Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Book Box na lipiec 2015: Cabré, Brunner, Mitchell, Borchardt, Świerzewski, Monty Python, FIFA

bb_lipiec2

Przed nami lipcowe propozycje Book Boxa czyli subskrypcji e-booków od Legimi. 

Przypomnę podstawowe zasady tej usługi.

  • Jest to część większej platformy SubClub, gdzie można zapisać się na więcej pakietów – ale cyfrowy jest tylko jeden, właśnie Book Box.
  • W każdym miesiącu dostajemy pulę 30 tytułów do wyboru – otrzymujemy kod, który możemy wykorzystać do pobrania jednego e-booka ze strony Legimi.
  • W przeciwieństwie do abonamentów Legimi na urządzenia mobilne – książki z Book Box otrzymujemy na własność, są to najczęściej formaty EPUB+MOBI, zadziałają więc na Kindle, można je czytać tak jak chcemy.
  • Pierwszy miesiąc kosztuje nas 13,99 zł, następne po 14,99 zł – a po pół roku znów 13,99 zł. Zrezygnować możemy w każdej chwili, również po pierwszym miesiącu.
  • Jedna książka to za mało? Możemy kupić Book Box Plus. Zasady takie jak przy podstawowym pakiecie, z tym że do wyboru w miesiącu będą dwa tytuły.

Artykuł został przygotowany przeze mnie we współpracy z Legimi.

Przegląd wybranych tytułów

Wyznaję – Jaume Cabré

Kolejna powieść Cabré w Book Boksie – tym razem najsłynniejsza. 

Na LC ocena 8,1/10. Według recenzji z bloga Krytycznym Okiem:

Jaume Cabré stworzył ewolucyjne w swej strukturze dzieło sztuki. Tak, to dzieło sztuki; polifoniczne, misternie skonstruowane, pozostawiające poczucie niedosytu, ale przede wszystkim niepokoju, bo poruszone zagadnienia zgłębiane są w atmosferze lęku, niepewności i z wszechobecną świadomością tego, iż czas upływa nieuchronnie, a ta narracja nieśmiało próbuje go zatrzymać, podejmując próby tyleż niemożliwe, co mocno spektakularne.

 

Wszyscy na Zanzibarze – John Brunner

Klasyka SF wydana przez Mag w serii „Artefakty”.

Na Ziemi na początku XXI wieku tłoczy się ponad siedem miliardów ludzi. Jest to epoka inteligentnych komputerów, psychodelicznych narkotyków w wolnej sprzedaży, polityki uprawianej za pomocą zabójstw i naukowców obłaskawiających wulkany poprzez palenie kadzideł… Histeria niebezpiecznie przeludnionego świata przedstawiona w olśniewająco nowatorskim stylu.

Na LC ocena 8,9/10, fragment recenzji na blogu Złapany w sieć:

Napisana w 1968 roku powieść zaskakuje trafnością wizji. Z obecną rzeczywistością, co zrozumiałe, rozmija się w szczegółach (choć niekiedy wydają się to być elementy dosyć znaczące), ale potrafi zdiagnozować wiele problemów społecznych, które autor przewidział, a z którymi w takiej samej bądź zbliżonej formie, musimy sobie radzić dzisiaj. To perełka, która jest bezsprzecznie warta poznania przez polskiego czytelnika i z tego też względu chwała wydawnictwu MAG za rozpoczęcie tej serii wydawniczej.

 

Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta – David Mitchell

Odnoszę wrażenie, że Mitchell mimo zachwycającego „Atlasu chmur” jest wciąż mało znany.

Wyobraź sobie imperium, które na półtora wieku odcięło się od świata. Nikt nie może go opuścić, obcokrajowcy nie są wpuszczani, ich religii zakazano, a ich poglądy są traktowane głęboko nieufnie. Mimo to nadal istnieje wąskie okno do wnętrza tego kraju-twierdzy: sztuczna, ogrodzona murem wyspa, połączona z portem na stałym lądzie i obsadzona jedynie garstką kupców z Europy. Jednak zamknięta Brama Lądowa nie może zapobiec spotkaniom umysłów – ani serc.

Tym narodem była Japonia, portem Nagasaki, a wyspą Dejima, dokąd zabiera nas panoramiczna powieść Davida Mitchella. Dla holenderskiego urzędnika Jacoba de Zoeta rok 1799 to początek mrocznej opowieści o obłudzie, miłości, winie, wierze i morderstwie – podczas gdy ani on, ani jego poróżnieni krajanie nie wiedzą nawet, że na świecie zmienia się układ sił…

Mitchell o Japonii pisał już wcześniej; kilkanaście lat temu czytałem jego „Sen_numer_9”, który był chyba pierwszym jego tytułem jaki ukazał się po polsku:

Na LC ocena 7,6/10, z oficjalnej recenzji:

Napisać książkę niezwykle plastyczną i zachwycającą pod względem językowym bez kunsztownych, złożonych zdań, wielopiętrowych metafor, całkowicie unikając popadania w niepotrzebnie patetyczny ton – to sztuka wystawiająca świadectwo umiejętnościom autora. Takie właśnie jest „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” – subtelne w każdym aspekcie. Składowe tej książki – fabuła, tło historyczne i wizualne, charakterystyki bohaterów – pojedynczo mogą wydawać się proste, ale razem tworzą naprawdę zachwycający, pełny obraz.

 

Znaczy kapitan – Karol Olgierd Borchardt

Zbiór opowiadań, dzięki któremu setki tysięcy dzieciaków w ostatnich 50 latach chciało uciec na jakiś statek. :-)

Na LC ocena 8,1/10. Zacytuję jedną z recenzji:

Miałam nie pisać opinii o tej książce… miałam, ale trudno się oprzeć, bo takich książek proszę Państwa już się nie pisze. Moja opinia zdeklarowanego przeciwnika wszystkich morskich gawęd – rewelacja !!! Wspaniały, ciepły zbiór morskich opowieści zabarwiony ogromną dozą humoru i romantyzmu zapalonych wilków morskich. Hołd złożony słynnemu kapitanowi żeglugi wielkiej Mamertowi Stankiewiczowi, który stał się wzorem, wspaniałym nauczycielem, mentorem.
Pozycja napisana kapitalnym językiem – bogatym bardzo plastycznym, czyta się ją cudownie szybko i z dużą przyjemnością. Świetne wprowadzenie do każdej postaci sprawia, że czytając przenosimy się do starych znajomych , na pokład „Lwowa”, „Piłsudskiego”, czy „Daru Pomorza” i razem z nimi odbywamy każdy rejs, przeżywamy radości i smutki. Kolejny wielki plus tej pozycji to mistrzowskie wyeksponowanie wartości etycznych – mądrego, wspaniałego patriotyzmu, rzetelności, honoru, cierpliwości, wyrozumiałości, szacunku, zaufania…

 

Zapach miasta po burzy – Olgierd Świerzewski

Debiutancka i od razu monumentalna powieść, pokazująca ostatnie lata historii Rosji.

Z recenzji na LC, gdzie wysoka ocena 7,9/10:

Akcja książki rozgrywa się w dość długim okresie, jej ramy czasowe to lata 1979 – 2000, a więc lata w których wiele działo się w Europie Wschodniej i Rosji. Lata, w których wiele również się zmieniło. Olgierd Świerzewski z doskonałym prozatorskim wyczuciem odmalowuje czytelnikom życie w Związku Radzieckim, politykę zimnej wojny, upadek komunizmu i wszelkie dziejowe przemiany w tej części świata. Muszę przyznać, że dramatyczne wydarzenia, będące tłem przedstawianej historii dwóch szachistów, doskonale wpisują się w całą fabułę, nadając jej specyficzny klimat. Klimat, o którym trudno zapomnieć, klimat którego trudno nie poczuć.

 

Wszystkiego co ważne, dowiedziałem się od Monty Pythona – Brian Cogan

Coś dla wszystkich, którzy na zawsze będą pamiętali, jaka jest szybkość jaskółki bez obciążenia. :-)

Filmy Monty Pythona są skarbnicą erudycyjnych żartów, dotyczących tematów tak odległych jak Mord w Katedrze T.S. Eliota (nawiązanie do tego dzieła znajduje się w parodii programu dla odchudzających się) czy łacińska gramatyka (objaśniana przez pewnego centuriona żydowskiemu buntownikowi malującego na murach antyrzymskie napisy).

Książka amerykańskich montypythonistów to przyjemna, zabawna lektura, niepostrzeżenie dostarczająca mnóstwo kontekstu, dzięki któremu staje się jasne, że żarty Monty Pythona były nie tylko śmieszne, ale i trafnie komentowały bieżącą sytuację społeczną i polityczną.

Stanowi nieocenioną pomoc dla wielbicieli, badaczy i widzów, którzy chcieliby w pełni pojąć niepojmowalny humor Monty Pythona. Ni!

 

FIFA mafia – Thomas Kistner

Niemiecki dziennikarz pokazuje kulisy organizacji rządzącej światową piłką.

Z wywiadu z autorem dla natemat:

Jest to świat porównywalny do świata muzyki, czy filmu. Jednak jest tu jedna duża różnica, która powoduje, że sport różni się od tych dwóch innych elementów świata rozrywki. Problemy w świecie muzyki i filmu rozstrzygają niezależne sądy, te światy są zależne od władz krajowych. Natomiast świat sportu jest nietykalny. Problemy świata sportowego są rozwiązywane przez świat sportowy. FIFA decyduje o tym, czy kogoś ukarać, czy nie. W świecie muzycznym, czy filmowym tego nie ma. Nie masz trybunału arbitrażowego, tak jak jest to w przypadku sportu. Tak więc jeśli nie jesteś częścią „rodziny”, to jesteś wyłączony z tego świata. Dzięki temu FIFA zachowuje monopol na zyski.

Pozostałe tytuły w lipcowej edycji:

Literatura piękna polska:

Literatura piękna zagraniczna:

Literatura faktu:

Wszystkie książki najlepiej przeglądać w kolekcji na stronie Legimi, skąd też pobierzemy wybraną, „płacąc” przy pomocy otrzymanego kodu. Omówienie znajdziemy też na blogu Legimi.

Waldemar Bulkowski na swoim blogu przygotował zestawienie wszystkich książek z Book Boxa, z ocenami na Lubimyczytac.pl i cenami z porównywarki Świata Czytników. Warto z tego zestawienia skorzystać.

Napiszcie w komentarzach, co wybraliście w tym miesiącu. Ja waham się między Mitchellem i Brunnerem.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

17 odpowiedzi na „Book Box na lipiec 2015: Cabré, Brunner, Mitchell, Borchardt, Świerzewski, Monty Python, FIFA

  1. Ala pisze:

    Nie mogłam już doczekać się recenzji na ŚC, więc kupiłam prawie w ciemno „Tylko martwi nie kłamią” Bondy. Czytalam kiedyś wywiad z autorką i wydał mi się ciekaway. Niestety, jest to smutny bubel i grafomania. Proszę, w sierpniu niech artykuł będzie szybciej!

    0
  2. Lizergamid pisze:

    I właśnie dlatego nie korzystam z tego typu „abonamentów” – nic mnie z tego grona książek nie interesuje, wybór jest zbyt wąski.

    0
    • zz pisze:

      Dla mnie w tym miesiącu jest aż nazbyt duży – nie mogę się zdecydować pomiędzy trzema tytułami… Cóż – będę musiał przejść na book box plus i jedną zostawić na później

      0
  3. Julita pisze:

    Przez kilka miesięcy obserwowałam BookBox i zawsze było coś, co bym chętnie przeczytała, aż w końcu w kwietniu zamówiłam pierwszy raz, w maju też skorzystałam z oferty. Niestety czerwcowy i lipcowy BookBox nie zainteresował mnie niczym i trochę mi smutno, że gdy w końcu przekonałam się do tej idei nie mam ochoty już z niej korzystać.

    0
  4. rudy102 pisze:

    Ostatnio miałem wziąć Cabre, ale stwierdziłem, że wolałbym jako pierwszą sprawdzić „Wyznaję”, no i jest. Dodatkowo „Wszyscy na Zanzibarze” ze świetnymi recenzjami, więc wychodzi na to, że w tym miesiącu biorę BookBox+. :D

    0
  5. erkagie pisze:

    W tym miesiącu padło na „Tysiąc jesieni…” Mitchella i „Zatracenie” Dazai. Bardzo fajny pakiet. Naprawdę się postarali. Gdyby był Gibson zamiast Brunnera z serii „Artefakty” miałbym dylemat, czy nie dokupić jeszcze zwykłego Book Boksa.

    Może to być jednak ostatni mój Book Box, bo oferta abonamentu z czytnikiem kusi coraz bardziej, a wyjdzie tylko 15 zł drożej.

    0
  6. asymon pisze:

    Czy ktoś może własnymi słowami opisać, o czym jest ksiażka o Monty Pythonach? Wersja demo jest bardzo sprytnie zrobiona i zawiera tylko wstęp.

    Czy tłumaczenie skeczów zrobiono na podstawie Beksińskiego czy Gałązki-Salamon? Czy na potrzeby książki nowy przekład zrobił ktoś podpisujący się jako mgr Maciej Studencki?

    0
  7. Grzegorz pisze:

    Legimi powinno się przekształcić i za stały abonament dać możliwość pobrania co miesiąc dowolnej książki z katalogu a nie wybranych przez siebie pozycji.
    Że można to zrobić w bardzo atrakcyjnej cenie daje przykład audioteka, wprowadzając abonament na audiobooki (za 19,90 co miesiąc dowolny audiobook np. Gra o Tron normalnie kosztująca 60 PLN).

    0
  8. Dawid pisze:

    Będzie recenzja sierpniowego book box’a?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.