Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

E-booki na egzaminie gimnazjalnym! :-)

Jeden z czytelników doniósł mi o ciekawym wątku e-bookowym w dzisiejszym egzaminie z polskiego dla trzeciej klasy gimnazjum.

Arkusz egzaminacyjny (link do PDF) opublikował m.in. portal gazeta.pl. Zadania 12-17 dotyczą tekstu Juliana Barnesa, Życie wśród książek, czyli udręki bibliofila, gdzie znajduje się m.in. następujący fragment:

Czytanie to umiejętność, którą ma większość, i sztuka, którą uprawia mniejszość. A przecież nic nie może zastąpić ścisłej, zawiłej, subtelnej więzi nieobecnego autora i obecnego czytelnika wprawionego w zachwyt. Nie sądzę więc, aby pojawiające się ostatnio masowo elektroniczne czytniki kiedykolwiek całkowicie zastąpiły ogół fizycznie istniejących książek – nawet jeśli wygrają pod względem ilościowym. Każda książka, którą się bierze do rąk, wygląda inaczej, jest inna w dotyku. Wszystkie pliki na czytnik są takie same.

Do tego fragmentu odnosi się potem bezpośrednio zadanie 15, które tak wygląda na arkuszu:

Zacytuję całość:

Na podstawie tekstu oceń prawdziwość zdań dotyczących poglądów autora na temat przyszłości e-czytników i książek tradycyjnych. Zaznacz F przy zdaniu fałszywym.

1. Niedługo na świecie może być więcej elektronicznych czytników niż książek papierowych.
2. Elektroniczny czytnik książek nie zastąpi zapachu papieru i szelestu przerzucanych kartek.
3. Wkrótce wszyscy będą czytać książki, korzystając wyłącznie z elektronicznych czytników książek.

Tematu e-booków dotyczy też zadanie opisowe z numerem 17:

Które zdjęcie wybrałabyś/wybrałbyś jako ilustrację do tekstu ŻYCIE WŚRÓD KSIĄŻEK? Uzasadnij swój wybór. W argumentacji odwołaj się do tekstu. Nie cytuj sformułowań z arkusza i nie oceniaj walorów artystycznych zdjęć.

Czy ktoś poznaje czytnik użyty na zdjęciu? Mi wygląda na Kindle Classic z usuniętym logiem i przyciskami dolnymi. :-)

Szkoda trochę, że ilustracją tematu stał się tekst spłycający tematykę e-booków, ale z drugiej strony uczestnicy egzaminu mieli okazję, aby się do niego odnieść w pytaniu otwartym. Pisaliście dzisiaj egzamin z polskiego? Jak Wam poszły akurat te punkty?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

64 odpowiedzi na „E-booki na egzaminie gimnazjalnym! :-)

  1. zipper pisze:

    Złośliwa propaganda papierowców nawet na egzaminie gimnazjalnym!

    0
  2. Jacek pisze:

    Nie ma to jak zadania typu wstrzel się w klucz. :)
    Odgadnij co autor zadania sądzi o e-bookach.

    0
  3. PrimaRoyale pisze:

    Gdyby mi się coś takiego trafiło na teście, to tak bym im napisała uzasadnienie do zdjęcia z czytnikiem, że by im szczęki opadły. Czuję się obrażona -_- Jak zwykle książki papierowe są lepsze, bo kartki, bo papier, bo zapach (??). Naprawdę nie ma jakiś logiczniejszych argumentów? I jeszcze upraszczanie i upłycanie spojrzenia na ebooki, że niby wszystkie są takie same.

    0
  4. Kot i jego Ania pisze:

    ” Każda książka, którą się bierze do rąk, wygląda inaczej, jest inna w dotyku. ”

    To ma chyba znaczenia jak się brajlem czyta…

    0
    • R pisze:

      Rozwaliliście mnie :D, ale mimo wszystko osoby ślepe mogą korzystać z ekranu dla niewidomych, albo z audiobooków i tutaj też wszystkie są takie same, no chyba że weźmiemy pod uwagę płytę :).
      Właśnie osoby uważające czytniki za gorsze z powodu bezsensownych argumentów (jak zapach, czy indywidualność książki, dźwięk kartek) chyba nadal używają discmanów aby móc trzymać każdy utwór fizycznie w rękach i słyszeć szum obracanej płyty, bo przecież na mp3 pozbawiają się tych atutów.

      0
      • Kot i jego Ania pisze:

        To taki żart był, bo jednak argumenty, że książka musi mieć zapach, smak, fakturę i jeszcze obowiązkowo – szeleścić, zawsze mnie rozwalają. Jak ktoś kocha książki, to medium z jakiego korzysta nie ma znaczenia.
        Dokładnie tak samo jest z muzyką i audiofilami – ja za bardzo kocham muzykę, żeby szelest odwracanej partytury w partii smyczkowej był dla mnie istotnym czynnikiem przy słuchaniu Vivaldiego; a są tacy ludzie, którzy słyszą to wszystko z płyt analogowych i wtedy dopiero mają właściwy orgazm estetyczny…
        Moja przejście na czytnik było bezbolesne i entuzjastyczne; natomiast skoro właśnie „w kraju” trwa dyskusja na ten temat, to widocznie czytniki dalej budzą sporą nieufność. Dlaczego, nie wiem – być może nadal ludzie uważają, że ekran czytnika to ekran komputera…

        0
  5. seba pisze:

    Koleżanki, koledzy po cóż ten kontratak :) osobiście rozumiem doznania, że ‚analogowe’ teksty mają swój urok – właśnie ze względu na specyfikę papieru. Niektórzy lubią ten dodatek do treści – i chyba nie należy doszukiwać się w tym ataku ebooków.
    Sam czytałem z papieru zanim nie kupiłem Kindle’a :) Osobiście cenię sobie poręczność nowej formy – oraz cenę jak i oszczędność miejsca na półkach :) Jednak na e-wydaniu ulubiony autor nie złoży autografu …. :(
    Co do zapachu i dotyku papierowej formy – czasem książki z n-tej ręki/wypożyczalni – mogą nasuwać refleksję co do higieny poprzednika – to też pewna unikatowość egzemplarza :D
    pzdr,
    S.

    0
    • Dam pisze:

      ” Jednak na e-wydaniu ulubiony autor nie złoży autografu …. :(”
      Przeczytaj tekst którego fragment jest w zadaniu, jest tam ciekawy fragment o skladaniu autografów na pierwszym wydaniu książki, gdy autor podpierniczył książkę i oddał z autgrafem wydanie drugie :)

      0
    • tzigi pisze:

      „Na e-wydaniu ulubiony autor nie złoży autografu” tylko jeśli to e-wydanie jest w jakimś żałosnym czytniku w stylu Kindle’a czy Nooka. Jeśli masz np. któregoś z Onyx Booxów, to dajesz autorowi rysik do ręki, ustawiasz stronę tytułową i bierzesz autograf.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        Najpierw zmieniając aplikację na taką gdzie można pisać, bo chyba nie w każdej :-)

        (Aha i pytanie od posiadacza AfterGlow – jaki rysik?)

        0
        • tzigi pisze:

          Zawsze używam tylko tej, w której można pisać odręcznie.

          Odpowiedź od posiadacza AngelGlow: każdy rysik, który w zamyśle ma działać z nowoczesnymi komórkami (takimi z ekranem pojemnościowym). Do czytnika jak znalazł.

          0
          • Doman pisze:

            To ja trochę pohejtuję nie na temat, że pojemnościowy wcale nie równa się nowoczesny. Ok, to nowsza technologia i wygodniejsza do użycia palem, dlatego sprawdza się np. w telefonach, ale tam gdzie potrzebna jest większa precyzja ekran oporowy i rysik dalej wygrywają w przedbiegach. Ekrany pojemnościowe wymagają specjalnego projektowania interfejsów z większymi przyciskami itp.

            0
            • tzigi pisze:

              Okej, przyznaję, to był skrót myślowy – ekran pojemnościowy kojarzy mi się z nowszymi telefonami, bo oporowy pamiętam sprzed 7 lat z mojego pierwszego smartfona – Ipaqa.

              0
    • krzyszp pisze:

      Taaak, ta higiena…
      Było jakieś badanie przeprowadzone w UK na temat bibliotecznych egzemplarzy „50 twarzy Greya”… Wierzcie mi, to nie bród z palców na wszystkich się znajdował… ;)

      0
      • mia pisze:

        Nie wiedziałam, że biblioteczny Grey jest jak darmowe orzeszki na ladzie w pubie (ze względu na rozmaitość towarzyszących im płynów fizjologicznych)

        0
  6. plastik vs. papier pisze:

    Młodość… ale czy mądrość? Widać, że młode pokolenie wychowane na plastikowych książkach wie jak zwykle lepiej co jest lepsze bez sprawdzania… Tak za bardzo to nie obnoście się z tymi plstikowymi mądrościami. Zakonotujcie sobie, młodzieży, że dla jednych lepszy papier, na którym napisano książki które czytacie, a dla innych plastik, który wymyślono specjalnie dla młodego pokolenia. W międzyczasie czytajcie ze zrozumieniem pytania maturalne zamiast się wyzwierzać bo maturka niedługo – będziecie musieli ją napisać na … właśnie na papierze zrobionym z papieru, szeleszczącym, i pachącym nowoczesną papierową pulpą. Zatem książki (wiecie jakie) do ręki i do nauki.

    0
  7. gislan pisze:

    A może spójrzmy na to inaczej:

    Czytanie to umiejętność, którą ma większość, i sztuka, którą uprawia mniejszość. A przecież nic nie może zastąpić ścisłej, zawiłej, subtelnej więzi nieobecnego autora i obecnego czytelnika wprawionego w zachwyt. Nie sądzę więc, aby pojawiające się ostatnio masowo DRUKOWANE KSIĄŻKI kiedykolwiek całkowicie zastąpiły ogół RĘCZNIE PRZEPISYWANYCH książek – nawet jeśli wygrają pod względem ilościowym. Każda RĘCZNIE PRZEPISANA książka, którą się bierze do rąk, wygląda inaczej, jest inna w dotyku. Wszystkie DRUKOWANE KSIĄŻKI są takie same.

    Daruj sobie panie Gutenberg, to się nigdy nie przyjmie…

    0
    • doberMAN pisze:

      Make my day :)

      No i to jest argument ostateczny.

      0
    • Marcin pisze:

      Otóż to! W książkach drukowanych chodziło o większą dostępność w stosunku do książek przepisywanych ręcznie. W książkach cyfrowych chodzi o większą dostępność w stosunku do książek drukowanych.

      0
  8. testfor pisze:

    Pisałem, moim zdaniem wszystko poszło dobrze. Oczywiście jako posiadacz Kindle’a od roku wybrałem pierwsze zdjęcie. :D

    Dodam jeszcze, że tekst pochodził z 2012 roku, kiedy rynek nie był jeszcze tak rozwinięty, jak dziś. Powinni raczej wybrać coś bardziej współczesnego…

    0
  9. darek pisze:

    Czytnik w końcu wygra z papierem. Takie same rozważania prowadzono 15 lat temu na temat fotografii cyfrowej i analogowej, kiedy to jeszcze jakość diapozytywów była nieosiągalna dla matryc cyfrowych. Kto z nas jeszcze fotografuje analogowo … ?

    0
    • Amadeuszx pisze:

      Żeby było śmieszniej obecne trendy mówią, że kompakty (tanie aparaty cyfrowe) kończą swój żywot – dla zwykłego użytkownika wystarcza smartfon…

      0
    • Tomek pisze:

      Pewien mój znajomy. Zrezygnował z cyfry bo mu obcinała biele (czy jakoś tak).

      0
    • Doman pisze:

      Ba, ja znam nawet osobę która ma amatorską ciemnię!

      Swoją drogą ciekawe są losy różnych technologii. Wygląda, że taka fotografia analogowa przeżyje w niszy, dalej będą produkowane w niewielkich ilościach aparaty czy filmy do nich, oczywiście w odpowiednio wysokich cenach rekompensujących niskie wolumeny produkcji. Podobnie jak dalej trzymają się winyle. Ale np. przedcyfrowe technologie druku książek wymarły, podobnie jak nikt nie wydaje już nic na kasetach magnetofonowych.

      0
  10. „Wszystkie pliki na czytnik są takie same.”

    Przepraszam, ale ten argument jest obiektywnie głupi ;) I nieprawdziwy na dodatek.

    0
  11. GZ pisze:

    no to już mamy odpowiedź, według klucza

    „Przykładowa odpowiedź:
    Tekst lepiej ilustruje zdjęcie nr 2, ponieważ precyzyjniej oddaje naturę fascynacji książką, jako przedmiotem fizycznym. Mężczyzna na fotografii obcuje z książką, która wydaje się stara i używana, dotyka jej strony i uważnie śledzi treść. Nie ma tam miejsca na e-czytniki, która wg. autora tekstupozbawiają literaturę drukowaną wyjątkowości i piętna odciśniętej n
    a niej historii.”

    No i teraz trafmy na nauczyciela przeciętniaka i rozgarniętego gimnazjaliste – mieszanka wybuchowa

    źrodło klucza:
    http://www.eska.pl/news/egzamin_gimnazjalny_2014_klucz_odpowiedzi_juz_na_eska_pl_bedzie_applause_dla_zdajacych_aktualizacja/96781

    (w tekscie jest link do pdfa)

    0
  12. Tofi pisze:

    A mnie ani jedno ani drugie zdjęcie nie pasuje. Idealną ilustracją był by krzyczący wariat w kaftanie, którego krzyk oskarża postęp za to że go krępuje, a nie widzi ścian jakie zbudował w swoim umyśle, bo tak należy traktować mylenie czytelnika z bibliofilem. Książki są do czytania nie do macania.

    0
  13. olaf pisze:

    Problem, moim zdaniem, nie polega na wyższości jednego nośnika nad drugim, problem polega w tym pytaniu egzaminacyjnym na tym, że młodzież nie może mieć tu innego zdania niż oczekiwane. Niezależnie od własnych poglądów, od młodego człowieka oczekuje się tylko, że powieli cudze poglądy, wówczas może liczyć na dobrą ocenę. To samo dotyczy nowej matury. Moje dziecko, laureat konkursów polonistycznych i literackich, liceum rozpoczęło od czterech pał, zanim zrozumiało, że w tzw. rozprawkach nie może mieć własnego zdania ani nawet używać słów ja, moim zdaniem, my itp. Ma być bezosobowo i pod klucz.

    0
    • Tomek pisze:

      W pełni popieram tę opinię. Od kilku lat z przerażeniem obserwuję, jak funkcjonuje polska szkoła, mimo, że zazwyczaj ministerstwem szkolnictwa kierują nauczyciele.
      Nasza szkoła nie uczy samodzielnego myślenia (kazus Szymborska na maturze w ub. roku), nie wychowuje, tylko w zasadzie sprawdza wiedzę, która większość (dobrych) uczniów zdobywa na „korkach”. Ważne by nauczyciel miał „olimpijczyków”. Ci „słabsi” uczniowie stanowią tylko tło. Na lekcjach zaś realizuje się „program” ! To tak na marginesie.
      A teraz meritum. Ja dzięki czytnikowi zacząłem ponownie czytać książki (ebooki) po wielu latach, kiedy nie czytałem ich w ogóle. Teraz jestem „grubo” powyżej średniej krajowej i stale tę średnią zawyżam. Pozdrawiam układających pytania i „klucze” do nich na egzaminy gimnazjalne i maturalne. Panie i panowie – odrobina polotu jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła!

      0
      • Qiuqiao pisze:

        Dlatego też zawsze będziemy w tyle, a nasi najlepsi uczniowie wyjadą na uniwersytety do USA czy Wielkiej Brytanii. U nas szczepi się lęk przed wszystkim co nowoczesne, nie uczy się ułatwiania sobie życia (a np. czytnik jest takim ułatwieniem). Za to hołubi się – proszę wybaczyć słowo – paździerzastą tradycję.

        0
    • Qiuqiao pisze:

      Niech syn nie ma kompleksów. Stawianie pał wybitnym uczniom w pierwszej klasie liceum jest swoistą tradycją nauczycieli, którzy w ten sposób chcą pokazać, że tu proszę państwa nie gimnazjum. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistymi umiejętnościami ucznia.

      0
    • tzigi pisze:

      I czym się przejmować? Na oceny z liceum i tak pies z kulawą nogą nie spojrzy, a do nowej matury z polskiego nie ma co się przygotowywać – można ją po prostu ominąć idąc na Olimpiadę Literatury i Języka Polskiego (a do tego jeszcze bycie finalistą/laureatem i tak daje celujący na świadectwie z danego przedmiotu). A tam już liczy się własne myślenie – wiem, to bo sama brałam udział w jednej z OLiJP i zostałam laureatką.

      0
  14. Ocelot pisze:

    Mam nadzieję, że większość wypowiedzi hejtujących zadanie gimnazjalne to ironia. Jeżeli nie, to wybaczcie ale prawdą jest, że 90% ludzi nie rozumie tego co czyta.
    Zadanie ma sprawdzić poziom zrozumienia tekstu a nie opinię zdającego.
    „Które zdjęcie wybrałabyś/wybrałbyś jako ilustrację do tekstu ŻYCIE WŚRÓD KSIĄŻEK?”
    Oczywiście, że 2 zdjęcie. Autor tekstu wyraźnie ceni „materialność” książki wyżej niż wygodę czytnika.
    Ciekawe czy jeżeli tekst dotyczyłby wyższości tabletu nad komputerem stacjonarnym, też znalazły by się osoby mówiące, że to zadanie świadczy o wychowywaniu „posłusznych wyrobników” i obraża czytających.

    0
    • zipper pisze:

      Zacytowany fragment w większości odnosi się do czytników ebooków, które miałyby zastąpić liczebnie książki papierowe. Zdjęcie numer dwa w ogóle nie ma nic wspólnego z tym fragmentem.

      0
      • Ocelot pisze:

        Jak dla mnie ma. Jeżeli autor wypowiedzi twierdzi, że książka w swojej materialnej formie ma większą wartość niż czysta treść, to człowiek przeglądający materialną książkę jest tego obrazem. IMHO clou wypowiedzi to sentyment za formą, nie stwierdzenie, że czytników będzie więcej niż materialnych książek (swoją droga znaczyłoby to, że albo zniszczymy wszystkie dotychczasowe wydania, albo czeka nas klęska demograficzna. ;) )

        0
  15. Leszek pisze:

    Jako alergik uważam „papierową bibliotekę” za niezdrowe zbiorowisko kurzu! Wobec powyższego autor proponuje mi, bym przedkładał cierpienie nad radość obcowania z literaturą!
    ;-P

    0
  16. pasożyt społeczny pisze:

    A zatem dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? Dlaczego płaczemy z poetą czytając ten cudny, harfowy poemat „W Szwajcarii”? Dlaczego, gdy słuchamy heroicznych, śpiżowych strof „Króla Ducha”, wzbiera w nas poryw? I dlaczego nie możemy oderwać się od cudów i czarów „Balladyny”, a kiedy znowu skargi „Lilli Wenedy” zadźwięczą, serce rozdziera się nam na kawały? I gotowiśmy lecieć, pędzić na ratunek nieszczęsnemu królowi? Hm… dlaczego? Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był!

    0
  17. Qiuqiao pisze:

    A mnie boli, że częstując uczniów takimi tekstami (na lekcjach, egzaminach) szkoła od razu kształtuje „odpowiednie” podejście do tematu. Czyli: pamiętajcie dzieci, tylko książki papierowe się liczą, ebooki to szatański wynalazek.
    Przy całym szacunku do Barnesa ten akurat tekst jest dowodem na brak zrozumienia i akceptacji współczesnego świata. Jest to całkowicie naturalne i dotyka większości ludzi w pewnym wieku, którzy nie nadążają już za coraz szybciej następującymi zmianami. Tylko po co zaszczepiać w młodych umysłach starczy światopogląd?

    0
  18. PanGoladkin pisze:

    Moim zdaniem – formatowanie tekstu w ebooku sprawie, że jest on bardziej „indywidualny” od tradycyjnej książki. Do każdej książki dobieram sobie inna czcionkę, niekiedy też zmieniam marginesy, wielkość czcionki. Poza tym indywidualna wieź pomiędzy autorem a czytelnikiem wytwarza się na podstawie przeczytanego tekstu, a nie dodatków zewnętrznych. Jeśli powiedzmy z 1000 egzemplarzy o identycznej postaci fizycznej 500 wydane zostanie jako „Władca Pierścieni”, a 500 jako „Dlaczego dłubie w nosie i mi to nie przeszkadza” mojego autorstwa, to podejrzewam, że więź nie wytworzy się w każdym przypadku :)

    0
  19. mojmira pisze:

    Zadaniem jest wybranie ILUSTRACJI DO TEKSTU a nie naszej opinii. Na serio mamy problemy z czytaniem ze zrozumieniem…

    0
    • zipper pisze:

      Dokładnie to niektórzy mają problem ze zrozumieniem czytanych komentarzy :-)

      Większości ludzi przeszkadza, że został do testu dobrany tekst, który prezentuje stereotypową i w większości bzdurną opinię na temat ebooków. Utrwala wizerunek czytników ebooków jako fanaberii i wroga miłośników literatury.

      0
      • Ocelot pisze:

        Opinia nie może być bzdurna bo wyraża osobiste preferencje ;)

        0
      • asymon pisze:

        Barnes napisał:
        Nie sądzę więc, aby pojawiające się ostatnio masowo elektroniczne czytniki kiedykolwiek całkowicie zastąpiły ogół fizycznie istniejących książek – nawet jeśli wygrają pod względem ilościowym. Każda książka, którą się bierze do rąk, wygląda inaczej, jest inna w dotyku. Wszystkie pliki na czytnik są takie same.

        a zipper napisał:
        tekst, który prezentuje stereotypową i w większości bzdurną opinię na temat ebooków. Utrwala wizerunek czytników ebooków jako fanaberii i wroga miłośników literatury.

        Czy ja wiem? Barnes ma swoją opinię, ale czy to powód, żeby zaraz wyciągać widły i pochodnie? Chyba że na drugiej stronie cytowanego tekstu są jakieś straszne farmazony, nie wiem, nie mam piano :-)

        0
        • zipper pisze:

          Może źle sformułowałem swoją wypowiedź, ale opinia z tego tekstu po prostu jest niedoinformowana i powiela błędne informacje i słomiane argumenty.

          I trudno nie wyciągnąć tutaj konkluzji, że osoba, która dobierała ten tekst do testu chciała wylansować to konkretne spojrzenie na tematykę ebooków.

          Biedne gimbusiątka mają mieć wbite do głowy, że książka to tylko na papierze. A ebook to nie książka tylko jakiś nowoczesny wymysł, który odziera literaturę z zapachu zbutwiałego papieru.

          0
          • asymon pisze:

            Przypominam, że pytania dotyczą ANALIZY ZADANEGO TEKSTU autorstwa Juliana Barnesa i nie chodzi tu o przelanie na papier własnych poglądów, a o zbadanie umiejętności czytania ze zrozumieniem, z czym jak widać sporo ludzi ma problemy.

            Oczywiście pozostaje kwestia doboru tekstu przez autorów egzaminu i naszego podejścia, a nawet tolerancji na poglądy innych. Na przykład na to, że mogą, jak Barnes, lubić stare książki. Wolno mu. Co więcej, osobie układającej pytania mógł się ten tekst spodobać i dlatego go zamieściła, a nie tylko żeby wyprać mózgi biednym gimnazjalistom :-)

            I trudno nie wyciągnąć tutaj konkluzji, że osoba, która dobierała ten tekst do testu chciała wylansować to konkretne spojrzenie na tematykę ebooków.

            A może jednak nie? A jeśli nawet, co złego w przekazywaniu młodszym swojej pasji?

            0
          • eksplor pisze:

            Ciekawa dyskusja, myślę jednak, że przeceniasz autorów tego testu. Do kilku tekstów tego sprawdzianu dodali przypisy objaśniające „bardzo trudne wyrazy”, takie jak:
            SLUMSY, MANHATTAN, POLITOWANIE, NIUANS, ANTYKWARIAT, PARADOKS…
            Autorzy testu raczej zdają się poważnie wątpić w jakość wiedzy i umiejętności zdobyte w polskich szkołach.

            0
            • testfor pisze:

              Akurat temu się nie dziwię, wielu moich kolegów ze szkoły jest już tak zkwejkowanych, że nie potrafią złożyć poprawnego składniowo zdania.

              Tak zbaczając z tematu, to z ortografią też nie jest najlepiej. Wziąłem ostatnio zeszyt od fizyki od koleżanki żeby coś przepisać i co widzę? Potworki typu „przestżeń”, „magnesy sztapkowe „,”wzrot” (miał być „zwrot”, jakby ktoś się nie domyślił ;)), czy też „siły magnetycznę”… Masakra.

              0
      • Kubuś Puchatek pisze:

        Rozumiem, że na egzaminie z fizyki „Z miasta A do miasta B jedzie pociąg…” krzyczałbyś: „Nie ma takich miast, tego zadania nie da się rozwiązać!”
        Te zadania mają ocenić umiejętność czytania ze zrozumieniem, niezależnie od tego, czy z czytanym tekstem zgadzamy się czy nie zgadzamy. Inteligentny gimnazjalista powinien móc uzasadnić wybór każdego zdjęcia…

        0
        • Qiuqiao pisze:

          Nie można porównywać egzaminu z fizyki, który sprawdza wiedzę w zakresie powszechnie uznanych twierdzeń, praw, wzorów itp. do egzaminu z języka polskiego.

          Tak, ten egzamin ma sprawdzać umiejętność czytania ze zrozumieniem, ale tutaj dyskutujemy o sensowności takiej formy egzaminu w przypadku języka polskiego. Tutaj raczej powinno się oczekiwać od uczniów samodzielnego myślenia, umiejętności formułowania własnych sądów. To przedmioty ścisłe mogą sprawdzać czy uczeń rozumie polecenia i potrafi zastosować w zadaniu teorię, którą poznał na lekcji.

          0
          • asymon pisze:

            Tutaj raczej powinno się oczekiwać od uczniów samodzielnego myślenia, umiejętności formułowania własnych sądów.

            Ale jak ludzie mają formułować własne sądy, skoro nie rozumieją, co przeczytali? Zadania przytoczone przez Roberta właśnie to sprawdzają, czytanie ze zrozumieniem. Może formułowanie własnych sądów to zadania 1-10?

            No chyba że wszyscy tu trollujecie…

            0
        • testfor pisze:

          To zadanie było zadaniem otwartym, gdzie trzeba samemu coś napisać i uzasadnić swoje słowa. Przeważająca większość moich znajomych wybrała 2. zdjęcie, co według mnie jest dowodem na to, że nie potrafią wyrazić własnego zdania, wzorują się na sugestiach innych osób.
          Jak pisałem wyżej, jako użytkownik Kindle’a (teraz nie wyobrażam sobie czytania na czymś innym), wybrałem zdjęcie z czytnikiem. Uzasadniając napisałem, że autor w swoim tekście porusza tematykę czytników i ich popularność, lecz z góry przewiduje, że nie będą one miały szans na dominację nad książką papierową. A jako że na obrazku widzimy obie formy książek, wziąłem 1. zdjęcie. I uważam to za słuszną odpowiedź, teraz czekam na klucz z CKE, jak ktoś wyżej napisał, muszę sprawdzić, czy udało mi się „wstrzelić”. :)

          0
    • Tofi pisze:

      Zadanie brzmi „Które zdjęcie wybrałabyś/wybrałbyś jako ilustrację […] Uzasadnij swój wybór[…]”. W przypadku dwóch ilustracji możliwe odpowiedzi to:
      a) pierwsza;
      b) druga;
      c) obydwie są równie dobrze ilustrują tekst […] o wyborze zadecydował by rzut monetą;
      d) żadna nie odzwierciedla tematyki tekstu;
      po czym nastąpić ma: bo, ponieważ, uzasadnione jest to… itd..

      0
  20. PuszkaPandora pisze:

    Pozdrawiam wszystkich braci i siostry Czytających E-naczej! ;)
    Pozwolę sobie zacytować fragment, który moim zdaniem najlepiej tłumaczy wszystkich czytaczy bez względu na formę nośnika: „Czytanie to umiejętność, którą ma większość, i sztuka, którą uprawia mniejszość. A przecież nic nie może zastąpić ścisłej, zawiłej, subtelnej więzi nieobecnego autora i obecnego czytelnika wprawionego w zachwyt… ” To najlepiej z całego zadania dla gimnazjalistów podsumowuje zjawisko czytania. Wszyscy, którzy naprawdę zapałali kiedyś dziką, nieposkromioną rządzą przeczytania książki wiedza, że nie jest ważna forma, sposób wydania, pora dnia lub nocy, wygoda, odpowiednie oświetlenie, ciepłe bambosze, fotele, wielkość ekranu jasność, deszcz i inne zjawiska:
    JA TO MUSZE PRZECZYTAĆ TERAZ!
    Mogła być 4 rano a za światełko służyła latarka albo jakaś lampka, książkę zaczynało się czytać od razu po wyjściu z biblioteki czy księgarni. Druk, ksero, miękka oprawa/twarda, ekran komórki, palmtopa, czytnika lub komputera. PDF-y, txt, rtf, doc-ki, epub, mobi – WHO CARES! Nikt mnie nie zatrzyma!
    Pojawienie się e-booków to tylko nowa technologia, która nie narusza wartości czytania a tylko zmienia sposób dotarcia z treścią do czytelnika. Najważniejsza zmiana w stosunku do poprzedniej metody polega na poszerzeniu możliwości dostępu do większej ilości książek i większym ich upowszechnieniu. Tak było do tej pory z każdą kolejną zmianą: najpierw jakieś nietrwałe gliniane tabliczki albo bardzo drogie skóry bydlęce, ręczne pisanie i ilustrowanie gdzie jakiś mnich całe życie cyzelował i dopieszczał parę stronek a tu pojawia się tani i dostępny papier. Potem druk i rozwój maszyn drukarskich. A dzisiaj e-booki. Siłą wersji elektronicznych jest jest ich mały „rozmiar”, w jednym urządzeniu/chmurze możemy zmieścić tysiące książek nie tylko w jednym języku ale wielu. Przechowywać tak i gromadzić można zwykłe bzdety, przepisy kulinarne i wszelkie wytwory pisane człowieka, nawet całych pokoleń. Dostęp do takiej skarbnicy w dobie komputerów, smartfonów i innych ustrojstw będzie się tylko poszerzał. I dopóki możliwości czytelników się rozwijają całość idzie w dobrą stronę. :D Zawsze będą obrońcy przeszłości, romantyczni sentymentaliści ale dopóki na nowych mediach wyrastają nowi czytelnicy nie mamy się co martwić. Nowe zawsze wymaga dodatkowej pracy choćby po to żeby czymś wypełnić te wirtualne półki. Trzeba dodać tam już istniejące treści, wszystkie nowości muszą się tam znaleźć ale największym strachem napawa skąd wziąć coś czego jeszcze nie było, czym wypełnić taki potencjał. Jak się dostosować. Obserwujemy przy e-bookach wielkie zmiany, bolesne narodziny. Część wydawnictw i księgarni zniknie, inne się bardzo zmienią. Same książki papierowe też się zmienią w najbliższych latach, może nawet dojść do tego że będą wersje ekonomiczne i kolekcjonerskie. Za jakiś czas nowoczesny jakiś nowobogacki będzie się lansował Skóra, fura, itp i papierowa książka w domu, bez obrazków!
    Pozdrawiam

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.