Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Barracuda zamyka serwis Copy.com – gdzie przechowywać kopie naszych e-booków?

copy-zamkniecie

Jednym z powodów, dla których powinniśmy robić kopie zapasowe naszych e-booków jest to, że księgarnie mogą się zamknąć. Ale zamykają się też serwisy „chmurowe”, w których takie kopie trzymamy.

Dzisiaj zakończenie działalności ogłosił serwis Copy.com prowadzony przez firmę Barracuda. Był on dość popularny, gdyż na powitanie dawali dość dużą ilość miejsca za darmo, bodajże 15 GB, sporo dostawało się też za polecenia. Na przeniesienie swoich plików mamy trzy miesiące – ostateczne zamknięcie nastąpi 1 maja 2016.

Przy okazji pomyślałem, że poruszę temat serwisów chmurowych, w których możemy trzymać nasze e-booki.

Ja korzystam z trzech:

  • Dropbox – niby darmowe jest tylko 2 GB, ale dzięki możliwości poleceń i różnym promocjom (np. dla użytkowników urządzeń Samsunga czy dla studentów/absolwentów uczelni wyższych) można mieć więcej miejsca. Plan płatny kosztuje 10 EUR na miesiąc za 1 TB miejsca – co nie jest małym wydatkiem, ale zmieści się faktycznie wszystko. Dropboxa mam też podłączonego do księgarni – Publio, Ebookpoint, O’Reilly czy BookRage.
  • OneDrive – tutaj darmowe dla starszych użytkowników było 15 GB, teraz jest już tylko 5 GB. Kolejne 50 GB można dokupić po 8 złotych na miesiąc. W chmurze Microsoftu trzymam swoją biblioteczkę Calibre.
  • Do przechowywania swoich plików roboczych i synchronizacji między komputerami używam mniej znanego, acz bardzo stabilnego Syncplicity, który wciąż oferuje darmowy plan na 10 GB.

Jako użytkownik tabletu Fire mam też darmowe 5 GB w Amazon Cloud Drive. Nie korzystam z nich, trzymam tam tylko zdjęcia i video z tabletu, które wgrywane są automatycznie.

Przypomnę, że każdy, kto wysyła pliki mailem na czytniki, widzi je również w Amazon Cloud Drive, w katalogu „My Send-to-Kindle Docs”. Korzystanie z serwisu w tym zakresie jest dla nas bezpłatne, co wyjaśniałem przy okazji „afery chmurowej”. W przeciwieństwie do konta Kindle, serwis Cloud Drive nie ma ograniczeń w usuwaniu plików z chmury – można jednocześnie skasować więcej niż 10, a dodatkowo pozostaną one w koszu na wypadek pomyłki.

Jakie są jeszcze warte uwagi serwisy chmurowe? Autor bloga The Digital Reader wymienia jeszcze: Google DriveBox. Przy czym ważna uwaga – usługa Google jest ponoć niekompatibilny z Calibre i psuje strukturę folderów, przynajmniej tak się działo w 2013.

Szerzej o zarządzaniu naszymi e-bookami pisałem w artykule Jak ogarnąć swoją cyfrową bibliotekę. Przypomnę jeszcze dwie rzeczy:

  • Nie traktowałbym konta Kindle jako jedynego miejsca przechowywania e-booków. Przechowamy tam tylko MOBI, a co z innymi formatami? No i Amazon też może w każdej chwili zmienić zasady korzystania.
  • Nie warto trzymać naszych kopii zapasowych w serwisach kojarzonych z piractwem – pisałem o przypadku Chomikuj, gdzie według relacji niektórych osób, w ramach akcji antypirackich znikały nawet pliki prywatne.

A z których serwisów Wy korzystacie?

PS. Proszę nie wstawiać linków afiliacyjnych, nawet jeśli odkryłeś nową, świetną, darmową chmurę, bo zrobi się bałagan. :-)

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki na czytniki i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

70 odpowiedzi na „Barracuda zamyka serwis Copy.com – gdzie przechowywać kopie naszych e-booków?

  1. Kacper pisze:

    W zasadzie widzę 2 sensowne rozwiązania, z których od dawna korzystam:
    DropBox – darmowa wersja, niby tylko 2GB, ale osobiście przez kilka lat nazbierałem już 26,1GB w różnych akcjach/promocjach
    OneDrive – 1TB w ramach Office 365, opcja płatna, ale z doświadczenia wiem, że czasem można na allegro zdobyć za 60zł roczną licencję, co daje nam 5zł/miesiąc.

    0
  2. Patryk pisze:

    Polecam serwis Mega. Jest bezpieczny (dodatkowe zabezpieczenia) oraz otrzymujemy na start aż 50 giga. Z chmurami jest tylko jeden problem – nigdy nie mamy stuprocentowej gwarancji, że kiedyś nie padnie. Dlatego dobrze jest trzymać kopie w dwóch miejscach i to renomowanych/dobrze znanych marek. Wiadomo, że warunki mogą się zmienić, ale minimalizuje się ryzyko jego zamknięcia.

    0
    • Enliq pisze:

      Mega należy do Kima Dotcoma. Jak znowu go policja zgarnie to z Mega zostanie to samo co kiedyś Megaupload.

      0
      • Robert Drózd pisze:

        No właśnie, jak dowiedziałem się że Mega to projekt tego samego człowieka, wpadło u mnie do szufladki „kojarzeni z piractwem”, a tu już byłbym ostrożny.

        0
        • Ania pisze:

          Może i kojarzony, ale w praktyce rzadko wykorzystywany bo nie płaci za ściąganie ;)

          1
        • Patryk pisze:

          To, że jego wcześniejsza działalność została zawieszona (chociaż tego typu serwisów było przecież mnóstwo), nie oznacza przecież, iż teraz będzie podobnie z Mega. To zwykła chmura i nie doszukiwałbym się tutaj niczego wielkiego. Jasne, że nie przechowywałbym swoich plików wyłącznie w tym miejscu, ale dają na start sporo danych. Tymczasem OneDrive, Dysk Google czy Dropbox nie mogą się z tym równać.

          0
        • Paka Wafu pisze:

          No paczpan! U mnie z kolei, po serii wpadek związanych z bezpieczeństwem oraz po tym, gdy jednym z jego dyrektorów została Condoleezza Rice (współautorka Patriot Act), Dropbox wpadł do szufladki „dziurawa jak rzeszoto przybudówka NSA”. :D

          1
          • Monika pisze:

            „Dziurawa jak rzeszoto” – jakie piękne, staroświeckie porównanie! <3

            0
          • asymon pisze:

            Ale to dobry argument, gdyby ebooki z  twoim watermarkiem gdzieś kiedyś wypłynęły… „Wysoki sądzie, plików nikomu nie udostępniałem, ale trzymałem całą bibliotekę w chmurze Dropbox. Mój adwokat wysłał do NSA zapytanie, czy to nie oni są źródłem wycieku, czy możemy zaczekać na ich oficjalną odpowiedź? A tu, proszę, wpis z blogu Dropbox z 2014, gdzie zarzekają się, że nie było żadnego włamania, chyba nie muszę mówić, co to znaczy?”

            0
    • tzigi pisze:

      Tak się właśnie zastanawiałam, czy MEGA się tu pojawi. Z własnej woli nie używam innej chmury (tj. z powodów związanych z pracą i przywiązaniem ludzi do tego powiązanego z NSA świństwa jakim jest Dropbox czasami muszę z niego skorzystać). Uwielbiam MEGA. A fakt, że jest to strona Kima Dotcoma mnie nie rusza – jak zniknie to trudno, póki co działa świetnie (a pirackie materiały częściej widzę na MediaFire/Tusfiles/Zippyshare i im podobnych).

      Ale i tak kopie zapasowe wszystkiego, co naprawdę ważne, trzymam po prostu na dyskach zewnętrznych/poukrywanych kartach microSD o dużej pojemności (absolutnie najważniejsze rzeczy). Chmura służy raczej jako dodatkowe zabezpieczenie.

      1
    • Piotrek pisze:

      Kim Dotcom już nie jest powiązany z Mega i, jak twierdzi, dane tam nie są już bezpieczne: http://thenextweb.com/insider/2015/07/31/kim-dotcom-i-dont-think-your-data-is-safe-on-mega-anymore/
      Ciężko stwierdzić czy brak powiązania z Dotcomem to bardziej wada czy zaleta.

      0
  3. Dorota pisze:

    Ja właśnie przeniosłam wszystko z Copy na mało znaną chmurę Mega. Będę testować, za darmo dają 50 GB (!). Chwalą się doskonałym szyfrowaniem.

    Widzę, że nie tylko ja weszłam w te nowozelandzkie klimaty;)

    1
    • krYsti pisze:

      Mega wcale nie jest takie mało znane, głośno było o usłudze kilka lat temu przy okazji zamknięcia Megaupload i wielkiej chęci USA na deportację założyciela. Swoją drogą, chyba im się udało (http://goo.gl/MWCrlG), więc losy Mega mogą być różne. Nie trzymałbym tam niczego, co nie ma kopii gdzie indziej.

      Ja na co dzień korzystam z Dropboksa (uzbierałem ponad 57GB) i Google Drive (gdzie mam chyba 42GB). Kopię rzeczy zbędnych i niepotrzebnych wyrzuciłem na Box (50GB), gdzie praktycznie nie zaglądam. Są tam rzeczy trzymane na wszelki wypadek i chyba jakaś kopia automatyczna stron www.

      0
  4. Jagum pisze:

    Aż dziwne, że o zamknięciu serwisu tego typu nie dowiaduję się z portali technologicznych, tylko ze strony o ebookach :P.

    Już dawno przeniosłem wszystkie swoje pliki stamtąd do OneDrive’a (jeszcze do wczoraj można było zachować 30 GB miejsca). Jeśli macie dużo (lub duże) plików do przeniesienia, polecam serwis MultCloud, automatycznie wszystko przerzuca z jednej chmury na drugą ;).

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Ja o tym zamknięciu dowiedziałem się też z bloga e-bookowego czyli wspomnianego Digital Reader. :-) Na początku wrzuciłem samego linka na fejsa, ale pomyślałem że warto o tym popełnić dłuższy tekst, bo swego czasu Copy było modne.

      0
    • asymon pisze:

      Używam Copy i dostałem maila wczoraj, a dziś jak uruchomiłem komputer, pojawiła się „chmurka” z aplikacji.

      Kurczę, to już drugi raz, podobnie było z chmurą Ubuntu parę lat temu. Używam głównie linuksa i klient Onedrive czy Google niezbyt się nadają.

      Trzeba pomyśleć nad OwnCloud na NASie.

      0
      • Cyber Killer pisze:

        Odradzałbym OwnCloud, do czasu aż uporają się z wielkim overheadem przy uploadzie plików. Szybki test – na pustego ownclouda zsynchronizować dużo małych plików, np takie rozpakowane archiwum drupala. Przewidywany czas (po sieci lokalnej!!!) ~2-3 tygodnie, mimo że to raptem 15 MB jest. Możesz wypróbować Seafile zamiast tego, podobno dobrze chodzi.

        Jeśli masz NAS to możesz sobie przyjemnie oskryptować toola csync, ale z tym też ostrożnie, bo dziwnie się zachowuje przy przerwanym połączeniu. Ogółem chyba najlepiej po prostu trzymać lokalnie na hdd swoje pliki, a na NAS ładować backupy (np przez rdiff-backup).

        Też Copy używam i w sumie nigdy nie byłem zadowolony z ich narzędzia do synchro. Błędy w synchronizacji (i strata plików przez to), crashe, itd. Nigdy też nie naprawili błędu jaki im zgłosiłem parę lat temu o tym że uruchamia się 2x przy logowaniu użytkownika. Szkoda tyle miejsca stracić (nazbierałem 70GB), ale z 2 strony to w sumie lepiej.

        0
        • asymon pisze:

          Mam taki trochę bieda-NAS, D-Link DNS-323, firmware bez porównania do takiego Synology, ale miałem długo zainstalowany alternatywny, który był bardzo OK. Wyrzuciłem gdy próbowałem „dogadać” NASa z telewizorem, z czego w sumie i tak nic nie wyszło.

          Teoretycznie można zainstalować na nim Debiana jessie, nie pamiętam czy nie zrobiłem tego z lenistwa, czy dlatego że ta wersja sprzętu nie jest wspierana. Sprawdzę, mam czas do maja :-) Rozumiem, że piszesz o pakiecie csync2? W ubuntu jest jeszcze csync-owncloud…

          0
  5. KonradK pisze:

    Kojarzę dyski Seagate Barracuda, no ale kojarzę właśnie z firmą Seagate.
    Jakie dyski produkuje firma Barracuda?

    0
  6. kinta pisze:

    Do migracji można użyć mover.io. O zamknięciu copy poinformowała aplikacja copy. Mega jest ok. Mediafire też na start daje 50gb. Natomiast ja od kilku już lat posiadam własnego NASa Synology i mam na nim usługę Cloud Station czyli własną prywatna synchronizujaca się chmurę. Rozwiązanie choć bez wątpienia najdroższe to chyba w perspektywie najlepsze.

    0
    • dominik pisze:

      ale trzeba mieć pewnie jeszcze zewnętrzne IP…

      0
      • kinta pisze:

        Tak po prawdzie zawsze się w końcu ma jakieś zewnetrzne IP :D
        A jeśli pytasz o stałe IP to niekoniecznie, owszem jak jest to super ale jak nie ma można korzystać z serwisow typu dyndns. Wraz z nasem dostajemy konto w takim serwisie prowadzonym przez synology.

        0
        • Paweł pisze:

          Również od niedawna korzystam z NAS Synology (najprostszy model – 399 zł, plus koszt dysku twardego). CloudStation oferowane przez Synology działa bardzo ładnie, do tego potrafi robić backup w chmurze u zewnętrznych dostawców (Dropbox, Google Drive, OneDrive i inne).
          Co do IP, to o ile na routerze masz zewnętrzne IP (nie musi być stałe) i włączone upnp, Twoje synology może być dostępne z dowolnego miejsca na świecie pod adresem quickconnect.to/[nazwa] – konfiguracja tego jest banalna (więcej o tym tutaj: http://blog.synology.com/?p=2283); drugą opcją jest oczywiście dynamiczny DNS.

          0
    • Rootoor pisze:

      .
      Niedawno się zmieniło? Widzę, że Mediafire tylko 10GB (Basic plan)?
      https://www.mediafire.com/upgrade/

      0
  7. Ślubek pisze:

    Korzystam z postawionego na domowym serwerze OwnCloud. To trochę nietypowa chmura, bo własna, ale nie powierzyłbym swoich danych chmurom zewnętrznym. W OneDrive tylko biblioteka Calibre i pliki synchronizowane z telefonem (Nokia Lumia). Dropbox do wymiany plików ze znajomymi. I tyle.

    0
  8. Jacek pisze:

    Używam Dropboksa głównie dlatego, że działa mi bezproblemowo wszędzie: na androidach, linuksach, windowsach i przede wszystkim na moim Pocketbooku. Synchronizuję sobie całą kartę pamięci, więc wszędzie mam dostęp do pełnej zawartości czytnika – a w przeciwieństwie do niektórych, ja tylko dorzucam książki i nic nie kasuję :) Dodatkową zaletą Dropboksa jest jego obsługa przez kilka księgarni, chociaż chyba tylko Publio robi to naprawdę dobrze.

    Staram się uniknąć wariantu abonamentowego, tym bardziej, że płacić trzeba w obcej walucie. Dlatego rozważam przeniesienie swojej biblioteki Calibre z Dropboksa do googlowskiego Drive’a. Robiłem próby i nie zauważyłem problemów ze współpracą pomiędzy Drivem a Calibre. Brakuje mi natomiast wygodnego narzędzia do synchronizacji pod Linuksem. Może ktoś coś poleci?

    0
  9. Cyfranek pisze:

    Warto jeszcze pamiętać, że jest jeszcze jedna całkiem czytnikowa – chmura PocketBook w nowej wersji firmware’u czytników tej firmy. Na razie jednak w dość ograniczonym zakresie, bo PocketBook Cloud jest udostępniona dla klientów niemieckojęzycznych księgarń współpracujących z PocketBookiem.

    0
    • Robert Drózd pisze:

      Z czytnikowych to jeszcze Midiapolis Drive dla użytkowników inkBooków :)

      0
    • Jacek pisze:

      A używałeś? Bo ja próbowałem i to jest jakaś kpina. Straciłem tylko kilka godzin czasu. Zarejestrować musiałem się na stronie jakiejś niemieckiej księgarni w Goerlitz. Wersja webowa działa, mniejsza o toporny interfejs. Ale ich aplikacja na Androida, wbrew deklaracjom, tego nie obsługuje i proponuje synchronizację poprzez Dropbox. Pocketbook niby obsługuje, ale jednak nie – wypchnął „do chmury” ok. 30 książek wybranych wg niejasnych kryteriów, niczego nie ściągnął, w katalogu pojawiła się nowa kategoria „Pocketbook Cloud” ale jest pusta, a przy każdej próbie synchronizacji pojawia się efemeryczny błąd, gdy licznik wskazuje coś koło 45 z 50.

      0
  10. MonikaS. pisze:

    U mnie podstawą jest OneDrive – mam 1TB (z racji rodzinnej licencji Office 365 każdy użytkownik w ramach konta dostaje tyle), tam trzymam biblioteki Calibre i ważne dla mnie pliki.
    Dropbox – tylko do automatycznej wysyłki z księgarń, potem dodaję książki do Calibre i automatycznie przerzucane są na OneDrive.
    Z chmury Amazonu korzystam tylko przy wysyłaniu książek mamie i teściowej, sama przerzucam tylko po kablu odkąd odkryłam, że Calibre z automatu dodaje numery stron.

    0
    • Grzegorz pisze:

      1TB?? Matko jedyna przecież takiej pamięci się po prostu nie da zapełnić. Jak dla mnie zewnętrzne nośniki danych powyżej 2 GB są już gigantyczne…

      0
  11. czarny kapelusz pisze:

    A ktoś jeszcze (poza mną) korzysta z twardego dysku? :)

    0
    • Pedro pisze:

      Oczywiście – oprócz chmur składuje e-buki na zewnętrznym ogumowanym hdd który trzymam na co dzień w szufladzie. :D

      0
      • Monika pisze:

        Ja mam poza chmurą (OneDrive) kopię biblioteki na dodatkowym dysku tabletu (w dołączanej klawiaturze Asusa Transformersa).

        0
    • Konrad pisze:

      Ja mam swój główny master-dysk sklonowany (via clonezilla) w czterech kopiach. Oczywiście zaszyfrowany.

      Kopie trzymane w rożnych lokalizacjach.

      0
  12. Pedro pisze:

    hubic – własność OVH – dużego gracza na rynku hostingu – 25GB z tego co kojarzę

    0
    • asymon pisze:

      Używasz? Możesz coś więcej napisać? Widzę że usługa działa od 2013, a przestrzeń dyskowa jest w OVH dość tania, więc może nie „wygaszą” za rok :-)

      0
      • Pedro pisze:

        Używam prawie od samego początku. Usługa jak usługa – działa nienajgorzej. Klient windowsowy całkiem sprawny. Czy wygaszą – tego nie wie nikt :)

        0
        • asymon pisze:

          A mógłbyś podać reflinka? Może na maila, bo Robert coś marudzi ;-) Jeśli dobrze rozumiem, obaj dostaniemy po 5GB.

          Skrzynka nazywa się na_spam69, a znajduje się na serwerze o2.pl. Dziękuję z góry.

          0
      • Jacek pisze:

        Próbowałem. Są problemy z synchronizacją niektórych plików, klienta dla Linuksa nie udało mi się uruchomić, forum supportowe jest totalnie zaspamowane i nawet ci, co zapłacili, narzekają na milczenie obsługi klienta. Wygląda to tak, jakby ktoś zestawił zautomatyzowaną usługę i przestał się nią zajmować. Szkoda, bo ceny rzeczywiście atrakcyjne.

        0
    • njuman pisze:

      25 GB jest darmowe, kolejne 25 GB można otrzymać za zaproszenie 5 osób. Czyli mamy darmowe 50 GB. Płatne pakiety: hubic 100GB/1 euro miesięcznie albo 10 euro za rok

      0
  13. Marcin pisze:

    Ja przenioslem sie niedawno z Dropboxa na GDrive, bo mam tam wiecej miejsca. Zainstalowalem Google Drive for PC i w sharowanym katalogu mam biblioteke Calibre.
    Jak narazie wszystko dziala.

    0
  14. Mirtoma pisze:

    Używam Dropbox-a oraz domowego NAS Synology z dwoma dyskami 2TB pracującymi w mirror’ze. Dropbox służy głównie do gromadzenia na bieżąco zakupionych e-book’ów i wykonanych fotek z rodzinnych komórek. NAS zawiera wszystko co chcę kopiować (foty z aparatu, filmy z kamery, archiwum dokumentów rodzinnych) a także aplikację chmury, ściągającą to co jest w Dropbox. Jak na razie jest bezpiecznie i wystarczająco jeśli chodzi o pojemność.

    0
  15. pieluchowaty pisze:

    tylko z dropboxem i hubic jest spory problem – gdy przechowuje się w chmurze dość dużo plików w dużym rozbiciu katalogowym (biblioteka calibre licząca 30 GB) – bardzo utrudnione jest wykasowanie później tych plików, rzekłbym nawet że jest to niemozliwe – dropbox się wiesza podobnie jak hubic
    Copy działało świetnie – teraz nie wiem co wybrać
    Mega – wolna synchronizacja i problemy z przeglądaniem ktalogów w sytuacji opisanej powyżej

    0
  16. gom1 pisze:

    Google Drive. Na jednym koncie darmowe 15 GB (tu trzymam potrzebne pliki), na drugim 100 GB za dychę* miesięcznie (archiwum na zdjęcia, synchronizowane ze smartfonów i tabletów).

    * w planach mam zakup Chromebooka, w cenie którego dostaje się 100 GB na dwa lata, więc będę do przodu ;-)

    0
  17. gk01 pisze:

    Próbowałem różnych usług. Przez wiele lat korzystałem z Dropbox-a i on jako jedyny
    działał niezawodnie. Wszystkie pozostałe wymienione powyżej miały jakiś feler.
    Google Drive nie synchronizował niektórych plików, OneDrive – podobnie,
    Mega nadpisywał nowszą wersję pliku starszą gdy do chmury było podłączonych kilka
    komputerów (klientów), itd. itd… Czasem były to drobne niedoróbki, ale podważały moje
    zaufanie do usługi. To się mogło zmienić, może niektóre błędy poprawiono.

    Niestety na Dropbox-ie zaczęło mi brakować miejsca więc przeniosłem się na prywatną
    chmurę -> Sync. Od pół roku działa niezawodnie. Transmisja szyfrowana, działa na
    Androidzie, iOS, Windows i Linuxie, nie ma znaczenia czy klient jest za NAT-em czy nie,
    pełne wsparcie firmy, aktywne forum. Jeden warunek: aby Sync miał funkcjonalność
    chmury musimy mieć jeden komputer zsynchronizowanyc z Sync zawsze załączony.
    Najlepiej aby był to jakiś Linux – Raspberry Pi + dwa ciche dyski USB (Software RAID 1)
    jako domowe rozwiązanie sprawdza się świetnie.

    0
    • Piotrek pisze:

      Jak rozumiem pliki hostujesz sobie sam, oni natomiast zapewniają infrastrukturę do ich synchronizacji pomiędzy urządzeniami? Bo jeszcze informują, że dają 5GB za free – to jest traktowana jako osobna przestrzeń, czy są one jakoś ze sobą powiązane? Jeżeli chodzi o prywatną chmurę, to porównywałeś to rozwiązanie z np. OwnCloud?

      0
    • Piotrek pisze:

      Cyba mówimy o dwóch różnych serwisach ;(. Czy Twoje Sync to usługa dostepna pod adresem sync.com czy getsync.com ?

      0
  18. BishopLocke pisze:

    A nie lepiej zainwestować raz i kupić jakiegoś NASa?
    Dwuzatokowy ZYXEL np + 2x HDD, np po 1TB i skonfigurować drugi dysk jako backupowy? (RAID 1 bodajże).
    Nie dość że sam NAS będzie dla nas backupem, to jeszcze mamy dwie kopie na osobnych dyskach. I możemy sobie trzymać nie tylko ebooki, ale swoje zdjęcia, filmy, ważne dokumenty.
    A nawet własną chmurę można zrobić jakby się komuś chciało więcej bawić.

    0
    • Paka Wafu pisze:

      Problem z NASem w roli backupu jest taki, że nie zabezpiecza przed utratą danych wskutek np. pożaru czy włamania (w wersji staroświeckiej), kiedy to fizycznie tracisz zarówno komputer, jak i wszystkie lokalne kopie zapasowe. Natomiast dodatkowy backup w chmurze, oczywiście z szyfrowaniem end-to-end (np. spideroak, mega, czy sync), daje dodatkowy poziom bezpieczeństwa, łagodnie kołyszący do snu nawet najbardziej rozbuchaną paranoję. ;)

      0
      • Bishop pisze:

        Co do włamania to można by dyskutować, bo zazwyczaj taki NAS stoi gdzieś z routerem, niekoniecznie w łatwo dostępnym ui rzucającym się w oczy miejscu. I nie wygląda jakoś specjalnie cennie :) Ale oczywiście jest to możliwe, że też zostanie skradziony.
        Jednak taki NAS można spiąć właśnie z jakąś chmurą typu onedrive, google drive czy coś podobnego i włączyć automatyczne wysyłanie plików do chmury. Po wrzuceniu pliku na NAS trafia on automatycznie jeszcze gdzieś. I wtedy jesteśmy zabezpieczeni potrójnie :) I dzieje się to w zasadzie automatycznie.
        (Mam tak zrobione ze zdjęciami, wszystkie lecą na konto flickra, odpowiednio skonfigurowane. Flickr daje 1TB na zdjęcia, więc doskonale nadaje sie na taki backup zdjęć).

        0
        • gom1 pisze:

          > Flickr daje 1TB na zdjęcia, więc doskonale nadaje sie
          > na taki backup zdjęć)

          Zdjęcia zachowuje w oryginalnej jakości/rozmiarze?

          0
        • Doman pisze:

          Jak już spinasz NAS z chmurą to często sam NAS okazuje się nieprzydatny. OK, można go wykorzystać do dodatkowych rzeczy i mamy szybszy dostęp do backupów, ale w przypadku biblioteki ebooków i kopii dokumentów to jednak overkill

          0
  19. Hania pisze:

    Ja korzystam z JoliCloud podpiętej pod Chrome’a, gdzie mam (w jednym miejscu) Dropboxa, Box, Google Drive i OneDrive. Czasami wymaga ponownej autoryzacji z danym miejscem, ale poza tym działa sprawnie, zwłaszcza przenoszenie pomiędzy chmurami :)

    0
  20. Grzegorz pisze:

    Trzymam katalog Calibre na Google Drive i nic nie psuje.

    0
  21. Konrad pisze:

    Chmura = komputer należący do kogoś innego.

    Ja trzymam swoje dane tylko na komputerach należących do mnie.

    P.S. Zgadza się, nie korzystam z Gmaila.

    0
    • tzigi pisze:

      Zazdroszczę niekorzystania z Gmaila. Mnie praca (Uniwersytet Warszawski) zmusza – wszystkie maile studenckie i pracownicze (mam oba) są Gmailem. Jestem jedyną osobą w pracy, która na każde takie swoje konto weszła raz: ustawić przekierowanie na własną pocztę.

      0
      • Anna pisze:

        Własną, czyli trzymaną na swoim serwerze? Czy jednak na jakimś hostingu (czyli dalej u kogoś?)
        BTW – służby informatyczne pozwalają na przekierowania służbowych maili na zewnętrzne serwery?

        0
  22. Grzegorz pisze:

    Nie korzystam z żadnej chmury, bo kopie e-booków znajdują się na stronie księgarni, w których je kupiłem. Nie posiadam też żadnego zapasowego dysku twardego/karty pamięci/pendrive’a, bo e-booków nie back-up-uję, a dla pozostałych +/- dziesięciu plików jakie posiadam na komputerze, które razem zajmują niecałe dziesięć MB wystarczy kopia na e-mailu.

    0
  23. asymon pisze:

    Akcja dla tych, co się nie boją podawać numeru telefonu Google’owi, nie ja znalazłem, dzięki slowman:

    Google daje 2 darmowe gigabajty w chmurze za sprawdzenie swoich zabezpieczeń. Łiii.

    Tutaj sprawdzamy zabezpieczenia: https://security.google.com/settings/security/secureaccount

    a tu, czy już mamy 17GB: https://www.google.com/settings/storage

    Oczywiście jeśli macie telefon z androidem, Google wasz numer już ma, ale tu wymagana jest weryfikacja, przychodzi kod SMS-em. Nie wiem co to znaczy w praktyce, ale pewnie coś… #permamentnainwigilacjaniewytrzymam

    0
  24. wladek pisze:

    Ja korzystam z CloudBuckit. Coś podobnego do multCloud tylko na windowsa

    0
  25. TheVeggieMonster pisze:

    A ja wam polecę hubiC. Na start jest 25GB. Podczas rejestracji wpisując ten kod: NYFIIZ otrzymacie dodatkowe +5GB. W ustawieniach konta jest zaproś znajomych, za każdego znajomego kolejne +5GB. Maksymalnie można uzyskać 55GB.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.