczas zapewne stanieją te już obecne :)

    Prawda jest taka, że większość użytkowników zadowoli się przez długi czas czarno-białym ekranem… wyjątki będą stanowić:
    * specyficzne grupy zawodowe, potrzebujące koloru by używać Kindla do pracy
    * osoby, kupujące czytnik dla szpanu
    * osoby, nie wiedzące co zrobić ze swoją gotówką
    * osoby, którym to wciśnie sprzedawca

    Minie jakiś czas… kolorowe ekrany będą lepszej jakości… a różnica 100-200 złotych… wtedy skusi się już trochę więcej osób…

    0
    • pasożyt społeczny pisze:

      Oj już bez przesady. Co z czytelnikami tygodników? Co z komiksami? Co z miłośnikami fotografii? Co z książkami dla dzieci? Zapotrzebowania mnożą się jak króliki.
      Pamiętajmy, że czytniki są dopiero w okresie niemowlęcym, kolorowy ekran to naturalna ewolucja i za kilka lat będzie standardem.

      0
    • mxel pisze:

      No ja myślę, że kolor jeszcze przydałby się przy oglądaniu np.
      – gazete/magazynów
      – komiksów
      – książek ze zdjęciami

      Trochę zawęziłeś grupę docelową do osób zawodowo potrzebujących koloru (choc maja przeciez tablety z LCD) oraz szpanerów. Ja też bym chciał taki czytnik, bo czemu nie? Zawsze lepiej miec więcej niż mniej.
      Oczywiście poczekam sobie aż ta technologia zostanie na tyle dopracowana, że będzie to naprawdę porządnie zrobione.

      pozdr.

      0
  7. Michal pisze:

    W sumie sam się zastanawiałem nad tym, czy kolorowy ekran w czytniku książek to dobry pomysł. Sam nie wiem. Z jednej strony kolor to kolor, nieco inna percepcja i same wrażenia. Z drugiej strony, książki czytam w B/W, a jeśli potrzebuję książek ze zdjęciami, to raczej wybiorę wersję papierową. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś popracuje na pearlem w kierunku zwiększenia kontrastu, bo to by mi się bardziej przydało niż kolor

    0
  8. KonradK pisze:

    Mnie również nie przekonuje ten czytnik, ale gwoli sprawiedliwości:
    Mam jeden plik PDF, którego czytanie (po dojściu do jednej z początkowych stron) gwarantuje restart Kindle DX. Czytania niektórych PDFów DX odmawia w ogóle. Mam też kilka, które otwierają się w kilkanaście minut. Próby przekonwertowania ich na MOBI wskazują na to , z czym tak kiepsko Kindle DX sobie radzi, mianowicie z wielowarstwowymi obrazkami (po konwersji na MOBI z użyciem Calibre docelowy dokument zawiera po kilka „obrazków” – faktycznie poszczególnych warstw obrazka z pliku PDF).
    Firmware 2.5.8.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      U mnie na DX (z oprogramowaniem 3.2.1 wgranym nieoficjalnie) żaden PDF nie otwierał się tak długo, ale masz rację, że wielowarstwowe PDF po prostu stwarzają dużo problemów.

      0
      • KonradK pisze:

        Można prosić o link do takiego firmware (od razu pytanie, czy to samo oprogramowanie będzie działać z białym i jak i czarnym DX)?
        Chętnie przetestuję i dam znać, czy pomogło.

        0
  9. Troll pisze:

    Chyba jednak dobrze zrobiłem kupując najtańszego kindla, jak narazie zmiata całą konkurencję jeśli chodzi o prędkość działania i prostotę obsługi

    0
  10. Shenson pisze:

    Czarno-biały telewizor to też kiedyś był szczyt technologiczny. Teraz chyba już nikt nie wyobraża sobie posiadania czarno-białego TV w domu. Książki papierowe też kiedyś nie miały kolorów, a teraz kolorowe wydruki to standard.
    To samo będzie z czytnikami. Za kilka(naście) lat kolorowy czytnik będzie standardem, na który każdy będzie mógł sobie pozwolić.

    0
    • Michal pisze:

      Kolorowe wydruki to standard? Oj polemizowałbym :) W przypadku takiej beltrystyki kolor jest najnormalniej w świecie niepotrzebny. Czarny druk na jasnym tle jest optymalnym rozwiązaniem.
      Jakby jednak nie patrzeć za jakiś czas (d)opracują kolorowy e-papier o wysokiej używalności – tego jestem pewien :)

      0
  11. Czytnik pisze:

    Za parę lat nikt nie będzie pamiętał o tym pierwszym kolorowym czytniku, tak jak teraz nikt nie kojarzy, kto wypuścił do sprzedaży pierwszy kolorowy telewizor. Może tej amerykańskiej firmie uda się opchnąć to cudo na Ukrainie, posmarowawszy wcześniej komu trzeba.

    0
  12. klarysa pisze:

    Kurczę, podobają mi się te stłumione, niewyraźne barwy. Bardzoż to oldskulowe. Tylko ramka wokół – mało gustowna…

    0
  13. Xzaara pisze:

    Oglądając ten pierwszy obrazek można odnieść wrażenie że technologicznie czytnik jest na najwyższym poziomie a tło jest białe jak po praniu w vizirze. Nie ma to jak photoshop.

    0
  14. igru555 pisze:

    Czytnik mi się podoba, myślę, że kolejna generacja będzie lepsza i tańsza. Pojawienie się tego urządzenia lekko zniechęciło mnie do zakupu czarno-białego Kindla, bo znając Ectaco zaraz pojawi się 6″ wersja z gorszą baterią („lite”) i będzie kosztować parę stówek mniej.
    Tak swoją drogą, czy pojawi się porównanie kindla z iriver story HD? Zastanawiam się nad nim bo na allegro pojawiło się kilka takich po dość niskich cenach (mniej więcej 450-500zł)

    0
  15. exnergy pisze:

    Zapomnieliście o tym, że Samsung przejął holenderską Liquavistę i jej ekrany oparte na elektrowettingu być moze trafią do mass produkcji. Ma być bez podswietlenia od tylu ale z kolorami i szybko odswiezane. No i koncern duzy, a nie jakas mala firemka.

    0
  16. Nel pisze:

    Chciałbym podzielić się moimi wrażeniami na temat czytnika JetBook Color. Jest to mój pierwszy czytnik, inne znam tylko z krótkich zabaw w sklepach ze sprzętem elektronicznym. Ważnymi punktami przy zakupie były, wielkość ekranu (używam go głównie do PDF-ów w wielkości zbliżonej do A4), oraz słowniki (pomoc przy tekstach obcojęzycznych).

    Pierwsze wrażenie było bardzo dobre, solidnie wykonana obudowa z dobrych materiałów oraz ładne etui w komplecie. Podstawowe ustawienia i obsługa – dość intuicyjna. Przełączanie stron – wolne, ale akceptowalne biorąc pod uwagę wysoką rozdzielczość i czas pracy na jednym ładowaniu. Kolory ekranu raczej pastelowe, poprawiły się trochę po aktualizacji firmawaru. Informacja przekazywana kolorem odpowiada drukowi na szarym papierze gazetowym. Dobrze spolonizowany interfejs. Nawigacja poprzez klawisze lub rysik. Klawisze działają poprawnie natomiast rysik to katastrofa, ma precyzję betoniarki. Zaznaczenie słowa wymaga ustawienia czcionki na min. 40 pkt a i to nie gwarantuje sukcesu za pierwszym podejściem. Kolejne dwa niedociągnięcia to włącznik czytnika oraz ukryte złącze USB. W obu przypadkach trzeba mieć długi i twarde szpony, aby móc ich używać. Ponadto, włącznik sprawia wrażenie jak by miał się za chwilę rozlecieć. Generalnie, całość sprawia dobre wrażenie, przez co wypunktowane niedociągnięcia wkurzają jeszcze bardziej.

    Miłym zaskoczeniem była znaczna ilość książek i utworów (zarówno polskich jak i obcych) dostarczonych razem z urządzeniem. Oczywiście są to utwory klasyczne, za które nie trzeba opłacać praw autorskich. W czytniku zainstalowano też kilka dobrych podręczników fiz/biol/chem – ale tylko po angielsku. Dobry kalkulator graficzny – nie jest to superkomputer, ale na potrzeby uczniów i studentów wystarcza.

    Teraz trochę na temat języków. Do tej pory wydano trzy wersje firmwaru eng-span, eng-ger, eng-russ. Jest to istotne, gdyż słownik zintegrowany z książką działa tylko pomiędzy tymi językami. Jeśli chcemy z zmienić tłumaczenie z eng-russ na np. eng-span to musimy reinstalować firmware. Reinstalacja jest dość prosta, ale trwa długo – około 30 min. Wysłałem w tej sprawie mail do Ectaco – dość szybko przyszła odpowiedź że na razie firma nie planuje innych wersji frimwaru. Takie ustawienie oprogramowania skutkuje tym, że wszystkie materiały do nauki języków działają tylko w powyższych trzech konfiguracjach. Niewielką pociechą jest wielojęzyczny słownik (ponad 100 różnych języków). Niestety nie połączono go z menu tekstu. Aby go wywołać trzeba wyjść z czytanego tekstu i wpisać szukane słowo ręcznie.

    Do zalet należy zaliczyć sporą liczbę obsługiwanych formatów. Wyświetlanie PDF-ów jest dobre, choć w niektórych przypadkach ładowanie ich trwa bardzo długo. Zdarzają się też zawieszenia systemu przy ich wyświetlaniu.

    Podsumowując – urządzenie ciekawe jako pomoc dydaktyczna. Do normalnej pracy, trochę zbyt „ciężkie” i niefunkcjonalne oprogramowanie. Na pewno użyteczny dla osób biegle władających angielskim, rosyjskim lub hiszpańskim. Gdyby poprawić oprogramowanie, można by przymknąć oko na pozostałe wady.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.