Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Ćwiczenia z rzucania nowym Paperwhite. Przeżył!

Co jakiś czas redaktorzy z amerykańskich serwisów muszą zniszczyć jakieś urządzenie, żeby sprawdzić, jak wytrzymuje różne ekstremalne sytuacje.

W czerwcu przytaczałem film z serwisu CNET, w którym dwójka prowadzących rozgrzewała Kindle na słońcu, obsypywała go piaskiem, a działać przestał dopiero po zalaniu przez morskie fale.

Teraz za nowego Paperwhite zabrali się Michael i Peter z serwisu Good Ereader. W tym przypadku nie wrzucali czytnika do wody, tylko skupili się na czymś bardziej praktycznym, czyli uderzeniu o ziemię, bo czytnik nam wypadnie.

Test polegał na czterech uderzeniach:

  1. wypadnięcie z kieszeni
  2. upadek z wysokości 1,5 metra na plecy
  3. upadek z wysokości 1,5 metra na bok
  4. upadek z wysokości 1,5 metra na ekran

Jak można zauważyć na filmie, upuszczony na ziemię czytnik odbija się po prostu od niej, a obudowa absorbuje uderzenia, co po niej zresztą widać.

Oczywiście, po czwartym uderzeniu obudowa zaczyna się rozłazić, ale trudno przypuszczać czego innego.

Co ciekawe – nie uszkodził się ekran. Autorzy przypuszczają, że jest to efekt dość głębokiego osadzenia.

W zasadzie od roku-dwóch nie słyszę o uszkodzonych ekranach Kindle. W przypadku modelu Keyboard był to zauważalny problem – jak częsty, nie wiem, bo nie robiłem żadnych badań. Ale już w przypadku Touch i Paperwhite takich doniesień nie mam. Czyżby coś poprawili? Ale raczej tam nadal jest szkło, a nie plastik.

Szybka ankieta, w której pytam o Wasze dotychczasowe doświadczenia:

Mam (miałem) Kindle Paperwhite i...

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Nie pytam tutaj o potencjalne inne sytuacje, w których korzystamy z gwarancji, jak np. nierównomierne oświetlenie  – tylko uszkodzenie fizyczne ekranu.

Czy takie dobre wyniki „drop testu” prowadzą do wniosku, że nie musimy już kupować okładek, można czytnik nosić w kieszeni i rzucać byle gdzie? No niekoniecznie. Na miejscu redaktorów z Goodereader dodałbym jeszcze test kluczy upuszczonych na ekran i obijających się w plecaku. :-)

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

8 odpowiedzi na „Ćwiczenia z rzucania nowym Paperwhite. Przeżył!

  1. LPG pisze:

    wszystko fajnie, mój Classic też przeżył kilka niezłych koziołków po chodniku i działał, do czasu aż przestał i niby bez powodu, z dnia na dzień zniknęło mi pół ekranu. Jak go rozebrałem na kawałki to się okazało, że szklane podłoże ekranu było po prostu potłuczone, a że w środku wszystko jest na klej, to się jakoś trzymało. Jeśli nie zmienili podłoża na plastik (a wszystko wskazuje na to, że Carta nadal jest na szkle), to każdy upadek może oznaczać koniec urządzenia, prędzej czy później.

    0
  2. asq pisze:

    od kiedy mam toucha nie używam okładki, noszę go na codzień w torbie. działa.

    0
  3. Sophia pisze:

    Na szczęście chyba dosyć trudno jest tak upuścić Kindle’a, żeby akurat trafił ekranem w coś co mogłoby go uszkodzić. Bo w sumie nawet jak leci ekranem w dół i upadnie na płaską powierzchnię to samemu ekranowi się nić nie stanie dzięki temu, że jest trochę głębiej osadzony.

    A co do okładki to ja używam właśnie nie ze względu na ewentualne upadki sprzętu tylko raczej na bliską obecność przedmiotów takich jak długopisy, klucze, końcówki kabli/ładowarek itp. U mnie jak przystało da damską torebkę jest wszystko, więc nietrudno by było ekranowi się o coś „otrzeć” :D Także wolę nie ryzykować i zabezpieczyć go przed zmasowanym atakiem ostrych przedmiotów :D

    0
  4. Klepow pisze:

    Mi się kiedyś w K4 posypał ekran – zapomniałem że mam go w tylnej kieszeni jeansów jak wsiadałem do samochodu :D. O dziwo wymienili na gwarancji na nówkę sztukę <3

    0
  5. Elmo pisze:

    Niestety mój PW w okładce !!!! zaliczył niewielki upadek z ok 0,5m po prostu się ześliznął jak go odkładałem, ślizgiem upadł na plecki i ekran pękł w jednym miejscu ;((. Dlatego z następnym obchodzę się jak z jajeczkiem.
    Może miałem wybrakowany.

    0
  6. Dares pisze:

    Trochę pytanie nie na temat ale czy mi się dobrze wydaje, że reakcja na dotyk jest lekko opóźniona? Mój czytnik Kindle Classic działa od razu. A tutaj widzę jakby spore opóźnienie w otwieraniu książek itp. Czy czytnik Kindle Paperwhite jest wolniejszy od Classica?

    0
  7. Olga pisze:

    Rzucanie rzucaniem, ale jak ochronić Kindle’a przed zimnem? Ktoś na forum – niestety, nie pamiętam, w którym miejscu, napisał, że jego urządzenie zamarzło. W czym transportować Kindle zimą? Zostawiać w domu, kiedy temperatura spada poniżej zera? Nosić pod płaszczem? Jak długo Kindle może bez szkody być narażony na działanie niskich temperatur?Pytanie jest jak najbardziej serio (telefony dotykowe zamarzają, ale potem wracają do normy, a Kindle?).

    0
  8. Jani pisze:

    A ja podejrzewam że uszkodzeniu uległa warstwa dotykowa ekranu – co jest tym bardziej absurdalne, że obchodziłam się z nim zawsze jak z przysłowiowym śmierdzącym jajem… Nosiłam w okładce, muskałam ten ekran lekko niczym wiosenna bryza (i nie – nie pożyczałam brutalom ;))… Ekran fizycznie uszkodzony nie jest, wyświetla monit o ładowaniu jeśli podłączy się go do USB, jeśli się go uruchomi wyświetla stałą informację „swipe to unlock kindle” tyle że owo swipowanie nic nie daje. A tak na marginesie – owszem próbowałam restartować, jak też wyczyściłam ekran środkami do czyszczenia ekranu pożyczonymi od informatyka… Ciekawe jest to, że owa awaria nastąpiła niemal dokładnie w rok po zakupie, bodajże 13 miesięcy +/- parę dni.
    Czy ktoś jeszcze miał takie przejścia i jeśli tak to jak sobie z nimi poradził? Może to jednak nie ekran a system – zaryzykować konfigurację?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.