Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

InkBOOK Lumos – następca Classic II z oświetleniem za niecałe 400 zł

InkBOOK Lumos – to nowy podstawowy czytnik e-booków z firmy Arta Tech. I chyba najtańszy dostępny czytnik, umożliwiający regulację barwy oświetlenia.

Premiera Lumosa miała miejsce pod koniec lipca. Jeśli dobrze rozumiem, czytnik powinien być już wysyłany na bieżąco, w przeciwieństwie do większego modelu Explore nie trzeba czekać do września.

W porównaniu do poprzedniego budżetowego modelu (Classic 2) zaszła jedna duża zmiana. Ekran ma oświetlenie – i pozwala też na regulację jego barwy. To była dotąd funkcja spotykana wyłącznie w czytnikach co najmniej klasy średniej (PocketBook Touch HD 2, Kobo Clara) lub wyższej – jak PB InkPad 3, albo wspomniany Explore.

Lumos – najważniejsze dane

Co jeszcze trzeba wiedzieć o parametrach czytnika:

  • Ekran w technologii eInk Carta, o rozdzielczości 800 x 600 (167 ppi)
  • Procesor dwurdzeniowy 1 Ghz.
  • Obsługa: ekran dotykowy + klawisze boczne.
  • 4 GB pamięci wewnętrznej + wejście karty SD.
  • Rozmiary: 159 x 114 x 9 mm.
  • Waga: 165 g
  • Bateria 2000 mAh (wg producenta do 3 tygodni).
  • System: inkBOOK OS (oparty na Androidzie 4.4.2).

Czytnik jest bardzo lekki i niewielki.

Parametry ekranu przypominają, że to jednak model budżetowy – to jest wciąż niska rozdzielczość, do której powrót z lepszych czytników będzie bolesny.

Ale samo oświetlenie w tak tanim czytniku to sprawa rewelacyjna. Dotąd jeśli szukaliśmy taniego czytnika z oświetleniem – prowadził PocketBook Basic Lux, który w zamian za „luksus” oświetlenia zmuszał nas do korzystania z klawiszy, bo nie było tam dotykowego ekranu.

Lumos ma już oczywiście ekran dotykowy i podobnie jak starsze czytniki inkBOOK oraz Onyx pozwala na korzystanie z aplikacji Androida. W ostatnich czytnikach tej firmy pojawił się własny sklep z polecanymi aplikacjami – były tam m.in. Kindle i Kobo. W informacji prasowej potwierdzono, że działa Legimi.

Co do regulacji barwy – jestem przekonany, że to rzecz przydatna, ale nie obowiązkowa. Warto się mieć ją na uwadze, jeśli z naszych poprzednich doświadczeń z czytnikami wynikało, że typowa barwa nam przeszkadza.

Podsumowanie

Wspomniałem na początku o cenie. W tym momencie inkBOOK Lumos w sklepie producenta kosztuje 398,52 zł. Czyli ponad dwukrotnie mniej niż większy Explore. Ciekawe, że producent zostawił taką dużą dziurę między tymi dwoma modelami. Przydałby się jakiś inkBOOK za 500-600 zł z ekranem 300 ppi.

Na papierze nowy czytnik wygląda jako idealny podstawowy model, oczywiście jeśli wybierzemy platformę inkBOOK. Przypomnę mój artykuł o wyborze marki czytnika. Najważniejsza decyzja jest taka, w którą z dostępnych marek wejdziemy – a dopiero potem należy wybrać konkretne urządzenie. Warto też oczywiście poczekać na testy rzeczywistych użytkowników.

PS. Zawarte w tekście linki są afilacyjne, jeśli kupicie Lumosa prosto u producenta, wspieracie Świat Czytników. Zaznaczam jednak, że samego czytnika w rękach nie miałem, dlatego nie mogę powiedzieć, czy go polecam.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

40 odpowiedzi na „InkBOOK Lumos – następca Classic II z oświetleniem za niecałe 400 zł

  1. Gregrex pisze:

    Nawet pomijając całą „maszynerię” Amazona okołoebookową, tę która sprawia że Kindle jest bezkonkurencyjny, ale nawet pomijając to czyli porównując „gołe” urządzenia wybór jest prosty – czytnik na gwarancji czy bez.
    Zakup w firmie Arta-tech oznacza brak gwarancji – ZAWSZE napiszą że to wina użytkownika, użytkowania lub w ogóle umyją ręce twierdząc że oni tylko pośredniczą/dystrybuują itp ale za serwis nie odpowiadają. 400zł to może nie majątek ale jak chcesz je wyrzucić w błoto to zakup czegokolwiek od firmy Arta-tech będzie dobrym na to sposobem. Dziwne że po tych wszystkich numerach ta firma jeszcze istnieje.

    17
    • krzyszp pisze:

      „Nawet pomijając całą „maszynerię” Amazona okołoebookową, tę która sprawia że Kindle jest bezkonkurencyjny…”
      Jak by taki był, to by konkurencji nie było, a jednak spora grupa (łącznie z niżej podpisanym) wybiera inne czytniki i od Amazon trzyma się z daleka…

      11
      • Athame pisze:

        No i przez a priori odrzucanie produktu obrzydliwej korporacji wybierasz czytniki gorsze, dla których nie ma choćby porządnych słowników.

        5
        • czytacz książkowy pisze:

          Nie wszyscy potrzebują słowniki, a ta bezkonkurencyjność jest bezpodstawna. Jestem szczęśliwym posiadaczem Nooka.

          1
    • Woody pisze:

      Nie trzymam się z dala od Kindla tylko z niechęci do „korporacji”. Odsuwa mnie sam Amazon. Nie chcę kupować książek, skoro mogę mieć Legimi (na Kindla nadal rudymentarne). Przypominam, że nadal jest darmowe dzięki kodom z bibliotek. Nie lubię wagi i jej rozmieszczenia w PWIII. Czytam w różnych miejscach i transportuję czytnik w najczęściej w kieszeni cargo. Po zgnieceniu jednego Kindla odpuściłem. Zakup używki to wydatek ok. 400 zł. Zakup Obsidiana to… 150 zł. Mam 2 Onyxy i 2 Obsidiany i po prostu się tym nie martwię. Małe, lekkie, trzymanie jedną ręko podczas leżenia na boku męczy znacznie mniej niż Kindla (chodzi o czytanie pow. 1,5 godz. w jednym ciągu). Ta „bezkonkurencyjność” Amazona jest głownie wymysłe użytkowników tej marki.

      0
  2. Helio pisze:

    Kolejna kolubryna na rynku e-czytników. Nie da się czegoś bezramkowego zrobić? Telefony bez ramek klepie się już od roku…

    1
    • Robert Drózd pisze:

      Nie jeśli chcesz mieć klawisze z boku i trzymać czytnik tak, że palec masz z boku obudowy. Im mniejsza ramka, tym częściej będziesz omyłkowo zmieniał strony. Zresztą ile znasz bezramkowych tabletów?

      13
      • Helio pisze:

        Książki czytam na telefonie używając bezpłatnej aplikacji Al Reader. Strony przerzucam kciukiem i  nie zdarza bym omyłkowo zmienił stronę. Jeśli można wyprodukować bezbramkowy fon 6 cali, to dlaczego by nie zrobić bezramkowego e-czytnika. Właśnie ich wielkość i brak poręczności mnie w nich przeraża. Jeśli ktoś czyta w domu, wielkość jest raczej bez znaczenia. Lecz jeśli czytamy w wolnych chwilach, będąc w rożnych miejscach, to rozmiar ma zasadnicze znaczenie. Bo niewielkie urządzenie jest po prostu poręczne.

        0
        • Zipper pisze:

          Telefon ma chyba jednak nieco inne wymiary a przy tym środek ciężkości, nie uważasz? Ramki są głównie po to żeby czytnik wygodnie było trzymać jedną ręką.

          5
          • asymon pisze:

            No właśnie nie do końca, jest coraz więcej 6-calowych telefonów, czy też „phabletów”, mają trochę inne proporcje ekranu, plus nie mają ramek, lub mają minimalne, więc są mniejsze. No ale nie wiadomo co będzie za rok-dwa, trend jest jasny, „wincyj caluf!”, też tego nie rozumiem.

            5
            • Athame pisze:

              6″ to dla mnie mały tablet z funkcją dzwonienia, a nie telefon (czy nawet smartfon). Świat zwariował. Optymalną wielkością smatfona jest coś w okolicach iPhone’a SE. Wszystko większe jest zwyczajnie niewygodne (chyba, że ktoś ma łapy niczym mr Hyde).

              5
  3. Rozyk pisze:

    Czytnik PocketBook Touch Lux 3 też ma podświetlenie i kosztuje 409 zł (w promocji).
    Przy codziennym wkurzaniu się na InkBook Classic 2 (samozaznaczanie, samoklikanie i uruchamianie nie tego w co klikam, tylko ikonę obok) to chyba jednak poszedłbym w PocketBooka, który też obsługuje Legimi.

    A przy okazji informuję, że mój kundelek z klawiaturą padł już całkowicie. Chyba mu zaszkodziło przebywanie w nagrzanym samochodzie. A mówili, żeby kundelków nie zamykać w samochodach w upalne dni

    10
  4. Darth Artorius pisze:

    Od kiedy zobaczyłem w bibliotece dziewczynę biorącą kod Legimi za free, zastanawiam sie nad czytnikiem z Legimi. Tylko ile czasu potrwa ta współpraca ? Niemniej możliwość korzystania z pełnego Legimi w PL to spory argument za rezygnacja z Kindle , który w naszych warunkach wygrywa niezawodnoscią, jakościa i serwisem ale jego infrastruktura nie jest dla polskojęzycznych czytelników. Z drugiej strony Legimi specjalnie tanie nie jest, można kupić ksiażki w promocji.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      Współpraca potrwa tak długo, jak biblioteki będą miały fundusze na wykupywanie pakietów Legimi. Ale zainteresowanie ludzi jest bardzo duże, więc pewnie będą starali się to kontynuować.

      2
      • strilinga pisze:

        Ja miałam abonament w Legimi przez 2 lata, kupiłam razem z czytnikiem. Chciałam przedłużyć umowę, ale warunki były beznadziejne (generalnie żadne preferencyjne, nie wiem czemu się spodziewałam, że będą chcieli zatrzymać klienta przy sobie). Ogólnie jestem fanką i wspierałam projekt jak jeszcze było mało tytułów w ofercie i trochę inaczej to wyglądało. Od września biorę co miesiąc kod z biblioteki, bo w moim mieście jest taka możliwość. Nie mam audiobooków, ale i tak z nich nie korzystałam. Czekam na explore i zastanowię się co dalej. Może doprecyzuję jeszcze, że moim pierwszym czytnikiem był Kindle, uwielbiam go i gdyby nie to, że legimi z biblioteki działa tylko na androidzie to dawno bym już wróciła do używania tylko kindla.

        1
        • asymon pisze:

          Ale rozumiem że miałabyś płacić standardowy abonament bez czytnika, 32,99 zł za „ebooki bez limitu”, a nie od 51,99 zł zależnie od modelu czytnika, bo przecież czytnik już spłaciłaś?

          Zresztą, jak masz możliwość skorzystać z kodu w bibliotece, to takie akademickie rozważania.

          1
          • Rozyk pisze:

            Standardowy abonament wynosi ok. 20 zł przez T-Mobile, Orange lub Play. A być może i przez plus-a, ale tego nie jestem pewien.
            Ale tak jak piszesz, skoro jest darmowy kod z biblioteki i spłacony czytnik, to nie ma sensu wydawać nawet złotówki 😀
            Żeby jednak skorzystać z Kindle to już by trzeba było wykupić abonament. Tylko pamiętaj, żeby sprawdzić czy możesz to zrobić przez swojego operatora. Zawsze te ok. 150 zł rocznie zaoszczędzisz!

            0
            • szmaly pisze:

              Przy operatorze komórkowym jest jeszcze dodatkowy plus, nie jest to zobowiązanie na 12 czy 24 miesiące, można zrezygnować kiedy się chce.

              0
        • Joanna pisze:

          Strilinga, jakbym czytała o naszych doświadczeniach! Mój tata był w identycznej sytuacji – 2 lata abonamentu kupionego wraz z czytnikiem. Spodziewaliśmy się jakiejś promocji w celu utrzymania klienta – abonament w wysokości 33 zł niby wysoki nie jest, ale za abonament wraz ze spłatą czytnika opłata (promocyjna) była tylko o 12 zł niższa. Jedyna promocja, jaką zaoferowano, dotyczyła pakietu ebooki + audiobooki – a z audiobooków nigdy nie korzystał. Braliśmy pod uwagę abonament w ramach telefonii. Po czym okazało się, że biblioteka rozdaje darmowe kody – wtedy sama też kupiłam czytnik z Androidem (na co dzień mam Kindla) i też korzystam. Ale gdyby zaoferowali promocyjne przedłużenie abonamentu, to pewnie nawet byśmy się za tymi kodami bibliotecznymi nie rozglądali… I też byłam bardzo zdziwiona, że nie zaproponowano żadnych preferencyjnych warunków.

          0
  5. Agnieszka pisze:

    Czemu dopiero teraz się dowiaduję o tym czytniku? O Explorerze wiedziałam a o Lumos już nie? Ja chyba w jakiejś czarnej dziurze żyłam przez ostatnie tygodnie w takim razie.

    Najprawdopodobniej się na ten model przerzucę. Bo choć brak oświetlenia mi nie przeszkadza, to mój Classic 2 zaczyna powoli mówić „dość”.
    Jeden klawisz mi już padł i robi dwuklik. Ekran coraz częściej muszę odświeżać, bo e-ink robi się mniej czytelny (wyblakły). Raz zdarzyło mi się, że czytnik się zawiesił po aktualizacji i włączył dopiero po kilku godzinach. Przeinstalowałam software po przekazaniu instrukcji i plików przez Arta Tech i od tamtej pory wszystko śmiga dobrze. A tak większych problemów z czytnikiem nie miałam
    Lecz przy tak częstym użytkowaniu jak moim (codziennie, w weekendy przez prawie cały dzień) nie dziwię się, że zaczyna mi padać ten czytnik. A Lumos z oświetleniem za taką cenę? Biorę.

    Parametry obu czytników są praktycznie identyczne. Dla mnie Lumos to tak naprawdę Classic 2 z oświetleniem i może nowszym antkiem w środku.

    Myślę, że najpóźniej we wrześniu go sobie kupię.

    0
    • Wojtek pisze:

      Dowiadujesz się teraz, bo czytasz najpewniej tylko polski blog z treściami spóźnionymi względem pierwotnego newsa. Wyszukanie i skopiowanie tematu zajmuje czas.

      8
      • Robert Drózd pisze:

        Nie mam potrzeby, aby o wszystkim pisać jako pierwszy. I w przeciwieństwie do wielu innych serwisów nie kopiuję informacji prasowych.

        23
    • czarnykapelusz pisze:

      Przy tak częstym używaniu nie wiem czy nie lepiej zastanowić się nad chociażby PocketBook Touch Lux 3… Co prawda do inkbooków mam tylko jeden zarzut – mój InkBook Onyx z pierwszego rzutu Legimi wciąż działa bez zarzutu i nie chce się zepsuć co bym mógł bez wyrzutów sumienia zakupić coś innego niemniej nie wiem czy decydował bym się na inkbooka kolejny raz…

      2
    • Mada pisze:

      Potwierdzam, jeśli chodzi o przyciski.

      Jeden ostatnio prawie mi wypadł, jeden ledwo reaguje, a jeden potrafi mi zmienić nawet 3 strony jednym kliknięciem. To element do poprawy.

      Co do reszty, to soft. Trochę w nim niedoróbek, niespójności i ogólnie dość podstawowa funkcjonalność, która nie zawsze działa, lub nie jak powinna.

      1
  6. Alcybiades pisze:

    Mnie bardziej ciekawi, jakie przyciski uzyja tutaj :)

    2
  7. Paulina pisze:

    Ja bym się bała kupić ten czytnik- miałam już przykre doświadczenia z Classic 2 i uważam, że od InkBOOKA należy trzymać się z daleka. No ale sama nazwa modelu strasznie zachęca…
    Myślę, że jakość wykonania i trwałość urządzenia jest tak niska jak cena.

    1
  8. rudy102 pisze:

    Inkbook to chiński szajs z fabryk, gdzie ewidentnie szwankuje kontrola jakości dystrybuowany przez polską firmę, której podejście idealnie opisuje popularne stwierdzenie „janusze biznesu”. Kupiłem pierwszego i jedyna zaleta to przyciski z boku. Jest to jednocześnie powód, dla którego się go nie pozbyłem bo nie wyobrażam sobie zmiany stron tylko dotykiem, a te pocketbookowe na dole wyglądają dziwnie.

    3
    • Cyfranek pisze:

      a te pocketbookowe na dole wyglądają dziwnie – ale działają!
      A jeśli chcesz porządny czytnik z przyciskami z boku to zawsze można spróbować np. Kindle Oasis 2 czy coś Bookeena (Cybook, Saga).

      0
    • asymon pisze:

      a te pocketbookowe na dole wyglądają dziwnie.

      Ale działają dobrze. Oczywiście można marudzić, że dużo miejsca się marnuje od ekranem, ale jest to wygodne rozwiązanie, choć to może kwestia gustu. Można się przymierzyć w jakimś markecie, Saturny czy Euro czasem mają na ekspozycji.

      0
      • rudy102 pisze:

        Jak mnie w końcu krew zaleje po którejś z kolejnych zwiech to na pewno wypróbuję. Chociaż pewnie zmienię na wspomnianego przez Cyfranka Bookena.

        1
      • Anna pisze:

        Nie wiem, jak z tym testowaniem, chyba, że w kwestii wyglądu ;) W pewnym markecie, którego nazwy nie wymienię, widuję od pewnego czasu tylko Inkbooki i Kindle, w dodatku jeden z nich jest, jak się wydaje, zawieszony, dwóm wyświetla się rozładowanie baterii, a czwarty ostrzega, że się kończy naładowanie. Zawsze jak je widzę, to serce się kraje, zwłaszcza, że dziwi mnie, że sklep tak traktuje sprzęt, który sam sprzedaje-tworzy to pewien rodzaj antyreklamy :/

        5
  9. sylwek pisze:

    mam paperwhite 2 3g z oryginalnym skórzanym euti, może ktoś kupi za 400 bo takim lumosem bym nie pogardził i bym się z miejsca wymienił

    2
  10. Athame pisze:

    Czytnik „na papierze” wygląda rewelacyjnie, ale Arta Tech…

    9
  11. Spriggana pisze:

    Tutaj piszę, bo chyba najszybciej ktoś zauważy: amazon.de oferuje wysyłkę nowego Oasis do Polski. Nie wiem kiedy się to zmieniło, ale jest.
    https://www.amazon.de/dp/B06XDK92KS

    1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania i polityką prywatności

Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.