Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Biblia Warszawska na czytniki – pierwsza linkująca między wersetami

Przybywa nam czytnikowych wydań Biblii. To, które opiszę charakteryzuje się niespotykaną dotąd na polskim rynku jakością opracowania. 

bw-okladkaOd wydawnictwa Logos Media otrzymałem Biblię Warszawską w formatach MOBI i EPUB – pełne wydanie składające się ze Starego i Nowego Testamentu.

Pismo święte jest taką publikacją, która jest najczęściej albo duża i ciężka – albo, jeśli mamy do czynienia z wydaniem kieszonkowym, trzeba mieć sokoli wzrok, aby je wygodnie czytać. Dlatego bardzo mnie cieszą kolejne wydania Biblii na czytniki.

Dotąd opisywałem m.in. protestancki przekład Nowego Przymierza oraz katolicką Biblię Warszawsko-Praską bp Romaniuka, również w wersji z komentarzami Jana Pawła II.

Biblia Warszawska – słowo o przekładzie

Biblia Warszawska jest pierwszym współczesnym przekładem Biblii na język polski powstałym w środowisku protestanckim. Wydana została w 1975 roku i od tego czasu miała dziesiątki wznowień, przede wszystkim przez Towarzystwo Biblijne. Niektórzy też mogli trafić na wydanie kieszonkowe, rozprowadzane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Gedeonitów.

Przekład jest dość tradycyjny – autorzy starają się pogodzić współczesny język z tradycyjnymi wyrażeniami, które polscy protestanci pamiętają z Biblii Gdańskiej i Wujka. Stąd sporo archaizmów, których nie ma np. w nowoczesnych wydaniach katolickich.

Wydanie papierowe, jak i testowana przeze mnie wersja elektroniczna zostały złożone w ten (również tradycyjny) sposób, że każdy werset jest w osobnym akapicie. Bardzo mi się to rozwiązanie podoba, bo ułatwia skupienie się na lekturze i żałuję, że w wydaniach katolickich – poza poetyckimi przekładami Brandstaettera i Miłosza – od tego odstąpiono, z wyjątkiem ksiąg poetyckich.

Jako przekład protestancki, BW nie zawiera żadnych dodatkowych wprowadzeń do ksiąg, ani przypisów do poszczególnych wersetów – zawiera za to bardzo dużo odnośników do wersetów powiązanych. Ułatwia to interpretację, wedle zasady, że „Biblia wyjaśnia się sama”, umożliwia też formy czytania modlitewnego takie jak skrutacja czy lectio divina.

Wersja czytnikowa

Testowałem wersję MOBI na Kindle Paperwhite. Nawigacja jest czystą przyjemnością.

bw-spis-tresci

Ze spisu treści przechodzimy do wybranej księgi. Na początku każdej księgi mamy linki do wszystkich rozdziałów, co ułatwia znalezienie właściwego fragmentu.

bw-genesis1 bw-genesis2

To co w polskich wydaniach Biblii pojawia się po raz pierwszy to nawigacja między wersetami powiązanymi. Linki widzimy po prawej stronie każdego wersetu.

Przykładowo Gen 1,8 linkuje do II listu św. Piotra:

bw-piotr1 bw-piotr2

Dodatkowo w Ewangeliach synoptycznych mamy linki do fragmentów paralelnych.

bw-mateusz1 bw-mateusz2

Zostałem lojalnie uprzedzony przez wydawcę, że nawigacja może sprawiać kłopoty w urządzeniach/aplikacjach, które nie mają funkcji „Wstecz” – obecnej choćby w Kindle czy Onyksie. Wtedy przechodzimy z wersetu do wersetu powiązanego – ale nie mamy jak wrócić, chociaż często przy wersetach powiązanych jest też po prostu link do tego pierwotnego wersetu.

Podsumowując – elektroniczna edycja Biblii Warszawskiej ustawia nową poprzeczkę dla polskich wydań Biblii. Właśnie czegoś takiego – odnośników na poziomie poszczególnych wersetów mi dotąd brakowało – a to jest standardem w wielu wydaniach anglojęzycznych. Biblię Warszawską kupimy w kilku księgarniach w cenach 28-32 zł.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

42 odpowiedzi na „Biblia Warszawska na czytniki – pierwsza linkująca między wersetami

  1. Przemek pisze:

    Czy ta wersja wykorzystuje „Index” w Kindle? Czyli np. po wejściu w Index i wpisaniu PS 50 3 przeskoczymy do Psalumu 50 werset 3?

    1
  2. Rewelacja, czekałam na coś takiego, lecę kupić!

    1
  3. Tom pisze:

    Zastanawia nie jedno. Czemu wszyscy MUSZĄ zarobić na Biblii? Czy nie można wydać jej w dobrej jakości i udostępnić w takiej formie jak wolnelektory? Smutne, że w świecie ebooków Pismo Święte jest traktowane komercyjnie, jako produkt, a nie jako dobro, które należy rozpowszechniać i udostępniać.

    2
    • Maks pisze:

      Jest dostępne bezpłatnie, chociażby Biblia wydawnictwa Pallottinum na biblia.pl
      (prywatne konwersje na formaty czytnikowe krążą po sieci)
      A co do tego, że trzeba zapłacić, dzięki temu, że wydawnictwa zarabiają na Piśmie Świętym, mogą wydawać inne książki, które na siebie nie zarobią. Tak jest w każdym wydawnictwie, że te bestselery pracują na ryzykownych debiutantów.

      Ponadto fragment z wypowiedzi Jana Pawła II do Biblii ks. biskupa Romaniuka:
      „Wielką troską Ojców ostatniego Soboru była potrzeba udostępnienia Słowa Bożego wszystkim i po wszystkie czasy, z równoczesnym staraniem, by nie popaść w pokusę nieodpowiedzialnej popularyzacji świętego tekstu. Zalecali, by opracowano odpowiednie i ścisłe przekłady na języki współczesne, jak najbardziej odpowiadające myśli zawartej w starożytnych oryginałach, a równocześnie jasne i wymowne dla dzisiejszego czytelnika”

      0
      • „by nie popaść w pokusę nieodpowiedzialnej popularyzacji świętego tekstu”
        W podtekście, ludzie są zbyt głupi, aby zrozumieć Pismo Święte, więc nie ma co za bardzo go rozpowszechniać. Na szczęście są przekłady protestanckie jak powyższa Biblia Warszawska. Dodam, że chociaż Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne (czyli wydawca Biblii Warszawskiej) sprzedaje swoje Biblie, ale robi to po najniższej możliwej cenie. Ich celem jest rozpowszechnienie tekstu Biblii nawet dla ubogich. Przypomnijmy, że papier biblijny jest dość drogi (ten cienki).

        0
        • Robert Drózd pisze:

          Nieodpowiedzialna popularyzacja jest wtedy, kiedy ktoś czyta tekst sprzed paru tysięcy lat powstały w określonych okolicznościach, bez żadnego przygotowania historyczno-krytycznego i wyciąga z niego różne dziwne wnioski. BTW. protestanci nie mają komentarzy w swoich zwykłych Bibliach, ale w Stanach powszechne są tzw. „Study Bibles”, których komentarzy wszystkie katolickie polskie wydania mogą pozazdrościć, no może z wyjątkiem Jerozolimki.

          0
          • Prawda jest taka, że te komentarze mają przedstawić katolicką doktrynę, a nie pomóc ludziom zrozumieć tekst. Przecież jeszcze przed wojną kk zakazywał czytania Pisma Świętego, a ludzie którzy chcieli to robić dostawali specjalną dyspensę od biskupa. Protestanci (np. Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne) rozpowszechniali Biblie, a katolicy zakazywali jej czytania. Przed wojną wielu katolików uważało, że Biblia to książka protestancka ;-)

            0
            • Robert Drózd pisze:

              Z tym zakazywaniem to bzdura. Mam Ci pokazać katolickie wydania Ewangelii czy Psalmów z początku XX wieku, ze wstępami zachęcającymi do czytania, albo odpustem, który papież Leon XIII (głęboki XIX wiek) dawał za regularne czytanie Biblii? Zresztą rzuć sobie okiem tutaj – http://commons.wikimedia.org/wiki/File:PL_W%C5%82adys%C5%82aw_Szczepa%C5%84ski_-_Cztery_Ewangelie.djvu – i poczytaj pierwsze kilkanaście stron z pochwałami biskupów. Zakazywano owszem czytania wydań protestanckich, które bywały mocno przerabiane – np. brano sobie Biblię Wujka, zmieniano w imię ‚zgodności z oryginałem’ to co nie pasowało do doktryny i wydawano. Dzisiaj się już nie zakazuje, bo wszystkie przekłady (no poza tym świadków Jehowy) powstają na bazie opracowanych naukowo tekstów greckich i hebrajskich i różnic doktrynalnych jest bardzo neiwiele.

              0
              • poczytaj sobie trochę historii, np.
                „kilka zakazów posiadania Pisma Świętego (m.in. list papieża Innocentego III z 1199 do biskupa Metzu, dekrety synodów prowincjonalnych w Tuluzie z 1229, Tarragonie z 1234, Oksfordzie z 1408)”
                http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki#Ko.C5.9Bci.C3.B3.C5.82_katolicki_a_Biblia

                ostatnio słuchałem sobie książki Noce i dnie, tam jest fragment o pewnym członku rodziny, który dostał pozwolenie od biskupa na czytanie Biblii – kościół katolicki zakazywał czytania, a gdy tego już nie może robić to zniechęca twierdzeniami jak powyżej, że aby zrozumieć potrzebne są komentarze

                0
              • Błażej pisze:

                @Piotr Borowski:
                1199, 1234 i 1408 to faktycznie „przed wojną” :)
                A są inne źródła do poczytania na ten temat oprócz wikipedii i powieści „Noce i dnie”?

                0
    • Matty pisze:

      Papierowych wydań Biblii też nie rozdają za darmo.

      Mnie cieszy to wydanie i myślę, że warto zapłacić te trzy dyszki i cieszyć się dobrze dopracowaną wersją elektroniczną. Cieszy mnie, że pojawiają się wydania Biblii na czytnik, być może dzięki temu, więcej osób po nią sięgnie. Od pewnego czasu obserwuję ze smutkiem, że znajomość Pisma wśród sporej części Polaków jest baaaardzo wybiórcza, właściwie ograniczająca się do tego, co można usłyszeć na mszy podczas kazania. Pora, by zaczęło się to zmieniać.

      0
    • asymon pisze:

      Całość Biblii Tysiąclecia jest na stronie http://biblia.deon.pl/

      Jest też skrypt, automatycznie pobierający powyższe pliki (na razie nie działa, ale autor już dostał zgłoszenie): https://github.com/t3d/project_b/commits/master/project_b.py

      Jest też aplikacja na androida: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.pmp.biblia

      0
    • Marcin pisze:

      Mnie też coś zastanawia. Czemu ludzie muszą jeść i pić? I czemu ktoś musi na tym jedzeniu i piciu zarabiać?

      0
  4. Paweł pisze:

    Czy ktoś może potwierdzić moje problemy z Pismem Świętym w tłumaczeniu bp. Romaniuka? http://woblink.com/e-book,religia-biblia-pismo-swiete-starego-i-nowego-testamentu-autor-zbiorowy,8433
    Po przeczytaniu od jednej, do kilkunastu stron wyświetla mi się błąd „An error occurred. If you purchased this item from Amazon, delete the item and download it from archived items.”
    Próbowałem wysyłki na Kindle, przez kabel, konwersji epub na mobi. Po moim kontakcie Woblink poprawił błędy w pliku, ale problem losowo występuje nadal. Z żadną inną książką nie mam problemów.
    Zastanawiam się czy problem dotyczy pliku czy mojego urządzenia.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Nie mogę tego potwierdzić. Możesz spróbować jeszcze konwersji z MOBI do MOBI, ew. konwersji z EPUB do MOBI przy pomocy programu Kindle Previewer albo KindleGen. Sprawdź też czy czytnik zindeksował Ci tę akurat książkę, bo może z tym są problemy.

      0
    • Błażej pisze:

      Również nie potwierdzam.
      Od dłuższego czasu intensywnie czytam to wydanie, kupione także w Woblinku. Żaden problem nie wystąpił ani razu.

      0
      • Paweł pisze:

        Dziękuję za niepotwierdzenie. Zresetuję mojego Kindla, pewnie to rozwiąże problem.

        0
        • Paweł pisze:

          Niestety reset nie rozwiązał problemu. Na chacie Amazonu jedynym rozwiązaniem było usunięcie książki z czytnika i pobranie z chmury Amazonu. Na kilka godzin rozwiązało to problem. Błąd dalej występuje. Nie wiem co z tym zrobić.
          Czy Kindla można potraktować scan diskiem? Może jakiś błąd pamięci w tym miejscu jest?

          0
  5. @Błażej
    piszę tutaj, bo pod twoim komentarzem nie mogłem znaleźć przycisku „odpowiedz”

    W którym miejscu zawęziliśmy dyskusję do okresu przedwojennego? I nie stosuj Argumentum ad personam, bo to źle świadczy o tobie.

    Historia kościoła katolickiego i Biblii można zacząć od czasów, kiedy za samo posiadanie palono, a sama Biblia była na indeksie ksiąg zakazanych. Im czasy bliższe naszych tym było lepiej, a około 20, 30 lat temu zaczęło być możliwe kupienie katolickiej Biblii w Polsce. Wcześniej było to bardzo trudne. Dziś katolicy są zniechęcani do czytania. Czemu? Można zgadywać, że czytając znajdą rzeczy, które się nie zgadzają z doktryną. Np. to, że Jezus nie był jedynym dzieckiem Marii, albo, że 10 przykazań różni się od tych, których naucza kościół. Ale to tylko próba zgadnięcia.

    0
    • Lag pisze:

      Piotrze, nie szerz bzdur, błagam Cię. Na tak idiotyczne argumenty (np. Jezus jako nie jedyne dziecko) odpowiadają klarownie chociażby tak prościutkie książeczki jak „Jedenaście przykazań. Półprawdy i niedomówienia na temat Biblii”.

      Co do tego zaś, jak bardzo protestanci nie znają WŁASNEJ wersji Biblii (bo Luter przeoczył pewne rzeczy do wycięcia) oraz jak unikają logicznych odpowiedzi na wiele kwestii, a przy tym jak nienawidzą katolików, polecam „W domu najlepiej” Scotta Hahna.

      Hahn, gorliwy prostestant, chciał wykazać totalną błędność katolicyzmu, a w rezultacie… doszedł jedynie do bezsensowności protestantyzmu (co go przeraziło). POLECAM!

      0
    • Lag pisze:

      Tutaj pozwolę sobie przytoczyć jeszcze bardzo ciekawy dialog z książki Hahna:

      – Scott, jeśli zgadzasz się, że mamy do dyspozycji natchnione i nieomylne Słowo Boże w Piśmie Świętym, to czego nam jeszcze potrzeba?

      – Doktorze Gerstner – odparłem – nie sądzę, żeby zasadniczy problem leżał w tym, czego nam potrzeba, ale skoro zadał pan to pytanie, wyrażę swoją opinię. Od czasów Reformacji powstało ponad dwadzieścia pięć tysięcy różnych denominacji protestanckich, a jeśli wierzyć ekspertom, obecnie powstaje pięć nowych tygodniowo. Każda z nich głosi, że jest prowadzona przez Ducha Świętego i opiera się na prostej prawdzie Biblii. Bóg widzi, że potrzebujemy czegoś więcej.

      Na chwilę zapadła głęboka cisza.

      – Chodzi mi o to, doktorze Gerstner – kontynuowałem – że gdy nasi Ojcowie założyciele dali nam konstytucję, nie ograniczyli się jedynie do dania nam spisu naszych praw i obowiązków. Czy może pan sobie wyobrazić, co działoby się dzisiaj, gdyby pozostawili nam sam dokument, nawet tak doskonały jak ten, wraz z błogosławieństwem typu: „Niech duch Waszyngtona prowadzi każdego z naszych obywateli”? Zapanowałaby anarchia – czyli mniej więcej to, z czym mamy do czynienia wśród protestantów, gdy idzie o jedność Kościoła. Dlatego nasi Ojcowie założyciele dali nam coś jeszcze prócz konstytucji – dali nam rząd, składający się z Prezydenta, Kongresu i Sądu Najwyższego, których zadaniem jest interpretowanie konstytucji i wcielanie jej w życie. A jeśli coś takiego jest niezbędne dla potrzeb takiego kraju jak nasz, to o ile bardziej dla zarządzania Kościołem o zasięgu światowym. Dlatego właśnie ja osobiście zaczynam podejrzewać, że Chrystus pozostawił nam coś więcej niż Księgę i swego Ducha. Prawdę mówiąc, w Ewangelii nie znajdziemy nawet wzmianki o tym, aby On sam pisał cokolwiek do swoich apostołów; zresztą także wśród nich liczba autorów ksiąg włączonych do Nowego Testamentu nie sięga nawet połowy. Znajdziemy natomiast słowa Chrystusa, wypowiedziane do Piotra: „Na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18). Wydaje mi się więc logiczne, że Jezus pozostawił nam Kościół – złożony z papieża, biskupów i soborów – którego zadaniem jest interpretowanie Pisma Świętego i wcielanie go w życie.

      Doktor Gerstner przez chwilę rozmyślał w ciszy.

      – To bardzo ciekawe, Scott – powiedział wreszcie – ale mówiłeś, zdaje się, że twoim zdaniem, nie tu leży zasadniczy problem? Na czym więc, według ciebie, on polega?

      – Doktorze Gerstner, sądzę, że sprawą najistotniejszą jest to, co o Słowie Bożym mówi Biblia, gdyż nigdzie nie ogranicza ona Słowa Bożego jedynie do Pisma Świętego. Wręcz przeciwnie, w wielu miejscach poucza nas, że autorytatywne Słowo Boże można znaleźć w Kościele: w jego tradycji (2 Tes 2,15; 3,6), przepowiadaniu i nauczaniu (l P 1,25; 2 P 1,20-21; Mt 18,17). Dlatego uważam, że Biblia potwierdza katolicką zasadę sola verbum Dei: samo Słowo Boże, a nie protestanckie sola scriptura: samo Pismo”.

      0
    • Błażej pisze:

      1. Gdzie w mojej wypowiedzi widzisz argument ad personam???
      2. Sam napisałeś: ” jeszcze przed wojną kk zakazywał czytania Pisma Świętego”. Na to Robert odpowiedział, że to bzdura, na dowód czego może pokazać przedwojenne wydania z przedmowami zachęcającymi do czytania. Ty z kolei w odpowiedzi przywołałeś dokumenty ze średniowiecza.
      3. Co do reszty to doprawdy trudno mi dyskutować z Twoimi tezami, które są absurdalne. Jak czytam, że „dopiero 20-30 lat temu zaczęło być możliwe kupienie katolickiej Biblii w Polsce”, albo że „dziś katolicy są zniechęcani do czytania” – to doprawdy ręce opadają.

      0
      • Pamiętam jak około 25 lat temu chciałem kupić Biblię. Nigdzie nie można jej było dostać, a egzemplarze, które się pojawiały były wykupywane na pniu. Ciekawym ewenementem było małe miasto Wisła. W moim wojewódzkim mieście Biblii nie można było dostać, a w Wiśle w małej księgarni był wybór paru przekładów i jeszcze tekst grecki.

        0
        • Błażej pisze:

          Czyli sam potwierdzasz, że zakup Biblii wcale nie był niemożliwy, a jedynie okresowo mógł być utrudniony. Podobnie zresztą jak zakup wielu innych dóbr w tych czasach. I akurat Kościół nie miał z tym nic wspólnego :)

          0
          • Przypomnę może, że dyskusja zaczęła się od porównania protestantów, którzy utworzyli wiele towarzystw do rozpowszechniania Pisma Świętego w przystępnych cenach oraz kościoła katolickiego, który przez wieki starał się utrzymać swoich parafian z dala od jej tekstu.
            I tutaj zgaduję, że nie mogąc powstrzymać fali Biblii protestanckich kościół katolicki poczuł się zmuszony wydawać swoje z komentarzem doktrynalnym.
            W każdym bądź razie dzisiaj sytuacja jest już ok i każdy może sobie wybrać praktycznie dowolny przekład.
            Mnie najbardziej interesują wydania audio i się cieszę, że np. audioteka daje wybór dwóch przekładów (obu katolickich):
            http://audioteka.pl/None,None,None,None,,1,20,UserOpinion,DESC,Small_Pictures,False,szukaj.html?szukaj=%C5%9Bw.+marka

            0
        • Marcin pisze:

          Ja pamiętam, że 25 lat temu w Polsce był problem z zakupem wielu różnych rzeczy, nie tylko Biblii. I rynek był tak nienasycony, że każdy, kto coś próbował sprzedać (w tym najgorszą tandetę), bez problemu znalazł na to klienta.
          Naprawdę sytuacja w Polsce przed 25 laty nie jest tutaj wcale reprezentatywna.

          0
    • Krzysiek pisze:

      Dziś katolicy są zniechęcani do czytania.
      Przez kogo?
      Jestem katolikiem i jakoś nie czuję się zniechęcany do czytania, a już w szczególności do czytania Biblii. Wręcz przeciwnie. No chyba, że przez wojujących ateistów.

      0
    • Robert Drózd pisze:

      Mam propozycję, żeby skończyć tę dyskusję. 100 komentarzy dalej nikt nie będzie bardziej przekonany.

      0
  6. Karol pisze:

    Przede wszystkim, Pismo Święte nie jest dostępne wszem i wobec za darmo (z wyjątkami, przytoczonymi w tej dyskusji) głównie dlatego, że wtedy bardzo łatwo możnaby je sprofanować. Zresztą bez przesady, jednak kilka(naście? dziesiąt?) osób włożyło niemało pracy aby ta Biblia wyglądała na czytnikach jak należy, dlatego nie rozumiem, dlaczego miałaby byc za darmo… Może i mogłaby być tańsza, ale bez przesady. Zresztą wszyscy się chyba zgodzą, że jest ‚wydana’ świetnie, a za dobrą robotę mam chęć kogoś wynagrodzić ;)

    0
    • Karol pisze:

      Poza tym porównywanie katolików do protestantów mija się z celem, bo właśnie przez tego typu różnice nastąpił podział kościoła. To trochę tak jakby mówić, że kolor czarny jest lepszy od białego, bo jest czarny, a nie biały. Nie ma sensu się w to zagłębiać, a już na pewno nie na poziomie tego, co, jacy hierarchowie uważali 300 lat temu.
      eBook wydany jest bardzo dobrze i to było tematem artykułu.

      0
      • Konrad M pisze:

        Podział kościoła nastąpił z powodu odpustów. Papież sprzedawał odpusty, czyli za pieniądze odpuszczał grzechy. Luter się temu przeciwstawił. Poparli go książęta niemieccy i nie można było go jak wcześniej Husa spalić na stosie.

        0
  7. Demostenes pisze:

    Nie zapominajmy, że przekład Nowego Świata jest od dawna dostępny nieodpłatnie w formacie PDF i ePub. Link: http://www.jw.org/pl/publikacje/biblia/

    0
    • Lukas pisze:

      Warto dodać, że jest to wersja zupełnie inna niż wszystkie pozostałe, zmieniona (i co jakiś czas nadal zmieniana) pod kątem doktryny Świadków Jehowy, w zasadzie dla chrześcijan bezużyteczna, bo w wielu miejscach mocno przerobiona tak, żeby pasowało to do nauczania tej organizacji.

      Więc jeśli ktoś nie jest ŚJ, to odradzam korzystanie z tego źródła.

      0
      • Konrad M pisze:

        ciekawe czy umiałbyś podać te zmiany?

        wiem, że np. Marcin Luter zmienił fragment z listu św. Jakuba, a katolicy dodali fragment do listu św. Jana, aby był dowód na św. Trójcę

        0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.