Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Gazeta Wyborcza uświadamia czytelników i robi to dobrze

Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” pojawiła się w Kindle Store. Skorzystałem z próbnej prenumeraty i jestem zszokowany – w dzisiejszym wydaniu (przynajmniej w wersji z Kindle Store) znalazł się artykuł o e-bookach: „Książka papierowa czy elektroniczna? Wybór mamy coraz większy”.

Artykuł pojawił się online następnego dnia pod tytułem „E-booki łatwo nie mają. Czy Polacy przerzucą się na elektroniczne książki?”

A jednak czytnik

GW zauważa, że najlepszym urządzeniem do czytania e-booków jest czytnik. Brawo! Jak dotąd większość polskich mediów poruszających temat twierdziło, że tablety (konkretnie iPad) są niezastąpione. Autorka artykułu zauważyła, że multimedialność iPada skutkuje problemami ze skupieniem uwagi na dłuższy czas. Nie dziwię się, ponieważ nawet na Kindle istnieje nieodparta pokusa sprawdzenia poczty lub przeglądania mobilnych stron. Wniosek z tego taki, że (jak pisał Robert) tablet nie służy do uważnego czytania dłuższych książek i jest urządzeniem o innym przeznaczeniu.

Interesujące jest to, że mimo wspomnianej wyższości e-papieru, z artykułu wyłania się całkowicie inny obraz – w komunikacji miejskiej czyta się głównie na komórkach, smartfonach, tabletach i laptopach. Dobrze, że przy okazji zwrócono uwagę na wygodę mobilnego czytania.

Piractwo, DRM i spółka

Autorka artykułu zwróciła uwagę, słusznie zresztą, że głównym dystrybutorem e-booków w języku polskim są piraci i to oni najbardziej dbają o wygodę „klienta”. Nawet więcej, kupienie legalnych e-booków w naszym języku jest „kłopotliwe i drogie”. Wiąże się to oczywiście z Adobe DRM, spędząjącym sen z powiek posiadaczom popularnego w Polsce Kindle. Nie zabrakło w tym kontekście wzmianki o eBookpoint, jako księgarni, która nie dręczy klientów uciążliwym zabezpieczeniem i oferuje książki w 3 formatach.

Kolejnym problemem po piractwie i zabezpieczeniach, jest według GW, mała oferta elektronicznych książek w języku polskim i „zapychanie” oferty e-księgarń klasyką literatury – o czym wspomniałem w artykule o problemach rynku e-booków w Polsce.

Nie mogło też zabraknąć tematu, który obecnie najbardziej dotyka czytelników – ceny e-booków i czytników są za wysokie. VAT na książki elektroniczne powinien zostać obniżony, a czytniki powinny stanieć, aby e-czytanie stało się zjawiskiem powszechnym. Według mnie, to już się dzieje. Amazon sprzedaje swój najtańszy czytnik (dostępny tylko w USA) za $79, a wersja międzynarodowa kosztuje $109. Co prawda nic nie wskazuje na to, że Amazon zrobi prezent Europie (a już na pewno nie Polsce), ani tym bardziej, że jakikolwiek dystrybutor w Polsce jest w stanie pozwolić sobie na oferowanie czytnika z e-papierem w tak niskiej cenie, jednak ceny elektroniki spadają i także czytniki doczekają się momentu, gdy będą tak popularne jak komórki.

W artykule pojawia się informacja o tym, że  digitalizowanie oferty wydawnictw jest trudne. I nie chodzi tu o same przeniesienie oferty do wersji cyfrowej i konwersję, lecz o prawa autorskie. Umowy zawierane kilka lat temu nie uwzględniały wydań elektronicznych, bo nie było takiej potrzeby; wtedy nikt nie myślał o e-bookach. Okazuje się, że renegocjacja umów to zbyt duże koszty i wysiłek i wydawcom zwyczajnie się nie chce. I nie ma się co dziwić – przy obecnym zainteresowaniu e-bookami, tego typu działania są bez sensu. Chociaż paradoksalnie, takie działania opłaciłyby się później. Pozostaje nadzieja, że nowe umowy z autorami będą negocjowane z myślą o digitalizacji.

Problemy stojące na drodze do rozwoju rynku e-booków wymienione przez GW pokrywają się z wcześniejszymi spostrzeżeniami osób zajmujących się tematem. Brak nowych argumentów nie przeszkadza, ponieważ nie chodzi o to, aby powiedzieć coś oryginalnego, tylko żeby powiedzieć to głośno. Dzięki takim artykułom e-książki przebijają się do masowej świadomości. I chociaż posiadacze czytników wychodzą na gadżeciarzy („Czytelnik e-booka jest gadżeciarzem”) to dzięki nim więcej osób dowie się, że książka elektroniczna to nie jest już pieśń przeszłości tylko teraźniejszość.

Gratuluję „Gazecie Wyborczej” i pani Magdalenie Szwarc chęci zajęcia się tym tematem.

PS. Pojawiła się wielokrotnie przywoływana liczba czytników w Polsce, która podobno wynosi 60 tysięcy. Marzenia…

PS2. GW na Kindle w końcu jest dostarczana rano, a nie około 16 jak wcześniej

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki, Rynek czytników i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

24 odpowiedzi na „Gazeta Wyborcza uświadamia czytelników i robi to dobrze

  1. Robert Drózd pisze:

    I mój komentarz do wpisu gościnnego Rafała:

    Również byłem mile zaskoczony podejściem do tematu – tym razem widać, że autorka wie o czym pisze i że faktycznie zajrzała do warszawskiego (a nie londyńskiego) metra.

    To jednocześnie znany trick Wyborczej – gdy jakiś temat ich interesuje, to pojawiają się pozytywne artykuły – i bardzo się cieszę, że buduje się dobrą atmosferę wokół czytników i e-booków.

    Artykułu chyba w tym momencie nie ma online.

    0
  2. Lovik pisze:

    Do pełnego zadowolenia z kindlowej Wyborczej brakuje zamieszczania dodatków z każdego wydania. Dzisiaj na przykład brakuje wkładki sportowej, co skutkuje brakiem jakichkolwiek wiadomości z tej dziedziny (!!).

    0
  3. Jaxa pisze:

    Gry Online też napisały o Kindlu… Idzie ku lepszemu.
    http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=761&STR=2

    0
  4. inkognit pisze:

    no właśnie ten gadżeciarz …
    i na minus to stwierdzenie że do Niemiec weszli a do Włoch i Hiszpanii wchodzą
    a Francja ? A Wielka Brytania ???
    to już duża część Europy – wliczając niemieckojęzyczność innych państw gdzie można wybrać Niemiecki oddział …

    a tak przy okazji do tej pory Kindle był najtańszą ofertą w UK – 89Ł
    od jakiegoś czasu WHU wypuściło swój czytnik również za 89Ł a od tygodnia jest oferta za 79Ł – cosik się jednak dzieje na rynku ;-)

    0
  5. zxvczxc pisze:

    bede szczery do bolu albo moze po prezydencku bulu

    jesli ktos[wyborcza] wstawia na swoje www zdjecie kindle 3 z kolorowym ekranem to nie czytam dalej jego artow bo nie chce sobie pluc w twarz.

    1. rozpraszanie – nie liczac kindla ipada to rozprasza mnie wszystko inne i argument ze cos ma przegladarke i rozprasza jest nietrafiony zwlaszcza na kindlu gdzie przegladanie jest dla naprawde dziwnych ludzi tzn. masochistow i tych pod bramka w szczerym polu

    2. mala liczba ksiazek – nie oszukujmy sie juz wiecej albo znasz angielski albo kupujesz kindle dla lansu

    3. vat – wiecie co … chce dostac pensje robotnika z niemiec i koszt metra kwadratowego jak w berlnie oraz koszty zycia jak w berlinie … i mam gdzies vat bo bede mogl kupowac ksiazki tak ze nie nadarze czytac – nie vat jest problemem a to ze jestesmy nisko oplacani i jestesmy bialymi murzynami nie w europie ale juz we wlasnym kraju … a jutro jeszcze zafundujemy emeryturki grekom.

    4. digitalizowanie – jakies glupie tlymaczenia, jakie koszta? kazdy glupi student w tydzien zeskanuje, ocr-em pojedzie i sprawdzi bledy pozostale. Czy koszt tygodnia pracy polskiego bialego murzyna jest az tak duzy? Klamsto. Maszyny do digitalizacji sa od 20 lat, tanie i automatyczne. To moze wydawca przestanie drukowac bo to dopiero jest problem. Albo zostawmy te ksiazki bo skoro istnieje argument ze nie czytamy to po co nawet drukowac.

    0
    • Jednak fakt faktem, że GW to pierwsze mainstreamowe medium, które w końcu napisało czym jest czytnik.

      @VAT
      Uważam, że jest to zrzucanie winy na kogoś innego. Jest on za wysoki, ale nie powoduje aż tak strasznego wzrostu ceny.

      @dostępność
      Mówimy o realiach polskich. Jasne, większość użytkowników Kindle (w tym ja) czyta po angielsku, ale to był artykuł dla Polaków czytających głównie po polsku

      @rozpraszanie
      Na Kindle da się sprawdzić np. maila lub korzystać z mobilnych stron. Nie jest to super wygodne, ale czasami przydatne

      @digitalizowanie
      Tu nie chodzi o samo digitalizowanie, ale o prawa do wersji cyfrowej. Chodzi o to, że umowy podpisywane kilka lat temu nie uwzględniały wersji cyfrowych i teraz trzeba to renegocjować – co kosztuje czas i pieniądze.

      0
      • zxvczxc pisze:

        masz racje

        renegocjacja i placenie – coz no trzeba, to ze zajmuje to czas i pieniadze i boli dogadywanie sie …. no ale wiecie takie tlumacznie to typowe wymigiwanie sie urzednika ktoremu sie juz nie chce.

        Czy ja jako tworca nie chce zeby ktos ze mna renegocjowal umwoe i wydal jeszcze raz moja ksiazke za ta sama oplata? wydawca jeszcze zje sobie koszta druku, dystrybucji. Prosze bardzo. Ba jesli bede wrednym czlowiekiem to poprostu bede siedzial na googlach „paczał” kto udostepnia nielegalnie ksiazke i po ip oraz znaku wodnym dochodzil wielotysiecznych odszkodowan :) lepsze to niz honorarium.

        Na kindle da sie sprawdzic maila i owszem ale to az tak nie rozprasza jaby tam byla normalna przegladarka a jeszcze nowe kindle nie maja prawdziwego 3g to juz komletnie nalezy ten argument zabic, w komorce mam wifi/gsm a wole wstac 10metrod do komputera i rozproszyc sie doszczetnie ;)

        Nalezy do ebookow w polsce podejsc jak do walki z komuna, porpstu my wszystko robimy latami dlugimi i sami sobie klody pod nogi stawiamy. Kazda rzecz w polsce rodzi sie w sztucznie tworzonym bolu tfu bulu.

        Dlatego kindle jest wybawieniem dla ludzi, kupia i czytaja po angielsku kropka

        Po co sie meczyc np z jakims helionem i jego skromna ofertka, odrazu kupowac akutalne prosto z usa.

        Pozdrawiam i zycze kazdemu pensji robotnika niemieckiego, rozwoju jezyka angielskiego i mienie w powarzaniu polska rzeczywistosc bo szkoda zycia na walke z betonem.

        0
        • Problem z renegocjacją jest bolesny, ale trudno się dziwić – jak się nie opłaca to się nie robi. Tylko, że to jest prawdą w krótkiej perspektywie. Jeśli nikt nic nie zrobi to będziemy stać w miejscu. W Polsce jest dużo nałogowych czytelników, ale większość czyta po polsku i jeśli nie będzie oferty w tym języku, nie kupią czytnika.

          Twórca może nawet nie wiedzieć, że takie coś jak ebook może się sprzedawać. A po drugie wśród wydawców i pewnie niektórych autorów panuje paranoja – nie będę sprzedawał ebooka, bo go ukradną. Niestety takie myślenie pokutuje w Polsce, w efekcie mamy albo DRM albo nic.

          Ale nie popadajmy w skrajny pesymizm :) Rynek rozwija się powoli, ale się rozwija. Za kilka lat będzie lepiej. Lepsze małe kroki (takie jak Helionu) niż żadne. Beton skruszy się… kiedyś.

          0
    • sporysz pisze:

      „jesli ktos[wyborcza] wstawia na swoje www zdjecie kindle 3 z kolorowym ekranem to nie czytam dalej jego artow bo nie chce sobie pluc w twarz.”

      Przepraszam, ale nie widziałem nigdzie na stronach Agory foto K3 z kolorowym wyświetlaczem. Jeśli chodzi o to:
      http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/27802,Gazete-Wyborcza-mozna-juz-czytac-na-Kindle
      to pochodzi on z miesięcznika „Press” który nie należy do Agory S.A.. Jeśli piszesz o takim bądź podobnym fotomontażu na stronach „wyborczej” to podaj źródło.

      Pozdrawiam,

      sporysz

      0
    • mruk pisze:

      @zxvczxc – trudnego masz nicka, ale zgadzam się z tobą, w we wszystkich punktach a zwłaszcza w 3 i 4.
      Podpisane
      Murzyn/ mruk

      0
  6. Michał Sz. pisze:

    A co z dostępnością GW w sklepie amazon.de? Ci polscy czytelnicy mający Kindle zarejestrowanego w sklepie amazon.de a nie w amazon.com nie widzą tej opcji prenumeraty. Jakieś pomysły? Czy można mieć Kindle zarejestrowanego jednocześnie w obu sklepach Amazon?

    0
  7. o której przychodzi wam numer GW na kindle’a?

    0
  8. nehalem pisze:

    Dorzucę swoje trzy grosze do tematu.
    Artykuł w GW trafny. Rynek e-booków w Polsce nie istnieje. I pewno długo nie będzie istnieć (jeśli te dane, że ktoś sprzedał 500 kopii książki, a kto inny 200 są prawdą). Czasem są drobne oddolne inicjatywy, jak np wydanie *.mobi witryny gram.pl czy domowe przerabianie Przekroju, czy Wprost poprzez calibre czy gazeciarza. Owszem, jest Polityka i (w końcu) GW, ale to stanowczo za mało dla polskiego czytelnika. A dla tych znających angielski? Droga pod górkę tak samo nieprzyjemna. Przykład? Chciałem poczytać książkę ‚The Lost Symbol’ Dana Browna. Na Amazonie była świetna edycja ilustrowana, niestety, niedostępna dla polskiego czytelnika. OK, nie potrzebuję obrazków, wyszukałem inną edycję, uboższą… to samo. W końcu zgrałem lekturę z torrentów… to samo było z kilkoma innymi książkami Fantasy. Raczej nie wierzę, by sytuacja się szybko zmieniła. Albo czegoś się nie da… bo się nie da, bo VAT, bo DRM, bo milion pierdół, a to epub, tam znó w problem z kodowaniem. Od roku mam Kindle 3 z którego jestem cholernie zadowolony i przeczytałem na nim sporo ksiażęk. Kupując urządzenie wierzyłem, że po par miesiącach rynek tu drgnie. Niestety, sytuacja w Polsce nawet nie zmieniła się.

    0
    • asymon pisze:

      Przeczytałem, artykuł całkiem ciekawy…

      I teraz na 100% jestem pewien że Agora coś kręci z ebookami :-D Ciekawe tylko, czy przez kulturalnysklep.pl czy zrobią zupełnie nową platformę?

      0
      • Ciekawa koncepcja :) A może po prostu polubili temat?

        0
        • asymon pisze:

          Może powinien zbadać to autor wiodącego w Polsce bloga o ebookach?

          :-)

          0
        • Robert Drózd pisze:

          Kręcą, kręcą. Branża czeka już od paru miesięcy na to co wykręcą. :)

          0
          • asymon pisze:

            No bo ten artykuł to badanie rynku jak nic, dziwne tylko że podzielili się liczbami.

            Bo te faktycznie są szokująco niskie, biorąc pod uwagę liczbę sprzedanych kindli itp. Z drugiej strony, jeśli czytanie na kindlu książek z empiku, nexto czy woblinka wymaga instalacji jakichś tam perlów, to nic dziwnego że ludzie znajdą sobie „content” gdzie indziej.

            0
            • Liczby prawdopodobnie wynikają z tego, że większość ebooków jest dostępna w PDFach zabezpieczonych DRM. Gdyby rynek był zdominowany przez mobi/epub bez DRM to mogłoby to wyglądać całkiem inaczej.

              0
  9. Simplex pisze:

    Ciekawostka a propos niedostępności „starego” Kindle’a. Mój Kindle 3 WiFi niedawno wyzionął ducha – skontaktowałem się z pomocą Amazon by otrzymać nowy egzemplarz, pracownik poinformował mnie że nie mają już tych Kindli i może mi conajwyżej oddać pieniądze, albo mogę odczekac kilka dni i ponownie skontaktować się z supportem i poprosić o nowy czynik (nie było możliwości wymiany na nowszy model bez klawiatury, zresztą i tak bym tego nie chciał). Wybrałem tę druga opcję, gdyż Kindle kupiłem zanim amazon przestał opłacać vat i cło, a więc po odzyskaniu pieniędzy musiałbym dopłacić do nowego kindla.
    Odczekałem 2 czy 3 dni i ponownie skontaktowalem sie z supportem amazonu, tym razem reprezentant sklepu bez problemu zlecił wysłanie mi nowego czytnika. Mam tylko nadzieje, że od tego zamówienia nie będę musiał płacić cła i/lub vatu.

    Podejrzewam, że po świętach problemów z dostępnością nie będzie, po prostu amazon woli teraz sprzedawać czytniki, niż wysyłac je osobom zgłaszającym uszkodzenie.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.