Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Last Minute: Kindle Paperwhite III za ok. 520 zł, Kindle 8 za ok. 260 zł!

Bookoteka – wreszcie e-księgarnia bez DRM!

Bookoteka - strona główna

W polskim internecie mamy sporo „księgarni z e-bookami”. Jednak większość z nich korzysta z tych samych dystrybutorów (np. Virtualo) i ma zbliżoną ofertę. Łączy je jeszcze coś innego – DRM, czyli zabezpieczenia, które sprawiają, że de facto nie kupujemy pliku tylko licencję na jego odtwarzanie. Było już mówione o tym, jak utrudnia to korzystanie z książki.

Parę tygodni temu premierę miała Bookoteka – jest to pierwsza polska księgarnia, która mówi wyraźnie, że nie będzie u nich DRM. W notce prasowej czytam:

Chcemy przyciągnąć użytkowników szeroką ofertą, nowoczesnym i przejrzystym układem strony, a przede wszystkim łatwym dostępem do treści w formie ebooków i audiobooków – u nas nie znajdziesz książek zabezpieczonych Adobe DRM.

Nie oznacza to, że książki nie są zabezpieczone. Używane zabezpieczenia to znaki wodne, które identyfikują konkretny egzemplarz, ale pozwalają na otwarcie książek na każdym urządzeniu, jak też na konwersję do innych formatów.

Na razie oferta Bookoteki jest dość skromna – kilkadziesiąt plików PDF i kilka EPUB-ów. Są jednak tegoroczne nowości, jak „Zgred”, albo „Żniwo gniewu”. Jak poinformowała mnie Anna Nowak z Bookoteki, wciąż rozmawiają z wydawcami i jest nadzieja, że będzie więcej. Trzymam kciuki!

Krótki wywiad z Bookoteką

RD: Jak przebiegają rozmowy z wydawcami i jak podchodzą do zabezpieczeń opartych o znaki wodne?

Anna Nowak: Wydawcy chcą przenosić na rynek książki elektronicznej warunki z rynku książki papierowej – są przyzwyczajeni do tego, że współpracują z kilkoma dużymi dystrybutorami, którzy sami rozdzielają książki między księgarnie. Dodatkowo nasz krótki staż i nowa marka nie ułatwiają nam sprawy. Jesteśmy jednak konsekwentni i wiemy, że nasz wysiłek przynosi efekty w postaci zaufania kolejnych wydawców. Naszym atutem jest, naszym zdaniem, skuteczniejszy system zabezpieczania plików w postaci znaków wodnych, choć większość wydawnictw zna i korzysta wyłącznie z systemu zabezpieczeń Adobe.

RD: Czy planujecie wprowadzić bezpośrednią sprzedaż książek w formacie .mobi?

AN: Oczywiście chcemy wprowadzić ebooki w formacie .mobi do naszej oferty, jednakże wymaga to dostosowania systemu zabezpieczeń, co zajmie jeszcze trochę czasu. Bardzo nam jednak zależy, żeby formatów książek było jak najwięcej, więc dokładamy wszelkich starań, żeby ten proces przyspieszyć.

Bookoteka w praktyce

Poślubiona korporacji na Bookotece

Postanowiłem serwis przetestować i kupiłem książkę „Poślubiona korporacji” Marty Rogali. Jest taniej – 21 złotych, a papier kosztuje w Empiku 32 złote.

  1. Przy kupnie muszę wybrać jeden z formatów – nie da się kupić jednocześnie i PDF i EPUB. Wybrałem zatem EPUB, który bez problemu będę mógł przekonwertować.
  2. Proces zakupu jest szybki i bezproblemowy – wybieram rejestrację lub bez rejestracji, potem przechodzę do płatności. Można też sobie wcześniej doładować konto, co pozwoli kolejne zakupy realizować błyskawicznie.
  3. Po zakupie… niestety natychmiastowego dostępu do książki nie ma i trzeba według komunikatu poczekać od kilku do kilkunastu minut na potwierdzenie płatności. Ale faktycznie po paru minutach dostaję maila z linkiem do książki, który też pojawia się w Mojej Półce.
    Półka na Bookotece z jedną książką
  4. Teraz wystarczy plik EPUB wrzucić do Calibre, kliknąć „konwertuj” i po 30 sekundach mam już gotowy plik na Kindle.

Okładka wygląda tak:

Poślubiona korporacji - okładka

Formatowanie jest poprawne, działa spis treści i przejścia między rozdziałami, a nawet (patrz komentarz) synchronizacja czytanej pozycji między czytnikami.

Poślubiona korporacji - prolog

Perspektywy dla Bookoteki

Serwis powstał w ramach unijnego programu 8.1, a jego twórcy dostali dofinansowanie na niebagatelną kwotę 791 tys. zł (źródło: baza wiedzy PARP). Miejmy nadzieję, że ta inwestycja pozwoli rozruszać rynek e-książki w Polsce i nowych pozycji będzie przybywać.

Właśnie tego potrzebujemy i my, czytelnicy – i wydawcy książek, abym słysząc o nowej powieści mógł wybrać, czy kupię papier czy e-booka, a jeśli już kupię e-booka, abym mógł go przeczytać na wszystkim, czego używam.

Nie mogę się tutaj pozbyć przyzwyczajenia zawodowego (moja firma WebAudit.pl zajmuje się audytami użyteczności), dlatego parę podpowiedzi dla Bookoteki:

  • Dobrze by było na powitanie klienta wrzucić do Mojego Konta kilka darmowych książek (np. „O książkach i czytaniu”) – aby półka nie była pusta. Zrobione jest to ładnie np. w serwisie GOG.com, tak samo ściągając aplikację Kindle od razu widzę tam jakieś bajki Ezopa. :)
  • Nawigacja jest strasznie pokręcona, póki nie ma większej ilości pozycji, warto zmniejszyć liczbę kategorii i niech będą wszystkie dostępne z menu głównego.
  • Warto wyraźnie oddzielić e-booki od audiobooków.

Co do książek bez DRM, powoli sytuacja się zmienia, pozbycie się DRM zapowiedziała niedawno księgarnia Gandalf, a od paru miesięcy istnieje platforma RW2010, o której niebawem napiszę.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

53 odpowiedzi na „Bookoteka – wreszcie e-księgarnia bez DRM!

  1. TomFromPoland pisze:

    Dobra wiadomość, precz z DRM-em :-)

    0
  2. anks pisze:

    Witam wszystkich :)
    Chciałam wyjaśnić, dlaczego książka po zakupie nie jest od razu dostępna na półce. Nie wynika to z oczekiwania na potwierdzenie płatności, jak sugeruje Robert, a z procedury znakowania, która ma miejsce po potwierdzeniu płatności. Zajmuje to od kilku do kilkunastu minut (lub dłużej w przypadku audiobooka), w zależności od wielkości plików.

    0
  3. Marek pisze:

    Trzymam kciuki by wydawcy się przekonali – to, że DRM nie sprawdza się widać po innych branżach, jak np. plikowych-grach (GOG z sukcesem przekonał wydawców gier).
    BTW, bardzo profesjonalnie wykonany serwis. Layout nieco przypomina może ten z KoboBooks (ale przynajmniej architektura informacji nie jest kopią, jak w przypadku strony aplikacji Woblink), ale jest świetny! Gratuluję w imieniu swoim i serwisu nakanapie.pl!

    0
  4. Hoko pisze:

    Jak wygląda ten znak wodny? I czy można go usunąć równie łatwo jak DRM? ;)

    A swoją droga mają tam genialny podział na kategorie – literatura piękna, obyczajowe, powieści. Ciekawe, po czym to jest rozpoznawane? ;)

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Możliwe, że znak wodny znika przy konwersji, ciekaw jestem czy mój .mobi nadal jest oznaczony. :)

      0
      • anks pisze:

        Nie znika :)

        0
      • Hoko pisze:

        Z pliku epub usunąć da się na pewno, bo to zwykły xhtml. Ale w sumie nie ma to znaczenia, bo skoro jedynym czynnikiem weryfikującym jest podany przy zakupie email, to takie rozwiązanie i tak żadnej mocy zabezpieczającej nie ma. Chyba chodzi tylko o polepszenie samopoczucia wydawców ;)

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Prawie każde zabezpieczenie DA się zdjąć, więc nie chodzi tutaj o 100% skuteczności, tylko o ułatwienie życia czytelnikom – którym takie zabezpieczenie zupełnie nie przeszkadza. Z kolei zwykłego człowieka powstrzymuje przed „dzieleniem” się w sieci.

          0
    • anks pisze:

      Znak wodny zawiera informacje o kupującym i dane o zamówieniu. Zdecydowana większość pozycji ma watermarki niewidoczne, więc nie rzucają się w oczy. Ponadto, w żaden sposób nie utrudniają czytania, także usuwanie ich to sztuka dla sztuki.

      0
      • Hoko pisze:

        OK, pewne dane można wyciągnąć z przelewu. Ale to niewiele zmieni, bo w razie rozpowszechnienia pliku, trzeba by użytkownikowi udowodnić, że to on za tym stoi, a nie że np. ktoś skopiował ebooka z jego komputera.

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Jeśli „ktoś” wejdzie na Twoim komputerze na Twoje konto bankowe i wyciągnie z niego pieniądze, to kto jest odpowiedzialny? :-)

          Nie przytoczę teraz konkretnych spraw, ale brak zabezpieczenia np. komputera („ktoś skopiował”) niekoniecznie zwalnia z odpowiedzialności.

          0
          • Hoko pisze:

            Komentarz z linkiem poszedł na redę, więc może sprecyzuję, w czym widzę problem: nie ma sposobu, by takie pliki upilnować, więc na pewno do ich rozpowszechniania bez wiedzy właściciela będzie dochodzić – nie ma siły. A żeby zabezpieczenie miało być skuteczne, to pliki znalezione na Chomiku np. trzeba skutecznie weryfikować i ścigać tych „oznakowanych”. Co de facto oznacza przekazywanie ich danych organom ścigania. Jeśli do tego dojdzie, to po kilku sprawach ludzie przestaną kupować tak zabezpieczone pliki, bo będą się bali. A jeśli do tego nie dojdzie, to całe zabezpieczenie to tzw. pic na wodę ;)

            0
  5. ZK pisze:

    Po co kombinować pod górkę, jest znak wodny który umożliwia konwersję do dowolnego formatu, w tym mobi dla Kindla. Jak dla mnie super wiadomość i może właśnie ta księgarnia będzie moją pierwszą, w której będę kupował książki bez DRM. Nie mam zamiaru płacić w innych za ograniczenie mojej wolności.

    0
  6. Joanna pisze:

    Jaki format lepiej wybrać, żeby dobrze się skonwertował w Calibre? pdf czy epub?

    0
    • Hoko pisze:

      epub. PDF rzdko kiedy dobrze się konwertuje :)

      0
      • Joanna pisze:

        Dzięki za odpowiedź. Jak już znalazłam coś dla siebie to jest tylko w pdf. Btw: cena tej książki: Bookoteka – 17zł, cena Empik i Gandalf – 13,50. Cóż, zagłosuję przy użyciu portfela na znak wodny :-).

        0
        • anks pisze:

          A można prosić tytuł? Być może książka jest w kolejce do konwersji na EPUB, więc mogłabym nadać jej priorytet :)

          0
          • Joanna pisze:

            „Saga Sigrun” E. Cherezińskiej. Próbka źle się skonwertowała przez Calibre, ale bardzo dobrze przez maila amazonu – może nie być priorytetu.

            0
  7. francuz pisze:

    Do autora:
    Tak się składa, że też zajmuję się użytecznością i nie rozumiem, o co chodzi w ostatniej uwadze („Warto wyraźnie oddzielić e-booki od audiobooków.”). Ja widzę osobne wpisy w menu głównym dot. e-booków i audiobooków, są od siebie oddzielone także sekcje na stronie głównej. Co tu jeszcze oddzielać? Aha, całkiem dobra reklama własnej firmy audytorskiej:P

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Miałem na myśli bloczki na stronie głównej – chodzi o to, że jeśli przeglądamy stronę główną, to nie zwracamy uwagi na etykiety (które i tak są po prawej) i nie orientujemy się od razu, że to co wyżej to ebooki, a to niżej to audiobooki. Prowadzi to do konsternacji przy pierwszej wizycie: co ta księgarnia właściwie sprzedaje? Takie wyróżnienie można załatwić choćby przez podanie formatów już na stronie głównej PDF, EPUB, MP3 – i już wiadomo.

      0
  8. jonatankoot pisze:

    Bardzo fajna wiadomość, liczę, że oferta wkrótce poważnie się zwiększy, bo na razie szału nie ma. Ja cały czas bezskutecznie przeszukuję e-księgarnie w poszukiwaniu „Korczak. Próba Biografii” Joanny Olczak-Ronikier :( Chciałbym i zaoszczędzić parę złotych na wydaniu papierowym, i przede wszystkim przeczytać wygodniej na Kindlu.

    Robercie, a tak w ogóle co z tym Gandalfem? Zapowiedzi mówiły o końcu czerwca, a tu już niedługo będzie początek sierpnia.

    Pozdrawiam.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z dalszych wypowiedzi pani Gandalfowej wynikało że właśnie w sierpniu coś ma ruszyć, na razie tam gdzie patrzyłem – DRM.

      0
      • jonatankoot pisze:

        Ech, żeby tylko ten sierpień nie przybrał zimowych kolorów…

        0
        • Joanna pisze:

          Też mam takie obawy. Dziwne jest to, że były dostępne ebooki ze znakiem wodnym z „Fabryki Słów” przez krótki czas(tydzień?) a potem zniknęły.

          0
  9. Joanna pisze:

    Dorzucę swoje wrażenia z pierwszych zakupów w bookotece:
    – Czas od złożenia zamówienia do pojawienia się książki na moim czytniku 1,1 h. Z czego 1h to zaksięgowanie przelewu przez platnosci.pl. Jak dla mnie wystarczająco szybko.
    – Plik(pdf) się dobrze skonwertował przez amazonowego maila(poza przypisami, ale orientuję się w temacie więc mi na nich nie zależy).
    – Cena korzystna w stosunku do papieru i taka, przy której jestem skłonna kupować często ebooki(17zł). Wprawdzie z ADE można znaleść taniej, ale różnica jest niewielka.
    – Podoba mi się wygląd sklepu i wirtualna półka. Niestety na razie mało jest interesujących mnie pozycji, może jeszcze dwie książki mogłabym kupić.

    0
  10. adderem pisze:

    Mam pytanie, w jakim formacie lepiej zakupić książkę w Bookotece – jeśli będziemy chcieli ją przekonwertować na Kindle’a: epub czy pdf? Czy nie ma to różnicy? Chodzi mi o to, czy spis treści itd. w obu wypadkach będą działać tak samo po konwersji w Callibre, czy też nie?

    0
  11. Olo pisze:

    Tu nie chodzi o ściganie tego co kupił i udostępnił świadomie czy może ktoś mu plik ukradł, tylko zweryfikowanie czy posiadacz danego pliku ma do niego „prawo”. Jeżeli watermarki wskazują, że posiadacz danego pliku i płatnik to ta sama osoba to nie ma problemu. W przeciwnym razie mamy naruszenie prawa własności i to właśnie o to chodzi. Jak dla mnie taki DRM jest IDEALNY!!! Nic mnie jako legalnego właściciela nie ogranicza. Do tego jeśli mam prawo przekonwertować sobie plik do dowolnego formatu i samemu go używać?! Ludzie, czy my czegoś więcej potrzebujemy?!

    0
  12. Robert Drózd pisze:

    A ja dodam jeszcze jedną niespodziankę. Ksiązkę z Bookoteki w formacie EPUB skonwertowaną do MOBI otworzyłem najpierw w Kindle for PC, a potem na czytniku.

    Na czytniku przeczytałem wczoraj kilkanaście stron, dzisiaj otwieram aplikację pecetową i… zsynchronizowało mi się miejsce, które czytałem na Kindle. :-) Prawdopodobnie to przez konwersję z Calibre, która dodaje dodatkowe parametry (opisane było tutaj: http://www.mobileread.com/forums/showthread.php?t=113315) – ale prawie poczułem się, jakby książka była kupiona w Amazonie. ;-)

    0
  13. mariano pisze:

    Wszystko pięknie, ale oferta księgarni jest powiedzmy sobie wprost: mizerna. Czy dobrze rozumiem że to polityka wydawnictw że nie chcą współpracować z ksiegarnią tego rodzaju? Osobiście nie znalazłem żadnego znanego nazwiska autora wśród ebooków (pomijam darmową klasykę). I nie chodzi mi o podejście inż. Mamonia ale umówmy się – w tej chwili oferta może być ciekawa dla osób które mają mnóstwo wolnego czasu na czytanie by zapoznawać się z twórczością nieznanych szerzej autorów. Interesuje mnie przede wszystkim literatura faktu, reportaż, literatura podróżnicza. Ta kategoria to zupełna pustynia porównując choćby z też przecież niewielką ofertą Virtualo. Rozumiem że księgarnia niedawno wystartowała, ale jakie są szanse że pojawią się w ofercie pozycje WAB, Czarne czy choćby Zysk i Ska (Terzani)? Uważam że uruchomienie takiej księgarni w sytuacji gdy nie ma praw do żadnego popularnego tytułu czy autora jest strzałem w stopę bo choćby kilka znanych pozycji jest w stanie bardziej uwiarygodnić ją w oczach klienta. A tak pozostaje wrażenie że promuje się pozycje które w normalnych księgarniach nie schodzą a po sezonie są umieszczane w pudłach z tanią książką po 5zł :(

    0
    • anks pisze:

      Jest dokładnie jak mówisz – wydawcy podchodzą do nas sceptycznie.
      Książki z wydawnictwa Zysk i Spółka są w naszej ofercie – możemy zasugerować digitalizację utworów pana Terzaniego.

      0
      • waltharius pisze:

        Idea świetna. Popieram cały sercem. Niedługo pewnie też i portfelem wyrażę swoje poparcie. Na razie muszę przejrzeć dokładniej zasoby. Zastanawialiście się może nad współpracą z autorami, którzy sami publikują swoje książki? Czy tylko wydawnictwa?

        0
        • anks pisze:

          Oczywiście, że jesteśmy otwarci na samodzielnych autorów – traktujemy ich tak samo poważnie jak wydawnictwa i na tych samych warunkach.

          0
  14. mamut9 pisze:

    Brak DRM Super! – brak plików EPUB (b. mało) i zupełny mobi – kicha -;(
    A co z plikami typu audio dla Kindla??? – tak jak są one dostępne z Audible???

    0
    • anks pisze:

      Możesz rozwinąć myśl z plikami audio na Kindle?
      Bo generalnie audiobooki mamy w ofercie.

      0
    • Matex1000 pisze:

      Kupujesz plik mp3, wgrywasz na kindle, włączasz odtwarzacz muzyki (oczywiście na kindle) i gotowe.

      0
    • anks pisze:

      Są dwie opcje obsługi audiobooków z Bookoteki na Kindle.
      1. Wgrywamy do katalogu Music na Kindle.
      W ten sposób jeśli audiobook ma dużo części, nie zaśmieca on nam listy książek. Minusów chyba jest jednak więcej, bo jedyne, co można robić z plikami, to włączać odtwarzanie i przeskakiwać jedną ścieżkę do przodu. Nie ma żadnego podglądu listy plików.
      2. Wgrywamy do katalogu Audible na Kindle.
      Tym sposobem wszystkie wgrane pliki lądują na głównej liście książek, co w przypadku dużej liczby rozdziałów audiobooka może być irytujące. Jednakże tutaj mamy większą kontrolę nad odtwarzaniem – można przesuwać do przodu, do początku, obserwować pasek postępu. Minusem może być to, że każdy rozdział jest traktowany jako osobna książka, więc nie ma jako takiej ciągłości.
      Obiecuję, że przyjrzę się bliżej temu, jak zrobić to w jednym kawałku :)

      0
  15. Gocha pisze:

    a ta książka „Poślubiona korporacji” Marty Rogali ciekawa jest?
    btw, trzymam kciuki za księgarnie

    0
  16. kw pisze:

    Mam pytanie, jak wybiorę format epub, to Sony PRS będzie czytał PL znaki, czy bezpieczniej wybrać PDF?

    0
  17. cedro pisze:

    Witam,
    pierwszy raz wypowiadam się na blogu, ale czytam go już od dawna. Czyli od jakiś trzech miesięcy (Od kiedy mam Kindle) :-) Szacun dla autora za świetną robotę.

    Co do księgarni, to świetna sprawa. Czekałem dokładnie na coś takiego. Z przyjemnością bym Was zareklamował u siebie na blogu, tylko koniecznie musicie dodać więcej pozycji (najlepiej s-f, fantasy i horror), bo sam bym chętnie zostawił u Was swoje pieniądze, ale na razie cięzko sobie coś wybrać.
    pozdr

    0
  18. Hoko pisze:

    anks,
    czy z Zysk i Ska będziecie mieli może książki popularnonaukowe?

    0
    • anks pisze:

      Negocjujemy poszerzenie oferty :)
      A chodzi o specjalistyczne książki jakiego rodzaju? Biznesowe, techniczne czy może jeszcze inne?

      0
      • jonatankoot pisze:

        To ja się podłączę i zaapeluję jeszcze raz o wzbogacenie oferty; zależy mi zwłaszcza na książkach z WABu :)

        0
      • Hoko pisze:

        Miałem na myśli to, co na stronie wydawnictwa jest w kategorii „Książki popularnonaukowe” – ze szczególnym naciskiem na podkategorię „Nauki ścisłe” :)

        0
      • mariano pisze:

        Ja z Zysk i Ska bardzo chętnie zakupiłbym pozycje z serii Literatura faktu / Podróże (m.in. Terzani, Bryson). Oczywiscie w formacie epub (jako łatwiejszym do konwersji na K.)
        Poza tym Terra Incognita z WAB i jak najwięcej pozycji z mojego ulubionego wydawnictwa Czarne (Reportaże! :) To na początek. Obiecuję być stałym klientem :) Marzy mi się żeby pod koniec roku przed gwiazdkowymi żniwami wreszcie się w tym temacie ruszyło.
        Jak poniżej zasugerował RobertDrózd piszę też do wydawnictw, i Wam również radzę, nic nie kosztuje a jest szansa że któraś z oficyn przełamie się i pójdzie albo w ślady Polityki albo chociaż we współpracę z Bookoteką. Gdyby tak jeszcze Amazon opublikował liczbę urządzeń zakupionych przez klientów z Polski… To mogłoby chyba pomóc najbardziej.
        A na marginesie, ja na swojego Kindle dopiero czekam, dzięki temu ‚blogu’ dowiedziałem się wszystkiego co mi było niezbędne więc dziś nie pozostało już nic innego jak tylko zamówić (oczywiście poprzez partnerski link z niniejszej strony :) Dobra robota Robercie, mam nadzieję że nie zabraknie Ci czasu na regularne aktualizacje.

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.