Nowość: Włącz alerty cenowe na e-booki i kupuj taniej!

Akunin Book – pierwszy (?) na świecie czytnik firmowany przez pisarza

Akunin Book – oto nietypowa forma promocji e-czytania, którą firmuje znany rosyjski autor, Borys Akunin.

Czytnik – to model Onyx C63ML z ekranem HD i podświetlanym ekranem, podobny chyba do omawianego u nas Onyxa C65 AfterGlow.

Co go wyróżnia – to ozdobne napisy i wygląd interfejsu.

Na czytnik wgrana jest cała seria kryminałów z Erastem Fandorinem w roli głównej, jest też, z tego co zrozumiałem specjalna aplikacja do ich czytania, w której można kupić pozostałe książki Akunina. Zapewne dostępne są też standardowe aplikacje, no a jako że to model z Androidem – można wgrywać też własne.

Czytnik kosztuje w Rosji 7 tysięcy rubli, czyli nieco poniżej 600 złotych. Jeśli ktoś czyta na telefonie, dostępna też jest aplikacja na Androida z kompletem twórczości Akunina, ta kosztuje 30,99 zł. Na rosyjskojęzycznym forum The-eBook powstał odrębny dział poświęcony temu projektowi.

Według twórców Akunin Book, ma być on pierwszym z serii „fanbooków”. O ile oczywiście sprzedaż tego spotka się z zainteresowaniem.

Ja tu widzę świetną formę na zachęcenie miłośników pisarza do elektronicznej formy czytania. Dodatkowo w Rosji, gdzie poza nielicznymi księgarniami dominuje nieoficjalny obieg – jest to też promocja legalnych treści.

O całym projekcie dowiedziałem się z profilu Wojciecha Myszki na Google+. Padło tam też pytanie: a który z polskich autorów byłby tak popularny (i odważny), aby swoim nazwiskiem firmować czytnik? Macie jakieś typy?

Czytaj dalej:

Artykuł był przydatny? Jeśli tak, zobacz 6 sposobów, na jakie możesz wspomóc Świat Czytników. Dziękuję!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rynek czytników i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Hosting: Zenbox

33 odpowiedzi na „Akunin Book – pierwszy (?) na świecie czytnik firmowany przez pisarza

  1. Anna pisze:

    Pewnie Sapkowski :) A jeszcze gdyby wydali Trylogię Husycką w ebooku, to byłby hit…

    0
    • Tereza pisze:

      Trylogia Husycka w e-booku – już dawno „wydałam sobie” jak i wiele innych pozycji które nigdy nie były i (jak przypuszczam) nie będą dostępne na czytnik ;) w „oficjalnej” wersji”.
      Gdzie kupić w e-booku Simmonsa, Strugackich, Aldisa, Łukianienkę – setki autorów „wykastrowane” z  e-bookowej dystrybucji, jedyna możliwość – są dostępne w sieci, przeważnie w bardzo niskiej jakości – ale odrobina wiedzy i stosunkowo niewiele pracy – by „wydać” – często w jakości bijącej na głowę „profesjonalne” wydawnictwa.

      0
      • Enliq pisze:

        Mogłabyś napisać coś więcej na ten temat?

        0
        • YuukiSaya pisze:

          Calibre, Sigil, odrobina ogarnięcia w html i css. Doskonale rozumiem żal, bo Łukjanienko czy Strugaccy są mi bliscy i cóż… Powtarza się sytuacja z „Sezonem burz”…

          0
          • Tereza pisze:

            „…Calibre, Sigil, odrobina ogarnięcia w html i css….” – idealne podsumowanie – i odrobinka chęci – czas nie stanowi problemu – tego „towaru” to akurat mi nie brakuje ;) .

            0
          • lo pisze:

            Tia… i zamiast czytać bawimy się w kodowanie

            0
            • Tereza pisze:

              Tia… i zamiast czytać bawimy się w poszukiwanie paperbacków :) – skonwertowanie (w moim przypadku) – to góra 4 h.(licząc znalezienie”źródła bazowego”, okładki, notki biograficznej, opisu) – dodatkowa godzina – jeśli jest więcej niż 100 przypisów. Tradycyjna książka – wizyta w bibliotece – minimum 2h. – poprzedzona zamówieniem (online) interesującej pozycji , która , jak się często zdarza jest „w obiegu” – więc czas oczekiwania kilka miesięcy ;).
              „Zabawa w kodowanie” nie jest podstawowym sposobem na możliwość przeczytania książki – stanowi jednak często jedyną możliwość realizacji (być może nieco wybujałych) moich oczekiwań.Poza tym – nie jestem „skazana” na bierną konsumpcję oferty wydawców e-booków.

              0
            • krokodyl1220 pisze:

              Potwierdzam słowa Terezy.
              Choć zgodzę się, że kodowanie może trwać dość długo – ale przy odrobinie samozaparcia wystarczy przygotować porządny szablon. Wówczas konwersje ograniczają się do wklejenia kolejnych rozdziałów i trwają dość krótko. Zwłaszcza, jeśli przygotować kilka wyrażeń regularnych na specjalne okazje.
              A na HTMLu i CSSie wcale nie trzeba się bardzo znać, budowanie od podstaw stylów czy całego systemu plików jest możliwe do pominięcia. Należy jedynie zaopatrzyć się w zakupiony przez nas plik elektroniczny z książką, której formatowanie nam odpowiada i na nim się „wzorować”.
              Co prawda wydawnictwa zapewne kręciłyby nosem na takie postępowanie, ale tak długo, jak nie udostępniamy nikomu plików, nikt nie powinien mieć pretensji (bo i skąd miałby wiedzieć o naszych czarnych praktykach ;) ).
              Dodatkowym plusem naszego babrania się w kodzie jest umiejętność ręcznego poprawiania formatowania w książkach, które nam nie odpowiada. Ja np. przeważnie zmniejszam globalny rozmiar fontów, zdarza się, że muszę zmienić parę linijek w CSSie, żeby usunąć spacje spomiędzy linii lub usunąć marginesy. Przykładowo, operacji takich wymagało kilka książek Dukaja.

              Ale oczywiście podejście typu „nie będę babrał się w plikach, bo to rola wydawnictwa” jest jak najbardziej słuszne. Jednak jakbym miał czekać na odpowiedź wydawnictwa z poprawkami to bym uschnął :)

              0
    • Adam Jarecki pisze:

      Sapkowski? Tylko za te 31 zł za „dzieła wszystkie”. :-D

      0
  2. dec pisze:

    Chyba tylko Jan Paweł II. Sieć sprzedaży detalicznej już jest, cieszy się dużym zaufaniem wśród targetu (który też jest przyzwyczajony do wysokich marż nie powinien narzekać, że czytnik kosztuje 200 zł drożej niż porównywalne modele).

    0
    • Magdalaena pisze:

      Taki czytnik byłby świetnym prezentem komunijnym – wyglądałby wystarczająco świątobliwie, miałby w zestawie powiedzmy Pismo Świete, Katechizm + JP. Cena też jest bardziej dostępna niż np. quad.

      0
  3. Cyfranek pisze:

    Bardzo miła inicjatywa. Lubię książki Akunina więc uważam to za dobrze trafiony pomysł a u Rosjan zapewne wzbudza sporo sentymentów (jak u nas choćby Hans Kloss). Tylko czekać na LEMbooka :)

    0
  4. 8 o'clock pisze:

    Czytnik „Akunina” kosztuje dla Rosjanina 6990 rubli, a Kindle Classic dla Amerykanina 69 dolarów.

    0
  5. Luxu pisze:

    Na Sapkowskiego chyba nie ma co liczyć, raczej bym się spodziewał Dukaja: A najchętniej bym widział Gaimann-booka

    0
  6. vt pisze:

    Przy okazji Akunina – ciekawe kiedy jego ebooki wrócą do oferty naszych księgarni? Jakoś je wymiotło :) Ktoś może wie dlaczego?

    0
  7. wulisu pisze:

    Trochę z innej bajki ktoś wie gdzie na Kindle można pobrać darmowo rosyjską literaturę? Amazon ma trochę darmochy ale w English a ja bym z chęcią odświeżył sobie rosyjski.
    Pozdrawiam

    0
  8. Jasiu pisze:

    Mój typ: Marcin Meller ;)

    0
  9. wulisu pisze:

    Dziękuję wszystkim za przydatne linki na pewno skorzystam. Pozdrawiam

    0
  10. Anka pisze:

    Ooooo, myślę że spokojnie „Chmielewska Book” albo „Dukaj Book” sprzedałyby się jak ciepłe bułeczki. Jak jest jakaś lista zapisów, to proszę mnie wstawić na pierwszą pozycję :)

    0
  11. Tofi pisze:

    Odemnie też głos na Dukaj Booka, ale nie ukrywajmy -czytnik ma być funkconalny i jeżeli nie zaoferuje mi tego, to książki, które mógł bym dokupić osobno, nie przekonają mnie. Mam w czytniku Pocketa, RSS podpięte pod pocketa i brakuje mi obsługi dropboxa lub google drive i wysyłki e-mailem. Ze względu na skromną ofertę wydawniczą idealny czytnik nie powinien być zafixowany na jedną księgarnię, a umożliwiać przeglądanie i synchronizację z różnymi polskimi księgarniami.

    0
  12. eio pisze:

    Zdecydowanie LEM i Nienacki, później Chmielewska i Sapkowski.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się proszę z zasadami komentowania. Jeśli chcesz mieć swój obrazek przy podpisie, zarejestruj swój adres mailowy na stronie gravatar.com.

Zapisz się także do newslettera Świata Czytników


Komentarze do tego artykułu można śledzić także w formacie RSS.