Za drogo? Ustaw alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Last Minute: Kindle Paperwhite III za ok. 520 zł, Kindle 8 za ok. 260 zł!

Amazon wprowadza wreszcie zarządzanie kolekcjami online. Ale tylko dla swoich książek…

kolekcje-kindle-store-komunikat

Jeśli kupujemy książki w Kindle Store – od dziś możemy je organizować w kolekcje – już nie tylko na czytniku – ale także przy pomocy strony konta Kindle.

Funkcja pojawiła się u mnie dzisiaj, na amerykańskich forach pisano o niej od tygodnia. Jeśli ją macie – na górze strony zobaczycie komunikat:

Cloud Collection Management is launched. Cloud Collections can be created, edited, and shared from the Manage Your Content and Devices page.

Kolekcje na Kindle były od dawna, ale dopiero w 2013 wprowadzono ich synchronizację między czytnikami. Funkcję nazwano szumnie „Cloud Collections”, bo dane o kolekcjach były przechowywane w chmurze. Tyle, że – wbrew nazwie – brakowało zarządzania kolekcjami online.

A dodawanie książek do kolekcji na czytniku nie było nigdy bardzo wygodne. Niezależnie od interfejsu, większość Kindle mocno zwalnia przy większej liczbie książek. Ja radziłem już jakiś czas temu, że najlepiej w tym celu wziąć tablet lub telefon – np. w aplikacji Kindle dla iPada, kolekcje obsługuje się wygodniej.

Teraz kolekcje trafiły wreszcie na konto Kindle, ale niestety… Amazon umożliwia dodawanie do kolekcji wyłącznie książek zakupionych w Kindle Store! Na czytniku czy w aplikacjach nadal możemy dodać nasze własne książki (w terminologii Amazonu to „Docs”), a na koncie o nich zapomniano.

Aktualizacja z 24 lipca 2017: doczekaliśmy się wreszcie sporej zmiany w działaniu tej funkcji. Od paru dni zarządzanie kolekcjami działa także dla naszych książek czyli „personal documents”. Zobacz artykuł na ten temat.

Niemniej, przyjrzyjmy się szczegółom nowej funkcji.

Jak działa zarządzanie kolekcjami?

Wejdźmy na konto Kindle, do zakładki „Your Content” i upewnijmy się, że mamy ustawienie „Show: Books”, co oznacza, że widzimy książki zakupione (lub pobrane za darmo) z Kindle Store.

Po prawej stronie każdej książki widzimy w ilu kolekcjach się znajduje.

amazon-kolekcje9

Każdą książkę możemy dodać do dowolnej kolekcji, co przebiega sprawnie, znacznie szybciej niż na samym czytniku.

amazon-kolekcje7

Możemy też zaznaczyć kilka książek i dodać je hurtowo – po wyborze pojawi się przycisk „Add to collections”

amazon-kolekcje8

Do listy kolekcji wchodzimy przez wybranie z listy rozwijanej Show: Collections.

amazon-kolekcje2

Na liście widzimy wszystkie nasze kolekcje, liczbę książek (Amazonowych) i datę zmiany.

Zauważyć można dwie rzeczy:

  • Niektóre kolekcje mają 0 pozycji – w moim przypadku to te, gdzie mam wyłącznie pozycje z polskich księgarni – na stronie Amazonu ich nie zobaczymy, na czytniku wciąż są.
  • Data modyfikacji to jakieś zamieszanie – czasami po polsku, czasami po angielsku.

Wejdźmy do kolekcji:

amazon-kolekcje3

Tutaj nic nie zaskakuje – to po prostu lista książek z datą zakupu. Napis „Update Available” obok z jednego tytułu informuje o dostępnej aktualizacji – na temat „miękkich” i „twardych” aktualizacji był osobny artykuł.

Oczywiście każdą książkę z kolekcji możemy wysłać na czytnik, usunąć z tej kolekcji, lub w ogóle z konta Kindle. Przy czym z opcji „Delete” korzystajmy niezmiernie ostrożnie, gdyż usunięcie (zakupionej!) książki z naszego konta jest bezpowrotne, nie wiem czy support Amazonu potrafi taką pozycję dla nas odzyskać.

Podsumowanie

Jak widzimy wyżej – funkcja zarządzania kolekcjami z poziomu strony Amazonu nie ma może fajerwerków, ale jest całkiem przydatna. Bardzo podoba mi się informacja o liczbie kolekcji, do których należy książka, bo to pozwala szybko wyłapać te nigdzie nie przypisane. W wolnej chwili usiądę pewnie i pouzupełniam.

Bardziej niepokoi mnie kolejna sytuacja, w której Amazon ogranicza jakąś funkcję do książek kupionych wyłącznie u nich. O ile w przypadku poprawionego PageFlip można to sobie tłumaczyć, że to takie uroki rozszerzonego formatu KFX – to pomięcie własnych plików przy zarządzaniu kolekcjami nie da się sensownie uzasadnić. To już wyraźna polityka preferowania książek kupionych w Kindle Store.

Aktualizacja z 24 lipca 2017: Na szczęście powyższy akapit jest już nieaktualny.

Oczywiście – nasze pliki dodamy wciąż do kolekcji na czytniku czy w aplikacji – i będą tam widoczne. Ale taka dyskryminacja coraz mniej mi się podoba.

PS. Jeśli chcemy napisać Amazonowi, co o tym sądzimy, warto skorzystać z adresu mailowego kindle-feedback@amazon.com. Zgłoszenia od klientów doprowadzały już nieraz do zmiany – choćby w kwestii przywrócenia „kropek” na ekranie głównym.

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korzystanie z Kindle i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

44 odpowiedzi na „Amazon wprowadza wreszcie zarządzanie kolekcjami online. Ale tylko dla swoich książek…

  1. xyubegae pisze:

    Super, mogę teraz z większą swobodą manipulować położeniem moich 2 książek z Amazonu :D

    18
  2. Adampe pisze:

    Coraz bardziej przesadzają z tą polityką. Niech tendencja się utrzyma, to kolejnego czytnika od nich nie kupię.

    6
  3. bq pisze:

    1. Jak zwykle u nas w UK funkcja pojawi sie za 3 lata…
    2. Przyzwyczajajmy sie do tego, ze kindle jest jednak do rzeczy Amazonu, skoro coraz bardziej zdaja sobie sprawe, ze wykosili konkurencje na zachodzie (wszystkie sklepy Sony, Sainsbury, WH Smith ) i maja prawie monopol to po co ich klientom otwarty system.
    3. Czas szukac alternatywne czytniki, jakosc sie poprawia, ceny sa niskie kazdy pieniadz zaplacony gdzie indziej utrzymuje te branze. Pewnie, ze troche im brakuje, ale to naprawde jus troche.

    3
    • Cyfranek pisze:

      wykosili konkurencje na zachodzie (wszystkie sklepy Sony, Sainsbury, WH Smith) – klientów Sony, Sainsbury’s oraz WH Smith przejął i pewnie częściowo obsługuje teraz Kobo. WH Smith dzięki temu się trzyma i nawet ma w ofercie czytniki.

      0
    • Konrad pisze:

      Alternatywny czytnik tak, ale nie na zabugowanym Androidze.

      4
      • krzyszp pisze:

        Popatrz, a ja mam czytnik na Androidzie nie zabugowanym…

        5
        • Konrad pisze:

          Nie widziałem jeszcze Androida bez bugów. Sam żadnego nie posiadam (duhh!), ale gdy tylko dostaje coś androidowego w łapy, błędy w funkcjonowaniu interfejsu płyną strumieniami.

          0
          • Cyfranek pisze:

            Błędy błędami, ale praca z czytnikami Sony czy Tolino jest na tyle przyjemna, że nie widać wcale Androida. Mnie one przekonują, że można coś z tym systemem zrobić porządnie.
            Pozostałe androidowe wynalazki…

            0
            • Konrad pisze:

              A czy istnieje jakaś specjalna czytnikowa wersja Androida, gdzie jest tylko czytnik, bez przeglądarek, emaili i innych bezbłędnych bajerów? Czy mimo wszystko czytnik, to tylko funkcjonalność na poziomie aplikacji, a nie całego OS’a?

              0
              • Cyfranek pisze:

                Te, które znam, mają wi-fi jak i przeglądarkę, służącą choćby do kontaktu z macierzystymi sklepami. We wspomnianych modelach nakładka jest na tyle dobra, że tworzy miłe dla czytelnika środowisko (dość odległe od „normalnego” zachowania Androida).

                1
  4. Łukasx pisze:

    Czy ktoś tak na serio z tego korzysta? Kiedyś zacząłem się w to bawić, ale szybko mi przeszło.
    Po prostu czytam, nie filozofuję.

    6
  5. Wojciech pisze:

    Nie widzę w tym nic złego – Amazon może w swoim zamkniętym ekosystemie zawiadywać funkcjami jakkolwiek mu się podoba…

    … i to właśnie powód dla którego nigdy nie będę zwolennikiem żadnego zamkniętego ekosystemu / DRM (Amazon / itunes / Steam / Netflix).

    6
    • asymon pisze:

      Możesz zaproponować jakąś alternatywę? Otwarty ekosystem, w którym autor dostaje swoją „działkę”?

      0
      • Doman pisze:

        Alternatywa jest, ale nie koniecznie ekosystem, jak np. polski rynek e-booków. Działa nie najgorzej, wiem bo od kilku kupuje i czytam polskie e-booki :)
        W segmencie wideo to były np. sieci sklepów i wypożyczalni. Fakt, zabezpieczenia przed kopiowaniem są stare jak VHS, a od czasów DVD doszły jeszcze blokady regionalne, ale mimo wszystko nie nazwałbym tego DRM-em, bo nie dało się nic zablokować zdalnie albo ograniczyć czasowo.
        Gry bez DRM to np. GOG. Fakt, nie można go porównywać ze Steamem, ale ma już segmenty rynku, którego nie można ignorować.
        Filmy cyfrowe – tu coś niby raczkuje, ale raczej ciekawostka niż alternatywa, np. wspomniany GOG, Vimeo on demand, u nas CDP.pl mają do kupienia filmy bez DRM.

        1
      • Wojciech pisze:

        Polskie księgarnie ebooków, Bandcamp (muzyka), GOG (gry) – alternatywy są.

        0
  6. Jordus10 pisze:

    Przepraszam za offtopic, ale chciałbym zasygnalizować, że na mojego Kindla PW2 już jakiś tydzień temu przyszła aktualizacja do wersji 5.8.2.1 ,a nadal nie ma chociażby krótkiego artykułu z linkiem do strony Amazonu.

    0
  7. Przemek pisze:

    Nie ma co płakać, że ogranicza do swoich książek. Nie będą robić przysługi konkurencji. Przynajmniej jak wejdą na polski rynek e-booków będą mieli argumenty: nasze ebooki są wygodniejsze, ładniejsze i ciągle się rozwijamy. A u nas jakaś chora sytuacja, że większość ebooków sprzedaje się za około 15zł… Wbrew pozorom Legimi w najlepszej sytuacji, przywiązało klientów umowami, próbuje oferować firmowane czytniki, a pozostałe eksięgarnie? Czarno widzę ich przyszłość, Amazon już na starcie daje Wydawnictwom ochronę e-booków własnym DRMem, możliwości wypożyczenia (jak np. Legimi), dodatkowe funkcje w wyglądzie, wygodzie użytkowania (czego inni nie mają).

    4
    • YuukiSaya pisze:

      DRM którego polscy klienci nie cierpią, wypożyczalnia zawalona miernej jakości self-publishingiem i naprawdę wierzysz, że ceny będą takie super? Nie będą, Wydawnictwa nie zejdą poniżej pewnego poziomu a Amazon dopłacać nie będzie – nie jesteśmy na tyle dużym rynkiem, żeby opłacało się tak inwestować. Nie sądzę by wysilili się bardziej niż eBay i w efekcie może ktoś tam kupi ebooka, ale wiele osób ma swoje ulubione księgarnie. Nie wspominając, że osoby mające abonament w Legimi dość drastycznie odpadają z tego tortu – po prostu kupuje się o wiele, wiele mniej.

      Nie kumam czemu wiele osób uważa wejście Amazonu z ebookami do Polski za coś na rodzaj boskiego błogosławieństwa, raczej przegapili swój dobry moment i będą po prostu kolejnym graczem – dużym, ale monopolu to raczej nie ujrzysz.

      3
    • Robert Drózd pisze:

      Odnośnie tego zabezpieczenia… To z Amazonu od dawna jest złamane, to z Legimi nie. :-)

      @YuukiSaya – akurat DRM z Amazonu jeśli używa się tylko ich czytników/aplikacji jest absolutnie transparentny, nie ma zabawy jak z Adobe DRM że trzeba instalować dodatkowy program itd.

      1
  8. Patryk pisze:

    Zupełnie nie rozumiem tych zastrzeżeń do ekosystemu Amazona. Wiadomo, że firma chce czerpać zyski z własnej sprzedaży, a nie innych internetowych księgarni. Do tego ograniczanie systemu sprawia, że urządzenie działa sprawnie, bez większych trudności. Po prostu włączam Kindle’a i czytam. Reszta mnie nie interesuje.

    A teraz spójrzmy na to, co by było, gdyby system był otwarty. Wystarczy rzut oka na Android, żeby zobaczyć, jak system jest nieszczelny, sprawia mnóstwo problemów, mocniej pożera baterię i jest ogromny problem z aktualizacjami. Wszystko to odbywa się kosztem większej swobody, ale czy to działa na jego korzyść? To zależy już od użytkownika, jego wymagań.

    W przypadku czytników są one oczywiście mniejsze, ale kupując jakieś urządzenie raczej zdaję sobie sprawę z jego słabych stron – reflow, epub czy katalogowanie. To utrudnienie, ale każdy sam musi sobie odpowiedzieć, w jakim stopniu będzie mu to przeszkadzać. Mnie to nie zraża w najmniejszym calu. Kindle to świetne urządzenie do czytania, z którym nie mam najmniejszych problemów i o nic się nie martwię.

    0
  9. Jakub pisze:

    Z innej bajki – w sobotę uruchomiono całkiem sensowne promocje w Świecie Książki, m.in. Clarkson i Jonasson w dobrych cenach.

    0
  10. Winter pisze:

    Od czego zależy czy się ma nową funkcję, czy nie? U mnie jeszcze nie ma.

    1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.