Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Biblia Tysiąclecia wyszła wreszcie w e-booku, ale… tylko na USB!

Biblia Tysiąclecia, czyli najpopularniejszy polski przekład Pisma Świętego, wyszła wreszcie w formatach EPUB/MOBI. Ale sposób jej nabycia jest dość niespotykany.

E-booka kupimy wyłącznie w księgarni wydawnictwa Pallotinum, nie pobierzemy jednak stamtąd plików. Nabyć można jedynie pamięć USB (pendrive) o wielkości karty kredytowej i pojemności 8 GB, na którą wgrano pliki.

Baner otwierający artykuł pobrałem ze strony głównej wydawnictwa.

E-book kosztuje 40 złotych, ale… musimy jeszcze zapłacić za dostawę!

Strona produktu zachęca do przesyłki kurierskiej „już od 17 PLN”.  Jest jeszcze opcja Poczty Polskiej za jedyne 13 złotych. 53 złote za e-booka to już sporo.

Niestety nie mogę nic powiedzieć o formatowaniu czy jakości tego wydania, bo jeszcze go nie zamawiałem. Może znajdę go w księgarni Towarzystwa Biblijnego, które ma niemal wszystkie przekłady biblijne w Polsce? Jeśli ktoś z Was już je zamówił – chętnie poznam Wasze opinie.

Najlepiej byłoby gdyby wydawnictwo Pallotinum wstawiło po prostu e-booka do księgarni, gdzie znajdziemy już choćby Biblię Warszawską, albo przekład bp Romaniuka. Miejmy nadzieję, że to nastąpi, a wydanie USB będzie można kupować np. na prezent.

PS. Na temat samej Biblii Tysiąclecia sporo przeczytacie na Wikipedii, artykuł jest w dużej części mojego autorstwa. 

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

58 odpowiedzi na „Biblia Tysiąclecia wyszła wreszcie w e-booku, ale… tylko na USB!

  1. v pisze:

    ciekawe jaki jest powód tego ograniczenia dystrybucji … jak by zaprzeczenia idei e-booka ;-(

    5
    • asymon pisze:

      Może chodzi o to, że pallotyni są trochę nietechniczni?

      Pamiętam, jak próbowałem kupić u nich płytę CD z Pismem w formacie html, mailem nie można się było dopytać, tylko telefon. Ostatecznie płyty nie dostałem, prawdodobnie wina listonosza, jestem w stanie uwierzyć, podobno wysyłali drugi raz.

      W każdym razie 43 zł poooszło, takie rzeczy się działy w roku 2011.

      6
      • Przemek pisze:

        A mi przysłali CD za darmo, wydanie html z 23 maja 1998 (kiedy to było, nie pamiętam, ale była taka akcja).

        0
  2. Darth Artorius pisze:

    Może to jakieś specwydanie ? Ładne pudełko, jakieś dodatki ? Tak kiedyś miano wydawać płyty z muzyką. Na karcie SD…

    0
  3. Przemek pisze:

    Pierwszy ebook, który będę mógł legalnie odsprzedać, zapisać w testamencie :) Bardzo dobry pomysł ze sprzedażą na nośniku. Tak samo e-księgarnie powinny dać możliwość sprzedaży na nośniku, wersje cyfrowe wygodne, ale mają minusy związane z tym, że to „usługa” (nie mam na myśli wyższego VATu).

    2
    • warto pisze:

      ja tam moje ebooki tez zostawie w spadku… znaczy bo wszystkie sa we wspolnej rodzinnej chmurze

      9
    • Dumeras pisze:

      Nie do końca. Zakładasz, że plik na nośniku w żaden sposób nie jest zabezpieczony. Jeśli przed wysłaniem, plik jest nagrywany, ze znakiem wodnym na Twoje dane, nic to nie zmieni od standardowego zakupu e-booka. Jeśli już jest gotowy, ale ma zabezpieczenie w stylu DRM, to w zależności od ustawień, może się okazać, że po spadku nici, bo za 10 lat się wyłączy albo po 100 otwarciach.

      Jeśli nie będzie pliku można skopiować z oryginalnego pendriva, to spadkobiercy mogą dostać ładny kawałek plastiku, bo nie będą mieli go na czym odczytać. Standardy złączy się zmieniają ;-)

      Popuściłem wodzę fantazji, przy próbie skopiowania z oryginalnego pendriva na inny nośnik, jako plik kopię otrzymamy biblię, ale autorstwa LaVay. Hardcore.
      ;-)

      0
      • Athame pisze:

        Na zmieniające się standardy złączy są przejściówki – te powstają z wszystkiego na wszystko, nawet na takie złącza co nigdy nie były standardem (choćby różne interfejsy szeregowe, wykorzystywane tylko w jeden serii urządzeń).

        Sam pendrive nie jest zabezpieczony (tak wynika z opisu), a zabezpieczenia e-booka można zdjąć (nie ma skutecznego, choć np. apple’owski FairPlay lub DRM Legimi, niektórzy za takie uznają).

        PS. LaVeya jeśli już…

        1
        • Dumeras pisze:

          może i LaVeya, nie czytałem ;-) przepraszam, za przekręcenie

          taki o to testament:
          „przepisuję Tobie wszystkie swoje kosztowności, tu ich lista, są w sejfie, jeśli chcesz skorzystać, to sobie złam jego zabezpieczenia” ;-P

          0
  4. v pisze:

    no niby tak, jest nadruk pewnie nawiązujący do wydania papierowego … ale karte sd można było włożyć do przenośnego odtwarzacza (tak – były takie ;-)
    A tu ? do czytnika karty usb raczej nie podepniesz … i tak trzeba zgrać przez komputer

    edit: – jak widac są i zwolennicy ;-)

    0
  5. Darth Artorius pisze:

    Może będzie zabezpieczony przed kopiowaniem.

    0
    • v pisze:

      zabezpieczony bardziej niż przy wysyłce przez stronę ? Czyli nie będzie można zgrać na komputer i potem czytnik ? No to by było BARDZO przydatne ;-))

      10
    • pietrek pisze:

      Biblia zabezpieczona przed kopiowaniem, to chyba zaprzeczenie istoty działalności misjonarskiej KK?

      13
  6. Agalin pisze:

    Rozmiar karty kredytowej… Toż to bardziej dysk zewnętrzny niż pendrive. Tylko te 2mm grubości… Bardziej karta SD niż USB. Chyba że microUSB. A to byłaby już w ogóle ciekawa forma sprzedaży.

    3
  7. ola pisze:

    Albo ktoś „zarobił” na pendrajwach;)

    7
  8. Jachu pisze:

    Ludzie przecież to kościół katolicki….. wiadomo że chodzi tylko o kase. Któryś tam wymyślił iż jak sprzedadzą na pendrajwie to póżniej się jako darmowe na np. chomiku pojawi. Więcej zarobią. Swoją drogą jeśli pendraiw szyfrowany i nie da sie skopiować na czytniki to to będzie kompletny idiotyzm.

    9
    • Arnold pisze:

      Ciekawe jak szyfrowany?! DRM? Jakby była tylko na komputer to byłoby w PDF-ie!

      0
    • bebe pisze:

      Po co ktoś taki jak Ty w ogóle czyta artykuł o Biblii? Nie interesuję Cię wiara, to nie zaglądaj.

      0
      • mjm pisze:

        Przecież nie trzeba być wierzącym, żeby czytać Biblię.
        Co więcej, uważam że dla Europejczyków znajomość Pisma Świętego jest dosyć istotna dla odbioru bardzo dużej części kultury (książek, filmów, malarstwa, itp.). Tak samo jak znajomość mitologii greckiej i rzymskiej.

        1
      • Józef pisze:

        Biblię mogą czytać tylko osoby uznane za godne przez komisję ogłaszającą prawdę. To samo dotyczy artykułów o Biblii. Bravo bebe!

        1
  9. Darth Artorius pisze:

    Jak tak bedziesz gadał to niedługo będziesz miał tylko jedną Księgę na każdym czytniku.

    2
    • Robert Drózd pisze:

      To jest ciekawa rzecz – niekompletny Stary Testament (bez ksiąg deuterokanonicznych, bez wstępów i przypisów) kiedyś się pojawił w PBI jako domena publiczna i skopiowały go stamtad wszystkie księgarnie, choć na pewno w domenie publicznej nie jest. :)

      3
  10. MsbS pisze:

    A może Pallotinum uważa, że za Biblię nie powinno się płacić? Dzięki takiej formie dystrybucji można uznać, że płacisz za nośnik, a treść masz za darmo. Pokrętna logika, ale kto wie?

    7
  11. dsdf pisze:

    Na prezent dobra, np. na pierwszą komunię.

    Wykonanie średnie – bo to koszmarnie wolne, sprzedawane na kilogramy pendrive’y à la karta kredytowa + nadruk na zamówienie.

    3
  12. ihor pisze:

    Target – nowoczesne babcie, które chcą swym wnukom kupić nowoczesny gadżet z dobrą treścią.
    Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się normalne wydanie on-line – tak, by wnuki same mogły sobie kupić, bez pośrednictwa babci.
    ps. ja dotychczas ‚ręcznie’ wgrywałem sobie poszczególne fragmenty ze strony deon.pl

    1
  13. Tomasz pisze:

    Wydaje mu się, że jest po prostu podobnie jak w filmie „U Pana Boga za piecem”. Tam ksiądz uratował biznesmena przed bankructwem i odkupił od niego serie pagerow, które później wykorzystywał do kontroli realizacji pokuty.

    9
  14. Przemek pisze:

    A może po prostu niech księgarnie się przyznają jaką biorą prowizję? Jeżeli dla wydawnictwa korzystniej zamówić pendrive z nadrukiem, to chyba coś mówi…

    7
  15. ankosuke pisze:

    W ten sam sposób PIW wydał „Dżumę”
    https://www.piw.pl/shop/albert-camusdzumae-book-na-pendrivie/
    coś mi się widzi, że po wydawnictwach krąży jakiś rzutki biznesmen z ciężarówką pendrive’ów do opchnięcia…

    4
    • Robert Drózd pisze:

      Z tym że „Dżumę” dostaniesz też normalnie w postaci pliku:
      https://ebooki.swiatczytnikow.pl/ebook/9788360313466,albert-camus–dzuma.html

      Teorii spiskowych bym nie szukał, bo te pamięci są teraz bardzo tanie. A sposób na prezent bardzo dobry.

      1
    • Doman pisze:

      Ale to nie jest przecież spisek ani nic w sumie niemoralnego. Czy wydawnictwo wystąpi do dystrybutora pendrive’ów, czy producent zaproponuje wydawnictwu „A może zacznijcie dodatkowo sprzedawać na naszych nośnikach wersje cyfrową”.
      OK, może być trochę niemoralne jeżeli będzie to robił specjalnie chcąc wykorzystać małe rozeznanie wydawnictwa w technologiach cyfrowych. No ale taka forma sprzedaży nie wyklucza dystrybucji on-line, jak już zauważono wyżej.

      1
  16. Athame pisze:

    Wszystko fajnie, ale jakiej jakości jest to wydanie. Ten drobny szczegół przesądza o opłacalności zakupu praktycznie w przedziale od 0% do 99%.

    1
    • asymon pisze:

      Dlatego wszyscy czekają na test Roberta :-)

      Da się zrobić ebooka z plików wziętych z http://biblia.deon.pl , ale jest trochę zabawy z przypisami. Poza tym sama treść zawiera błędy, np. fragmenty tekstu wzięte w tagi, Chyba nie starczyło mi cierpliwości, żeby wyłapać wszystkie, popoprawiać i mieć na czytniku wersję 1.0, próbowałem parę lat temu.

      0
  17. Marcin pisze:

    Treść Biblii Tysiąclecia jest m.in. na http://www.biblia.deon.pl/
    Nie jest off-line, ale… załadowanie na czytnik jest dość proste. Istnieje także w formie aplikacji na Androida (free). Opisywana wersja nie zawiera raczej nowych rozdziałów, czy aktualizacji treści…
    Jest to na pewno ciekawa forma prezentu, choć spóźniona o kilka lat.
    Biorąc pod uwagę rozmiar pamięci można by tam zapisać tłumaczenia we wszystkich popularnych językach, czy wersje audio…

    1
  18. Robik pisze:

    Ciekawe jaka jest stawka Vat… ? W końcu nie kupujemy „usługi” tylko nośnik.

    1
  19. Przemek pisze:

    No tak…
    Plusy: legalne, na podstawie wydania V
    Minusy: formatowanie nie zachwyca, po każdym rozdziale trzeba przeklikać przypisy
    Brak indexu (niestety index miała tylko piracka wersja na starego kindlekeyboard, wpisywało się mt 2 2 itp.) Nie ma tablicy chronologicznej i map

    1
  20. Damian pisze:

    Jestem w posiadaniu nowego Pisma od wczoraj. Spieszę z kilkoma szybkimi uwagami co do wydania.

    Świetnie że wreszcie :) ale forma dystrybucji co najmniej dziwna. Fakt, że pendrive wykonany poprawnie, zastrzeżenia może budzić metoda otwierania karty – gdybym nie miał podobnego pendrive musiałbym się chwilę nasiłować (fakt że jeden z domowników prawie wyłamał ruchomą część nie będzie raczej odosobnionym przypadkiem). Na prezent – OK, do dystrybucji szerokiej – kiepskie, przyzwyczaiłem się do kupowania książek „momentalnie”.

    Co do formatowania – na szybko: załamałem się, gdy zobaczyłem księgi pisane wierszem (Psalmy, PnP, Mądrości etc., nawet fragmenty Izajasza); niestety między wierszami jest jednoliniowy break, cały tekst jest przez to nieoptymalny i rozstrzelony (a że można, wystarczy zobaczyć mobi z brewiarz.pl – Psalmy mogą być naprawdę czytelne :). Wolna amerykanka jest z nagłówkami, wziętymi z formatu źródłowego (5-6 różnych stopni); czytając wstęp bez formatowania pagebreak można się pogubić. Szczytem piękna jest początek każdej z ksiąg, gdzie dwukrotnie mamy opis „Księga xxxx, Wstęp”, oczywiście w tym momencie w 4 wersjach wielkości.

    Na plus – wreszcie V wydanie, są przypisy podlinkowane w tekście, lądują ładnie w stopce, na Paperwhite wyświetlają się pięknie w sekcji Footnote w dolnym oknie. Są przede wszystkim całe treści łącznie z komentarzami przed każdą księgą. Szkoda że nie ma grafik – map i chronologii. Ale i tak to duży skok jakościowy. Myślę, że po paru szlifach byłoby rewelacyjnie :)

    Wydanie było przygotowane raczej w całości w Wydawnictwie, niestety nie ma informacji kto był odpowiedzialny za przygotowanie wersji czytnikowej… Jest za to autor całego Pisma wyświetlany np. w Calibri: „Duch Święty”. Mimo że dla wierzących całkowita prawda, tak w Calibri wygląda zabawnie :)

    Kilka screenów wysłałem do autora Świata Czytników mailem :)

    4
    • maria pisze:

      Z tym Duchem Świętym to super sprawa. Lubię takie „smaczki”.

      Kiedyś używałam na komputerze oprogramowania e-sword (bardzo dobry soft do równoległego czytania i porównywania różnych wydań biblii). I tam gdzieś w menu gdzie inne programy shareware miały cenę i sposób zapłaty w tym programie był cytat „darmo otrzymaliście – darmo dawajcie”.

      Jak to mówią u nas na wsi jak siębawimy to siębawimy do końca… Jak ktoś uważa się za wierzącego to niech to wyraża w każdym aspekcie. Jak to leciało? Obyś nie był letni…

      0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.